Dodaj do ulubionych

KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO

    • beduinka Czy Kaddafi kazał zabić władcę Arabii ?? 26.03.05, 02:13
      Czy Kaddafi kazał zabić władcę Arabii



      gazeta.pl, Marta Kazimierczyk 21-03-2005

      Jeśli sąd w Rijadzie potwierdzi podejrzenia wywiadów saudyjskiego i
      amerykańskiego, że to Muammar Kaddafi zlecił zamach na władcę Arabii
      Saudyjskiej to niedawno uchylone przed libijskim dyktatorem drzwi do
      demokratycznego świata zatrzasną się z hukiem

      Według ministra spraw wewnętrznych Arabii Saudyjskiej księcia Naifa śledztwo w
      sprawie zamachu dobiega końca i jeszcze w marcu ruszy w Rijadzie proces
      podejrzanych o planowanie w 2003 r. księcia Abd Allaha. Od 1996 r. książę
      sprawuje władzę w imieniu swego sparaliżowanego brata króla Fahda.

      Zamach pod al Kaidę

      Oskarżeni - ośmiu Saudyjczyków i pięciu Libijczyków (w tym czterech agentów
      libijskiego wywiadu) - zostali aresztowani pod koniec 2003 r. Stało się to w
      momencie gdy w hotelu Hilton w Mekce Libijczycy próbowali wręczyć ponad milion
      dolarów dla wynajętych saudyjskich zabójców. Zamach miał polegać na wysadzeniu
      w powietrze apartamentu księcia lub ostrzelaniu kolumny samochodów, w której
      miał jechać.

      Czas wybrano na koniec listopada 2003 r. - już od kilku miesięcy w Arabii al
      Kaida atakowała cudzoziemców i saudyjskich urzędników. 9 listopada zginęło w
      Rijadzie 17 osób. Przeprowadzenie zamachu w takim momencie i wyłącznie rękami
      Saudyjczyków miało gwarantować, że podejrzenia padną na al Kaidę.

      Najważniejsze będą zeznania dwóch ludzi: Muhammada Ismaila - libijskiego
      pułkownika zatrzymanego w listopadzie 2003 r. w Egipcie, i Abd ar Rahmana al
      Amudiego. Ten ostatni to były szef Amerykańskiej Rady Muzułmańskiej, skazany
      już w październiku 2004 r. w stanie Wirginia na 23 lata więzienia za złamanie
      zakazu podróżowania do Libii i przyjmowanie pieniędzy od libijskich urzędników.

      Pułkownik Ismail, który na procesie w Rijadzie siądzie na ławie oskarżonych,
      przyznał, że werbował Saudyjczyków, którzy mieli przeprowadzić zamach. Ponoć
      miał otrzymywać rozkazy od dwóch szefów libijskiego wywiadu, którzy swe raporty
      składali składali bezpośrednio Kaddafiemu.

      Z kolei al Amudi podczas procesu w Wirgini wyznał, że jest zamieszany w spisek
      na życie Saudyjczyka. Twierdzi, że organizował spotkania libijskich oficjeli z
      wynajętymi saudyjskimi zabójcami, a w 2003 r. dwa razy rozmawiał w tej sprawie
      z samym Kaddafim. "Chcę, żeby książę zginął, nieważne w jaki sposób" - miał mu
      powiedzieć libijski dyktator w czerwcu. A w sierpniu pytał podobno z irytacją
      pytał dlaczego jeszcze nie widzi "spadających głów" w rodzinie Saudów.

      Kaddafi nie kocha Saudyjczyków

      Według wywiadów saudyjskiego i amerykańskiego pułkownik Kaddafi mógł zlecić
      zabicie księcia niedługo po szczycie Ligi Arabskiej w marcu 2003 r. Wtedy to
      właśnie dwaj nigdy niepałający do siebie sympatią przywódcy publicznie
      obrzucali się obelgami.

      - Jesteście całkowicie zależni od Amerykanów, zawarliście pakt z diabłem! Gdzie
      się podziała wasza niepodległość? - pytał Kaddafi rozgniewany decyzją
      saudyjskich władz o poparciu Amerykanów w Iraku.

      - Nie mieszaj się w sprawy, o których nie masz pojęcia. Arabia Saudyjska to
      kraj muzułmański, a nie agent kolonialistów jak Libia! Jesteś kłamcą, a ja
      widzę cię stojącego nad grobem! - odparował saudyjski książę.

      Libijczycy zaprzeczają jakimkolwiek powiązaniom z zamachem. Minister spraw
      zagranicznych Abd ar Rahman Szalgam nazwał oskarżenia kłamstwami, które "mają
      zatruć stosunki Libii ze światem", a sam Kaddafi określił całą sprawę jako
      sfabrykowaną i zapewnił, że jego stosunki z saudyjskim księciem są "bardzo
      dobre". Stwierdził też, że mogło zajść nieporozumienie w sprawie libijskiego
      wsparcia dla "reform" w Arabii Saudyjskiej. - Jeśli wspieramy ludzi, którzy
      chcą zreformować saudyjskie królestwo, to nie znaczy przecież, że spiskujemy
      przeciwko rządowi - tłumaczył Kaddafi.

      Waszyngton się przygląda

      W jego zapewnienia nie wierzą ani Saudyjczycy, ani Amerykanie. Prezydent Bush
      określił libijskie wyjaśnienia jako "niewystarczające". Rzecznik Białego Domu
      Richard Boucher stwierdził, że sprawa zamachu "opóźnia amerykańskie zbliżenie z
      Libią i odsuwa moment usunięcia jej z listy krajów wspierających terroryzm".

      W ciągu ostatnich dwóch lat stosunki Libii ze światem wyraźnie się poprawiły. W
      sierpniu 2003 r. Kaddafi przyznał się do odpowiedzialności za zamach na samolot
      PanAm nad Lockerbie w Szkocji w 1988 r. i zgodził się zapłacić po 10 mln dol.
      rodzinom ofiar (w sumie 2,7 mld dol.!). Jednocześnie wyparł się związków ze
      światowym terroryzmem i wyrzekł się broni masowego rażenia. W zamian ONZ
      zniosła wprowadzone w 1992 r. gospodarcze sankcje wobec Libii, a Waszyngton
      stopniowo znosi restrykcje dotyczące podróżowania i prowadzenia biznesu w tym
      kraju. Teraz Amerykanie sprawdzają, czy w chwili swego wielkiego powrotu na
      łono międzynarodowej społeczności pułkownik Kaddafi z zimną krwią planował
      zabicie władcy innego kraju.

      Dlaczego libijski przywódca miałby ryzykować kwestię swego powrotu do
      demokratycznego świata zlecając zabójstwo Saudyjczyka?

      Robert Satloff, dyrektor Waszyngtońskiego Instytutu ds. Polityki
      Bliskowschodniej, odpowiada tak: - Ludzie często działają w sposób całkowicie
      nieracjonalny - w końcu właśnie dlatego więzienia zawsze są pełne. Czy jest
      bardziej logiczny powód działania libijskiego przywódcy? Szczerze mówiąc, ja go
      nie widzę - mówi.

      Administracji Busha trudno byłoby zrezygnować z nawróconego arabskiego
      przywódcy, którego przykład pokazuje innym bliskowschodnim dyktatorom, że
      współpraca z Zachodem popłaca. Ale jeśli oskarżenia o zlecenie zamachu okażą
      się prawdziwe, Amerykanie nie będą mieli wyjścia i pewnie wrócą do swej starej
      polityki libijskiej, zaś ONZ przywróci sankcje.
    • beduinka Brytyjska ambasada w Jemenie zamknięta 08.04.05, 21:46
      PAP, mat /2005-04-08 20:38:00

      Brytyjska ambasada w Jemenie zamknięta ze względów bezpieczeństwa



      Wielka Brytania zawiesiła pracę swej ambasady w Jemenie ze względów
      bezpieczeństwa - poinformowało w piątek w komunikacie brytyjskie MSZ.

      Ambasada zawiesza funkcjonowanie "w świetle obecnych, wiarygodnych zagrożeń dla
      zachodnich interesów" - czytamy w oświadczeniu.

      Zdaniem Foreign Office, istnieje wysokie zagrożenie ze strony terrorystów i są
      dowody, że mogą oni zaatakować zachodnie, w tym brytyjskie, placówki w Jemenie.

      Nie podano, na czym konkretnie polegają zagrożenia. Ostrzeżono jedynie
      podróżujących, aby byli szczególnie czujni w miejscach, gdzie przebywa duża
      liczba obcokrajowców, np. w hotelach.

      Rzecznik brytyjskiego MSZ oświadczył, że ambasada, która nie pracowała w piątek
      ze względu na muzułmańskie święto, nie zostanie otwarta w sobotę.

      Na pytanie, kiedy można oczekiwać jej otwarcia, rzecznik odparł, że "sytuacja
      jest monitorowana pod względem bezpieczeństwa, a najważniejsze jest
      bezpieczeństwo naszego personelu" w ambasadzie.

    • beduinka Katar - szejk dał ziemię chrześcijanom 10.04.05, 15:07
      Katar - szejk dał ziemię chrześcijanom
      Głowa Państwa Katar podarowała mniejszościom chrześcijańskim ziemię do
      budowania kościołów.

      Na zakończenie wysokiej rangi konferencji islamsko-chrześcijańskiej w Emiracie
      Kataru, głowa państwa, Szejk Hamad bin Khalifa al Thani, przekazał wyznaniom
      chrześcijańskim ok. 500 tys. metrów kwadratowych gruntów pod budowę kościołów.
      Z prezentu skorzystają katolicy, protestanci, Koptowie i kościoły prawosławne.
      Katar stał się szóstym państwem półwyspu Arabskiego, gdzie dozwolone jest
      budowanie kościołów. Dotąd chrześcijanie tego kraju dla odprawiania nabożeństw
      musieli korzystać z wynajętych sal szkolnych itp. Liczba chrześcijan w Katarze
      szacuje się na ok. 100 tys., co stanowi 12% ludności kraju. Od dwóch lat Emirat
      utrzymuje stosunki z Watykanem. „Szejk zrobił wielki krok w kierunku
      mniejszości chrześcijańskich” – uważa o. Hans Vöcking, który brał udział w
      konferencji jako doradca Komisji Papieskiej do spraw Dialogu Międzyreligijnego.

      źródło: www.arabia.alleluja.pl/, „Missio aktuell” nr 5/04,
      September/Oktober 2004, Aachen-München
    • beduinka Wyścigi wielbłądów z dżokejami-robotami 19.04.05, 15:07
      Informacja ta pochodzi z NewsRoomu serwisu CHIP Online , 19.04.2005

      Wyścigi wielbłądów z dżokejami-robotami



      Nacisk społeczności międzynarodowej krytykującej Katar za wykorzystywanie
      dzieci w roli dżokejów w popularnych w tym kraju wyścigach wielbłądów przyniósł
      skutek.

      Władze tego kraju planują bowiem zastąpienie dzieci robotami.

      Roboty-dżokeje zostały zaprojektowana przez szwajcarską firmę, której nazwa nie
      została ujawniona. Jak podaje arabska agencja QNA, testy robota wypadły
      pomyślnie, Katar planuje więc wyprodukowanie fabryki cybernetycznych jeźdźców.

      Za wprowadzenie projektu odpowiedzialny jest szejk Abdullah bin Saud al-Thani.
      Postęp w pracach będzie na bieżąco raportowany Narodom Zjednoczonym, które
      protestowały przed skandalicznym traktowaniem dzieci-dżokejów.
    • beduinka ArabiaSaudyjska - Król Fahd w szpitalu 28.05.05, 01:32
      Król Fahd w szpitalu
      IAR, 2005-05-27


      Władze Arabii Saudyjskiej ogłosiły stan pogotowia w związku z chorobą króla
      Fahda.

      W godzinach popołudniowych został on odwieziony do szpitala.

      W stan gotowości zostały postawione saudyjskie służby bezpieczeństwa, anulowano
      wszystkie urlopy funkcjonariuszy.

      Władze nie ujawniły żadnych szczegółów choroby króla. Według nieoficjalnych
      informacji król ma wysoką gorączkę i płyn w płucach.

      Wiadomo jednak, że 82-letni król Fahd co najmniej od 10 lat jest ciężko chory -
      po tym jak przeszedł udar mózgu. W obowiązkach państwowych zastępuje go brat,
      następca tronu książę Abdullah - ten sam, który sfinansował operację
      rozdzielenia polskich bliźniaczek syjamskich Olgi i Darii.

    • beduinka Igrzyska dla Kataru 19.09.05, 23:03
      Igrzyska dla Kataru


      Gospodarzem 15 Igrzysk Azjatyckich będzie w grudniu 2006 roku stolica Kataru,
      Dauha. Impreza odbędzie się po raz pierwszy w rejonie Zatoki Perskiej, a na
      najlepszych czeka 412 kompletów medali w 39 dyscyplinach sportu.

      Organizatorzy otrzymali potwierdzenie startu reprezentantów 45 krajów. Znicz
      igrzysk przemierzy wszystkie zgłoszone do zawodów kraje. Po raz pierwszy w
      historii w programie zawodów pojawiły się szachy i triathlon. Także po raz
      pierwszy w 55-letniej historii relacje przekazywane będą na bieżąco ze
      wszystkich aren.

      Pierwsze Igrzyska Azjatyckie, drugie co do liczby uczestniczących po igrzyskach
      olimpijskich, gościła stolica Indii New Delhi w 1951 roku, a zawody odbyły się
      w dziesięciu miastach.

      Na starcie igrzysk w Dausze stanie ponad 10 tysięcy uczestników, w tym ponad 2
      tysiące kobiet. Sprawne zorganizowanie tak dużej imprezy nie byłoby możliwe,
      gdyby nie pomoc 15 tysięcznej rzeszy wolontariuszy.

      Na przygotowanie igrzysk na miarę XXI wieku Katar przeznaczył 2,8 mld dolarów.

      Organizatorzy dotychczasowych Igrzysk Azjatyckich:
      1951 New Delhi (Indie)
      1954 Manila (Filipiny)
      1958 Tokio (Japonia)
      1962 Dżakarta (Indonezja)
      1966 Bangkok (Tajlandia)
      1970 Bangkok
      1974 Teheran (Iran)
      1978 Bangkok
      1982 New Delhi
      1986 Seul (Korea Południowa)
      1990 Pekin (Chiny)
      1994 Hiroszima (Japonia)
      1998 Bangkok
      2002 Busan (Korea Południowa)

      (PAP/kr / 20 maja 2005 12:11)
    • beduinka Oman - Nieudana wyprawa łodzi z epoki brązu 19.09.05, 23:10
      Nieudana wyprawa łodzi z epoki brązu


      "Magan" - trzcinowa replika łodzi w epoki brązu - wywrócił się w trakcie
      pierwszej próby przebycia starożytnego szlaku morskiego łączącego Arabię z
      Indiami - informuje serwis "Gulf News".

      Pierwsza próba rejsu trzcinową repliką łodzi z epoki brązu trwała zaledwie
      kilka godzin. 7 września jednostka o nazwie "Magan" wypłynęła zgodnie z planem
      z omańskiego portu Sur. Po przebyciu kilku kilometrów wzdłuż brzegu przechyliła
      się mocno na jedną z burt i wywróciła do góry dnem.

      Jak podał przedstawiciel omańskiego ministerstwa kultury - głównego
      organizatora projektu - bezpośrednią przyczyną wywrotki był przeciek kadłuba.
      Łódź zaczęła szybko nabierać wody z jednej strony, co doprowadziło do silnego
      przechyłu i przewrócenia się.

      Załoga "Magan", którą tworzy ośmiu członków - żeglarzy, archeologów i
      studentów - została podjęta przez jeden z okrętów marynarki Omanu. Nikt nie
      ucierpiał w czasie wywrotki. Obecnie żeglarze naprawiają łódź w Sur i mają
      zamiar podjąć drugą próbę dotarcia do Indii, tak szybko, jak tylko to będzie
      możliwe.

      Łódź o długości 12 m została zbudowana z trzciny powiązanej linami z włókien
      palmy daktylowej, żagle i liny utkano z wełny owczej. Wszystkie prace
      szkutnicze zostały wykonane technikami dostępnymi w epoce brązu. Uszczelnienie
      trzcinowego kadłuba stanowiła warstwa naturalnego bitumu. To prawdopodobnie ona
      zawiodła.

      Celem wyprawy "Magan" było udowodnienie istnienia handlowego szlaku morskiego,
      który co najmniej 4 tys. lat temu łączył porty Mezopotamii i Półwyspu
      Arabskiego z nadbrzeżnymi miastami Indii. Łódź wzięła swoją nazwę od
      starożytnej cywilizacji rozwijającej się 4 tys. lat temu na południu Półwyspu
      Arabskiego. Trasa, którą mimo wstępnego niepowodzenia zamierzają przebyć
      żeglarze, liczy ok. 900 km. Na pokonanie tej trasy repliką z epoki brązu
      badacze przeznaczyli ok. 14 dni.

      Pomysł rekonstrukcji łodzi z epoki brązu oraz przebycia nią starożytnego szlaku
      handlowego zrodził się po odkryciu na jednym z omańskich stanowisk fragmentu
      bitumu z odbiciem sznura po jednej stronie, a pąkli po drugiej - zdaniem części
      badaczy zabytek ten jest pozostałością wodoodpornej warstwy okrywającej kadłub
      statku sprzed 5 tys. lat.

      (PAP/kr / 12 września 2005 09:10)
    • beduinka ZEA - Wielka namiętność Arabów 19.09.05, 23:14
      Wielka namiętność Arabów


      W krajach Zatoki Perskiej sokoły wzbudzają nie gasnącą pasję. Ale żeby pozwolić
      sobie na taką namiętność, "trzeba być majętnym lub szalonym" - uważa jeden z
      pasjonatów polowań z sokołami, którzy ściągają na tygodniowe targi w Abu Zabi.

      Jeśli w Dammamie za sokoła płaci się od 5 do 30 tys. riali (1333-8000 dolarów),
      cena w Rijadzie szybuje aż do 500, a nawet 600 tys. riali (133-160 tys.
      dolarów) za miejscowego dzikiego sokoła lub importowanego z Mongolii lub Chin -
      mówi Mubarak Al-Buenen, który na targi przyjechał z Arabii Saudyjskiej.

      Na otwarciu w poniedziałek kupiłem pierwszego ptaka i jeszcze kupię inne w
      ciągu pięciu dni sokolniczych targów - dorzuca 32-letni Mubarak, który pracuje
      jako technik w stacji odsalania wody w Dżebel na Zatoką Perską. Nie zdradza,
      ile zapłacił, ponieważ zamierza wystawić go na sprzedaż w sklepie prowadzonym
      przez rodzinę w Dammamie.

      Polowanie z sokołami - stary sport szlachetnie urodzonych, zatacza coraz
      szersze kręgi w naftowych monarchiach na Zatoką, gdzie mimo restrykcji, jakie
      na handel gatunkami dzikich zwierząt nakłada Konwencja Waszyngtońska o
      Międzynarodowym Handlu Zagrożonymi Gatunkami, ludzie interesów starają się
      dorównać emirom i notablom wychowanym w sokolniczej tradycji.

      W Zjednoczonych Emiratach Arabskich zarejestrowano od 2002 roku, od kiedy
      zaczęto je rejestrować, ok. 8 tysięcy sokołów - mówi dyrektor Agencji ds.
      Środowiska w Abu Zabi, Abdel Nasser Ali Al-Szamsi. W pierwszym roku
      zadeklarowano trzy tysiące sokołów, z których połowa to ptaki dzikie, bardzo
      cenione ze względu na ruchliwość i drapieżność, z jaką spadają na swój łup -
      wyjaśnia.

      Według niego nielegalny handel sokołami, zabroniony ze względu na konieczność
      ochrony populacji gatunków żyjących na wolności, wykazuje tendencję spadkową
      dzięki hodowli sokołów na fermach w Niemczech i USA, gdzie sokolnicy emirów i
      szejkowie posiadają siedem takich gospodarstw hodowlanych. Ale ograniczona
      kontrabanda z krajów takich jak Pakistan, Iran i Rosja utrzymuje się nadal -
      ciągnie Szamsi - choć wszystkie monarchie z Zatoki, z wyjątkiem Bahrajnu i
      Omanu podpisały Konwencję Waszyngtońską.

      W Arabii Saudyjskiej, gdzie znajduje się największa liczba sokolników w
      regionie, "zawsze dominował" dziki sokół, mimo podejmowanych kroków, aby
      zorganizować sektor sokolniczy - podkreśla Hani Tantaui z saudyjskiej agencji
      ochrony środowiska.

      Przejawem namiętności, jaką nad Zatoką Perską wzbudzają sokoły i polowania, są
      na targach w Abu Zabi stoiska wystawiające obrazy poświęcone tym drapieżnym
      ptakom. Moje dzieła są odzwierciedleniem rodzinnych tradycji sokolniczych -
      wyjaśnia Nadia Al-Medhihki, która przedstawia się jako "pierwsza kobieta w
      Zatoce, która specjalizuje się w tym gatunku malarstwa".

      W targach uczestniczy 350 wystawców z 36 krajów.

      (PAP/kr / 13 września 2005 16:11)
    • beduinka ZEA - Dywan-gigant 19.09.05, 23:15
      Dywan-gigant


      Meczet w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich otrzyma wkrótce
      największy na świecie ręcznie tkany dywan - poinformowała tamtejsza agencja WAM.

      Dywan będzie miał 5,7 tysiąca metrów kwadratowych i ozdobi salę modlitewną
      meczetu szejka Zajeda bin Sultana an-Nahajana w Abu Zabi, byłego prezydenta
      Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

      Utkaniem wspaniałego dywanu zajmie się irańska firma Iranian Carpet Co. Ponad
      tysiąc tkaczy będzie pracować nad tym największym na świecie dywanem przez 24
      miesiące. Na utkanie dywanu zużyte zostanie 30 ton wełny i 15 ton bawełny. Nie
      ujawniono, jaką cenę Zjednoczone Emiraty Arabskie zapłacą za to dzieło.

      (PAP/kr / 19 września 2005 10:04)
    • beduinka Arabia Saudyjska: Zakaz całowania rąk władców 20.09.05, 02:34
      WENN, MD /14.09.2005 00:56

      Arabia Saudyjska: Zakaz całowania rąk władców
      Nowy król Arabii Saudyjskiej wprowadził w swoim kraju zakaz całowania rąk
      władców.
      82-letni król Abdullah został koronowany w sierpniu po śmierci jego brata Fahda
      i po miesiącu sprawowania władzy wydał dekret zakazujący wszystkich jego
      poddanym składania ceremonialnych pocałunków na rękach monarchów.

      "Bracia, chcę podzielić się z wami czymś, o czym często myślę. Całowanie rąk
      jest czymś zupełnie obcym naszej etyce i wartościom, więc nie powinno być
      praktykowane przez wolnych i uczciwych ludzi. Poza tym taki gest wymaga ukłonu,
      który jest naruszeniem boskich praw, bowiem wierni kłaniają się tylko przed
      jedynym Bogiem. Dlatego kategorycznie zakazuję wszystkim całowania dłoni innych
      ludzi, z wyjątkiem rodziców, którym okazujemy w ten sposób nasze oddanie" -
      powiedział król podczas spotkania z delegacjami poddanych w pałacu w Jeddah nad
      Morzem Czerwonym.
    • beduinka Saudyjczyk chce kupić dom Papieża 25.09.05, 13:23
      Saudyjczyk chce kupić dom Papieża

      IAR; 2005-09-24

      Wciąż nie został sprzedany dom w Marktl w Bawarii, gdzie w 1927 roku urodził
      Josef Ratzinger, obecny papież Benedykt XVI. Właścicielka domu wystawiła go na
      aukcję, tłumacząc, że jej prywatność zakłócają tłumy turystów.


      Aukcja zakończyła się miesiąc temu, ale transakcji jeszcze nie sfinalizowano.
      Właścicielka rodzinnego domu Josefa Ratzingera Claudia Dandl spośród 30
      chętnych wybrała sześciu. Prowadzi z nimi rozmowy, bo - jak zapewnia - nie
      chodzi jej o uzyskanie najwyższej ceny, lecz o to, by dom znalazł się we
      właściwych rękach. Podkreśla, że ważne jest, jak nowy posiadacz ma zamiar
      użytkować budynek.



      Wśród sześciu potencjalnych kupców są szejk z Arabii Saudyjskiej, osoba
      prywatna ze Stanów Zjednoczonych oraz "szacowna rodzina z Niemiec". Oferują od
      2 do 5 milionów euro. Dom pochodzi z 1745 roku. Rzeczniczka właścicielki
      ocenia, że pertraktacje zakończą się najwcześniej za dwa tygodnie.
    • beduinka Al Dżazira dla dzieci 26.09.05, 19:46
      Al Dżazira dla dzieci
      2005-09-11 17:56:10 | MK
      Źródło: Gazeta Wyborcza
      Katarska telewizja al Dżazira znana z pokazywania na antenie nagrań terrorystów
      z al Kaidy uruchamia program dla dzieci. Nowy kanał ma nie tylko bawić
      najmłodszych. Głównym celem utworzenia kanału była chęć krzewienia otrwartości
      i tolerancji wśród arabskich 3-15-latków oraz u ich rodzin.

      Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, konkurencyjna telewizja al Arabija już
      wcześniej stworzyła kanał MBC3 dla arabskojęzycznych dzieci.

      – Nowy kanał al Dżaziry był opracowywany przez trzy lata i jest wspólnym
      przedsięwzięciem katarskiej telewizji oraz Katarskiej Fundacji Edukacji, Nauki
      i Rozwoju Społecznego. Fundacja ma 90 proc. udziałów w przedsięwzięciu. Jej
      szefową jest żona emira Kataru - Sheikha Mozah bint Nasser al-Masnad – donosi
      dziennik.

      Idea programu zrodziła się w 2002 r. podczas spotkania z dziećmi. – Powiedziały
      mi: chcemy programu, który by z nami rozmawiał, a nie mówił, co mamy robić –
      powiedziała Sheikha Mozah.

      – Program ma roczny budżet 40 mln euro i pięć zagranicznych biur, w tym jedno w
      Paryżu. Będzie mógł używać logo al Dżaziry i korzystać z jej sieci – czytamy w
      gazecie.
    • tetys Re: KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO 29.09.05, 10:33
      Arabskie kraje w Zatoce zamierzaja wydać 30 miliardow dolarów na projekty
      kolejowe.


      Kraje arabskie położone w rejonie Zatoki Perskiej zamierzają wydać zgodnie z
      szacunkami gospodarczymi ok. 30 miliardów dolarów na projekty kolejowe w
      najbliższych 5-7 latach.


      Kolejowy system Metra w Dubaju ma być najdłuższym calkowicie zautomatyzowanym
      systemem na świecie, kiedy cały projekt zostanie zakończony ok. 2012 roku, jak
      przewidują władze Dubaju.Ten projekt z budżetem ok. 14 miliardow obejmuje
      budowę dwóch linii o długości 68,9 km z 44 stacjami. Lokalne kierunki rozwoju
      zintegrowanego transporu mają na celu zwiększenie udziału transportu
      publicznego w rynku transportu z obecnych 4,7 do 17 procent w ciagu 15 lat.


      Projekt "Metro Dubai" wraz z projektem kolei "Riyadh Light Railway" bedą
      omawiane podczas konferencji — Bliskowschodni Projekt Kolejowy, która odbędzie
      się w Dubaju 27-28 września.
      System metra będzie składał się z dwóch linii "Czerwonej" i "Zielonej" i będzie
      budowany w dwóch fazach: do roku 2009, a nastepnie do roku 2012. Linia Czerwona
      połączy Rashidiya z Jebel Ali Free Zone, Linia Zielona bedzie biegła z lotniska
      Dubai Airport Free Zone do Dubai Healthcare City.


      W roku 2020, Czerwona linia bedzie miała projektowaną wydajność 16,792
      pasażerów na godzinę w jednym kierunku, a Zielona analogicznie 10,688, z
      możliwością dodatkowego zwiększenia przepustowości do 27,000 i 18,000.


      W Arabii Saudyjskiej inwestorska spółka akcyjna z udziałem niektórych
      największych firm międzynarodowych będzie rozwijać wart 15 miliardów rialów
      saudyjskich projekt "Riyadh Light Railway" – kolei łączącej wschodnie i
      zachodnie wybrzeże królestwa.


      Projekt zakłada budowę 950 kilometrów nowych torów pomiędzy Jeddah i Riyadh,
      115 kilometrową linię pomiędzy Dammam i Jubail, oraz modernizację istniejącego
      połączenia z Dammam do Riyadh.

      Podczas wspomnianej konferencji ponad 150 delegatów będzie miało okazję
      zapoznać się z propozycjami konkretnych rozwiązań stanowiących okazję do
      wspólpracy biznesowej w tym rejonie świata.Populacja Dubaju rośnie według
      średniorocznego wskażnika o 6 %, podczas gdy sieć dróg wzrosła z 200 km w 1964
      roku do 9100 km w roku ubiegłym (...)Srodkowy Wschód jest najszybciej
      rozwijajacym się regionem na świecie. Infrastruktura transportu publicznego
      zapewnia mobilność, której ten rejon potrzebuje, aby utrzymać wysokie tempo
      rozwoju w dłuższej perspektywie czasowej.(...)


      (zródło: Khaleej Times, 23.09.2005)
    • beduinka Przełożone egzaminy z powodu World Cup 2006 04.12.05, 17:39
      zrodlo: onet.pl; Ananova, MFi




      Przełożone egzaminy z powodu World Cup 2006
      Minister Edukacji Arabii Saudyjskiej ogłosił, że przyszłoroczne egzaminy w
      szkołach i na studiach będzą przełożone ze względu na odbywające się w tym
      czasie mistrzostwa świata w piłce nożnej World Cup 2006.
      Młodzi Saudyjczycy bardzo fascynują się piłką nożną. Minister spodziewa się, że
      wyniki egzaminów byłyby niezadowalające, skoro młodzież siedziałaby przed
      telewizorami ogladając mecze, a poza tym miałaby zepsutą przyjemność z
      podziwiania futbolowych wyczynów z powodu perspektywy zakuwania do egzaminów.

      Mistrzostwa World Cup zaczną się na początku czerwca 2006 i potrwają miesiąc.

    • beduinka Kuwejt: Nowe przepisy dot. prawa jazdy 04.12.05, 17:46
      onet.pl, WENN, MD /30.11.2005 00:33




      Kuwejt: Nowe przepisy dot. prawa jazdy
      Cudzoziemcy ubiegający się o prawo jazdy w Kuwejcie muszą być absolwentami
      wyższych uczelni i zarabiać co najmniej 1370 dolarów miesięcznie.
      Nowe przepisy mają na celu zmniejszenie natężenia ruchu w jednym z
      najbogatszych krajów świata, który coraz częściej zmaga się z problemami
      komunikacyjnymi.

      • stanrick Re: Kuwejt: Nowe przepisy dot. prawa jazdy 06.12.05, 15:03
        • stanrick Re: Kuwejt: Nowe przepisy dot. prawa jazdy 06.12.05, 15:08
          Ech kliknelo mi sie:-)W sumie do ograniczenia ruchu wystarczyla by kompetentna
          policja drogowa.Po wprowadzeniu np.punktow karnych po kilku miesiacach
          intensywnej pracy policji zrobiloby sie znacznie przestronnej na ulicach:-)Nie
          tylko w Kuwejcie.
    • beduinka Ośrodek narciarski na pustyni 09.12.05, 18:22
      Inf. wł., MFi /07.12.2005 00:11

      Ośrodek narciarski na pustyni


      W Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) otwarto zadaszony kurort narciarski,
      zaledwie kilka minut drogi od arabskiej pustyni. Inwestycja powstała na terenie
      wcześniej pokrytym piaskiem i kosztowała blisko 300 mln dolarów.
      Ośrodek oferuje lekcje nauki jazdy na nartach, wytyczył także kilka tras
      zjazdowych dla bardziej zaawansowanych. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt.

      Na otwarcie sezonu organizatorzy zamówili ponad 6 tys. ton prawdziwego śniegu,
      który był prawdziwą atrakcją. Wielu ludzi przychodziło tylko po to, by dotknąć
      śniegu po raz pierwszy w życiu. Obecnie śnieg wytwarza się sztucznie, ale - jak
      zapewniają organizatorzy - w sposób najbardziej zbliżony do natury - z
      kryształków lodu.

      Obok atrakcji dla narciarzy i snowboardzistów, ośrodek oferuje również lodowo-
      śniegowy park zabaw dla dzieci.
    • beduinka Wieżowiec - rekordzista wysoki na kilometr 14.12.05, 16:44
      onet.pl, PAP, MFi /14.12.05 00:08

      Wieżowiec - rekordzista wysoki na kilometr

      W pracowni brytyjskich architektów powstają plany wieżowca o wysokości 1001
      metrów. Ponadkilometrowy drapacz chmur, który miałby stanąć w Kuwejcie, byłby
      najwyższym budynkiem świata - czytamy w serwisie NewScientist.com.
      Kilometrowy wieżowiec ma być dwukrotnie wyższy od obecnego rekordzisty -
      mierzącego 509 metrów budynku Tajpej 101 na Tajwanie. Przerósłby także budowany
      obecnie wieżowiec Burj Dubai w Dubaju, który ma sięgać 700-800 metrów.

      Wysoki na kilometr budynek projektują architekci z londyńskiej firmy Eric Kuhne
      & Associates. Zbudowaniem kolosa jest zainteresowany rząd Kuwejtu. Jeśli
      zaakceptuje projekt, wieżowiec najprawdopodobniej stanie w kuwejckim mieście
      Madinat al-Hareer.REKLAMA Czytaj dalej


      Jak zapewniają architekci, budynek pomieści siedem tysięcy osób. Zrealizowanie
      projektu będzie jednak kosztowało ponad 80 mld funtów brytyjskich, a budowa
      potrwa aż 25 lat.

      Kwestia stawiania tak wysokich budynków i bicia kolejnych "rekordów wysokości"
      wywołuje wiele kontrowersji, a przed architektami stawia nowe wyzwania. Muszą
      uporać się m.in. z problemem przemieszczania się po budynku oraz z systemem
      wind. Innym wyzwaniem jest zapewnienie stabilności całej konstrukcji i
      odporności np. na silniejsze podmuchy wiatru.
    • gajasirocco KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO-Fakt 2.02. 02.02.06, 12:02
      RIJAD :" Z wesela do wariatkowa"
      Mieszkaniec Arabii Saudyskiej zmuszony do wzięcia 4 ślubów z czterema kobietami
      nie wytrzymał nerwowo i wylądował w szpitalu psychiatrycznym.Stał się ofiarą
      swoich nawiedzonych rodziców...
      Przebywajacy w wariatkowie czterokrotny żonkiś odmawia kontaktu z rodzicami i
      żonami.
    • gajasirocco Re: KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO-GW 20maj 20.05.06, 19:26
      "Gazety wolne od kobiet"-Arabia Saudyjska
      Król Arabii Saudyjskiej Abdullah zwrócił się do wydawców gazet, by przestali
      drukować jakiekolwiek zdjącia kobiet. "Młodymi ludźmi kieruje dusza i emocje,
      ale dusza może się zagubić"_cytuje króla saudyjska prasa. Kobiety na zdjęciach
      zamieszczanych przez tamtejsze dzienniki mialy zawsze zasłonięte włosy, ale
      odkryte twarze. Ten liberalizm oburzał jednak islamskich ortodoksów, którzy
      protestowali u króla.
    • gajasirocco Mieszkanki Kuwejtu głosowały pierwszy raz 30.06.06, 08:20
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3452071.html
      • gajasirocco Kuwejt-wybory do Zgromadzenia Narodowego 30.06.06, 11:51
        "Panie w parlamencie"-Trybuna 30.06.
        • gajasirocco "Ani jedna kobieta w parlamencie"-30.06. 30.06.06, 21:08
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3452692.html?nltxx=856991&nltdt=2006-06-30-09-05
        • gajasirocco "kobiety przy urnach po raz pierwszy" 30.06. 30.06.06, 22:28
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060630/swiat/swiat_a_7.html
    • gajasirocco Re: KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO-RZecz.10.07. 10.07.06, 16:18
      "Saudyjki nie chcą prowadzić"_Rzeczpospolita 10.07.
      88 procent kobiet w Arabii Saudyjskiej nie chce prowadzić samochodu - podał
      tygodnik "Al-Dżazira", cytując wyniki sondażu przeprowadzonego wśród 400 pań.
      Saudyjkom nie tylko nie wolno prowadzić auta, ale też wybierać się w podróż bez
      zezwolenia męskiego opiekuna. Król Abdullah zapowiadał już nieraz, że nadejdzie
      dzień, w którym jego poddane będą mogły usiąść za kierownicą.
    • gajasirocco "To będzie ósmy cud świata" Super EXpress 19-08 19.08.06, 12:16
      Na wodach Zatoki Perskiej u wybrzeży Dubaju powstaje archipelag sztucznych wysp-
      palm.Jedna z nich jużprawie jest gotowa, z morza wyłania siedruga. W planach
      jest usypanie mapy świata.
      Kto za tym stoi?
      Muhammad bin Rashid A-Maktoum-szejk arabski, emir Dubaju, premier i wice-
      prezydent ZEA...
    • gajasirocco Wizyta emira Kataru wDamaszku i Bejrucie"Arabia.pl 23.08.06, 19:49
      Wizyta emira Kataru w Damaszku i Bejrucie
      Biuletyn MSZ
      środa, 2006-08-23 17:52:36
      "Syria Times" z 22.08. informuje, że 21.08. emir Kataru, szejk Hamad bin
      Khalifa Al Thani, przebywał z roboczą wizytą w Damaszku. Rozmowy z prezydentem
      B. Asadem koncentrowały się głównie wokół konfliktu libańsko – izraelskiego i
      jego skutków, aktualnego stanowiska KA w tej sprawie, ostatnich wydarzeń w
      Palestynie oraz Iraku, a także stosunków bilateralnych.

      Strony zadeklarowały ponadto, że nadal będą wzajemnie konsultować podejmowane w
      tych sprawach działania. Libański dziennik "The Daily Star" z 22.08. podaje, że
      emir Kataru, który wprost z Damaszku udał się do Bejrutu, przekazał tamtejszym
      władzom zaproszenie od prezydenta B. Asada dla premiera Libanu, F. Siniory do
      złożenia wizyty w Syrii "w dowolnym momencie".
    • gajasirocco "Dramatyczny niedobór kobiet w Dubaju" GW 30-08 30.08.06, 12:50
      Dramatyczny niedobór kobiet w Dubaju
      PAP2006-08-30, ostatnia aktualizacja 2006-08-30 11:52
      W emiracie Dubaj nad Zatoką Perską nadwyżka mężczyzn przybiera coraz bardziej
      dramatyczne rozmiary. Gazeta "Gulf News" podała w środę, że statystycznie rzecz
      biorąc na każdą kobietę przypada tam prawie trzech mężczyzn.
      Pośród drapaczy chmur i sztucznie nawadnianych terenów zielonych w bogatym
      Dubaju mieszka 1,24 mln ludzi, z czego przedstawicielki płci pięknej stanowią
      zaledwie 27 proc.

      Gazeta wyjaśnia przyczynę tej pogłębiającej się dysproporcji: do pracy w Dubaju
      przybywa wielu cudzoziemców i są to najczęściej mężczyźni, którzy jeszcze nie
      założyli rodzin, bądź pozostawili je w domu, wyruszając na zarobkową emigrację.

      Cudzoziemcy stanowią aż 80 proc. mieszkańców Dubaju.
    • gajasirocco "Saudyjski sąd:nowe małżeństwo,albo więzienie"GW30 30.08.06, 12:54
      Dramat saudyjskiej pary, ktorej legalne małżeństwo unieważńił sąd
      Marta Kazimierczyk2006-08-29, ostatnia aktualizacja 2006-08-29 16:31
      Sąd anulował legalne małżeństwo saudyjskiej pary z powodu niskiego pochodzenia
      męża. A była już żona pójdzie do więzienia, bo nie chce mieć nowego męża.
      Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie - cztery lata temu Mansur zakochał się w
      Fatimie. Nie zamierzał łamać obyczajów - oświadczył się dopiero wtedy, kiedy
      dostał błogosławieństwo rodziców dziewczyny. Ślub zawarto. Wszystko odbyło się
      legalnie, za zgodą obu rodzin i przed saudyjskim sądem.

      Sielanka trwała trzy lata, w tym czasie parze urodziło się dwoje dzieci.
      Problemy zaczęły się dopiero po śmierci ojca Fatimy, kiedy jej
      bezpośrednim "opiekunem" stał się przyrodni brat. Od dawna nie podobało mu się,
      że szwagier pochodzi z niższego rangą plemienia i kiedy tylko nadarzyła się
      okazja, wniósł do sądu pozew o anulowanie małżeństwa.

      - Przecież wszystko odbyło się zgodnie z tradycją, poprosiłem ojca Fatimy o jej
      rękę - tłumaczył Mansur. - Kontrakt małżeński został zawarty przed sądem, nie
      ma żadnych podstaw do rozwodu - przekonywał.

      Sędziego próbowała przekonać także Fatima. - Żyję z dobrym człowiekiem, kocham
      go, nasze małżeństwo jest szczęśliwe, mamy dzieci - wyliczała.

      Nic nie pomogło i w sierpniu zeszłego roku sąd w Al Jouf uznał małżeństwo
      Fatimy i Mansura za "rażące naruszenie obyczajów i praktyki społecznej". -
      Związek zostaje anulowany ze skutkiem natychmiastowym - ten mężczyzna i ta
      kobieta nie spędzą razem już ani dnia - brzmiał wyrok.

      Jednak małżonkowie nie poddali się bez walki - natychmiast po procesie Mansur
      zdążył wysłać żonę na drugi koniec kraju do rodziny, ale brat Fatimy wytropił
      ją i siłą zabrał do siebie. Od razu poinformował ją, że wybrał już dla niej
      nowego, bardziej odpowiedniego męża.

      Mansur podjął ostatnią desperacką próbę - porwał żonę i razem uciekli do
      Dżiddy. Tym razem do poszukiwań brat zaangażował już policję i po raz kolejny
      sprowadził nieposłuszną siostrę do domu.

      Przed Fatimą postawiono wybór - dobrowolny powrót do domu brata i małżeństwo z
      wybranym przez niego człowiekiem albo więzienie. Kilka dni temu zdecydowała, że
      woli więzienie: - Wolę zostać zamknięta, niż poddać się człowiekowi, który
      zniszczył moje życie.

      W kwietniu zeszłego roku wielki mufti Arabii Saudyjskiej szejk Abd al Aziz
      ogłosił, że przymusowe małżeństwa są sprzeczne z islamem. - Zmuszanie kobiety
      do poślubienia kogoś wbrew jej woli jest niedopuszczalne - stwierdził szejk,
      wzbudzając wielkie nadzieje w Saudyjkach, których większość jest wydawana za
      mąż wbrew ich woli.

      Jednak wyrok w sprawie Fatimy i Mansura pokazuje, że oświadczenie muftiego póki
      co nic nie zmieniło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka