free-wroclove 08.11.11, 14:51 Witam, jestem tegoroczną absolwentką filologii czeskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Język czeski znam biegle w mowie i piśmie. Poszukuje pracy stałej lub dorywczej na terenie Wrocławia. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jimmy_dill Re: Praca-Wrocław 12.11.11, 10:36 Powodzenia. absolwent sprzed czterech lat ;) Odpowiedz Link
antares.82 Re: Praca-Wrocław 09.02.12, 19:13 Hahaha... wybacz... ale po studiach na Wrocławskim Uniwerku, to na pewno nie znasz biegle! Nie uczą podstaw, a co dopiero poziomu zaawansowanego. Pozdrawiam, absolwentka sprzed kilku lat:) Odpowiedz Link
free-wroclove Re: Praca-Wrocław 15.02.12, 13:18 Hahahaha tylko jest jedna mała różnica, mi w życiu do głowy by nie wpadło iść studiować czeski na uniwerku jeśli go nie znam. Więc ja osobiście czegoś takiego nie rozumiem. A co do mnie to znam biegle-większość życia tam mieszkałam:))))))))))))))I mam super prace! Miałam do czynienia przy rekrutacji z osobami,które piszą na CV że znają czeski a potem nic powiedzieć nie potrafią. POZDRAWIAM Odpowiedz Link
tomek854 Re: Praca-Wrocław 27.02.12, 17:50 Na początku gratuluję nowej pracy ;-) Ale pozwolę sobie na troszkę zejście off-topic bo mnie uderzyły dwie rzeczy w Twoim poście: > Hahahaha tylko jest jedna mała różnica, mi w życiu do głowy by nie wpadło iść s > tudiować czeski na uniwerku jeśli go nie znam. A mi przyszło. I rozumiem to bardzo dobrze. Widzisz: Troszkę u nas to jest dziwne, że niektórych języków się nie da studiować nie władając nimi biegle ZANIM poszło się na studia... W szkole wyboru nie ma, a nie każdy miał szczęscie mieszkać w innym kraju albo stać go było na prywatne lekcje... Ty miałaś szczęscie znać czeski bo tam mieszkałaś. Więc, po prawdzie, to właśnie to jest to, czego nie rozumiem - pięknie płynnie mówiłaś po czesku zanim poszłaś na studia gdzie przez pięć lat zbijałaś bąki - nie lepiej było przez ten czas postudiować coś bardziej przydatnego (w sensie: nauczyć się czegoś nowego dla Ciebie)? Może miałabyś teraz jeszcze lepszą pracę? A wyobraź sobie, że np. chciałabyś studiować francuski. Znasz pięknie polski i czeski a francuskiego ani w ząb. I co, ponieważ "studiowanie języka którego się nie zna" jest bez sensu, zrezygnowałabyś z tego? Albo np. chciałabyś studiować fizykę. Ale ze szkoły to umiesz, w porywach, policzyć sobie pochodną. Całki, macierze, laplasjany, diagramy Feymnanna i wszystkie inne narzedzia bierze się dopiero na studiach Też uwazasz, że studiowanie fizyki jest bez sensu jeśli się już tego nie zna wczesniej, jesli się nie umie fizyki i matematyki (która jest jej językiem) już na wstępie na poziomie porównywalnym z jej magistrem? Ja studiuję m.in Czech Studies na University of Glasgow i choć nie są to studia ściśle językowe (na pewno nie filologiczne tak jak wyglądają one w Polsce) to po trzech latach płynnnie po czesku rozmawiam (choć polski się wciąż mi w to ładuje, niestety, co bardzo bawi moich czeskich przyjaciół) i regularnie czytam po czesku książki i gazety czy oglądam, filmy bez podpisów. Wvczoraj właśnie wróciłem z weekendu w górach z grupą w ktorej byłem jedyną osobą która nie była rodowitym Czechem albo nie miała z czeskiego doktoratu. I w ciągu tych kilku dni dwa razy przeszliśmy na angielski i kilka razy dopytywałem się o znaczenie jakiegoś słówka. To chyba nie jest tak źle? Oczywiście wiem, ze jeśli chodzi o język to nawet po ukończeniu moich studiów nie będę się umywał do Ciebie. Ale dlatego właśnie nie jest to jedyna rzecz jaką studiuję (i nie jedyny język jakiego na uczelni się nauczyłem - o ile trochę mi zardzewiał to jestem w stanie też porozumieć się po francusku). Studiowanie języka w którym się jest swietnym już na dzień dobry to właśnie jest coś, co mi wydaje się bez sensu... Ja na pewno mogłem zamiast czeskiego wybrać polski i na pewno byłbym jednym z najlepszych studentów na wydziale... Ale po polsku to ja już umiem, pracowałem jako tłumacz dla policji i po zrobieniu kilkumiesięcznego kursu mógłbym zostać odpowiednikiem naszego tłumacza przysięgłego. 5 lat studiowania polskiego dla obcokrajowców to byłoby dla mnie marnowanie czasu... > Miałam do czynienia przy rekrutacji z osobami,które piszą na CV że znają czeski > a potem nic powiedzieć nie potrafią. Bo nam się wydaje, ze czeski i polski to prawie to samo. A potem jedzie taki do Pragi i szuka dworca ;-) Albo sobie rezerwuje pokój na kwiecień i robi awanturę że na niego nie czeka jak przyjedzie :) Natomiast weź pod uwagę, że nie każdy w Czechach mieszkał i nie każdy mowi tak płynnie jak Ty. Zakładam że masz tam rodzinę, znajomych - wielu ludzi języka się nauczyło a potem go nie używa i trudno im z nowu "wpaść w tryby". Ja tak mam z francuskim - nigdy nie było świetnie, ale dogadywałem się lepiej lub gorzej. Dwa lata sporadycznego używania i dziś praktycznie z głowy to ledwo co wydukam. Ale kilka dni we Francji (gdzie często bywam w związku z pracą) i to wszystko wraca. Dlatego kogoś, kto z nerwów na interview się zaplącze niekoniecznie należy od razu skreslać (co nie znaczy oczywiście, że nie należy wybrać kogoś, kto od razu mówi płynnie) ;-) Odpowiedz Link
antares.82 Re: Praca-Wrocław 09.04.12, 17:54 Zgadzam się z Tomkiem - marnujesz czas. Idź się może popisać na takiej fizyce, na przykład. Bo swoją obecnością możesz tylko drażnić innych, którzy faktycznie zaczynają od podstaw. Nie pomyślałaś, że będziesz sztucznie zawyżać poziom i pozostali studenci będą oceniani przez pryzmat Twoich umiejętności? Czy chcesz koniecznie pokazać wykładowcy, że jesteś lepsza. Tylko po co? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Praca-Wrocław 20.04.12, 18:58 Ja się obawiam, że ona już tu do nas nie wróci. Jak potrzebowała pracy, to zajrzała, ale teraz jak ma już Świetną Pracę godną Świetnej Bohemistki to po co jej jakieś tam forum dyskusyjne, jeszcze do tego takie, na którym jej nie ubóstwiają ;-) Odpowiedz Link