Dodaj do ulubionych

Dzika namietność- Polki na wczasach i po...

02.05.05, 12:13
wloclawek.eurocity.pl/
Obserwuj wątek
    • beduinka wstawiam tutaj tekst tego artykułu 02.05.05, 12:29
      Dzika namiętność

      Młode, atrakcyjne, wykształcone Polki, zawiedzione swymi partnerami i nudą
      codzienności, wyjeżdżają do Tunezji i Egiptu, by tam przeżyć erotyczne
      uniesieniaÉ


      24-letnia Ola, recepcjonistka z Warszawy, już od kilku lat jeździ z koleżankami
      na "gorące" wakacje do Tunezji albo Egiptu. - Arabowie są czarujący i potrafią
      uwieść kobietę - opowiada. - Przy nich kobieta czuje, że żyje. Są pełni radości
      życia, humoru i męskiego erotyzmu - dodaje jej koleżanka, 23-letnia Alicja,
      pracownica banku.
      Ola, wysoka blondynka o pełnej kobiecej figurze i dziecięcych dołeczkach w
      policzkach, nie ukrywa, że istotne są upodobania Arabów. Jej krągłe kształty są
      w Egipcie atutem. - Tamtejsi mężczyźni lubią, gdy kobieta ma trochę ciała,
      nawet nie spojrzeliby na wątłą anorektyczkę - cieszy się Ola.

      Nie są jedyne
      Co roku tysiące młodych kobiet wyjeżdżają na wakacje do krajów arabskich, żeby
      zaszaleć z tubylcem. Czego szukają? - Zachwytu w męskich oczach, dzikiej
      namiętności, dowartościowania - wymienia jednym tchem Karolina, młoda
      prawniczka. Dziewczyna niedawno zerwała zaręczyny z przystojnym Ahmedem,
      Egipcjaninem poznanym na wakacjach. - Ta letnia znajomość za daleko zabrnęła -
      mówi wprost. - To powinno zakończyć się na seksie. Ahmed był we wschodni sposób
      zmysłowy i dominujący. Europejczycy wydają się przy nim zniewieściali -
      twierdzi Karolina.
      Ale do Tunezji czy Egiptu jeżdżą nie tylko młode, wolne kobiety. Po promenadach
      Soussy, Hurghady czy Hammametu spacerują pary bardzo różniące się wiekiem -
      często ona jest dużo starsza, a on młody i przystojny. Dojrzalsze Polki szukają
      w ramionach młodego Araba ucieczki od nudnego małżeństwa, odrobiny pikanterii i
      seksu z młodym partnerem zachwyconym ich odmienną urodą i europejskim
      obywatelstwem. - Wiem, że niektórzy liczą na szybkie ustawienie się w Europie,
      ale mnie to nie zniechęca - opowiada 42-letnia Irena, kosmetyczka z Katowic.
      Zdaniem Karoliny nie trzeba się specjalnie starać, by kogośĘpoznać.
      Tunezyjczycy czy Egipcjanie tylko czekają na samotne turystki. Uśmiech,
      oryginalna uroda, próba porozumienia się po polsku nie każą długo czekać na
      efekty.
      - Najłatwiej poznać tubylców w hotelowym barze, na dyskotece czy na plaży.
      Szczególne wzięcie mają instruktorzy sportów wodnych i animatorzy - informuje. -
      Poza tym wszyscy Arabowie świetnie tańczą, a taniec to dobry wstęp do seksu -
      zdradza Irena.

      Po męża lub seks
      - Jest pewna grupa kobiet niezależnych finansowo, które wyjeżdżają do innych
      krajów szukać relaksu seksualnego, czegoś nowego i oryginalnego - mówi doktor
      Zbigniew Izdebski, seksuolog. Podkreśla, że istnieją dwie grupy kobiet
      wyjeżdżających do krajów arabskich. Jedna grupa szuka w egzotycznych krajach
      męża, a druga odpoczynku i odprężenia dla własnej "higieny seksualnej". Ta
      grupa komunikuje tylko swoje potrzeby seksualne i nie finalizuje związku
      małżeństwem. Niektóre z tych kobiet chcą mieć przeżycia seksualne, nawet płacąc
      za seks, pomimo swojej atrakcyjności - uważa seksuolog.
      Trzydziestoletni Tunezyjczyk Safuen był już dwukrotnie żonaty - z Niemką i
      Holenderką. Teraz chciałby się związać z naszą rodaczką. - Polki nie są jeszcze
      tak rozkapryszone jak zachodnie Europejki i podobnie jak Tunezyjczycy bardzo
      kochają dzieci - tłumaczy. Koledzy Safuena prowadzą ranking zagranicznych
      turystek. - Polki są dość łatwe do poderwania, zaraz za Rosjankami,
      Białorusinkami i Ukrainkami - uważa przystojny dwudziestodwulatek Kimu,
      animator z hotelu El Menzah koło Hammametu.
      Bywa, że puszczają hamulce. Ali, szef ekipy animatorów hotelowych, był
      świadkiem losowania, kto z kim danego wieczoru trafi do łóżka. - Ali, czemu nie
      bierzesz udziału w losowaniu? - nagabywała go ze śmiechem jedna z Polek.

      Akcja-reakcja
      Zdaniem młodych Tunezyjczyków Polki często wracają do tych samych hoteli, gdzie
      poznały swą wakacyjną miłość. Niektóre rzucają wszystko w Polsce, żeby
      zamieszkać z ukochanym w Tunezji. Jeszcze inne decydują się na ślub, często po
      krótkiej znajomości.
      - Coraz częściej Polki wiążą się z Arabami i chcą poznać ich język i kulturę -
      mówi Georg Yacoub, syryjski wykładowca Instytutu Orientalistyki Uniwersytetu
      Warszawskiego. On sam od 14 lat jest mężem Polki. - Polki są atrakcyjne dla
      arabskich mężczyzn, bo mają to "coś" i bliżej im do Arabów niż kobietom z
      Europy Zachodniej. Z kolei atrakcyjność Arabów polega na tym, że z definicji i
      w praktyce arabski partner zapewnia ochronę kobiecie - twierdzi naukowiec.
      Wiele samotnych kobiet szuka w orientalnym mężczyźnie tymczasowego partnera
      seksualnego, choć niektóre liczą na coś więcej. - Chciałabym wyjść za mąż za
      Tunezyjczyka - twierdzi Kaja, śliczna drobna pracownica biura podróży. Kaja
      służbowo wyjeżdża do Tunezji. Twierdzi, że ci mężczyźni to idealna mieszanka
      Francuzów i Arabów. - Fizycznie nie przypominają nawet Arabów, mówią świetnie
      po francusku i są dość zachodni w obyczajach - uważa 22-latka.

      Ślub przez tłumacza
      Egipt i Tunezja to najpopularniejsze kierunki wakacyjnych wypraw Polek i tam
      najczęściej spotykają swych orientalnych partnerów. Zjawisko nie jest niczym
      nowym. Nasze rodaczki decydują się na małżeństwa z Egipcjanami już od lat
      siedemdziesiątych. Wtedy poznawały przyszłych arabskich mężów w czasie ich
      studiów Polsce. Takich "studenckich" par w Egipcie jest około trzystu. Jednak
      ta liczba ponownie wzrosła. W 2004 roku blisko 40 Polaków, głównie kobiet,
      zwróciło się do polskiego konsulatu w Kairze o legalizację dokumentów
      potrzebnych do ślubu z Egipcjaninem.
      - Od kilku lat wzrasta liczba małżeństw Polek z Egipcjanami - potwierdza
      Kazimierz Wera, polski konsul w Kairze. Nie ulega wątpliwości, że jedną z
      przyczyn tego boomu jest znana w świecie uroda Polek. Jednak konsul Wera łączy
      ten fakt głównie z rosnącą lawinowo liczbą turystów z Polski. Kraj piramid
      odwiedziło w zeszłym roku 150 tysięcy Polaków, rok wcześniej było ich 120
      tysięcy, w 2002 roku 80 tysięcy. Atrakcyjność Polski wzrosła też po wejściu do
      Unii Europejskiej. - Obywatelom egipskim trudno jest wjechać do krajów UE, jako
      mężowie Polek wizę dostają automatycznie - mówi konsul.
      W Tunisie niemal co tydzień odbywa się ślub Polki z Tunezyjczykiem. W zeszłym
      roku było ich około 30. Tyle osób zwróciło się do polskiej ambasady w Tunisie z
      prośbą o przetłumaczenie dokumentów potrzebnych do ślubu z tubylcem. Z
      wyjątkiem jednego przypadku były to same młode kobiety. - Takich związków jest
      zdecydowanie więcej od maja ubiegłego roku - mówi nieoficjalnie jeden z
      pracowników ambasady.
      Niektóre z kobiet wychodzących za Tunezyjczyka nie znają nawet słowa po arabsku
      czy francusku. - Czasem znajomy jest tłumaczem takiej pary, ale bywają też
      sytuacje żałosne, gdy nie używają żadnego języka znanego obu małżonkom - mówią
      w polskiej ambasadzie.
      Małżeństwo - tylko instytucja
      Czy takie pary mają szansę przetrwać? Zdaniem Georga Yacouba dużo zależy od
      stosunku kobiety do Orientu i świata arabskiego. - Nie wystarczy zakochać się w
      konkretnym mężczyźnie, trzeba pokochać jego tradycję i zwyczaje. Inaczej
      związek nie ma szans - ocenia. Arabista twierdzi, że nieprawdziwe jest
      powszechne przekonanie, że arabscy mężowie zmieniają się, wracając do
      ojczystego kraju. Problem w tym, że jest dokładnie odwrotnie. Oni przyjeżdżając
      do Polski podporządkowują się polskim zwyczajom. Później po prostu wracają do
      swojego prawdziwego życia. Dlatego zdaniem Yacouba należy poznać przyszłego
      męża w jego naturalnym otoczeniu, pośród rodziny i prawdziwych zwyczajów.
      George Yacoub dodaje, że ważne też jest, z jakiego kraju mężczyzna pochodzi -
      ze stosunkowo liberalnej Tunezji czy Egiptu albo Iranu. - Z moich obserwacji
      wynika, że najlepiej dla Europejki, gdy mąż jest z Libanu, Syrii czy dawnego
      Iraku - mówi Yacoub. Podkreśla też, że w świecie arabskim obowiązuje inna norma
      zachowań. Nie ma instytucji chłopaka czy dziewczyny, bo dla
      • beduinka zakończenie 02.05.05, 12:30
        Nie ma instytucji chłopaka czy dziewczyny, bo dla Arabów liczy się właśnie
        instytucja - żona, siostra, narzeczona. I co ważne, dla muzułmanina małżeństwo
        nie ma wymiaru świętości i nierozerwalności, nie jest sakramentem. To kontrakt
        między kobietą i mężczyzną, określający ich prawa, obowiązki i zasady
        rozwiązania.
        joarok@dd.pl


        Joanna Rokicka

        źrodło: wloclawek.eurocity.pl/
        • natalia999 Re: zakończenie 02.05.05, 12:55
          Sama jestem jedna z nich i niedlugo wyruszam do mojego ksiecia egzotycznego
          • gajasirocco Re: zakończenie 02.05.05, 12:58
            Miłego urlopowania i wielu ciekawych wrażeń!!!
            • ondine Re: zakończenie 02.05.05, 22:20
              wybaczcie, pomijajac prawdziwe zwiazki ( wakacyjne- waidomo..) w ktorych oboje
              partnerzy sa swaidomi i nie mysla dolnymi partiami , dla mnie to zwyczajne
              zeszmacenie. jestem dosc twarda jesli chodzi o zasady i kobiety kupujace mlodych
              facerow za paszport to ohyda. naprawde, widze to non stop (mieszkam w belgii)-
              wiekszosc par mieszanych to albo pasztetowa albo sstara baba i mlody piekny (
              czesto tez cwany) arab lub murzyn. gorzej niestety kiedy taki chlopak nie ma
              wyjscia- a w wiekszosci wypdakow tak jest....
              moj dzielny facet nie chcial nigdy tak postepowac i po wieloletnich studiach i
              pobycie tutaj bez zeszmacenia sie dla paszortu (chcial malzenswta z milosci) ma
              nad soba grozbe wydalenia. no ambitnych i liczacych sie z zasadami nikt nie
              chce. to tak troche jak handel polskimi czy rosyjkimi zonami dla zachodnich
              facetow. ale waracjac- prawo nie chce mu jakos pozwolic, a slub ze mna nic by
              nie zmienil (mimo ze jestem legalnie i studiuje) niesttey jestesmy drugiej
              kategorii, wiec teraz po prostu chyba po 2 latach nieludzkich staran facet sie
              zlamie i pojdzie do jakiejs starej... jakos nei potrafi sie znizyc, nei potrafi
              mnie rzucic. romantyczne jak diabli i co z tego- oboje cierpimy. a o wyjezdzie
              do naszych krajow tez nie ma co marzyc. nie po to studiowalismy tutaj, zeby po
              latach wrocic do pensji 500 euro dla doktoranta...
              a wracajac do pan chcacych sie dowartosciowac...
              brzydzi mnie to absolutnie i jestem dumna , ze nasz zwiazek jest calkiem
              bezinteresowny. przyznam tez ze nei mam idealu urody, podobali mi sie raczej
              blondyni, wiec na pewno nie pojechalam na egzotyke jak te panie nie majace
              bladego pojecia o oriencie i myslac ze ramadan to nazwa ciasta;)

              brzydzi mnie tez upadek moralny ... pomyslec ze te seksharce odbywaja sie w
              panstwie muzulmanskim. ja mialabym obiekcje wkladajac jakis kobiecy ciuch bedac
              tam z moim mezczyzna- respektuje i poznaje jego kulture. ale chlopcy saczacy
              alkohol i wchodzacy do lozek kobietom w nadziei na paszport tez sa dla mnei
              godni politowania.

              ciekawe gdzie ja zajde z ta moja etyka. jak na razie staralismy sie zyc w wierze
              i zasadach i jest totalna klapa- zero szans nawet na wegetacje. zycie czasem
              zmusza do znizenia sie, tylko nei wiem, czy mozna to przezyc, gdy ma sie mocny
              kregoslup moralny
              • natalia999 Re: zakończenie 04.05.05, 19:44
                Zycze powodzenia.Kiedy juz przez ciebie wszystko sobie zalatwi to zostawi taka
                naiwna i glupia.Wiem jak tam jest,znam wielu i tez wiele tam widzialam ,wiec
                daruj sobie niedowartosciowana...
                • bladerunner Re: zakończenie 04.05.05, 20:18
                  Na jakiej podstawie formulujesz taki poglad? Z tekstu wynika raczej cos
                  przeciwnego. Natomiast uwazalbym raczej na ciebie, nazwanie kogos "ksieciem
                  egzotycznym" raczej przywoluje obrazy nakreslone w artykule - pogon za
                  odmiennoscia, ucieczka od szarych polskich realiow, ale rowniez zapominanie, ze
                  to tez fasada, teatr, a kiedy skonczy sie przedstawienie zakonczone slubem
                  mozesz sie niemile rozczarowac - ksiaze zmieni sie w despote. Czego ci oczywisci
                  nie zycze.
                  • natalia999 Re: zakończenie 04.05.05, 20:35
                    A co piszesz ze swojego doswiadczenia,ze Arab zmienia sie w despote?Mam to
                    gdzies
                    • yasminaa1 Re: zakończenie 04.05.05, 21:35
                      1. Pan seksuolog nie zauważył, że są jeszcze kobiety, które jadą odpocząć w
                      sposób jak najbardziej normalny, i nawet chcą zobaczyć, a wręcz czsami poznać
                      ten orientalny kraj.
                      2. Sama jestem z tej pominiętej kategorii:)
                      3. Poznałam niezwykłego Tunezyjczyka, zupełnie nie ze strefy animatorsko-
                      hotelowej, jest Beduinem z Sahary. To, co widziałam tam, i co on mi pokazał
                      (obrzydliwe związki dla paszportu, stare pasztetówy kupujące swym "egzotycznym
                      księciom" samochody, śluby po 3 miwesiącach znajomości - w tym 4 tygodnie razem-
                      masakra), powoduje, ze czyję się absolutnie wyjątkowo świadoma, i niestety,
                      czyję, że jestem w wąskim gronie pań. Życzyłabym wszytskim więcej świadomości -
                      tak, Polska JEST W UE...
                      4. Turystykę seksualną pozostawiam bez komentarza.
                      5. Współczuję Ci tam, w Belgii, ale wiesz jaka jest teraz nagonka na imigrantów
                      (szczególnie arabskich) w naszej Twierdzy Europa... :(

                      A wiecie skad to wszystko się bierze? Bo "Zachód" jest w totalnym rozkładzie,
                      gniją wszystkie podstawowe wartości, i dlatego znika granica między tym co
                      dobvre a co złe - zbyt duża liberalizacja, tolerancja i zeświecczenie. I takie
                      są te negatywne skutki. Cóż, pozostaje żyć w zgodzie przynajmniej ze samym
                      sobą.

                      Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrych wyborów, decyzji, i szczęścia.
                      • weasel_82 Re: zakończenie 04.05.05, 22:14
                        ostatnio narzyczony zaproponował mi, że mi pokaże jak tam sie panowi zachowują,
                        ale powiedziałam że już nie chce, sama widze! Ale nie ma co generalizować. W
                        Sopocie też mozna spotkać panów lovelasów lecących na kasę, jak i panie.
                        Uważajcie na siebie drogie panie!
                • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 00:41
                  natalia999 napisała:

                  > Zycze powodzenia.Kiedy juz przez ciebie wszystko sobie zalatwi to zostawi
                  taka
                  > naiwna i glupia.Wiem jak tam jest,znam wielu i tez wiele tam widzialam ,wiec
                  > daruj sobie niedowartosciowana...

                  chyba nie rozumiesz tego, co ona napisała. on ma inne wartości niż loversi, do
                  których jeździsz... i wydaje mi się, że nie powinnaś w taki sposób ani jej, ani
                  jego oecniać
                • ondine Re: zakończenie 05.05.05, 23:37
                  to do mnie chyba?
                  chce cie uswaidomic ze nie moge mu niczym pomoc, bo polski student ma tutaj
                  status zera. i tez ze on ze mna, biednym zerem mlodszym od niegop sporo, bez
                  zadnych ulatwien zyciowych, jest dwa lata. podczas gdy moglby zalatwic sobie
                  obywatelstow w try miga z jakas bogata baba stad. wiec chyba nie jestem ofiara...

                  co do kobiet zakochanych- jasne, duzo zwaizkow jest skazanych na sukces wlasnie
                  przez to podobienstwo kulturowe (czuje sie blizsza im niz np francuzom czy
                  niemcom pograzonym w biegu za kasa i podrzucajacych dzieci niankom) . ale duzo
                  tez jest kobiet lecacyh na egzotyke i myslacych ze to milosc. milosc - to
                  zrozumiec pochodzenie, religie, rodzine, jezyk, to jest praca na lata- i jesli
                  na dodatek ma sie bardzo trudna sytuacje zyciowa a milosc wciaz egzystuje- wtedy
                  po latach mozna sobei gratulowac.
              • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 00:37
                życzę wam powodzenia... wierzę, że wasza miłość przezwycięży te trudności
              • myszka-ania Do Ondine 05.05.05, 21:53
                Droga Ondine!
                Milo mi bylo przeczytac slowa Osoby,ktora ma zasady.Wiem,ze zycie z zasadami
                bywa czesto trudne,sama kiedys znalazlam sie w ciezkiej sytuacji.Ale mysle,ze
                mimo wszystko warto.Zycze Wam jak najlepiej.Po burzy zawsze wychodzi
                slonce!Pozdrawiam.Myszka
                • ondine Re: Do Ondine 05.05.05, 23:43
                  myszko aniu;)
                  a mnie cieszy ze kilka osob na swiecie mysli podobnie jak ja, tylko pytanie, na
                  ile wytrwamy.
                  co uznaje za plus naszego zwiazku- przed nim bylam juz prawie ateistka,
                  odrzucilam wiare poprzez naukowe dowody. on sprawil ze nawrocilam sie w tradycji
                  katolickiej - ale perwers dla niedowiarkow, muzulmanin otwiera ci oczy na twoja
                  religie haha;)otwarlam oczy na wartosciowych ludzi i wrocilam do swojego ja ,
                  ktore chcialo zawsze trwac przy prawdzie, ale sie troche balo (wiecie,
                  nastolatkom latwo o pranie mozgu i bunty) . jakos przezszlam na inny lewel
                  zycia, mniej blichtru, wiecej duchowosci i prostoty. kurcze mam szczescie ze mi
                  sie to trafilo...
          • beduinka Re: zakończenie 04.05.05, 23:11
            natalia999 napisała:

            > Sama jestem jedna z nich i niedlugo wyruszam do mojego ksiecia egzotycznego

            no nie wiem, czy jest się czym chwalić... oklasków z mojej strony nie będzie
            • natalia999 Re: zakończenie 05.05.05, 20:53
              "egzotyczny ksiaze" to byla przenosnia,jesli ktos nie zrozumial dobrze. Kazdy
              robi to co uwaza,ze jest dobre dla niego.Jak ktos ze szczegolami pisze na fprum
              o swoim zyciu to musi sie liczyc z roznymi komentarzami,w koncu po to to pisze.
              • weasel_82 Re: zakończenie 05.05.05, 22:10
                a może też czasem liczy, że wśród tych wszytskich postów znajdzie się jakaś
                odpowiedź na poziomie, albo wśród forumowiczów jakaś bratnia dusza, z którą
                będzie można na kawę i ploteczki się umówić. Co w tym złego?
                • yasminaa1 Re: zakończenie 05.05.05, 22:17
                  Witam, witam! Widzę że dzisiaj nie czatujesz :P Wpadaj na galerię do Beduinki,
                  dawaj zdjęcia!
                  A. :)
                  • weasel_82 Re: zakończenie 05.05.05, 22:37
                    chatuje chatuje ;) Tzn. zaraz będę :D
                    Zdjęcia już próbowałam, ale buuuu..takie sliczne mam zwłaszcza z Cartage, ale
                    nie potrafie ich już bardziej zmniejszyc (Kb) by ich juz całkiem nie
                    zminaturyzowac i zniszczyć :( Chyba na stronkę jakąś wrzucę - ej! a o tym
                    wcześniej nie pomyślałam :D Dziś się jednak pewnie z tym już nie wyrobię
                    • yasminaa1 Re: zakończenie 05.05.05, 22:50
                      No właśnie ja też nie mogę zmniejszyć :( Daj znać, jak będziesz wiedziała jak.
                      To miłego chatowania, pamiętaj się kiedyś dla mnie zapytać W. w sprawie tego
                      zaproszenia z urzedu. buźka!
                      • weasel_82 Re: zakończenie 05.05.05, 22:57
                        e... cholera :P A jak brzmiało pytanie ? Kurcze..wiesz mam go na "lini" moge
                        spytać, a może sama już wiem :P Mam od miesięcy tyle na głowie, że już nie
                        pamietam serio o co chodziło. Przypomnisz? :))
                        • yasminaa1 Re: zakończenie 05.05.05, 23:00
                          spoko, już cię nie męczę, zresztą to chyba forum nie na pogaduszki
                          prywatne :PPP wysyłam maila, to pytanie nie jest zupełnie pilne. trzymajcie
                          się! aha, i pozdrów W. ode mnie, a ty masz bezpośrednie pozdrówki z wczoraj od
                          K. dla Ciebie (nawet bezbłędnie wymawuia twoje imię:PP hehe:PP
                          • weasel_82 Re: zakończenie 05.05.05, 23:03
                            wow ;)
                            Ok, przepraszamy za zakłucenia i zmykamy na priv :D
                            • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 23:08
                              weasel_82 napisała:

                              > wow ;)
                              > Ok, przepraszamy za zakłucenia i zmykamy na priv :D

                              nie ma sprawy. możecie zakłÓcać do woli :-P

                    • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 23:06
                      weasel_82 napisała:

                      > Zdjęcia już próbowałam, ale buuuu..takie sliczne mam zwłaszcza z Cartage, ale
                      > nie potrafie ich już bardziej zmniejszyc (Kb) by ich juz całkiem nie
                      > zminaturyzowac i zniszczyć :(

                      no napisałam na galerii - jak to zrobić... psa nie używacie??
                      • yasminaa1 Re: zakończenie 05.05.05, 23:25

                        > no napisałam na galerii - jak to zrobić... psa nie używacie??

                        Nie... Wiem, wiem, szokujące zacofanie. Gdzie tam używac, ja pierwszy raz nazwę
                        słyszę :P Niestety :\
                        • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 23:27
                          yasminaa1 napisała:

                          >
                          > > no napisałam na galerii - jak to zrobić... psa nie używacie??
                          >
                          > Nie... Wiem, wiem, szokujące zacofanie. Gdzie tam używac, ja pierwszy raz
                          nazwę
                          >
                          > słyszę :P Niestety :\

                          pies to potoczna nazwa na PS - czyli PhotoShop - program do obróbki zdjęć :)))
                  • beduinka Re: zakończenie 05.05.05, 23:03
                    yasminaa1 napisała:

                    > Wpadaj na galerię do Beduinki,
                    > dawaj zdjęcia!
                    > A. :)

                    no właśnie - zrobiłam dla Was galerię - a tu nikt jeszcze oprócz mnie nie
                    wrzucił niczego :(
                    • maiysa Re: zakończenie 06.05.05, 14:34
                      Wlasnie wrzucilam kilka zdjec z Tunezji :-)
                      • beduinka Re: zakończenie 06.05.05, 14:43
                        już zerkam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka