Dodaj do ulubionych

ABW wyrzuca imama

19.05.04, 22:54
Doktorant Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i imam Wielkopolski -
Jemeńczyk Ahmad Ammar - został wydalony z Polski. Ma on do poniedziałku
opuścić nasz kraj.

Wojewoda nie udzielił mu prawa pobytu czasowego, bo Agencja Bezpieczeństwa
Wewnętrznego uznała, że jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski.

Ahmad Ammar jest magistrem UAM, teraz pisze pracę doktorską. W Polsce jest od
trzynastu lat. Jak mówi, jest zaskoczony tą decyzją. Nikt nie powiedział mu,
jakie są wobec niego zarzuty.

Jemeńczyk, oprócz działalności naukowej, pełni także funkcję imama
Wielkopolski. Prowadzi modlitwy w salce w akademiku gdzie mieszka, naucza o
islamie, bezpłatnie uczy arabskiego studentów z Polski. Jak mówi, jest mu żal
po 13 latach w taki sposób opuszczać nasz kraj.

Ahmad Ammar powiedział Radiu Merkury, że w poznańskiej delegaturze ABW
powiedziano mu, że to decyzja centrali w Warszawie.

Według profesora Jana Sandorskiego z Katedry Prawa Międzynarodowego UAM,
wydalenie Ahmada Ammara, to złamanie mu kariery naukowej, bo nie będzie mógł
dokończyć przewodu doktorskiego. Jak mówi profesor Sandorski, decyzja o
odmowie pobytu czasowego świadczy o "niepokojącej islamofobii".

Jutro Ahmad Ammar wybiera się do centrali ABW w Warszawie, by zapytać jakie
zarzuty wobec niego mają służby specjalne. Oficjalne procedury odwoławcze nie
wstrzymają decyzji o wydaleniu. Jeśli Ahmad Ammar do poniedziałku nie
wyjedzie, znajdzie się w areszcie deportacyjnym, a potem na własny koszt
zostanie odesłany do Jemenu.

źródło: IAR, 2004-05-19
Obserwuj wątek
    • noor Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 01:02
      smutne:(coraz gorzej zaczyna sie dziać w naszym kraju ,wszystko co
      arabskie,związane z Islamem nie ma powoli racji bytu i jak myślę co przede mna
      wkrótce ,tj staranie sie abyśmy mogli z moim przyszłym(już wkrótce)mężem tutaj
      razem zamieszkać ,to jestem przerażona tym co nas czeka.
      • jolek Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 11:00
        oprotestujmy to!
        poprzypinajmy sie lancuchami do ABW, zrobmy wielka demonstracje! zrobmy cos!

        bo to juz jest chore, co sie w tym panstwie dzieje. kupa kolesi czuje sie juz zupelnie bezkarnie!!!!
        • egiptolog Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 11:09
          Spokojnie narazie znamy racje jedne strony może lepiej napisać list do ABW, nie słyszałem żeby deportowano z polski kogokolwiek za niewinność więc może spróbjmy się dowiedzieć o co chodzi.
          • raja1 Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 14:01
            egiptolog ma dobry pomysl. Napiszmy jakis list i podpiszmy sie wszyscy. Napierw
            zadzialajmy taktownie i dyplomatycznie. Kto sie podejmie napisania listu?
            • egiptolog Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 14:56
              Sorry ja nie moge aktualnie służe w Legii Cudzoziemskiej i w polsce jestem niestety postrzegany jako przestępca zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności za słuzbę w armii obcego mocarstwa. Ale chętnie się pod nim podpiszę.
              • pc_maniac Radku - idź się lecz 21.05.04, 20:30
                W Polsce jeszcze nikt nie był i nie będzie stawiany przed sąd tylko za to, że
                wydaje mu się, że w inym wcieleniu służył w Legii Cudzoziemskiej.

                Inna sprawa, że człowiek złapany na steku kłamstw, mając minimum honoru,
                poprostu znikłby na jakiś czas z widoku publicznego, by sprawa przycichła, a
                pote starałby odrobić swoją złą opinię.

                Widać "egiptologu" Radku mgr. (z kropką na końcu, a ostatnio nawet profesorze)
                Ty do takich ludzi nie należysz.

                Bez pozdrowień
                • beduinka Re: Radku - idź się lecz 21.05.04, 20:36
                  nie tylko magistrem i profesorem, ale jeszcze doktorem:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=10070170&a=12646113
    • gamda cd informacji prasowych 20.05.04, 16:11
      Prewencyjnie wydalony z Polski?
      IAR, 2004-05-20 15:42:12


      Wielkopolski imam Ahmad Ammar, który otrzymał nakaz opuszczenia Polski
      zapowiedział, że dobrowolnie nie wyjedzie z kraju.

      Muzułmański duchowny, doktorant prawa Uniwerstytetu im. Adama Mickiewicza w
      Poznaniu był dziś w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie chciał
      dowiedzieć się dlaczego uznano, że stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i
      obronności państwa.

