Dodaj do ulubionych

Muzeum Śląskie w Goerlitz

17.05.06, 10:08
mialem wczoraj okazję byc w muzeum, niestety jak to z okazjami bywa, dostępna
w tym czasie do ogladania byla tylko ta najbardziej kotrowersyjna cześć
ekspozycji, czyli dotycząca "wypędzenia".
rozgorzaly ostatnio tu i tam komentarze na temat tej wlaśnie części.
Obejrzałem ja i w sumie nie wiem co mysleć. Z jednej strony wysiedlanie i
ucieczka niemców z tych ziem miała miejsce i jest po latach faktem
historycznym, którego nie da się pomijać ani udawać, ze go nie było. Tylko,
że wszystko to nie było skutkiem najazdu polsko-radzieckiego, to nie polacy
ani rosjanie, ani nawet Jałta były przyczyną, przyczyną byli sami niemcy.
Wg mnie prawda jest taka , ze to niemcy niemcom ten los zgotowali a ta
zależność z tej wystawy niestety nie wynika.
Ukazując krzywdę ludzką nie sposób nie pytać o to kto jest tej krzywdy
winien, ogladając tę wystawę każdy bedzie się zastanawiał kto zawinił? Ja
oglądając tę wystawę odebrałem niestety wrażenie, że zawinili polacy, ruscy i
komuchy. Pojawia się tam zdanie informujące że w enerde wtłaczano ludziom do
głowy ciemnote, ze wysiedlenia były ceną jaką płacili niemcy za II wojnę
światową, później z kolei sprawę traktowano jako tabu.
Owszem robi duże wrażenie figurka Karkonosza, która byla jedyną rzeczą jaką
zabrała ze sobą malutka dziewczynka wyjeżdżając, los dziecka jest zawsze tak
samo straszny, niezależnie od tego czy to dziecko polskie czy niemieckie,
dorośli im właśnie chyba gotują pieklo największe w takich okolicznościach.
Wg mnie niestety jednak tragedia niemcow wysiedlanych nie istnieje oddzielnie
jako tragedia samodzielna i kiedy ukazuje się tragedię ich na śląsku, powinno
się tez przynajmniej tej samej wielkości ekspozycję poświęcić tuż obok
wszystkim ofiarom obozów koncentracyjnych których na śląsku nie brakowało, bo
tragedia niemców jaka nie była pozostanie na zawsze tylko tragedią w cieniu
kominów krematoryjnych pieców i z cienia tego nie wyjdzie nigdy a biorąc pod
uwagę rozmiar zła popelnionego przez niemców w czasie II wojny światowej,
cena jaką za nią zapłacili była i tak wyjątkowo promocyjna. Trudno spogladać
na to inaczej gdy ktoś za eksterminację płaci eksmisją, miliony niemców
wysiedlono a nie wymordowano i warto o tym pamiętac kiedy sie tę wystawę
ogląda.
W pierwszej chwili jakoś zadziałała na mnie prowokacyjnie gablota w której
wiszą klucze od domów pozostawionych na śląsku, niepotrzebnie moim zdaniem
przy niektórych z nich podano dokładny adres i nazwisko własciciela
pozostawionego domu, sprawia to wrażenie, ze klucze od polskich domów są w
niemczech a to rodzi zadrażnienia gdyż powoduje wrażenie rozdzialu otwartego.
Tylko, ze później pomyślałem sobie, ze te klucze wiszą jednak w muzeum i są
tylko eksponatami historii i jako takie traktowane w zasadzie są na swoim
miejscu, bo są kluczami od domów które byly niemieckie ale już nie są i to
jest rozdział zamknięty - na klucz.
Obserwuj wątek
    • fyrlok Re: Muzeum Śląskie w Goerlitz 19.05.06, 14:35
      Dobra wystawa.
      I dobrze, ze jest.
      • neandertalski hm 22.05.06, 11:59
        a mógłbys rozwinąć? czy po prostu mam rozumieć: nie widzialem ale skoro to
        sląska wystawa w sląskim muzeum to znaczy, ze jest dobra i dobrze, ze jest, bo
        jest śląska a jak wiadomo wszystko co śląskie jest dobre bo jest śląskie?
        a tak na marginesie to moze jestem gnida ale ogladając eksponaty nie moglem
        jednak sie opędzić od wspomnień ze zwiedzania ekspozycji oświęcimskiej w obozie.
        Prawdopodobnie to futro w gablocie, ktore uratowało dziadkowi zycie w czasie
        zimowej ucieczki sprawia u niemców drżenie powiek i szklenie źrenic a mi
        patrzac na to futro stają przed oczami tylko te zwały butów, okularów i ubrań w
        oświęcimskim muzeum.
        I powiem więcej, nie wiem czy Auschitz terytorialnie łapie sie w granicach
        ślaska i śląskiej historii ale biorąc pod uwagę fakt, że zaopatrywane na rampie
        w Brzezince magazyny zwane Kanadą, służyły do zabierania również ubrań Żydom,
        ktorym - w zwiazku z czekającą ich "kąpielą"- rzeczy te na tym świecie nie
        mialy być juz do niczego potrzebne, myślę eksponat ten jest wielce ryzykowny.
        Dlaczego? Dlatego, ze ubrania odbierane mordowanym ludziom jechały następnie do
        potrzebujących obywteli rzeszy. Powiem więc tak, na miejscu organizatorów
        obawialbym się tego, czy przypadkiem futro to nie pochodzi z takiego miejsca o
        którym nikt nigdy nie chcialby się dowiedzieć? W takim wypadku mogłoby to być
        futro, ktore nie będąc potrzebne już jednemu człowiekowi, uratowalo zycie
        innemu i zyskałoby pewnie wymiar symboliczny, tyle, ze nie wiem czy o taki
        własnie symbol autorowi wystawy chodziło.
        Jak już mowilem tragedia niemieckiego wysiedlenia stoi niestety w cieniu
        kominów, ktore dymily przez wiele lat i zadną siłą z tego cienia nie ucieknie.
        I jest to również ślaska historia, również dramatyczna i wcale nie mniej ważna
        i nie ma znaczenia czy ludzie już rzygaja tą martyrologią obozową wpajaną od
        dziesiatków lat do znudzenia i zobojętnienia czy nie.
        • fyrlok Re: hm 23.05.06, 05:49
          > wszystko co śląskie jest dobre bo jest śląskie?
          gynau - mondrys je (jak na Poloka,
          pardon: niydolnoslonskiygo Lausitzera)
        • fyrlok Re: hmmmmmmmmmmm..................... ... 23.05.06, 06:01
          Ano, stymi asocjacjami,
          to mosz recht (pelc --> Auschwitz itp.).
          Wystawy majom dowac do myslenia, no toc.

          Choc mozna szysko pszesadzac :
          Moze jezdzisz volkswagenem - potrafisz?
          Abo tysz mosz historyczne konwulsje?
          Dyc auto swietnie praktycznie wytestowane......

          Mozes jednak jes trocha übersensibel ?
          Som ludzie, co, jak slyszom Niymca glosno sie smioc,
          to widzom essesmana - no comment.

          Moze tysz oczekujesz za duzo ?
          Niszt niy je perfekt na tym swiecie.
          A Poloka nic niy zadowoli...... :)


          Ja, mosz miec: NS to tysz slonska gszychta i naopak.
          • fyrlok Re: ale niy myslij 23.05.06, 06:26
            > NS to tysz slonska gszychta i naopak

            Niy myslij, ze Fyrlok niymysloncy :

            Jo som jako hobbyhistoriker jusz dugo intresuja sie tom czornom
            epokom w moim hajmat-miescie (Königshütte/KrólewskaHuta/Chorzów).

            Wklupnij np."Oskar Kaduk", "Emil Bednarek",
            "prof.Clauberg" abo "Wilhelm Weissler"
            w googla abo w wikipedia (.pl,.de).

            Bajspiel:
            Clauberg mordowol bestialsko kobjyty w Auschwitz,
            a u nos w Königshütte m.in. pomogol mojymu ujkowi na swiat,
            [Oma (95 lot) do dzisiej pado "to bol taki mily, symp.dochtór"]
            ale w pauzach studjowol swiyrze ludzkie próbki przyslane w
            laborkrauzach do nos (niyfture baby poto "zmarly" na zamówjynie)

            - ja, ja..........dyc jo wjym, festciymny
            kapitel slonskiyj histori, ano, sztimuje.
            • neandertalski hm hm 30.05.06, 08:31
              no z tymi miłymi sympatycznymi doktorami to w sumie zdaje się standard, polecam
              książkę Jerzego Rawicza "Dzień powszedni ludobójcy", praktycznie każdy z
              faszystowskich mr Hydów był przy domowym opgnisku dr Jekyllem. A wiesz, ze
              istnieje teoria wrabiająca we wszystko Braci Grimm? Tzn byli badacze
              zastanawiający się, czy holokaust nie był w jakimś stopniu pochodną lektur z
              dzieciństwa, zwłaszcza ta spalona w piecu baba Jaga z opowieści o Jasiu i
              Małgosi dawała do myślenia. Ociekające krwią i śmierdzące palonymi ciałami
              baśni braci wystartowały w XIX wieku w świat, później przyszły dwie wojny
              światowe zaliczane do najstraszniejszych.
              Przy czym jeśli chodzi o lekarzy niemieckich to ja polecałbym książkę Ernsta
              Klee "Medycyna III Rzeszy i jej ofiary". Najstraszniejsze w niej jest właśnie
              to rzeczowe podejście do sprawy, gdy żywi ludzie traktowani byli jak żywe mięso
              anatomiczne. Dla mnie najbardziej przerazające były te badania, które do dzis
              służą wszystkim jako cenne zdobycze, jak takie choćby moczenie więźniów w
              zimnej wodzie i sprawdzanie wytrzymałości. Dzis bardzo często podaje się czas
              jaki człowiek może wytrzymać zanurzony w lodowatej wodzie i nikt się nie
              zastanawia skąd wiadomo dlaczego akurat tak długo? A to jest proste, ktos kogos
              kiedyś po prostu wsadził do lodowatej wody i włączył stoper mierząc czas az do
              końca i np rozmawiając z badanym obiektem tak aby zebrać maksimum informacji od
              niego jesli chodzi o samopoczucie, stad dokładnie wiadomo co czuje czlowiek
              umierający w lodowatej wodzie. Badacze różnie traktowali swoje "króliki
              doswiadczalne", nie znaczy to, że zawsze źle, nie nie, czasami ważne bylo aby
              eksperymentować na człowieku w stosunkowo dobrej kondycji, tylko wtedy wyniki
              badań mogły się do czegoś przydać. Zamęczanie wraków ludzkich nie miało sensu
              gdy np chcialo się poznać z wyprzedzeniem reakcje zdrowych organizmów np w
              warunkach frontowych.
              Ale wracajac do spraw prawd w szerszym ujęciu, kazdy ma jakiegos trupa w szafie
              ktorego nie lubi z tej szafy wyciągać. Tylko to droga do nikąd i prowadzi do
              nieporozumień, ot taki przyklad znów z Oświęcimia. Koło krematorium w
              Oświęcimiu stoi szubienica, pewien przewodnik opowiadał kiedys jak szedł z
              wycieczką z Izraela, której uczestnicy mieli zwyczaj praktycznie na kazdym
              kroku zapalać swieczki i zostawiać takie malutkie flagi z gwiazdą Dawida,
              zblizają się do krematorium ktore jest zwykle na końcu oprowadzania po obozie,
              no i oczywiście idą znow w ruch świeczki i proporczyki, wiadomo, krematorium,
              szubienica. Przewodnik zanim się obejrzał miał kłopotliwa sytuację bo musiał
              wytłumaczyć uczestnikom wycieczki, że ta szubienica która stoi obok krematorium
              i ktora wlasnie uhonorowali, służyła do wykonania wyroku tylko na jednym
              człowieku. Zmontowano ją już po wojnie i zawisł na niej skazany prawomocnym
              wyrokiem na śmierć dawny komendant obozu Rudolf Hoess. Tak sie rodzą
              nieporozumienia i wg mnie w historiach wystarczająco już chyba skomplikowanych
              trzeba bardzo uważać na to co się robi, żeby nie popaść w sytuacje paranoiczne,
              gdzie zaczyna zachodzić wręcz odrocenie ról jak np w tym wypadku:

              wiadomosci.onet.pl/1330739,12,item.html
              Niemcy: Agresywny slogan zjazdu ziomkostwa

              Hasło tegorocznego zjazdu ziomkostwa Niemców sudeckich "Wypędzenie jest
              ludobójstwem - przyszłość należy do prawa do stron ojczystych" jest bardziej
              agresywne niż w czasach zimnej wojny - ocenił niemiecki historyk Martin Schulze-
              Wessel.

              Schulze-Wessel jest współprzewodniczący niemiecko-czeskiej komisji historycznej.
              Stanowisko Schulze-Wessela, który ostrzega przed stawianiem na jednej
              płaszczyźnie holokaustu i wypędzenia, opublikował w poniedziałek niemiecki
              dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

              Zjazd ziomkostwa Niemców sudeckich odbędzie się w najbliższy weekend w
              Norymberdze. Udział w spotkaniu zapowiedział premier Bawarii Edmund Stoiber. Po
              zakończeniu II wojny światowej z Czechosłowacji wysiedlono przymusowo ponad 3
              mln Niemców. Większość z nich osiedliła się w Bawarii.

              Schulze-Wessel wyjaśnia, że oba zjawiska - ludobójstwo i wypędzenie - są "złem,
              stanowią jednak różne formy naruszenia prawa". W niektórych przypadkach, np.
              holokaustu Żydów czy też rzezi Ormian, przymusowego przemieszczenia ofiar nie
              można oddzielać od ludobójstwa - uważa historyk. Zastrzega, iż nie każde
              wypędzenie należy traktować jak ludobójstwo. Przyznał, że w początkowym okresie
              podczas wypędzenia Niemców sudeckich doszło do wydarzeń "budzących grozę".
              Czescy organizatorzy wysiedleń "wkalkulowali" śmierć kilkudziesięciu tysięcy
              osób - uważa historyk.

              Nie istniał jednak systematyczny zamiar likwidacji Niemców, którzy - w dodatku -
              mogli przenieść się do innego kraju i zostali tam zintegrowani - podkreśla
              autor, powołując się na opinię Petera Glotza, zmarłego niedawno polityka
              SPD. "Holokaust i wypędzenie Niemców sudeckich są rożnymi stopniami morderczej
              przemocy" - cytuje Schulze-Wessel znanego historyka Karla Schloegela.

              Hasło tegorocznego zjazdu ziomkostwa zaszkodzi niemiecko-czeskim stosunkom -
              ostrzega Schulze-Wessel. "Motto zjazdu jest wybuchowe: najpierw, zrównując
              wypędzenie z ludobójstwem, stawia się Czechom najcięższy moralny zarzut, by
              potem za pomocą hasła +prawo do stron ojczystych+ sformułować podstawę roszczeń
              do bliżej nieokreślonych rewizji" - czytamy.

              Czy chodzi zwrot (majątków) i odszkodowanie ? - pyta Schulze- Wessel. I
              przypomina, że statut ziomkostwa Niemców sudeckich zawiera ciągle jeszcze
              postulat "odzyskania stron ojczystych".
              • fyrlok Re: hm hm 31.05.06, 16:30
                Mondrze prawisz. Niy fszyskie gorole som gupje :)

                -------
                > służą wszystkim jako cenne zdobycze
                No np. prof.Clauberg (naplywowy gorol z zach.czynsi rajchu): wazne naukowe
                osiagniecia w ginekologii, np. m.in. tez jemu 'zawdzieczamy' antybabypille.
                -------
                Oswald Kaduk = Slonzok, "niemiecki" kat w Auschwitz
                Emil Bednarek - Slonzok, "polski"(!) wiezien i(!)....kat w Auschwitz
                - obaj z "KrólHuty", ur. ok.1905, katolicy, ojcowie, obaj ze socjalnie
                stabilnej sredniej klasy spolecznej i z podobnymi wtedy "solidnymi"
                zawodami (rzeznik/strazak,handlowiec/agent)......
                -------
                bol jesze czeci z K.H.: Paul Szczurek = Slonzok, "slonski" kat w Auschwitz
                -------
                Mosz recht - cza byc wrazliwy i analitycznie ostrozny,
                bo historia, to tako pogmatfano, zlozono, pofyrtano materja.
                Niy zafsze czorno-bialo jak w 4pancernych.
                -------
                A Stoiber robi wewn.polit. pluspunkty.
                Tysz mi sie niy podobo, gro z ogniym.
                -------
                • neandertalski Re: hm hm 01.06.06, 09:30
                  > Mondrze prawisz. Niy fszyskie gorole som gupje :)

                  Wy mnie tu fyrlok nie ładujcie, nie ładujcie bo ja i tak wam nie ufam :-)
                  a z tymi gorolami to hm, wiesz byłem w tamtym tygdniu w Twojej okolicy, tzn w
                  Bielsku i sąsiedztwie, nawet na czeską stronę zajrzałem z kolegą do Bohumina,
                  wiesz, ze jest tam fabryka najlepszego na swiecie śrutu do wiatrowek? Tak tak,
                  widziałem jak ślonzaki zbroją się po czeskiej stronie. Aha no i wlasnie tak sie
                  zastanawialem, jak to jest z tymi gorolomi, bo teraz Bielsko to jest śląskie,
                  no i jak mniemam te wszystkie Beskidy też pewnie do Śląska zaliczasz a co z
                  góralami? Czy taki powiedzmy Małysz z Wisły to też ślonzak?
                  Aha i zapytalem kolegi z Gliwic jak to jest z Tychami, czy Tychy to ślask czy
                  nie? Nie potrafił mi odpowiedzieć szczerze mówiąc, choć sam oczywiście jest
                  ślązakiem a nawet opowiadał o swoim koledze, który onegdaj stwierdził, że
                  jeżeli kiedys adoptuje dziecko to weźmie murzyna, żeby miec pewność, że nie
                  jest z zagłębia :-)
                  A z tym światem co nie jest czarno biały, to właśnie ja coraz bardziej sie o
                  tym przekonuję i szczerze mówiąc wcale mi to nie przeszkadza, przeciwnie
                  ciekawszy jest przecież dzięki temu. Daleki jestem od idealizowania Polaków,
                  dla mnie okres sanacji w przedwojennej Polsce to jest np. totalny odjazd i
                  coraz mniej z niego rozumiem z jednej strony a z drugiej coraz bardziej mnie
                  fascynuje. Np z naszych polskich potworów taki Wacław "Kostek" Biernacki,
                  postać naprawdę trudna do oceny. W mlodości PPSowski kowboj z giwerą w ręku, ze
                  stażem w legii cudzoziemskiej, a poźniej w legionach Pilsudskiego szef
                  żandarmerii do którego na całe życie przylgnął przydomek Kostia Wieszatiel,
                  najbardziej jednak zasłynął jako komendant więzienia w Brześciu w czasie tzw
                  sprawy brzeskiej a nastepnie jako wojewoda poleski i nieoficjalny nadzorca
                  obozu w Berezie Kartuskiej. Z jednej strony bezwzględny gnębiciel opozycji
                  Piłsudskiego, powszechnie uznawany za psychola, sadystę i zwyrodnialca którym
                  dzieci straszono a z drugiej strony człowiek na wskroś uczciwy, wrażliwy na
                  niesprawiedliwość wobec najsłabszych. W czasie pełnienia funkcji wojewody np
                  często przebiera sie w łachy chłopskie i chodzi po urzędach aby sprawdzic jak
                  obsługuje się petentów, wydaje nakaz zwracania się przez policjantów per Pan w
                  stosunku do chłopów i żydów, podobnie wczesniej nakazał oficerom i podoficerom
                  za czasów komendantowania w Przemyślu, zwracanie sie per Pan do szeregowych i
                  innych niższych stopniem. Wydaje rozporządzenia zabraniające dręczenia zwierząt
                  po wsiach, co przed wojną mialo miejsce na niespotykaną skalę, gdy np
                  dzieciakom dawano do zabawy małe kotki z połamanymi łapami, tak aby nie mogły
                  uciekać. Bezwzględnie tropi korupcję i nie ma litości wobec łapówkarzy tak samo
                  jak i wobec opozycji. Cholernie ciekawa postać, bo przy tym wszystkim również
                  pisarz, nawet jeśli okreslany często i złośliwie grafomanem.
                  nie ma ludzi tylko złych albo tylko dobrych, przy czym mądrzy i głupi chyba się
                  jednak trafiają ;-)
    • sztylet69 Re: Muzeum Śląskie w Goerlitz 19.06.06, 23:50
      A wiesz, neandertalski, ze Kostek Biernacki tez byl utalentowanych literatem?
      Niedawno wyszly pierwszy raz od 60 lat jego opowiadania.
      • neandertalski Biernacki Kostecki 20.06.06, 07:22
        no właśnie czy był utalentowany to nie wiem, chetnie bym sprawdził ale nie
        udało mi sie poki co znaleźć jego ksiażek, pisał pod pseudonimem Brunon
        Kostecki. Jezeli jak mowisz, cos sie rzeczywiscie ukazało teraz wznowieniem,
        chętnie sprawdzę jak to z tą jego grafomanią było, dzięki za informację!
    • neandertalski polskie obozy koncentracyjne 05.07.06, 07:44
      wiadomosci.onet.pl/1350994,11,item.html
      Bulwersujące publikacje dotyczące Auschwitz

      "Życie Warszawy": Polacy założyli pierwsze w Europie obozy koncentracyjne, a
      życie w Auschwitz było stosunkowo przyjemne. Te informacje znalazły się na
      stronie internetowej dr. Ewalda Polloka, zamieszkałego w Niemczech historyka o
      polskich korzeniach.
      Na stronie internetowej pod adresem www.silesia-schlesien.com nie brakuje
      artykułów sugerujących, że szacunki dotyczące liczby polskich ofiar II wojny
      światowej są przesadzone. Jest też kilka tekstów traktujących o "polskich
      obozach koncentracyjnych". Tym mianem dr Pollok i inni współpracujący z nim
      autorzy określają obozy jenieckie zakładane na terenie Polski w okresie
      międzywojennym i po zakończeniu II wojny światowej.

      Co na to Instytut Pamięci Narodowej? Prof. Witold Kulesza, szef pionu śledczego
      IPN, uważa, że doszło do złamania prawa. - Twierdzenie, że Polacy posługiwali
      się obozami koncentracyjnymi, stanowi przestępstwo znieważenia narodu
      polskiego - twierdzi. - Termin "obozy koncentracyjne" ściśle łączy się bowiem z
      realizacją zbrodniczego obłędu faszystów. Określanie tym mianem obozów w Polsce
      międzywojennej i powojennej to próba przerzucenia na nas odpowiedzialności za
      wymyślenie tego narzędzia zagłady - wyjaśnia.

      Oburzenia nie kryje też prof. Władysław Bartoszewski, były szef polskiej
      dyplomacji i więzień Auschwitz w latach 1940-41. Szczególnie bulwersuje go
      fakt, że teksty o "polskich obozach koncentracyjnych" zestawiono z
      kontrowersyjnym artykułem Jerzego Stadnickiego pt. "Mój pamięciowy obraz
      Oświęcimia". Zmarły w 2003 r. Stadnicki wspomina Auschwitz jako przyjemne
      miejsce, w którym "chorym podawano biały chleb i delikatniejszą zupę".

      Tekst opublikowała w 1998 r. paryska "Kultura", wywołując ostrą debatę.
      Pojawiały się nawet głosy, by o kłamstwo oświęcimskie oskarżyć ówczesnego
      naczelnego "Kultury" Jerzego Giedroycia. - W Oświęcimiu Polacy umierali jak
      muchy. Jeśli Stadnickiego traktowano dobrze, powinien wytłumaczyć dlaczego -
      komentuje Bartoszewski.

      Kim jest Ewald Pollok? Pochodzi ze wsi Żyrowa na Opolszczyźnie, obecnie mieszka
      w niemieckim Mülheim an der Ruhr. Jako pisarz zaistniał na początku lat 90.
      Wydał wtedy książkę pt. "Legendy, manipulacje, kłamstwa " stanowiącą ostrą
      polemikę z pracą b. rektora Uniwersytetu Opolskiego prof. Franciszka Marka
      pt. "Tragedia górnośląska". Jako publicysta Pollok zaistniał w 2005 roku na
      łamach opolskiej "Gazety Wyborczej". Wezwał do pojednania Polaków i Niemców nad
      grobem papieża.

      W rozmowie z "ŻW" Pollok zapewnił, że w swojej pracy kieruje się chęcią
      przedstawienia prawdy historycznej. - O tym, co Niemcy w Polsce zrobili, pisano
      i pisze się prawdę. Dlaczego nie pisać o tym, co zrobiła PRL? W czasach
      powojennych istniało w Polsce około 1,5 tys. obozów i więzień - argumentuje.

      - Jako historyk nie posługuje się on profesjonalnym warsztatem - uważa jednak
      działacz Ruchu Autonomii Śląska dr Jerzy Gorzelik, który zna Polloka
      osobiście. - Jego prace to raczej publicystyka niż dysertacje historyka -
      dodaje.
      • amoremio Re: polskie obozy koncentracyjne 05.07.06, 21:28
        > obozy jenieckie

        np. Lambinowice = "jenieckie" ??!!!
        • amoremio Re: polskie obozy koncentracyjne 05.07.06, 21:30
          albo Gliwice
          albo "Zgoda" (Swietochlowice)
          albo......
          • poglodzio Re: polskie obozy koncentracyjne 11.01.07, 17:03
            Ale to nie zmienia tego że polskicg "obozów" by nie było gdyby nie niemcy,
            zreszta to nie polacy stworzyli I w europie obozy koncentracyjne a tym bardziej
            nie I na świecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka