Bardzo sobie wysoko cenię i przechowuję niczym skarb, taką maleńką,
niepozorną książeczkę złożoną z pożółkłych kart.
Idzie ze mną już od lat wielu, a jeszcze więcej sama sobie liczy.
Jest to - być może się zdziwicie - ...kalendarz "Iskier" z 1947 roku,
część II Encyklopedyczna, którą onegdaj opracował Władysław Kopczewski.
Postanowiłam się z Wami w Szuflandii dzielić tym "moim" skarbem fragmentami
ściągawkowymi.
Zaczynam od JĘZYKA POLSKIEGO. Zobaczcie i oceńcie sami jaki to skarb

Dla mnie jest codziennym...może i dla Was takim się stanie?