      Imam Ammar spotkał się z oficerem ABW, który jednak - jak powiedział Ammar
      dziennikarzom - nie udzielił mu żadnych odpowiedzi na jego pytania ani nie
      podał przyczyn negatywnej opinii agencji o nim. "Rozmowa trwała kilkanaście
      minut a mój rozmówca nawet się nie przedstawił. Widziałem tylko, że rozmawiam z
      oficerem" - powiedział muzułmański duchowny.

      Oficer poinformował go, że ma prawo złożyć odwołanie od decyzji o zakazie
      dalszego pobytu w Polsce. Imam powiedział, że zrobił to już wczoraj i
      teoretycznie już w niedzielę o 20.00 powinien opuścić Polskę.

      "Nie zrobiłem niczego złego, dobrowolnie nie wyjadę, chyba że mnie aresztują i
      deportują" - powiedział dziennikarzom duchowny, któremu pół roku pozostało do
      obrony pracy doktorskiej.

      Obserwatorzy wskazują, że wydalenie Jemeńczyka z kraju może mieć
      charakter "prewencyjny", przynajmniej w uznaniu niektórych organów
      bezpieczeństwa.

    • beduinka APEL o pomoc dla Ahmada Ammara 20.05.04, 20:15
      Otrzymałam mailem coś takiego, więc wstawiam:

      !!! A P E L !!! A P E L !!! A P E L !!! A P E L !!! A P E L !!!


      Salam Alleikum,
      niniejszym apelujemy o pomoc dla Ahmada Ammara.

      Zwracamy się z prośbą do wszystkich organizacji, instytucji oraz osób,
      które chcą i mogą włączyć się w akcję wspierającą imama Ahmada Ammara.
      Wielkopolski imam Ahmad Ammar otrzymał od Agencji Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego nakaz opuszczenia Polski. ABW twierdzi że Ammar stanowi
      zagrożenie dla bezpieczeństwa i obronności państwa. Ammar jest doktorantem
      prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wydaje sie, ze
      decyzja ABW jest raczej umotywowana odmiennymi pogladami Ammara co do
      pobytu polskich wojsk w Iraku.


      Skargi kierować do:

      AGENCJA BEZPIECZEŃSTWA WEWNĘTRZNEGO
      00-993 Warszawa
      ul. Rakowiecka 2A
      email: poczta@abw.gov.pl
      Tel. (022) 58-59-192 (SKARGI I WNIOSKI)

      Prosimy o dalsze rozsyłanie i rozpowszechnianie tego apelu.


    • beduinka Re: ABW wyrzuca imama 20.05.04, 20:18
      Wywiad z Ahmadem Ammarem przeprowadzony przez radio RMF

      Czwartek, 20 maja 2004, 17:00 (ostatnia zmiana: 17:23)

      "Jestem naukowcem i duchownym, nie mam nic wspólnego z ugrupowaniami
      zbrojnymi mówi Ahmed Ammar. Nie jestem zwolennikiem obecności
      wojska polskiego w Iraku przyznaje gość RMF. Ale wyrażanie opinii,
      to jeszcze nie powód, by mnie wydalać z kraju dodaje.

      Konrad Piasecki: Od 14 lat mieszka pan w Polsce, ale na tym chyba koniec?


      Ahmed Ammar: Chyba koniec albo nie.

      Konrad Piasecki: Nie wyjedzie pan z Polski?

      Ahmed Ammar: Dobrowolnie chyba nie mam prawa.

      Konrad Piasecki: Ma pan obowiązek zdaje się.

      Ahmed Ammar: Nie, nie mam prawa wg prawa. Dlatego że uważam, że decyzja
      Agencji – ta negatywna opinia - jest naprawdę nieprawidłowa.

      Konrad Piasecki: A co pan zrobi, jeśli w poniedziałek będzie pan miał
      obowiązek wyjazdu z Polski.

      Ahmed Ammar: Czekam.

      Konrad Piasecki: Na co?

      Ahmed Ammar: Co się stanie dalej.

      Konrad Piasecki: Zostanie pan zapewnie zatrzymany albo aresztowany.

      Ahmed Ammar: Może być.

      Konrad Piasecki: A czym pan tak podpadł Agencji Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego?

      Ahmed Ammar: Naprawdę nie wiem.

      Konrad Piasecki: Nie zapyta pan?

      Ahmed Ammar: Ja specjalnie przyjechałem dziś do Warszawy, aby dowiedzieć
      się. Ale niestety nie otrzymałem takiej odpowiedzi.

      Konrad Piasecki: A co panu powiedziano?

      Ahmed Ammar: Powiedziano mi, że mam prawo odwołać się i to zrobiłem
      wczoraj. Oficer ABW powiedział, że nie może więcej udzielić mi informacji.


      Konrad Piasecki: A co pan takiego robił w Polsce, że mogło się to nie
      spodobać ABW?

      Ahmed Ammar: Chyba moja działalność naukowa i duchowa. Jestem doktorantem
      i imamem wspólnoty muzułmańskiej w Poznaniu, w Wielkopolsce. Nie wiem,
      chyba coś to przeszkadza komuś.

      Konrad Piasecki: Imam to jest osoba duchowna, ktoś taki jak ksiądz w
      Polsce.

      Ahmed Ammar: Tak, dokładnie.

      Konrad Piasecki: Głosił pan poglądy antywojenne?

      Ahmed Ammar: Tak.

      Konrad Piasecki: Potępiał pan wojnę w Iraku?

      Ahmed Ammar: Tak.

      Konrad Piasecki: Udział Polski w tej wojnie?

      Ahmed Ammar: Nie jestem zwolennikiem obecności wojska polskiego w Iraku,
      bo to jest niezgodne z konstytucją polską, nie jest zgodne z prawem
      międzynarodowym i nie da korzyści ani Polakom, ani rządowi; nie da
      niczego.

      Konrad Piasecki: Może to się nie spodobało ABW?

      Ahmed Ammar: Jeśli wyrażanie opinii i poglądów jest zagrożeniem, to niech
      zamykają ten system demokratyczny w Polsce.

      Konrad Piasecki: Ale z drugiej strony to jest tak, że jest pan gościem
      kraju, którego działalność się panu nie podoba.

      Ahmed Ammar: Ale polskie prawo mi pozwoli.

      Konrad Piasecki: Ale nie było tak, że miał pan jakieś kontakty z grupami
      terrorystycznymi?

      Ahmed Ammar: Ja działam, ja ma wyłącznie działalność naukową i duchową,
      nie mam nic wspólnego z ugrupowaniami zbrojnymi ani nawet z partiami
      politycznymi.

      Konrad Piasecki: A nie było tak, że tacy ludzie próbowali np. do pana
      docierać?

      Ahmed Ammar: Nie wiem. Jestem imam i każdy przychodzi do mnie. Ty teraz
      rozmawiasz ze mną, przepraszam pan rozmawia ze mną. I co? Mógłby
      pan być terrorystą, zagrożeniem i co ja mam teraz robić? Już jestem
      terrorystą, zagrożeniem?

      Konrad Piasecki: Czyli pan się czuje ofiarą, człowiekiem, który płaci za
      czyny swoich współwyznawców i rodaków.

      Ahmed Ammar: Niestety taka jest opinia ogólna: muzułmanin jest winny,
      dopóki nie udowodni swojej niewinności. To jest teraz ogólna opinia o
      muzułmanach na Zachodzie.

      Konrad Piasecki: Dziwi się pan, że Polska w ten sposób dba o swoje
      bezpieczeństwo, że wyrzuca ludzi takich jak pan.

      Ahmed Ammar: Jestem zaskoczony. Po tylu latach mam opuścić kraj w taki
      sposób. Ja już niedługo kończę i jadę. Ja nie zamierzam tutaj zamieszkać
      na stałe, nie prosiłem nawet o obywatelstwo.

      Konrad Piasecki: Czyli i tak pan by wyjechał z Polski?

      Ahmed Ammar: Tak.

      Konrad Piasecki: Kiedy by pan wyjechał?

      Ahmed Ammar: Miałem już w planie do grudnia.

      Konrad Piasecki: A czy to jest pierwszy taki przypadek...

      Ahmed Ammar: W stosunku do mnie?

      Konrad Piasecki: Nie, w stosunku do osób ze społeczności muzułmańskiej w
      Polsce.

      Ahmed Ammar: Nie wiem. Kilka lat temu to się zdarzyła taka sytuacja. Jedno
      tylko.

      Konrad Piasecki: Wyjedzie pan z Polski.

      Ahmed Ammar: Tak, tylko nie w taki sposób. Kiedy skończę, to wyjadę.

      Konrad Piasecki: A co pan będzie robił w przyszłym tygodniu? Będzie pan
      czekał aż pana zatrzymają?

      Ahmed Ammar: Nie mam innego wyjścia. "


      Wywiad w Real Audio: www.rmf.fm/wiadomosci/media/snd/69051.ra
      • xxxx44 RĘCZĘ ZA AHMEDA AMMARA, IMAMA WLK. 21.05.04, 17:09
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12814305
        Zainteresowanym podaję link do pakietu na foKraj.
        powodzenia!
    • albercik13 Re: ABW wyrzuca imama 21.05.04, 20:09
      To jest chore!! Co złego zrobił ten człowiek?? Pożądny człowiek, wykształcony,
      i w czym inny?? To może całą iteligencję z kraju 'wyeksportujemy'?? Byli już
      swego czasu w Europie zwolennicy takiej idei i o ile oni mieli jakiś 'cel', to
      teraz o co chodzi??

      chory kraj
    • beduinka PIKIETA W POZNANIU 22.05 21.05.04, 21:16
      Jutro odbędzie się pikieta w obronie Ahmada Ammara
      Sobota 22 maja, godz. 12.30,
      Centrum Handlowe Kupiec Poznański,
      na przeciwko ul. Półwiejska, niedaleko od Starego Rynku, ze strony ul.
      Szkolnej.
      2-3 przystanki od Dworca Głównego.
      • gajasirocco Re: PIKIETA W POZNANIU 22.05 22.05.04, 13:28
        Dziwnie w tym kraju się dzieje- wyrzucamy naukowców, zabraniamy manifestować
        innym, wypuszczamy z więzień członków mafii...dokąd my zmierzamy? Następni będą
        pisarze, poeci, podrożnicy, studenci oraz pacyfiści! Boję się żyć w tym kraju!
        Jesteśmy w stanie wojny, a wcale tej wojny nie chcieliśmy!
        • pc_maniac Po tym jakie głosi poglądy dobrze, że wyrzucają 24.05.04, 17:46
          W artykule w Dzienniku Bałtyckim i Gazecie Wyborczej, gdzie ten człowiek pisze
          (cyt.)
          "zgodnie z zasadami prowadzenia wojny Al Kaida wypowiedziala wojnę Stanom
          Zjednoczonym..."
          oraz
          "plusem ataku z 11 września było zjednoczenie narodów arabskich..., minusem zaś
          naciski, jakimi poddani byli wyznawcy islamu mieszkający na zachodzie"

          Hm, jeśli taki człowiek nie widzi minusu w tym, że w atakach tych zginęli
          niewinni ludzie, którzy nie mieli najmniejszego wpływu na chore zabawy Osamy
          Bin Ladena, to uważam poglądy tego człowieka za wybitnie niebezpieczne,
          szczególnie patrząc, jak wiele młodych osób w Polsce zachłystuje się Islamem,
          nie zauważając nawet, że religia ta poza pozytywnymi walorami, niesie również
          mord i pożogę. Choćby z faktu, że do takich krwawych wendett nawołują najwyźsi
          duchowni tej religii.
          • beduinka Re: Po tym jakie głosi poglądy dobrze, że wyrzuca 24.05.04, 18:00
            cytujesz wywiad, który został uznany za przekręcony
            czytałeś może sporostowanie do tego wywiadu??

            Jeśli nie to proszę:

            List otwarty
            Ahmed Ammar, 2004-05-24


            Chciałbym wyjaśnić nieporozumienie, związane z moim wywiadem wydrukowanym w
            gazecie wyborczej z dnia 22.05 2004.

            Pragnę podkreślić, że wywiad ten związany był ściśle z wykładem pod
            tytułem ”Islamskie prawo wojenne”, który odbył się na Uniwersytecie Gdańskim
            11.05 2004 celem przybliżenia prawa stosowanego w czasie wojny studentom nauk
            politycznych. Wykład ten objaśniał o wiele więcej niż krótki wywiad przytoczony
            w Dzienniku Bałtyckim. Przypomnę, że ten wykład odbył się przed wydaniem
            decyzji Wojewody Wielkopolskiego.

            Odnośnie do tematu wywiadu pragnę rozwiązać wątpliwości. Po pierwsze,
            przedstawiłem ten wywiad jako politolog i doktorant zajmujący się islamskim
            prawem wojennym, a wiec zaprezentowałem analizę sytuacji z strony naukowej i
            nie były to moje prywatne opinie i nie reprezentowałem i nie reprezentuje
            żadnych ugrupowań terrorystycznych.

            Po drugie, wywiad ten został skrócony, co zupełnie wpłynęło na interpretację
            moich słów. Dla przykladu:

            „Były więc dobre i złe skutki” (brak części) według opinii różnych nurtów
            muzułmańskich.

            "Na podstawie drugiego źródła prawa islamskiego" (Sunny) (brak części) Prorok
            powiedział: „jedźcie w imię Allaha, na religię wysłannika Allaha, nie
            zabijajcie słabych starców, ani młodych dzieci ani kobiety...(1)" , „nie
            zabijajcie ludzi klasztorów" oraz „Bójcie się Allaha w stosunku do rolników,
            nie zabijajcie ich z wyjątkiem tego, że zaczynają was zwalczać"(2).

            1. Abu Dauud Sulajman, Sunan Abi Dauud (Zbiór hadisów Imama Abu Dauuda),nr 2614,
            ( www.Muhaddith.com)
            2. Albuhaiqi Ahmed, Assunan Alkubra (Duże Sunny tj. Zbiór hadisów
            Albuhaiqiego ) Haidar Abad, 1354 hidżri, tom IX, s. 91

            • pc_maniac Tyle lat czekał ze sprostowaniem w g. Bałtyckiej? 24.05.04, 19:20
              Kiedy zaczął mu się palić grunt pod nogami, bo ogólnopolska gazeta
              przedrukowała, to zaczął sprostowywać.

              Ale gdy w Gazecie Bałtyckiej wydrukowano jego wywiad kilka lat temu o tej samej
              treści, to jakoś wisiało mu by to sprostować przez tyle lat?!

              Nieszczerość jego intencji aż razi.
    • beduinka Reportaż o wydalonym z Polski imamie 28.05.04, 10:33
      Reportaż o wydalonym z Polski imamie, Ahmedzie Ammarze

      gazeta.pl, Włodzimierz Nowak 28-05-2004

      Nie wiem, czy kłamie, czy nie. Imam czy terrorysta? Włożyłem buty i wyszedłem.
      Ammar wybiegł za mną w skarpetkach do windy. - Nowak, ty stój, trzeba rozmawiać

      Chodziłem za Ahmedem Ammarem od środy do poniedziałku. Chciałem się czegoś
      dowiedzieć o pierwszym muzułmaninie, którego wyrzucamy z kraju, bo zagraża
      bezpieczeństwu państwa.

      Nie tylko ja za nim chodziłem. "Mucha" ich zauważył, Jemeńczyk z Poznania. Jego
      długie nazwisko zaczyna się od "Mucha...", ale naprawdę znaczy szabla.

      "Mucha" jest informatykiem w jednym z poznańskich szpitali. Byli z Ammarem na
      zakupach w ubiegły wtorek. Zauważył, że te same panie z czerwonymi torebkami,
      które kręciły się koło nich w Tesco, potem nie odstępowały ich w Macro. Ammar
      najpierw popędził do poznańskiego oddziału ABW. Tam usłyszał, że ci, co za nim
      chodzą, to pewnie tajniacy z Warszawy. Niech jedzie do centrali.

      W czwartek do biura przepustek ABW w Warszawie zjechały wszystkie krajowe
      telewizje, radia i gazety oraz BBC. Ammar czekał półtorej godziny. Wreszcie
      oficer ABW powiedział Ammarowi oficjalnie, że nic mu nie powie.

      Czyje to buty?

      Adidasy, zwykłe półbuty, sandały, glany, plastikowe klapki tych, którzy mają
      najbliżej. Ich właściciele w skarpetkach modlą się obok. Mała salka w piwnicach
      akademika Hanka. Spotykają się na wspólnej modlitwie co piątek, bo w piątek
      będzie Sąd Ostateczny. Większość z nich to cudzoziemcy mieszkający od lat w
      Poznaniu.

      Lśniące lakierki należą do eleganckiego Araba pod krawatem. Zatrzymał się w
      hotelu obok. Przyjechał do Polski w interesach. Szukał meczetu, żeby się
      pomodlić z muzułmanami. Białe czółenka to studentka zarządzania, katoliczka.
      Chce się dowiedzieć, co z lekcjami arabskiego, które Ammar prowadzi co sobotę.
      Przebrnęła już przez cały alfabet. Samych spółgłosek jest 27. Lekcje są za
      darmo.

      Sandały Izabeli. Też katoliczka. Wczoraj wzięła islamski ślub. Męża poznała na
      wakacjach w Maroku, okazało się, że studiuje w Polsce. Izabela skończyła
      polonistykę, pracuje jako fotoedytor. Ślub był u Ammara w pokoju. Bez
      ceremonii, tylko herbata i suszone daktyle, bo imam na walizkach. Państwo
      młodzi bali się, że nie zdążą przed wydaleniem Ammara. Iza nie wierzy w to, co
      ABW mówi o Ammarze: - Ktoś robi z niego kozła ofiarnego, to dusza człowiek.

      Granatowe adidasy w białe paski są Krzysztofa, studenta antropologii. W czerwcu
      będzie trzy lata, jak przeszedł na islam. Atak na WTC oglądał na żywo w CNN już
      jako muzułmanin. Mówi, że modlił się za ofiary zamachu.

      Uroda potem

      W piątek prezydent Kwaśniewski powiedział, że Jemeńczyk z Poznania dobrze wie,
      dlaczego musi opuścić Polskę.

      - Pan prezydent Polski mówi, że ja wiem. Ale co ja wiem? Ja nie wiem -
      powtarzał w kółko Ammar. - Nowak, ja muszę wszystko wyjaśnić, kontakty,
      działalność. Niech powiedzą, czy o to im chodzi - gorączkował się. Mówił, że
      ten Arab przysłał mu SMS-a, a z tamtym mailował. Z głównym menedżerem w
      ministerstwie edukacji Arabii Saudyjskiej odpowiedzialnym za szkoły żeńskie we
      wschodniej prowincji spotkał się na kursie islamu pod Zakopanem. Potem tamten
      przyjechał do Poznania. A tych trzech muzułmanów z Holandii czy Belgii, którzy
      przyjechali w ubiegłym tygodniu do Poznania, w ogóle nie zna. Pomógł im znaleźć
      nocleg w akademiku.

      - Nie wiesz, komu pomagasz. Może to terroryści?

      - Ale dlaczego nikt ze mną nie rozmawiał. Nie wezwali, nie przesłuchali?

      Ciągle ktoś dzwonił, telewizja, gazety, ambasador i Arabowie z różnych stron.
      Na pulpicie komputera Ammara zdjęcie syna Abdullaha. Ma już półtora roku, ale
      Ammar jeszcze go nie widział. Począł się w poznańskim akademiku. Ammar szukał
      żony kilka lat. Miała być głębokiej wiary, uroda potem. Znalazł ją w rodzinnym
      Adenie. Cztery lata temu pojechał do Jemenu się ożenić. Pokazuje stempel w
      paszporcie "25.01.2000" i zaklina się, że nie kontaktował się wtedy z żadnymi
      niebezpiecznymi organizacjami.

      Żona jest nauczycielką islamu i arabskiego. Dwa lata temu przyjechała do niego
      do Polski. W islamskiej chuście źle się czuła na poznańskich ulicach. Źle
      znosiła ciążę i wróciła do Jemenu. Odtąd się nie widzieli.

      Ojciec Musaba

      - Może im chodzi o nasz "meczet" - Ammar szpera w papierach. Poznańscy
      muzułmanie chcą mieć centrum kultury islamskiej takie jak w Warszawie i w
      Białymstoku. - Jak przyjechałem czternaście lat temu, to w Poznaniu było tylko
      trzech modlących się muzułmanów, teraz modli się czterdziestu - mówi imam.
      Szuka pieniędzy. W lipcu rozesłał projekt centrum gdzie się dało, po całym
      islamskim świecie. Jak jakiś ważny muzułmanin przyjeżdżał do Poznania, to
      musiał zobaczyć przyszły "meczet" przy Dąbrowskiego. Ammar wymienia nazwiska.

      - Abu Musab? - nastawiłem ucha - Gdzieś słyszałem to nazwisko.

      - Tak się nazywa ten w Iraku, który odciął głowę Amerykaninowi, Abu Musab al
      Zarkawi. O Boże! Ale ja mówię o innym Abu Musabie. "Abu Musab" to tyle
      co "ojciec Musaba". Pytał mnie o centrum i parę innych rzeczy. Wszystko
      wysłałem mu faksem z poczty. Te faksy niosłem pod pachą, patrzę, jednej kartki
      nie ma. Wracam. Kilka razy. Bo tam u góry było imię Allaha. Nie chciałem, żeby
      leżało na ulicy i ktoś podepcze. Oni to pewnie znaleźć.

      - Jacy oni?

      - No ABW. To było po arabsku, może ktoś im zaniósł.

      - Co tam było?

      - O ofiarach.

      - Słucham!?

      - No ile trzeba ofiar. O Boże, Boże, może o to im chodzi. No wiesz, ile byków,
      krów, cielaków, owiec. Taki spis zwierząt na święto ofiar. Zawsze na święta
      bogaci ofiarują biednym pieniądze na zwierzęta, żeby zabili i zjedli. Ten Abu
      Musab zaproponował, że znajdzie sponsorów w Arabii. Zadzwoniłem do innych
      miast, do imamów, do związku muzułmanów w Polsce, zrobiliśmy spis.

      - I dostaliście pieniądze?

      - Nie. Nic. Było mi przykro, bo do mnie dzwonili z pretensjami muzułmanie z
      innych miast. Już obiecali swoim biednym.

      - Nie pytałeś Abu Musaba?

      - Wysłałem SMS-a albo maila. Odezwał się, że musieli swoją organizację
      zawiesić, bo w USA zamknęli im wszystkie biura.

      - No to ABW ma rację - jesteś terrorystą. I co jeszcze było na tej kartce z
      imieniem Allaha?

      - Wykaz ferii i dni wolnych od pracy w Polsce.

      - A to po co?

      - Bo chcieli zorganizować w Polsce kursy arabskiego i islamu. Dla muzułmanów i
      Polaków, takie kursy są co roku.

      - To wszystko?

      - Nie. Ten Abu Musab pytał przy okazji, czy nie znam jakiejś polskiej firmy
      budowlanej, od której można kupić używane maszyny, bo w Arabii są dwa razy
      droższe. Kolega inżynier znalazł mi jakąś ofertę w internecie. Więc na tym
      faksie podałem jeszcze adres strony internetowej. O, tu
      masz, "www.phzbumar.com.pl."

      - Bumar? To ci od broni dla Iraku.

      - Bumar, o Boże!

      Prawie kończyliśmy "zeznania", kiedy do Ammara przyszli koledzy muzułmanie. -
      Ahmed, co ty się tłumaczysz? Ty jesteś niemądry. I naskoczyli na mnie: - Co pan
      za nim chodzisz, wypytujesz?

      Miałem już dość. Słucham Ammara tyle godzin. Nie wiem, czy kłamie, czy nie.
      Założyłem buty i wyszedłem. Ammar wybiegł za mną w skarpetkach do windy. -
      Nowak, ty stój, poczekaj. Ty się na nich nie gniewaj. Trzeba rozmawiać.

      Marks i Engels

      Ammar jest oszczędny jak poznaniak. Mówił, że je za 300 zł. Drugie 300 zł płaci
      za akademik. "Kto ma co jeść i gdzie spać, ten ma cały świat".

      "Wprost" napisało, powołując się na nieoficjalne przecieki z ABW, że
      Ammar "dysponuje dużymi pieniędzmi (m.in. częścią z 10 mln dolarów, które
      sponsorzy z Arabii Saudyjskiej przeznaczyli na szukanie sympatyków w Polsce)".

      Mnie powiedział, że żyje ze stypendium doktoranckiego (ponad 1000 zł). Czasami
      dorobi u kolegów. Kilka lat temu handlował perfumami na Stadionie
      Dziesięciolecia w Warszawie. Od dziecka pracował fizycznie, kopał fundamenty.

      Ma 38 lat. Dziecko jemeńskiego socjalizmu. Akademie w rocznice Wielkiej
      Rewolucj
      • beduinka cd Reportaż o wydalonym z Polski imamie 28.05.04, 10:36
        Ma 38 lat. Dziecko jemeńskiego socjalizmu. Akademie w rocznice Wielkiej
        Rewolucji Październikowej, wszędzie Lenin, Marks i Engels, jak u nas za PRL.
        Ojciec był magazynierem w radzieckiej bazie w Jemenie. Ammar ma trzech braci,
        starszy, z wykształcenia księgowy, jest rybakiem, ma kuter na Zatoce Adeńskiej.
        Młodszy ma dyplom nauk islamu. Najmłodszy jest taksówkarzem w Adenie.

        Boniek i Lato

        Przez cztery lata Ammar był przewodniczącym ogólnopolskiego związku studentów
        jemeńskich. Od 1997 roku jest poznańskim imamem i nauczycielem islamu w
        Muzułmańskiej Gminie Wyznaniowej Poznań, którą rok temu powołał Muzułmański
        Związek Religijny RP. Co piątek ma w Hance kazanie po arabsku i po polsku. W
        ostatni piątek przed wydaleniem mówił o cierpliwości.

        W wojsku był aż trzy lata, bo trafił na wojnę. Biły się dwa Jemeny, północny i
        południowy. Nikogo nie zabił, bo siedział na tyłach.

        Na studia do bratnich państw socjalistycznych jechali według szkolnej listy,
        jak komu wypadło, NRD, ZSRR. On trafił do PRL w 1989 r. O Polsce nic nie
        wiedział, znał dwa słowa: Boniek i Lato. Interesował się tylko sportem. Do
        meczetu chodził w kratkę. Dopiero potem wyczytał, że kto ma mało wiedzy, a dużo
        siły, ten zagraża innym, i wziął się do książek. Prawdziwą wiarę odnalazł już w
        Polsce.

        Jako politolog i jako Ammar

        Magistrem politologii i nauk społecznych został w 1995. Stypendium doktoranckie
        płacił mu rząd jemeński. Nigdy nie prowadził regularnych zajęć na uczelni.
        Czasami proszono go o wykład z prawa islamskiego.

        - A 11 września 2001, co robiłeś?

        - Ja pomagać kolega w barze. Otworzył bar w Poznaniu, ale w złe miejsce. Ty
        rozumiesz?

        - No i co?

        - Jako politolog...

        - Nie, jako Ahmed Ammar.

        - Słuchałem radia, byłem przerażony. Myślałem, że to jest złe.

        - Dlaczego?

        - Bo zaszkodziło muzułmanom.

        - Ammar, wiesz co, jedź już do Jemenu. Ty nie rozumiesz, co mówisz? A jak
        zapytam: "Czy hitlerowskie obozy zagłady były dobre, czy złe?", to
        odpowiesz: "Złe, bo zepsuły opinię Niemcom"?

        - Ach, o to chodzi. Oczywiście, że to jest złe. To jasne. Nie wolno zabijać
        niewinnych cywilów. To jest niezgodne z prawem islamu. "Kto odbiera życie
        jednemu człowiekowi, odbiera je wszystkim ludziom".

        - To dlaczego zamachowcy z 11 września "poszli prosto do waszego nieba".

        - A skąd wiesz? Tego nikt nie wie, tylko Allah. U nas nawet zabicie zwierząt
        bez ważnego powodu jest grzechem. Kiedy mrówka ugryzła proroka, chciał zabić
        wszystkie mrówki. Bóg go upomniał: "Dlaczego chcesz zabić wszystkie, zabij tę,
        która ciebie ugryzła".

        - Co grozi Polsce za udział w wojnie w Iraku?

        - Według islamu Polska nie jest "terytorium wojny". Polska jest
        terytorium "głoszenia zasad". Kiedy tłumaczę Polakom, jakie prawa wynikają z
        Koranu, chcę, żeby zrozumieli, jak myśli druga strona. To nie znaczy, że ją
        usprawiedliwiam. Nowak, jeśli ktoś zaatakuje twój dom, to będziesz go bronił,
        walczył o dobytek, o rodzinę. A muzułmanin będzie walczył jeszcze dodatkowo z
        powodów religijnych. Islam każe wypędzić wroga z domu. To nakaz Allaha. Jestem
        małym imamem z Poznania i jestem przeciwny takim metodom jak ścięcie głowy
        Amerykaninowi. Ja głoszę tylko zasady islamu.

        Nie mogliśmy się czasem dogadać. On swoje, ja - że te jego zasady są dla mnie
        niestrawne, nijak nie pasują do demokratycznego świata. Na to on, że mój świat
        jest zepsuty.

        Ryby z bratem

        Poznański muzułmanin, lekarz, woli mówić anonimowo. Po wyrzuceniu Jemeńczyka
        boi się o pracę. - Niech pan się rozejrzy wśród nas. Anestezjolog, ortopeda,
        lekarz z poznańskiego szpitala, informatyk szpitalny, właściciel kafejki
        internetowej. Ożeniliśmy się z Polkami, mamy dzieci. Dzisiaj wyrzucacie Ammara,
        jutro nas. Imam to nie ktoś przysłany z krajów arabskich. Imama wybieramy sami
        spośród siebie. Imam to "ten, który stoi z przodu". Prowadzi modlitwy, udziela
        ślubów, jest na pogrzebach, pomaga załatwić formalności w polskich urzędach.
        Kiedy wyjedzie Ammar, będziemy musieli wybrać nowego imama. Może za chwilę też
        się wyda niebezpieczny.

        Ammar dopiero wczoraj dotarł do rodzinnego Adenu. W Jemenie chce skończyć
        doktorat na temat "Prawo islamskie we współczesnych stosunkach
        międzynarodowych". W tym czasie jego pełnomocnik mecenas Leonard Cyrson z
        Poznania będzie zabiegał o oczyszczenie Ammara, żeby mógł przyjechać na obronę
        doktoratu. Ammar ma na to czas do końca roku. Potem chciałby wykładać prawo
        międzynarodowe na uniwersytecie w Sanie, stolicy Jemenu. Na razie zatrudni się
        u starszego brata, będzie łowił ryby w Zatoce Adeńskiej.

        - Wszystko ma swoje zła i dobra strona - tłumaczył po swojemu. - Dobre jest, że
        ja nareszcie zobaczę matka, żona i syn.
        • paolina24 Ammar aresztowany w Jemenie 01.06.04, 12:06
          Wydalony w ubiegłym tygodniu wielkopolski imam Jemeńczyk Ahmed Ammar, doktorant
          UAM i stypendystą jemeńskiego ministerstwa edukacji, kiedy po dwóch dniach
          podróży dotarł do Jemenu, został aresztowany na lotnisku

          - Spodziewaliśmy się tego. To procedura sprawdzająca - przyznaje Omar Saadi ze
          służby prasowej ambasady Jemenu w Polsce, która opłaciła Ammarowi podróż.

          Muzułmanie z Poznania mówią teraz, że prawnicy, którzy doradzili Ammarowi
          wyjazd z Polski na własną rękę, nie znali jemeńskich realiów. - My
          radziliśmy: "Nie wyjeżdżaj. Lepiej, jak aresztują ciebie w Polsce. Będą musieli
          deportować do kraju, który zechce ciebie przyjąć". Baliśmy się, że Jemen go
          aresztuje. Tam silne wpływy mają Amerykanie. Ostatnio złapali w Jemenie 15
          podejrzanych o związki z al Kaidą. To pewnie tylko jakaś procedura, chcą
          wyjaśnień, ale areszt to przesada. Mogli go tylko wezwać i przesłuchać.

          Powtarzają przy okazji, że imam jest niewinny. - To tylko bardzo gościnny
          człowiek, może trochę naiwny. Nikogo nie pyta, skąd jesteś, po co przyjechałeś.
          Może ktoś to wykorzystał. Gdyby był winny, to państwo polskie by go tak nie
          wypuściło.

          W poznańskim akademiku Hanka pokój modlitw, w którym od dziewięciu lat zbierali
          się miejscowi muzułmanie, został zamknięty przez prorektora prof. Kazimierza
          Przyszczypkowskiego: - Osoba, która to prowadziła, została z Polski wydalona, a
          nowa, która się do mnie zgłosiła, nie jest pracownikiem naszego uniwersytetu,
          tylko Akademii Ekonomicznej i nie widziałem powodu, żeby dalej udostępniać
          nasze pomieszczenie do praktyk religijnych.

          Poznańscy muzułmanie wybrali na razie dwóch p.o. imamów. Będą w zastępstwie
          prowadzić na zmianę piątkowe modlitwy. Szukają nowego "meczetu". Być może będą
          się modlić w klubie Orle Gniazdo na osiedlu Lecha. Mają wstępną zgodę. -
          Szukaliśmy lokalu przez urząd miasta - mówią. - Zaproponowali nam lokal na
          Głogowskiej, ale obok jest sex shop.

          - Dajcie nam trochę spokoju, bo nie możemy nawet wynająć sali do modlitw -
          prosi dziennikarzy Owda Saleh, rzecznik poznańskich muzułmanów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka