• aisza5 POMOC dla GAZY!!!!!!!!! 14.01.09, 19:27
      www.arabia.pl/content/view/292108/151/
      związku z pytaniami od naszych Czytelników o możliwość pomocy dla
      Strefy Gazy, podajemy namiary na dwie organizacje pozarządowe, które
      mają swoje filie w Gazie i zajmują się pomocą charyatywną.
      Informacje te otrzymaliśmy od Przedstawicielstwa Rzeczpospolitej
      Polskiej przy Palestyńskiej Władzy Narodowej w Ramallah.



      Organizacje to Caritas Jerusalem, które w Gazie działa od wielu lat
      i realizuje projekty „grassroots” oraz Palestine Red Crescent
      Society, które na terenie Gazy oferuje pomoc medyczną i operuje
      klinikami mobilnymi. Jako członek międzynarodowego stowarzysznia
      czerwonego krzyża i półksiężyca, cieszą się również immunitetem
      międzynarodowego prawa.



      Caritas Jerusalem

      Bank Name: Arab Bank
      Credit Account: Caritas Jerusalem
      Account#: 457793/0/590 EU

      Swift Code: ARABPS22
      Branch No.: 9110
      At Arab Bank in Al-Ram
      P.O.Box 2445- Al-Ram
      Jerusalem



      Palestine Red Crescent Society



      Bank Account for US $
      Beneficiary :Palestine Red Crescent Society
      Bank : Arab Bank.
      Branch : Ramallah Al-Balad
      Account No.: 9090 – 652753 /513
      Swift No. : ARABPS 22090

      Correspondent Bank:
      CREDIT SUISSE
      (HEAD OFFICE)
      ZURICH CH
      SWIFT CODE: CRESCHZZ80A
      OUR USD ACC. # 0835080431314780

      THROUGH:
      AMERICAN EXPRESS
      SWIFT CODE: AEIBUS33
      ROUTING # 026001591

    • aisza5 Hanije apeluje do Zachodu 15.01.09, 09:12
      "Independent": Hanije apeluje do Zachodu
      Premier hamasowskiego rządu w Strefie Gazy Ismail Hanije zaapelował
      do państw zachodnich o wywarcie presji na Izrael w sprawie
      przerwania prowadzonej obecnie ofensywy w Strefie.
      W wywiadzie, opublikowanym w czwartek na łamach londyńskiego
      dziennika "Independent", Hanije powtórzył warunki Hamasu ws.
      porozumienia rozejmowego: zakończenie blokady Strefy, otwarcie
      wszystkich przejść granicznych oraz całkowite wycofanie wojsk
      izraelskich z tego terytorium.

      Hanije zapowiedział, iż gdy Izrael przerwie "masakrę narodu
      palestyńskiego", bezwarunkowo wycofa wojska ze Strefy, kończąc
      nielegalną okupację, Hamas "może wziąć pod uwagę inne
      opcje".Wcześniej Hanije w wystąpieniu telewizyjnym w Gazie
      zapowiadał zwycięstwo Hamasu w walce z Izraelem. "Mówię, że Gaza nie
      będzie złamana i nie upadnie" - oznajmiał.

      W środę w Kairze przedstawiciel Hamasu Salah al-Bardawi
      zakomunikował, iż organizacja przedstawiła egipskim
      mediatorom "wyraźną wizję", w jaki sposób doprowadzić do rozejmu w
      Strefie. Jakkolwiek nie podano szczegółów nt. stanowisk stron,
      według egipskich mediów islamski ruch pozytywnie reaguje na
      propozycje mediatorów.

      W środę w Kairze przebywała delegacja Hamasu - w jej składzie byli
      dwaj przedstawiciele organizacji stale pozostający w Syrii oraz
      trzej przedstawiciele Hamasu ze Strefy Gazy.

      W czwartek Kair kontynuować będzie działania mediacyjne - oczekiwany
      jest tu wysłannik rządu izraelskiego generał w stanie spoczynku Amos
      Gilad.

      Po rozmowach w Kairze do Izraela przybyć ma sekretarz generalny ONZ
      Ban Ki Mun. W czwartek rano do Tel Awiwu przybył już również z misją
      pokojową niemiecki minister spraw zagranicznych Franck- Walter
      Steinmeier.
      wiadomosci.onet.pl/1897533,12,independent_hanije_apeluje_do_zachodu,item.html
    • aisza5 ranni w wybuchu w siedzibie mediów, w tym zachodn 15.01.09, 13:06
      Gaza: ranni w wybuchu w siedzibie mediów, w tym zachodnich
      Świadkowie podali, że w Gazie doszło do wybuchu w wieżowcu, w którym
      mieszczą się biura mediów, w tym agencji Reuters.

      Wg świadków, na których powołuje się AFP, rannych zostało dwóch
      palestyńskich kamerzystów. Reuters pisze, że ranny został
      dziennikarz telewizji z Abu Zabi.

      Zdaniem dziennikarzy Reutera 13. kondygnacja budynku Al-Shurouq
      Tower w centrum Gazy została trafiona od strony południowej
      izraelską rakietą lub pociskiem artyleryjskim. Reuters ewakuował swe
      biuro znajdujące się na 12. kondygnacji. Kamera przekazująca obrazy
      z wojennej Gazy nie przestała jednak funkcjonować i pokazała kłęby
      dymu wydobywające się z górnych pięter 16- kondygnacyjnego budynku.

      Rzecznik armii izraelskiej rozmawiał z personelem agencji Reuters w
      Jerozolimie na krótko przed eksplozją, by sprawdzić lokalizację
      biura agencji w Gazie. Reuters pisze, że na początku działań
      wojennych przekazał armii swe koordynaty i był zapewniany
      wielokrotnie, że nie stanie się celem.

      Izraelska rzeczniczka wojskowa powiedziała, że wojsko uczestniczyło
      w wymianie ognia z bojownikami Hamasu w Gazie i że hamasowcy zajęli
      biuro mediów w tym regionie w środę. Dodała, że incydent jest badany.

      wiadomosci.onet.pl/1897796,12,gaza_ranni_w_wybuchu_w_siedzibie_mediow_w_tym_zachodnich,item.html
    • aisza5 Pomózcie cywilnym ofiarom konfliktu w Gazie-proszę 15.01.09, 15:37
      www.pah.org.pl/pomoc_cywilnym_ofiarom_konfliktu_w_strefie_gazy_,aktualnosci.html
      • aisza5 Pomózcie cywilnym ofiarom konfliktu w Gazie-proszę 17.01.09, 10:10
        wyborcza.pl/1,75478,6170765,Pomoc_ofiarom_wojny_w_Strefie_Gazy.html?nltxx=1721542&nltdt=2009-01-17-04-36

        Pomoc ofiarom wojny w Strefie Gazy


        Polska Akcja Humanitarna zbiera pieniądze dla cywilnych ofiar wojny
        w Strefie Gazy na konto
        Będą one przeznaczone na zakup odzieży, żywności, materacy, kocy
        oraz lekarstw dla potrzebujących w mieście Gaza. Przez trzy tygodnie
        wojny zginęło ponad tysiąc Palestyńczyków i 13 Izraelczyków. Rannych
        jest ponad 5 tys. W sprawie zbiórki można dzwonić pod nr +48 22 828
        88 82 w. 222.
    • aisza5 Najgorszy dzień wojny w Gazie 16.01.09, 08:33
      wyborcza.pl/1,75248,6163999,Najgorszy_dzien_wojny_w_Gazie.html?nltxx=2015058&nltdt=2009-01-16-05-10

      Najgorszy dzień wojny w Gazie
      Mariusz Zawadzki

      Główna kwatera ONZ, szpital i budynek zajmowany przez dziennikarzy
      zostały wczoraj zbombardowane w Gazie. Izrael wyjaśnia, że w każdym
      przypadku odpowiadał na ogień Hamasu

      Miasto Gaza wraz z przylegającymi doń obozami uchodźców Dżabalija i
      Szati od kilku dni było otoczone izraelskim pierścieniem, a walki
      toczyły się wyłącznie na jego obrzeżach. Ale wczoraj żołnierze
      przypuścili na tę gęsto zaludnioną aglomerację, liczącą około 600
      tys. mieszkańców, największy szturm od początku wojny.

      Potężne bomby kalibru 155 mm spadły na główną siedzibę UNRW-y, czyli
      agencji ONZ, stworzonej po to, żeby pomagać Palestyńczykom. Dziwne,
      że nikogo nie zabiły, ponieważ w budynku było 700 cywilów, którzy
      sądzili, że są tam bezpieczni. Po ataku uciekali w popłochu do
      piwnic...
    • aisza5 Mubarak wzywa Izrael do całkowitego wycofania z Ga 17.01.09, 21:10
      Mubarak wzywa Izrael do całkowitego wycofania się z Gazy

      wiadomosci.onet.pl/1899294,12,mubarak_wzywa_izrael_do_calkowitego_wycofania_sie_z_gazy,item.html

      Prezydent Egiptu Hosni Mubarak wezwał Izrael do natychmiastowego
      przerwania ognia i do całkowitego wycofania się ze Strefy Gazy.
      Mubarak oświadczył w przemówieniu telewizyjnym: "Nalegam, aby Izrael
      natychmiast przerwał swe operacje wojskowe, a jego przywódców wzywam
      do ogłoszenia przerwania ognia bez warunków wstępnych".

      - Wzywam ich do całkowitego wycofania sił wojskowych ze Strefy -
      zaapelował prezydent Egiptu.

      Jak podają izraelskie media, w sobotę wieczorem izraelski gabinet
      bezpieczeństwa ma podjąć decyzję o jednostronnym zaprzestaniu ognia,
      bez zawierania żadnego porozumienia z Hamasem.

      Według izraelskich źródeł rządowych, na które powołują się agencje
      oznacza to, że również po przerwaniu ognia Izrael nie zamierza
      wycofać wojsk ze Strefy Gazy.
    • aisza5 Najnowsze wieści z Gazy....... 17.01.09, 22:18
      news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/7835364.stm
    • aisza5 Zdjęcia z dzisiejszej demonstracji W-wa 18.01.09, 14:29
      picasaweb.google.com/bpsirocco/GAZA#
      • aisza5 Balony dla pokoju w Gazie 19.01.09, 17:44
        Balony dla pokoju w Gazie

        wyborcza.pl/1,94898,6173761,Balony_dla_pokoju_w_Gazie.html
        Stowarzyszenie Amnesty International połączyło w niedzielę ambasady
        Izraela i Autonomii Palestyńskiej w Warszawie symbolicznym łańcuchem
        pokoju ze wznoszących się balonów.
        - Cieszymy się, że ogłoszono jednostronne zawieszenie broni. Ale to
        nie pokój. I nie daje gwarancji, że prawa człowieka i prawo
        humanitarne będą przestrzegane - mówi Wojciech Makowski z AI.

        Happening rozpoczął się w połowie drogi między ambasadami Izraela i
        Palestyny - na skrzyżowaniu al. Niepodległości i ul. Batorego. Na
        białych balonach zapisano nadzieje na przerwanie przemocy i
        poszanowanie ludzkiej godności w Izraelu i Palestynie. Balony
        zawisły na trasie między ambasadami zwaśnionych państw. To
        wydarzenie jest częścią Tygodnia Działań na rzecz Gazy, w którym
        biorą udział sekcje AI na całym świecie...
    • aisza5 Hamas ogłosił zawieszenie broni 18.01.09, 16:05
      Hamas ogłosił zawieszenie broni
      Radykalne ugrupowanie palestyńskie Hamas ogłosiło zawieszenie broni
      w Strefie Gazy, domagając się jednocześnie od Izraela, by w ciągu
      tygodnia wycofał stamtąd swoje wojska.
      - Hamas i (sprzymierzone z nim) frakcje ogłaszają natychmiastowe
      zawieszenie broni w Gazie i dają Izraelowi tydzień na wycofanie -
      powiedział w Kairze przedstawiciel Hamasu Ajman Taha. Przybył on do
      stolicy Egiptu na rozmowy w sprawie porozumienia rozejmowego.

      Hamas domaga się również, by Izrael otworzył wszystkie prowadzące do
      Strefy Gazy przejścia graniczne, co pozwoli zaopatrzyć jej
      mieszkańców w żywność i inne podstawowe artykuły

      wiadomosci.onet.pl/1899495,12,item.html
      • aisza5 Izrael wycofuje się ze strategicznych pozycji 18.01.09, 21:19
        wiadomosci.onet.pl/1899531,12,item.html
        Izrael wycofuje się ze strategicznych pozycji

        Izrael rozpoczął wycofywanie swych wojsk ze Strefy Gazy -
        poinformowały izraelskie źródła wojskowe.
        - Mogę potwierdzić, że jest w toku stopniowe wycofywanie się naszych
        sił - podały te źródła. Brak jednak informacji, kiedy zakończy się
        wycofywanie sił izraelskich ze Strefy.

        Nieco wcześniej w niedzielę agencja AFP donosiła, że armia izraelska
        wycofała się tego dnia z kluczowych pozycji w i wokół miasta Gazy
        (stolicy Strefy)...
        • aisza5 Olmert: wycofamy się z Gazy jak najszybciej 19.01.09, 11:12
          Olmert: wycofamy się z Gazy jak najszybciej
          Izraelski premier Ehud Olmert zapewnił europejskich przywódców,
          którzy ze szczytu w Egipcie przybyli się na spotkanie z nim do
          Jerozolimy, że Izrael wycofa się z Gazy "możliwie jak najszybciej".
          Urzędujący szef rządu izraelskiego powiedział, że wojska
          izraelskie "możliwie jak najszybciej" całkowicie opuszczą Strefę
          Gazy, gdy tylko ustanowiony zostanie "stabilny rozejm".

          W chwili gdy Olmert złożył to zapewnienie podczas obiadu wydanego
          dla europejskich przywódców, wojska izraelskie, które okupowały
          miasto Gazę zaczęły się wycofywać ku północnej granicy Strefy.

          Prezydent Francji Nicolas Sarkozy, kanclerz Niemiec Angela Merkel
          oraz premierzy W. Brytanii, Hiszpanii i Włoch, Gordon Brown, Jose
          Luis Rodriguez Zapatero i Silvio Berlusconi przybyli w niedzielę po
          południu do Jerozolimy na zaproszenie Olmerta.

          W spotkaniu na szczycie w egipskim Szarm el-Szejk uczestniczyli wraz
          z europejskimi przywódcami prezydent Egiptu, Hosni Mubarak i
          sekretarz generalny ONZ, Ban Ki Mun.
    • aisza5 Re: GAZA- panorama zniszczeń 23.01.09, 17:31
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6174984,Gaza___panorama_zniszczenia.html
      Rodziny uchodźców ze Strefy Gazy wróciły do swoich miejsc
      zamieszkania, jednak większość budynków została całkowicie zburzona
      w wyniku bombardowań.

      Rząd Izraela nadal nie pozwala ekipom dziennikarskim na wstęp do
      okupowanej strefy i nie zezwala na publikowanie rozmów z działaczami
      palestyńskich organizacji wolnościowych i niepodległościowych
    • aisza5 Tragiczna sytuacja w północnej części Strefy Gazy 25.01.09, 17:49
      Tragiczna sytuacja w północnej części Strefy Gazy
      Setki Palestyńczyków w Dżabaliji na północy Strefy Gazy straciły
      dach nad głową. Izraelska armia zrównała z ziemią część miasta.
      Mieszkańcy liczą na pomoc organizcji charytatywnych i rządu. Ale -
      ta jak mówią - na razie nie nadchodzi. Na gruzach domów stoją
      namioty z desek, foli i blachy, w których mieszkają teraz całe
      rodziny. Ludzie przeszukują gruzy, chcąc znaleźć ubrania i buty, na
      ogół jednak znajdują resztki kabli i drutów. Wielu ludzi straciło
      wszystkie meble i sprzęt gospodarstwa domowego. Izraelscy żołnierze
      pozabijali ich owce, krowy i osły.

      Dżabalija była bombardowana 23 dni. Mieszkańcy od tygodnia czekają
      na pomoc. Większość z nich nie pracuje, co jakiś czas ktoś przynosi
      im kilka butelek oleju czy chleb. W prowadzonych przez ONZ szkołach
      zaczęły się już lekcje, więc Palestyńczycy, którzy się w nich
      schronili podczas walk, musieli wrócić na gruzy swoich domów.

      Kłopoty w Gazie

      Palestyńczycy w Strefie Gazy nie mogą zacząć odbudowy budynków,
      zniszczonych przez izraelską armię. Brakuje bowiem materiałów
      budowlanych i sprzętu. Choć walki zakończyły się przed tygodniem,
      Izrael nadal utrzymuje blokadę palestyńskiego terytorium.

      ONZ i Unia Europejska od wielu dni wzywają izrael do całkowitego
      otwarcia przejść granicznych. Chodzi nie tylko o przepuszczenie
      pomocy humanitarnej, ale także materiałów budowlanych. Wlaściciel
      jednego ze zbombardowanych domów mówi, że kilka pomieszczeń dałoby
      się uratować, ale nie ma cementu, metalu i pieniędzy. - Odbudowa
      będzie kosztować co najmniej 40 tysięcy dolarów. Na razie musiałem
      wynająć z żoną mieszkanie. Skąd ja wezmę tyle pieniędzy na nowy dom -
      mówi Palestyńczyk. Przy odbudowie pomagają mu kuzyni, ale praca się
      przeciąga, bo brakuje materiałów budowlanych i prądu.

      Część sklepów jest już otwarta, ale nie ma w nich klientów.
      Zaczynają działać bankomaty. Dorośli powoli porządkują swoje
      osiedla. W wielu domach ciągle nie ma wody, a prąd dostarczany jest
      tylko przez kilka godzin dziennie.

      wiadomosci.onet.pl/1903653,12,tragiczna_sytuacja_w_polnocnej_czesci_strefy_gazy,item.html
    • aisza5 Amerykański wysłannik o złagodzeniu blokady Strefy 29.01.09, 20:09
      wiadomosci.onet.pl/1906781,12,amerykanski_wyslannik_o_zlagodzeniu_blokady_strefy_gazy,item.html

      Amerykański wysłannik o złagodzeniu blokady Strefy Gazy
      Amerykański wysłannik na Bliski Wschód George Mitchell zachęcał do
      otwarcia przejść do Strefy Gazy w celu umożliwienia handlu. Uznał,
      że powinno się to odbywać z udziałem władz Autonomii Palestyńskiej.
      Po rozmowach w Ramallah z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem
      George Mitchell powiedział dziennikarzom, że aby skutecznie
      zapobiegać przemytowi broni do Strefy Gazy, należy stworzyć
      mechanizm napływu do niej legalnych dóbr. Podkreślił, że powinno się
      to odbywać z udziałem władz Autonomii Palestyńskiej.

      Mitchell powtórzył, że Waszyngton jest zaangażowany w
      sprawę "trwałego pokoju" w regionie i uregulowań
      zakładających "pokojowe współistnienie" dwóch państw: izraelskiego i
      palestyńskiego.

      Nowy amerykański wysłannik na Bliski Wschód rozmawiał w środę z
      przywódcami Izraela. Po rozmowach, po których nie zorganizowano
      wspólnej konferencji prasowej, Mitchell powiedział dziennikarzom, że
      za priorytetową sprawę uznaje umocnienie obowiązującego rozejmu.

      Długoterminowe zawieszenie broni w Strefie Gazy musi się opierać na
      zakończeniu przemytu broni dla Hamasu i ponownym otwarciu
      zablokowanych granic - podkreślał. Amerykański wysłannik nie ujawnił
      jednak żadnych szczegółów, dotyczących rozmów z premierem Ehudem
      Olmertem i innymi członkami izraelskiego gabinetu
    • aisza5 Izraelskie samoloty zbombardowały Gazę 02.02.09, 09:06
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6225179,Izraelskie_samoloty_zbombardowaly_Gaze.html

      Samoloty zbombardowały Gazę

      Izraelskie samoloty zbombardowały obiekty Hamasu w Strefie Gazy, po
      tym jak bojownicy z tego ugrupowania wystrzelili w niedzielę rano
      ok. tuzina rakiet i pocisków moździerzowych na terytorium
      południowego Izraela.
      Premier Izraela Ehud Olmert zagroził później "nieproporcjonalną"
      odpowiedzią wojskową. Według źródeł Hamasu, dokonano trzech nalotów.
      Nie było ofiar.

      Jeden z ataków, na ośrodek dowodzenia Hamasu w środkowej części
      Strefy Gazy, strona izraelska poprzedziła ostrzeżeniem
      telefonicznym, dzięki czemu przebywające tam osoby zdołały go
      opuścić.

      Samoloty izraelskie atakowały też dwukrotnie rejony przy granicy
      Strefy Gazy z Egiptem, gdzie - jak podejrzewa Izrael - znajdują się
      podziemne tunele, którymi przemycana jest broń.

      W wyniku palestyńskiego ostrzału ranne zostały trzy osoby (dwóch
      żołnierzy i osoba cywilna).

      Należące do ugrupowania Al Fatah Brygady Męczenników Al-Aksa
      przyznały się do wystrzelenia części pocisków, ale nie wszystkich, o
      których informowała strona izraelska.
    • absztyfikant Mubarak rebukes Hamas over Gaza war 05.02.09, 01:27
      www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3666901,00.html
    • aisza5 Palestyna - wciąż aktualny temat - lektor (cz. 3) 22.02.09, 14:59
      www.youtube.com/watch?v=VMBTbuVL4Vs&feature=related
    • aisza5 Zrzutka na Gazę- GW 03.03.09, 10:03
      wyborcza.pl/1,75477,6336887,Zrzutka_na_Gaze.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538?
      utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809329

      Międzynarodowi darczyńcy zebrali wczoraj blisko 4,5 mld dol. na
      odbudowę Strefy Gazy zniszczonej w ostatniej wojnie Hamasu z
      Izraelem. Ale nikt nie wie, komu przekazać te pieniądze
      Do Szarm el Szejk, ukochanego kurortu egipskiego prezydenta Hosniego
      Mubaraka, zjechała wczoraj prawdziwa śmietanka. Oprócz prezydentów
      Francji i Autonomii Palestyńskiej przyjechała amerykańska sekretarz
      stanu Hillary Clinton, dla której jest to pierwsza wizyta na Bliskim
      Wschodzie, a także sekretarz generalny ONZ. 45 innych państw
      przysłało szefów MSZ.

      Prezydent Autonomii Mahmud Abbas prosił o co najmniej 3 mld dol. na
      odbudowę zniszczeń w Strefie Gazy powstałych w czasie styczniowych
      walk z Izraelem, ale darczyńcy okazali się hojniejsi. Najwięcej
      obiecali Saudyjczycy - okrągły miliard - i Amerykanie - 900 tys.

      Nie chodzi jednak tylko o to, kto ile da, ale też o to, komu
      przekazać zebrane pieniądze. Gazą od połowy 2007 r. rządzi Hamas
      uznawany przez USA i UE za organizację terrorystyczną, której nikt
      nie da złamanego grosza. Przedstawicieli Hamasu w ogóle do Szarm el
      Szejk nie zaproszono.

      Jednak trudno wyobrazić sobie odbudowę Gazy bez udziału hamasowców.
      Niewiele wnosi propozycja prezydenta Abbasa, by to jego rząd zajął
      się podziałem zebranych pieniędzy - prezydencka partia Fatah nie ma
      dziś w Gazie żadnych wpływów.

      Jego obietnice, że rozdzieli pieniądze "przejrzyście i
      sprawiedliwie", nie przekonały przedstawicieli państw Zatoki
      Perskiej, które razem obiecały 1,6 mld dol. Chcą otworzyć w Gazie
      własne biuro, które dopilnuje, żeby pieniądze trafiły tam, gdzie
      powinny.

      - Pamiętajmy, że ta konferencja i zebrane na niej pieniądze nie mogą
      posłużyć jako pretekst do dalszych waśni - mówił, otwierając
      konferencję, prezydent Mubarak. - Priorytetem nas wszystkich jest
      rozejm między Izraelem a Palestyńczykami - przekonywał. Sekretarz
      generalny ONZ Ban Ki-moon wezwał uczestników do hojności. - Byłem w
      Gazie, na własne oczy widziałem agonię jej mieszkańców - opowiadał.

      Chociaż radykałów z Hamasu nie było na sali obrad, trudno było o
      nich zapomnieć. - Musicie wreszcie przyznać, że jedynym sposobem
      stworzenia niepodległego państwa są polityczne rozwiązania i dialog
      z Izraelem - zwracał się do nich prezydent Nicolas Sarkozy.

      O Hamasie mówiła też Clinton. - Musimy być pewni, że zebrane
      pieniądze nie trafią w niewłaściwe ręce. Tylko rząd prezydenta
      Abbasa oferuje Palestyńczykom pokój i lepszą przyszłość.

      Rzecznik Hamasu Fawzi Barhum mówił wczoraj w Gazie, że
      Hamas "chętnie przyjmie każdą pomoc w odbudowaniu zniszczeń
      spowodowanych przez syjonistyczną machinę wojenną". - Uczestnicy
      konferencji w Egipcie powinni wymyślić, jak przekazać pieniądze
      bezpośrednio Palestyńczykom, bez gmatwania ich w miejscową politykę -
      tłumaczył.


      • aisza5 Clinton: USA będą zabiegać o państwo palestyńskie 03.03.09, 15:10
        wiadomosci.onet.pl/1927027,12,clinton_usa_beda_zabiegac_o_panstwo_palestynskie,item.html

        Clinton: USA będą zabiegać o państwo palestyńskie
        Stany Zjednoczone będą zdecydowanie zabiegać o stworzenie
        palestyńskiego państwa, a działania w tym kierunku
        są "nieuniknione" - oświadczyła w Jerozolimie sekretarz stanu USA
        Hillary Clinton.
        Clinton, która jest na Bliskim Wschodzie z pierwszą wizytą jako
        szefowa amerykańskiej dyplomacji, podkreśliła, że "pierwszym
        krokiem" na drodze do pokoju jest "trwałe zawieszenie broni" w
        Strefie Gazy, "bez oczekiwania na nowy izraelski rząd".

        "Tego (rozejmu) się nie zrealizuje, jeśli Hamas nie zaniecha ataków
        rakietowych" na południe Izraela - zastrzegła na wspólnej
        konferencji prasowej z szefową izraelskiego MSZ Cipi Litwin

        Clinton wyraziła przekonanie, że działania na rzecz istnienia dwóch
        państw obok siebie - izraelskiego i palestyńskiego - "leżą w
        najlepszym interesie Izraela". Zdaniem sekretarz stanu praca nad
        rozwiązaniem przewidującym istnienie dwóch państw
        jest "nieuniknione".

        Po lutowych wyborach parlamentarnych w Izraelu misję tworzenia
        nowego rządu powierzono Benjaminowi Netanjahu z prawicowego Likudu.
        W sobotę rzecznik Netanjahu poinformował o zakończeniu bez rezultatu
        rozmów na temat koalicji z centrową Kadimą.

        Zwiększa to prawdopodobieństwo, że partia Netanjahu w poszukiwaniu
        koalicjanta zwróci się do ugrupowań prawicowych przeciwnych
        ustępstwom terytorialnym w rozmowach pokojowych z Palestyńczykami.

        Clinton zapowiedziała też, że administracja prezydenta Baracka Obamy
        wyśle do Syrii na rozmowy dwóch wysokiej rangi przedstawicieli. -
        Jest wiele kwestii między Syrią a USA, a także istnieją szersze
        obawy związane z Syrią w regionie - wyjaśniła.

        Stosunki między Waszyngtonem a Damaszkiem uległy zamrożeniu po
        zabójstwie byłego premiera Libanu Rafika Haririego w 2005 r.
        Śledztwo prowadzone przez ONZ wykazało, że z morderstwem związane są
        służby bezpieczeństwa syryjskiego prezydenta Baszara Asada. Syria
        temu zaprzecza.
        • aisza5 Clinton ostro skrytykowała Izrael 04.03.09, 16:07
          wiadomosci.onet.pl/1927920,12,clinton_ostro_skrytykowala_izrael,item.html

          Clinton ostro skrytykowała Izrael
          Amerykańska sekretarz stanu skrytykowała izraelski plan zburzenia
          dziesiątków palestyńskich domów we wschodniej arabskiej części
          Jerozolimy. Hilary Clinton, która składa swoją pierwszą wizytę na
          Bliskim Wschodzie, spotkała się w Ramallah z prezydentem Autonomii
          Palestyńskiej Mahmudem Abbasem.
          Hillary Clinton stwierdziła, że Izrael burząc palestyńskie domy we
          wschodniej arabskiej części Jerozolimy łamie międzynarodowe
          zobowiązania. Jej zdaniem jest to niezgodne z przyjętą 6 lat
          temu "mapa drogową", czyli planem doprowadzenia do pokoju w
          regionie. Sekretarz stanu zapowiedziała, że sprawę tę omówi z
          izraelskim rządem. Wcześniej podczas spotkania z izraelskimi
          władzami poparła ideę stworzenia palestyńskiego państwa.
          Przekonywała prezydenta Szymona Peresa, że jest to najlepszy sposób
          na rozwiązanie izraelsko-palestyńskiego konfliktu.

          Szefowa Departamentu Stanu zaznaczyła, że Stany Zjednoczone w
          dalszym ciągu będą popierały ekipę Abbasa, która - jak stwierdziła -
          "jest obecnie jedynym legalnym rządem palestyńskim". ...
          Lider Autonomii, podobnie jak sekretarz stanu Clinton, powiedział,
          że Izrael nie powinien burzyć domów w Jerozolimie wschodniej, choć
          przyznał, że Palestyńczycy budują je często bez odpowiednich
          zezwoleń. Abbas zaznaczył, że strona palestyńska będzie rozmawiać z
          każdym nowym rządem izraelskim, jeśli ten uzna zasadę "dwóch państw
          dla obu narodów".

          Izrael zdecydował o wyburzeniu ponad 80 domów w arabskiej części
          Jerozolimy, które Palestyńczycy zbudowali nielegalnie. Władze
          Autonomii twierdzą, że zdobycie pozwolenia izraelskich władz na
          budowę jest niemożliwe. Izrael ogłosił Jerozolimę swoją stolicą. Nie
          jest ona jednak uznana przez społeczność międzynarodową.
          Palestyńczycy chcą, by Jerozolima była stolicą ich przyszłego państwa
          • aisza5 Hillary Clinton strofuje Izrael- GW 05.03.09, 09:14
            wyborcza.pl/1,75477,6345582,Hillary_Clinton_strofuje_Izrael.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538?
            utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809329

            Hillary Clinton strofuje Izrael


            Pierwsza wizyta sekretarz stanu USA Hillary Clinton w Jerozolimie
            pokazała, że administracji Baracka Obamy niełatwo będzie się dogadać
            z prawicą, która utworzy rząd w Izraelu

            Wczoraj, po rozmowach z palestyńskimi przywódcami w Ramallah, pani
            Clinton skrytykowała izraelskie plany zburzenia 80 domów we
            wschodniej Jerozolimie. Zostały wybudowane bez stosownych pozwoleń,
            jednak Palestyńczycy utrzymują, że otrzymanie pozwolenia od
            izraelskiej administracji miasta jest praktycznie niemożliwe.

            - Zburzenie domów nie pomogłoby procesowi pokojowemu - mówiła
            Clinton. Dzień wcześniej w Jerozolimie obiecała że Ameryka jest i
            będzie gwarantem bezpieczeństwa Izraela, ale również krytykowała
            izraelskie plany wobec Palestyńczyków. Kandydat prawicy na premiera
            Beniamin Netanjahu nie pali się do rozmów pokojowych i zamierza się
            skoncentrować na ekonomicznej pomocy dla Zachodniego Brzegu. Awans
            cywilizacyjny Palestyńczyków ma być warunkiem przyszłego pokoju.

            - Żadne inicjatywy ekonomiczne nie mają szans powodzenia bez
            rozwiązania politycznego - mówiła Clinton. - Wierzymy, że stworzenie
            państwa palestyńskiego jest nieuniknione i jest w najlepszym
            interesie Izraela.

            Ustępującemu ministrowi obrony Ehudowi Barakowi pani Clinton radziła
            z kolei otwarcie przejść granicznych ze Strefą Gazy znajdującą się
            pod kontrolą Hamasu. Od wielu miesięcy przepuszczana jest przez nie
            tylko pomoc humanitarna. Izrael zapowiada, że przejścia graniczne
            nie będą pracować normalnie, dopóki Hamas nie wypuści kaprala Gilada
            Szalita, którego trzyma w niewoli już prawie trzy lata.

            - Trzeba być wrażliwym na potrzeby palestyńskich cywilów - mówiła
            Clinton. - Izrael musi też zastanowić się, czy zamknięcie przejść
            rzeczywiście przynosi więcej korzyści niż szkód.

            Barak wyjaśniał, że od końca wojny z Hamasem w styczniu do Gazy
            wjechało 127 tys. ton żywności i lekarstw oraz 12 mln litrów
            benzyny, zatem doniesienia o blokadzie są przesadzone. Izraelczycy
            nie przepuszczają jednak stali i betonu, bez których odbudowa
            zniszczonej w wojnie Gazy jest niemożliwa. Dopóki blokada będzie
            trwała, na nic zda się 5 mld dol., które cały świat obiecał
            mieszkańcom Gazy na odbudowę.

            Różnice zdań nie popsuły jednak, jak zapewniała Clinton i jej
            izraelscy gospodarze, dobrej atmosfery rozmów. - Zdarzają się nawet
            wśród najlepszych przyjaciół - mówiła pani sekretarz.


    • aisza5 Żołnierze izraelscy krytycznie o wojnie w Gazie 20.03.09, 08:55
      wyborcza.pl/1,75477,6404354,Zolnierze_izraelscy_krytycznie_o_wojnie_w_Gazie.html?
      utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538?
      utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809329

      Żołnierze izraelscy krytycznie o wojnie w Gazie


      Żołnierze twierdzą na łamach dziennika "Haarec", że zdarzało się, iż
      palestyńscy cywile ginęli z powodu złagodzonych zasad otwierania
      ognia, a palestyńskie domy były niszczone celowo.

      RAPORTY
      Wojna Izraela z Hamasem w Strefie Gazy
      "Dowódca plutonu matce i jej dzieciom kazał wyjść z domu" - czytamy
      w jednej z relacji, które publikuje "Haarec". "Ale zapomniał
      poinformować snajpera na dachu, że mogą przejść. Snajper zastrzelił
      całą trójkę. Wydaje mi się, że nie czuł się z tym źle, ponieważ
      tylko spełniał rozkazy. Atmosfera w oddziale była taka, że życie
      Palestyńczyków uważaliśmy za coś znacznie, ale to znacznie mniej
      ważnego niż życie naszych żołnierzy".

      Relacje podważają oficjalne stanowisko izraelskiej armii, która
      zapewniała, że podczas operacji przeciwko Hamasowi w Strefie Gazie w
      grudniu i styczniu br. rygorystycznie przestrzegano najwyższych
      moralnych standardów. W Gazie zginęło około 1200 Palestyńczyków.
      Według strony palestyńskiej większość z nich była cywilami, według
      Izraelczyków - bojownikami Hamasu i innych grup zbrojnych.

      ...
    • aisza5 ONZ zbada sprawę zbrodni wojennych w Strefie Gazy 20.05.09, 13:20
      ONZ zbada sprawę zbrodni wojennych w Strefie Gazy
      wiadomosci.onet.pl/1974167,12,onz_zbada_sprawe_zbrodni_wojennych_w_strefie_gazy,item.html

      Międzynarodowa misja, badająca na polecenie Rady Praw Człowieka ONZ
      sprawę zbrodni wojennych w konflikcie izraelsko-palestyńskim, na
      początku czerwca odwiedzi Strefę Gazy oraz południe Izraela -
      zapowiedziano w środę w Genewie.
      Stojący na czele misji południowoafrykański prawnik Richard
      Goldstone poinformował, iż chociaż do tej pory na przyjazd grupy nie
      zgodziła się strona izraelska, to zdecydowany jest przeprowadzić
      dochodzenie na miejscu. Do Strefy Gazy grupa ONZ miałaby wjechać z
      Egiptu przez przejście graniczne w Rafah.

      Rano w środę Goldstone rozmawiał w tej sprawie z sekretarzem
      generalnym ONZ Ban Ki Munem. Jak podkreślił po spotkaniu, misja chce
      zapoznać się ze stanowiskami obu stron - Izraela i Palestyńczyków.

      Przedmiotem śledztwa ONZ mają być wydarzenia z przełomu roku, gdy
      Izrael przeprowadził serię ataków na teren kontrolowanej przez
      radykałów islamskich z Hamasu Strefy Gazy. Według strony
      palestyńskiej, w izraelskich atakach - z powietrza i z ziemi - w
      okresie od 27 grudnia 2008 roku do 18 stycznia 2009 roku - zginęło
      1417 ludzi, w tym 926 cywilów palestyńskich. ONZ ma także badać
      izraelskie zarzuty w sprawie prowadzonego ze Strefy Gazy
      palestyńskiego ostrzału rakietowego terytorium Izraela.

      Misja ma przedstawić swój raport Radzie Praw Człowieka ONZ do 4
      sierpnia.
    • aisza5 Lekarz z Gazy nie chce zemsty- GW 02.06.09, 14:11
      wyborcza.pl/1,75477,6675049,Lekarz_z_Gazy_nie_chce_zemsty.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538?
      utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809329

      Lekarz z Gazy nie chce zemsty
      Marta Kazimierczyk

      Palestyński lekarz, który w izraelskim ostrzale stracił trzy córki,
      leczy Izraelczyków i wierzy w pokój między obydwoma narodami. Jego
      koledzy wierzą, że Izz Ad-Din Abu Al-Aisz zasługuje na pokojowego
      Nobla.

      Tragedia rodziny doktora Izz Ad-Dina Abu Al-Aisza przypadkiem stała
      się najbardziej znaną tragiczną historią niedawnej wojny Izraela z
      Hamasem. Rozegrała się bowiem na ekranach telewizorów - najpierw w
      Izraelu, a potem na całym świecie.

      Izz Ad-Din urodził się w Dżabalii, w obozie dla palestyńskich
      uchodźców w Strefie Gazy. Był wdowcem z ósemką dzieci, jednocześnie
      znanym lekarzem i założycielem kliniki leczenia niepłodności w
      Gazie. Pracował też w szpitalach w Izraelu - w Tel Awiwie i Beer
      Szewa.


      Od lat często komentował w izraelskich mediach sytuację Strefy Gazy.
      Także w czasie wojny na przełomie roku izraelscy dziennikarze często
      prosili go o relacje z tego, co się dzieje w odciętej od świata
      enklawie.

      16 stycznia, dwa dni przed końcem izraelskiej ofensywy, izraelska
      armia zbombardowała pięciopiętrowy blok, w którym mieszkała rodzina
      doktora. Ktoś z okolicznych budynków ostrzelał bowiem Izraelczyków.
      Trzy córki lekarza - 14-letnia Aja, 15-letnia Majar i 21-letnia
      Bissan - oraz jego siostrzenica zginęły na miejscu. Czwarta córka i
      mieszkający w tym samym budynku bracia doktora zostali ciężko ranni.

      Tuż po ostrzale zrozpaczony lekarz zadzwonił do znajomego
      dziennikarza Szlomiego Eldara z kanału 10. izraelskiej telewizji,
      któremu tego samego dnia miał udzielić na żywo wywiadu.
      Przyzwyczajony do ciekawych relacji Izza Ad-Dina Eldar odebrał
      telefon na wizji. W ten sposób Izraelczycy usłyszeli, jak
      zrozpaczony ojciec, szlochając, opowiada, co się stało, i błaga o
      pomoc.

      - Oni zabili moje dzieci, wszędzie jest krew, nie mogłem ich
      ochronić, nic nie mogłem zrobić, o Boże, mój Boże! To koniec! -
      krzyczał. Przerażony dziennikarz na żywo na wizji wypytał doktora o
      adres i poprosił o pomoc izraelskich wojskowych. Kilkadziesiąt minut
      później izraelski helikopter zabrał rannych krewnych doktora i jego
      samego z Gazy do szpitala w Izraelu. Wszystko na żywo transmitowała
      telewizja.

      - To tragiczny, bardzo ludzki moment dla nas wszystkich. Po raz
      pierwszy moja publiczność widzi i słyszy, jak wysoką cenę płacą za
      ten konflikt zwykli Palestyńczycy - mówił ze łzami w oczach Szlomi
      Eldar.

      Izz Ad-Din do dziś dostaje od Izraelczyków tysiące listów z wyrazami
      współczucia, twierdzi nawet, że w podjęciu dwa dni później przez
      Jerozolimę decyzji o zawieszeniu ognia mogła odegrać rolę jego
      tragedia.

      Koledzy doktora z Gazy i z Izraela zgodnie twierdzą, że Palestyńczyk
      jest żywym pomostem między dwoma światami. Jednak 54-letni, mówiący
      płynnie po hebrajsku i angielsku, wykształcony na Harvardzie lekarz
      przyznaje, że ciężko jest pracować po dwóch stronach konfliktu. -
      Izraelscy koledzy w szpitalach na początku byli bardzo nieufni -
      tłumaczy. - Z kolei moi studenci w Gazie potrafią pytać, dlaczego
      pomagam izraelskim kobietom rodzić, skoro ich dzieci mogą kiedyś
      zabijać Palestyńczyków.

      Jedna z jego studentek w izraelskim szpitalu w Beer Szewa wspomina,
      że doktor często opowiadał o swych córkach, wierzył, że tak jak on
      będą pracować po obu stronach konfliktu i pomogą zaprowadzić pokój.

      We wrześniu 2008 r., tuż przed wyjazdem doktora na misję UE w Afryce
      i cztery miesiące przed tragiczną stratą dzieci, żona doktora
      zachorowała na białaczkę i wkrótce potem zmarła. Mimo plagi
      nieszczęść Abu Al-Aisz się nie poddaje. Zakłada właśnie fundację
      imienia zmarłych córek, która ma pomagać dziewczynkom w Gazie i
      fundować im stypendia.

      Chce też stworzyć centrum konferencyjne przy jednym z izraelskich
      szpitali. - Straciłem trzy córki, ale mam jeszcze pięcioro dzieci.
      Wierzę, że nienawiść i chęć odwetu można przezwyciężyć miłością i
      mądrością - mówi Abu Al-Aisz.

      Pytany, jak to możliwe, że nie chce zemsty, odpowiada: - Mam się
      mścić na Izraelu? Przecież mam tam wielu przyjaciół. A żołnierze,
      którzy zabili moje dzieci? Cóż, myślę, że dla nich największą karą
      jest świadomość tego, co zrobili. Przecież każdy z nich będzie
      kiedyś ojcem.

      Izz Ad-Din jest zapraszany na wykłady na całym świecie, gdzie po
      arabsku, hebrajsku i angielsku opowiada o konieczności zaprowadzenia
      pokoju na Bliskim Wschodzie. Dostał honorowe obywatelstwo Belgii,
      spotykał się m.in. z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

      Kiedy niedawno dowiedział się, że został nominowany do Pokojowej
      Nagrody Nobla, nie wydawał się tym poruszony. - To niewiele zmieni w
      moim życiu, ale mam nadzieję, że w ten sposób w mojej tragedii
      będzie można znaleźć coś pozytywnego, jakąś nadzieję na zmianę -
      mówi. - Przecież pokój jest możliwy, na świecie nie ma nic
      niemożliwego, może poza powrotem moich córek do domu.

      Jesienią doktor zacznie pracę na uniwersytecie w Toronto, ale
      zapowiada, że za pięć lat wróci do Gazy. Zamierza też nadal wykładać
      na uniwersytecie w Hajfie. - Chcę być tu, gdzie żyją ludzie, na
      których mi zależy: Palestyńczycy i Izraelczycy - wyjaśnia.

      Izz Ad-Din dzwoni do przyjaciela w izraelskiej telewizji:
      tinyurl.com/79t8sn


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • aisza5 Dzieci ze Strefy Gazy w Autonomii Palestyńskiej 16.06.09, 09:32
      www.samorzad.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&_PageID=2&s=depesza&dz=z_regionow&dep=5
      3503&data=&_CheckSum=-1703337152


      Dzieci ze Strefy Gazy w Autonomii Palestyńskiej będą w przyszłym
      tygodniu gośćmi samorządu województwa. Włączamy się w ten sposób do
      programu pomocy ofiarom bliskowschodniego konfliktu, koordynowanego
      przez Kancelarię Prezydenta RP.

      To, że przyjmiemy grupę najmłodszych palestyńskich ofiar zbrojnego
      konfliktu w Strefie Gazy – dzieci, które zostały okaleczone w
      trakcie działań wojennych, straciły domy i najbliższych - zostało
      uzgodnione podczas wizyty marszałka Piotra Całbeckiego w Ziemi
      Świętej w marcu tego roku. Pobyt w Polsce pomoże im w powrocie do
      równowagi, pozwoli też na oderwanie się od koszmaru wegetacji w
      skrajnie trudnych warunkach. Bo choć konflikt z Gazie nie jest już w
      ostrej fazie, ludzie nadal żyją tam w dramatycznych warunkach.
      Większość domów zamieniła się w ruiny, dostawy wody i prądu są
      ograniczane, a blokada granic uniemożliwia dostarczanie pomocy
      humanitarnej.

      Do Polski przyjechała w miniony poniedziałek
      siedemdziesięcioczteroosobowa grupa palestyńskich dzieci oraz
      psychologowie, którzy się nimi opiekują. Zamieszkali w jednym z
      rządowych ośrodków szkoleniowych pod Warszawą. Przygotowany dla nich
      program obejmuje wsparcie terapeutyczne, leczenie stomatologiczne,
      spotkania integracyjne z polskimi dziećmi i wycieczki po naszym
      kraju. Realizowany jest we współpracy z Ambasadą Palestyny w
      Warszawie, Caritas Polska i bydgoskim Uniwersytetem Kazimierza
      Wielkiego, a także arabskimi środowiskami w Polsce i jedną z
      warszawskich prywatnych firm medycznych.

      Do naszego regionu młodzi Palestyńczycy przyjeżdżają w najbliższy
      poniedziałek. - Zwiedzą Bydgoszcz i Toruń oraz Park Jurajski w Solcu
      Kujawskim, zaplanowane są też seanse w toruńskim planetarium i
      spotkanie w jednym z przedszkoli. Przygotowaliśmy dla nich upominki.
      Cieszymy się, że możemy coś dla nich zrobić – relacjonuje marszałek
      Piotr Całbecki.

      Na zdjęciu u góry: spotkanie marszałka Całbeckiego z burmistrzami
      miast Autonomii Palestyńskiej, Ramallah, marzec 2009; na tym
      spotkaniu gospodarz naszego województwa zaprosił młodych
      Palestyńczyków do naszego regionu.


      Źródło: www.kujawsko-pomorskie.pl/index.php?
      option=com_content&task=view&id=12325&Itemid=1



      • aisza5 Trzebnica: Mali Palestyńczycy znów się śmieją 25.06.09, 15:22
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6754002,Trzebnica__Mali_Palestynczycy_znow_sie_smieja.html?
        utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4778157

        Trzebnica: Mali Palestyńczycy znów się śmieją
        Marzena Kasperska

        Diia miał uszkodzony staw łokciowy i przemieszczoną kość. Jego brat
        Alaa - uszkodzony nerw i niedowład mięśni. Ayman - niegojącą się
        ranę na plecach. Są ofiarami wojny palestyńsko-izraelskiej. Lekarze
        ze Szpitala im. św. Jadwigi w Trzebnicy przywrócili im zdrowie i
        chęć do zabawy
        Zdrowie Trzech palestyńskich chłopców operowanych w Trzebnicy czuje
        się coraz lepiej. - Chcemy już wracać do domu, bo tęsknimy za
        rodziną - mówią. Jest szansa, że już w czwartek opuszczą oddział.

        Chłopcy przyjechali na Dolny Śląsk 10 dni temu. Zostali wybrani z 74-
        osobowej grupy Palestyńczyków w wieku 8-15 lat, którzy na
        zaproszenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego przebywają w ośrodku pod
        Warszawą. Dzieci mają w Polsce odpocząć i, na ile to możliwe, pozbyć
        się traumy wojennych przeżyć. Znajdują się pod opieką palestyńskich
        opiekunów i polskich psychoterapeutów. - O tym, że są w Polsce,
        dowiedzieliśmy się z mediów. Skontaktowałem się z kancelarią
        prezydenta, a dr Ahmed Elsaftawy, nasz chirurg, porozumiał się z
        ambasadą Palestyny w Warszawie. Zaoferowaliśmy pomoc - mówi dr Adam
        Domanasiewicz, chirurg z trzebnickiego szpitala powiatowego.
        Dyrektor szpitala Edward Puchała zgodził się zapłacić za pobyt i
        leczenie nawet dziesięciorga ofiar konfliktu palestyńsko-
        izrealskiego.

        Lekarze pojechali do podwarszawskiego ośrodka prywatnymi
        samochodami. Zbadali dzieci i już kilka dni później pierwsi trzej
        chłopcy byli w Trzebnicy.

        Najmłodszy Diia Saad ma 10 lat. Uczy się w piątej klasie. Ma
        pięcioro rodzeństwa, mamę, która opiekuje się domem, i tatę
        farmaceutę. Mówi, że w Gazie wiedzie normalne życie. Rano chodzi do
        szkoły, potem je obiad, odpoczywa, odrabia lekcje i idzie spać.
        Najbardziej lubi się bawić. Pod koniec grudnia ubiegłego roku na
        jego dom spadły trzy rakiety. - Bawiłem się wtedy z kuzynkami i
        rodzeństwem na strychu. Bombardowali nas przez dwa tygodnie prawie
        bez przerwy, ale się nie bałem. Kto bombardował? Żydzi, syjoniści -
        precyzuje.

        Na miejscu zginęła jego 13-letnia kuzynka Nadia. Siostrę odłamek
        trafił w głowę, przeżyła. Podczas bombardowania ucierpiała kolejna
        kuzynka i brat. Diia dostał postrzał w łokieć. Pojechał do szpitala
        w Strefie Gazy, potem leczono go w Egipcie. - Nie podobało mi się
        tam, tęskniłem za rodziną. W Polsce jest fajnie, dużo tu zieleni -
        mówi Diia.

        Dr Domanasiewicz: - Chłopiec miał uszkodzony staw łokciowy z
        przemieszczeniem kości. Nie mógł go zginać. Bez interwencji
        chirurgicznej staw nie zrósłby się nigdy. Nerw łokciowy także miał
        na odcinku kilku centymetrów uszkodzony.

        - Teraz jest dobrze, tylko trochę swędzi pod opatrunkiem - mówi
        Diia. Chłopak chce już wracać do rodziny. - Po tamtym bombardowaniu
        dom nie ma dachu, ale i tak w nim mieszkamy - mówi.

        Jego brat, 14-letni Alaa, miał operowaną nogę. Został ranny, gdy
        rano biegł do sklepu po zakupy. - Byłem koło komisariatu policji,
        gdy spadła bomba. Dostałem w kolano - opowiada.

        - Miał postrzał i uszkodzony nerw strzałkowy. A w konsekwencji
        niedowład mięśni i opadającą stopę. Idąc, zahaczał o wszystkie
        przedmioty - wyjaśnia dr Domanasiewicz. Lekarze zoperowali go, ale
        najważniejsza jest rehabilitacja. - Zadzwonię do ojca chłopca, żeby
        przypilnował, czy syn regularnie ćwiczy - mówi dr Elsaftawy.

        Alaa: - Co jest moim największym marzeniem? Żeby była zgoda i Żydzi
        zostawili nas w spokoju na zawsze. To możliwe.

        Nie boi się powrotu do Gazy. - Co za różnica, czy stanie się coś ze
        mną teraz, czy później - mówi lekko.

        Najstarszy z palestyńskich pacjentów, Ayman Elnajar, ma 15 lat. Uczy
        się w pierwszej klasie liceum. Najbardziej lubi matematykę, ale w
        przyszłości chciałby studiować medycynę. Może wyjedzie do Jordanii
        lub Egiptu, bo w Strefie Gazy nie ma odpowiednich szkół. W
        bombardowaniu, w którym ucierpiał Ayman, zginał dziadek chłopca,
        jego 17-letnia siostra Ala i 23-letni brat Shedi. - Najpierw spadły
        na dom ulotki, w których Żydzi ostrzegali przed bombardowaniem.
        Pobiegłem powiedzieć o tym dziadkowi, ale gdy mieliśmy uciekać,
        zaczęły spadać rakiety - opowiada.

        Tata policjant był poza domem, mama została ranna. Dopiero po dwóch
        godzinach karetka zawiozła Aymana do szpitala. - Chłopiec miał na
        plecach w okolicy łopatki niegojącą się ranę - mówi dr
        Domanasiewicz. - Przypuszczaliśmy, że może w niej tkwić jakieś ciało
        obce. Podczas operacji znaleźliśmy fragmenty materiału tekstylnego,
        prawdopodobnie element ubrania, które chłopiec miał na sobie w
        czasie wybuchu.

        W ostatnich miesiącach wojny palestyńsko-izraelskiej ucierpiało
        około 70 znajomych Aymana. W przyszłości chłopiec nie zamierza
        zakładać rodziny. - Chcę być wolny i walczyć o wolną Palestynę -
        deklaruje.

        Mali Palestyńczycy zajmują w szpitalu wspólny pokój. Wybuchają
        śmiechem, gdy rozpoczynają zabawę zdalnie sterowanymi
        srebrzystoniebieskimi jeepami. Dostali je w prezencie od
        trzebnickich lekarzy.

    • aisza5 Re: O dzieciach ze Strefy Gazy w POLSCE 20.06.09, 11:12
      www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/06/2009.06.18.rn18.mp3
      -powyzej wbił się zły link (do usuniecia)
    • aisza5 Praca dzieci 25.06.09, 10:00
      wiadomosci.onet.pl/127447,21,0,pokaz.html
      W warsztacie samochodowym, którego właścicielem jest Abu Saed Al
      Arayshi, pracuje sześciu chłopców. Żaden nie przekroczył 15. roku
      życia. Trzech z nich: Mohammed Bordeni (14 lat), Mohammed Jendeya
      (14 lat) i Nael Al Ladaa (10 lat), spędzają w pracy cały rok. Ahmoud
      Al Segali (9 lat), Ahmed Al Segali (10 lat) i Ahmed Abo Jahal (13
      lat) po wakacjach wrócą do szkoły. Wszyscy pracują 8 godzin dziennie
      przez 6 dni w tygodniu, zarabiając 10 dolarów amerykańskich
      tygodniowo.
      Wiele rodzin w Strefie Gazy żyje poniżej granicy ubóstwa wyznaczonej
      przez międzynarodowe organizacje. Wiele palestyńskich dzieci pracuje
      w czasie wakacji, niektóre zmuszone są odejść ze szkół, by pomóc
      rodzinom pokryć koszty utrzymania.
    • aisza5 Izraelscy żołnierze ujawniają dane o Strefie Gazy 16.07.09, 09:11
      wiadomosci.onet.pl/2009034,12,item.html
      Izraelscy żołnierze ujawniają dane o Strefie Gazy
      Grupa izraelskich żołnierzy, uczestniczących w operacji militarnej w
      Strefie Gazy na przełomie roku, ujawniła drastyczne informacje na
      temat naruszeń prawa międzynarodowego w toku akcji.
      Żołnierze z grupy "Przerwać milczenie" twierdzą, że kazano im
      strzelać do wszelkich budynków lub osób, sprawiających wrażenie
      podejrzanych. Często wykorzystywali też cywilów w charakterze żywych
      tarcz, mimo że izraelski sąd najwyższy w 2005 roku kategorycznie
      zakazał takiego postępowania.

      W raporcie, opartym na zeznaniach 28 uczestników operacji w Strefie,
      cytowanym m.in. przez dziennik "Haarec", mowa jest też o niszczeniu
      domów mieszkalnych i meczetów, nie będących w żadnym razie celami
      wojskowymi, stosowaniu bomb fosforowych w pobliżu zamieszkałych
      stref, zabijaniu z lekkiej broni niewinnych ludzi, niepotrzebnym
      niszczeniu prywatnej własności. Zdaniem żołnierzy, dowództwo
      izraelskie stworzyło atmosferę, sprzyjającą podejmowaniu przez
      żołnierzy wszelkich działań bez jakichkolwiek hamulców moralnych.

      Izraelska armia zaprzecza zarzutom, twierdząc że żołnierze czynili
      wszystko, by ochronić cywilów.

      Amnesty International w odrębnym wcześniejszym raporcie oskarżyła
      obie strony konfliktu - Izrael i palestyńską organizację Hamas o
      zbrodnie wojenne, popełnione w toku trwającej 22 dni (od końca
      grudnia ub.r. do połowy stycznia br.) wojny w Strefie Gazy. Zginęło
      w niej 1400 Palestyńczyków i 13 Izraelczyków.

      • aisza5 Czas na dialog 16.07.09, 09:25
        wiadomosci.onet.pl/1550992,2678,1,czas_na_dialog,kioskart.html
        Czas na dialog
        Statystycznie śmierć jednego Izraelczyka pociągała za sobą 100
        palestyńskich istnień

        Ręczne produkowane rakiety Al Kassam nie miały szans z najnowszym
        wyposażeniem armii izraelskiej. Izraelskie Siły Obronne odniosły w
        Gazie bezsprzeczne militarne zwycięstwo.

        "Jeśli chce się osiągnąć pokój to nie rozmawia się z przyjaciółmi.
        Rozmawia się z wrogami" Moshe Dayan (izraelski generał i polityk)

        Ręczne produkowane rakiety Al Kassam nie miały szans z najnowszym
        wyposażeniem armii izraelskiej. Izraelskie Siły Obronne odniosły w
        Gazie bezsprzeczne militarne zwycięstwo. Statystycznie śmierć
        jednego Izraelczyka pociągała za sobą 100 palestyńskich istnień. Ale
        paradoksalnie Izrael nie wygrał tej wojny. Dwudziestodwudniowa
        krwawa ofensywa nie tylko wzmocniła Hamas i osłabiła pokojowa
        nastawioną ekipę Fatahu, ale poważnie uszczerbiła nadzieje wielu
        Palestyńczyków na wznowienie procesu pokojowego.

        George W. Bush wiele obiecywał. Mówił, że konferencja w Annapolis
        przyniesie niepodlegle państwo palestyńskie do końca 2008r.
        Tymczasem rok 2008 zamiast pokoju przyniósł Operację "Płynny Ołów".
        1300 zabitych, 5 000 rannych. Poza bronią konwencjonalną Izrael
        przetestował działanie bomb fosforowych, które potrafią spalić ciało
        aż do kości. Zgodnie z Konwencją Genewską wolno ich używać tylko na
        otwartych, niezamieszkanych obszarach w celu oświetlenia lub
        zamglenia terenu. Trudno zaliczyć do tej kategorii zamkniętą jak
        więzienie Strefę Gazy, gdzie na obszarze niewiele większym niż
        powierzchnia Wrocławia żyje 1,5 miliona Palestyńczyków. Na domiar
        złego bomba fosforowa uderzyła w szkołę Narodów Zjednoczonych, która
        w czasie wojny pełniła funkcję schronu dla cywilów. Biały fosfor
        zabijał, urywał ludziom ręce i nogi.

        Inną testowaną bronią były bomby zapalające Dime ("Dense Inert Metal
        Explosive"), których ogromna siła detonacji potrafi ciąć kości i
        żyły i poważnie uszkadzać organy wewnętrzne. Izrael podejrzewany
        jest także o użycie w Gazie nowego rodzaju amunicji dla czołgów
        APAM, która zawiera mini bomby kasetowe.

        Słowa rzecznika armii izraelskiej, że Izrael oszczędza cywili
        brzmiały wręcz cynicznie. Stąd opinie, które wielokrotnie pojawiały
        się w prasie i na forach internetowych, że tu nie chodzi o walkę z
        Hamasem, ale z całym narodem palestyńskim.

        I jak teraz w zniszczonej wojną Gazie rozmawiać o pokoju?

        Niektórzy jednak, i słusznie, usiłują to robić. David Grossman,
        publicysta izraelskiego liberalnego dziennika Haaretz nie odkrył
        Ameryki mówiąc, że dość już przelano krwi w konflikcie izraelsko-
        palestyńskim i zamiast czołgów i uzbrojonych po zęby żołnierzy
        należałoby wysłać do Gazy negocjatorów. "Musimy rozmawiać z
        Palestyńczykami" grzmi Grossman. Ale zaraz odważnie dodaje: "Także z
        tymi, którzy nie uznają naszego państwa". To już nowość. Czy Izrael
        mógłby podjąć dialog z Hamasem*? W Waszyngtonie sprzyjałaby ku temu
        obecna administracja prezydenta Obamy, który zapowiadał możliwość
        rozmów zarówno z Iranem jak i z Hamasem. A co z samymi
        zainteresowanymi?

        Hamas, czyli Islamski Ruch Oporu próbował podjąć dialog z Izraelem.
        Już w latach 90 przebywający w więzieniu lider Hamasu Szejk Jasin i
        szef ówczesnego Biura Politycznego w Ammanie Abu Marzuq wielokrotnie
        oferowali hudnę, zawieszenie broni. Idea Hudny jest religijnym
        obowiązkiem i jest święta dla muzułmanów. Jej złamanie jest
        równoważne z popełnieniem ciężkiego grzechu. Teoretycznie hudna,
        choć jest tymczasowym rozejmem, może być zawarta na czas
        nieokreślony. Jednak to hamasowskie pojęcie pokoju różni się od
        procesu Oslo, który w latach 90 Izrael prowadził z Organizacją
        Wyzwolenia Palestyny. Negocjacje rozpoczęły się od wzajemnego
        uznania: Izrael wykreślił OWP z listy organizacji terrorystycznych,
        a OWP uznało prawo Izraela do istnienia w granicach sprzed wojny z
        1967r, w następstwie której zostały okupowane palestyńskie terytoria
        Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu.

        Hudna nie zakłada uznania państwa Izrael. Hamas argumentuje, że nie
        może zdradzić palestyńskich uchodźców wypędzonych w 1948r. i wyrzec
        się w ich imieniu prawa powrotu. W logice Hamasu Izraelskie miasto
        Sderot, które dosięgają wystrzeliwane przez militarne skrzydło
        organizacji Brygady Izz ad – Din Al.-Kassam rakiety leży na gruzach
        palestyńskiej wioski Nadż, z której w 1948r. zostali wypędzeni jej
        mieszkańcy przez żydowskie bojówki.

        Z kolei z perspektywy każdego rządu Izraela, co jest jak najbardziej
        zrozumiałe, państwo nie może podjąć dialogu z organizacją, choćby
        posiadającą demokratyczny mandat, która w ogóle nie uznaje jego
        prawa do istnienia. Z drugiej strony Izrael nie może bez końca
        trzymać w zamknięciu 1,5 miliona Palestyńczyków pozbawionych
        podstawowych produktów żywnościowych, paliwa, lekarstw i gazu.
        Radykalizacja nastrojów po stronie palestyńskiej jest również winą
        drastycznej polityki, jaką stosuje wobec nich państwo Izrael. Im
        gorsza sytuacja w Strefie Gazy, tym wyżej skaczą słupki popularności
        Hamasu. Obecna sytuacja to błędne koło, którego inwazja na Strefę
        Gazy nie tylko nie przełamała, ale jeszcze bardziej powiększyła.

        Pewną opcją są rozmowy z Fatahem, który rządzi na Zachodnim Brzegu.
        Tylko, że takie rozwiązanie jest z góry skazane na niepowodzenie, bo
        w oczach wielu Palestyńczyków Fatah nie ma żadnej legitymizacji do
        prowadzenia w ich imieniu negocjacji z Izraelem. Brak legitymizacji
        będzie oznaczał brutalne próby torpedowania każdego podpisanego
        dokumentu. Zresztą sam Mosze Dajan powiedział kiedyś, że "jeśli chce
        się osiągnąć pokój to nie rozmawia się z przyjaciółmi. Rozmawia się
        z wrogami".

        Żadna operacja militarna, bomby fosforowe, samoloty F-16, ani długi
        na 600km mur nie przyniesie na dłuższą metę bezpieczeństwa
        Izraelowi. Bezpieczeństwo może przynieść tylko trwałe porozumienie
        pokojowe.

        Jeśli Hamas chce zakończyć cierpienia narodu palestyńskiego musi
        rozmawiać z Izraelem.

        Jeśli Izrael chce pokoju z Palestyńczykami, musi rozmawiać nie tylko
        z Fatahem, ale i z Hamasem.

        Rozmawiać, nie walczyć. Jak powtarzał Gandhi, nie da się uścisnąć
        dłoni mając zaciśniętą pięść.

        * Hamas (Islamski Ruch Oporu) legitymizowany mandatem
        demokratycznych wyborów, rządzi niepodzielnie Strefą Gazy. Skłócony
        ze świeckim Fatahem nie chce oddać władzy, choć obecność Islamskiego
        Ruchu Oporu przekłada się na coraz więcej nieszczęść w ogarniętej
        humanitarną katastrofą Strefie Gazy. Uznawany przez Stany
        Zjednoczone i Unię Europejską za organizację terrorystyczną, ma
        swoją siedzibę nie na terenie Gazy, ale w stolicy Syrii, gdzie od
        lat Khaled Meszale stoi na czele Biura Politycznego. Hamas wywodzi
        się z palestyńskiej frakcji organizacji Braci Muzułmanów i jest
        organizacją społeczno-militarną. Oficjalnie powstał w 1987r.
    • aisza5 Strefa Gazy:52 osoby ranne w zamachu podczas wesel 23.07.09, 10:27
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6850141,Strefa_Gazy__52_osoby_ranne_w_zamachu_podczas_wesela.html

      Strefa Gazy: 52 osoby ranne w zamachu podczas wesela

      Pięćdziesiąt dwie osoby zostały ranne, w tym pięć bardzo ciężko,
      wskutek wybuchu bomby podczas uroczystości weselnych w Khan Junis na
      południu Strefy Gazy. Zamach, którego dokonano około północy we
      wtorek, prawdopodobnie miał podłoże polityczne - podało MSW w Gazie,
      kontrolowane przez Hamas.
      W stanie krytycznym jest pan młody, Mahmud Dahlan, kuzyn Mohammeda
      Dahlana, który był szefem służby bezpieczeństwa w Strefie Gazy w
      czasach, gdy rządziła tam administracja umiarkowanego prezydenta
      Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa.

      Mohammed Dahlan, według oskarżeń Hamasu, wtrącił do więzienia wielu
      bojowników tego ruchu, zanim w czerwcu 2007 roku przejął on siłą
      kontrolę nad Strefą Gazy z rąk administracji Abbasa.
      • aisza5 Re: Strefa Gazy:52 osoby ranne w zamachu podczas 23.07.09, 10:30
        wiadomosci.onet.pl/2013508,12,gaza_eksplozja_na_weselu_52_osoby_ranne,item.html
    • aisza5 Tysiące latawców nad Strefą Gazy - zdjęcia 01.08.09, 19:32
      konflikty.wp.pl/gid,11361573,kat,1020219,title,Tysiace-latawcow-nad-Gaza,galeria.html

      Tysiące latawców nad Strefą Gazy - zdjęcia
      Tysiące dzieci w Strefie Gazy wzięły udział w próbie bicia rekordu w
      jednoczesnym puszczaniu latawców
      Księga rekordów Guinnessa poinformowała, że przyjęła wniosek w tej
      sprawie, ale nie była w stanie wysłać na miejsce swojego
      przedstawiciela ze względu na obowiązujące ograniczenia podróży
      Wspólne puszczanie latawców w północnej części Strefy przyciągnęło
      ok. 6 tys. osób.
      Niektóre z robionych w domu latawców były w kolorach palestyńskiej
      flagi: czerwonym, zielonym, czarnym i białym.
      Wszyscy chcemy dorastać jak zwykłe dzieci - powiedział 11-letni
      Marwan Mohammad, który przyjechał z Rafah w południowej części
      Strefy. Marwan Mohammad mówił, że on i jego rówieśnicy
      chcieliby "cieszyć się taką samą wolnością jak latawce na niebie".

      Mimo nieobecności na miejscu przedstawiciela Księgi rekordów
      Guinnessa dzieci mają szanse na pobicie rekordu, w inny sposób
      uwiarygodniając swoje osiągnięcie - zapewniła rzeczniczka Księgi
      Karolina Thelin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka