Foczuś został zabrany z interwencji, błąkał się w okolicy Wiązownej.
Został zabrany 16 kwietnia, przyjechał autem do lecznicy weterynaryjnej na
Strzeleckiego, tam w nocy UCIEKŁ
Widziany był rano na Stryjeńskich.
Pies poleciał na ul. Gąsek, potem na Kabaty, przeszedł CAŁY LAS! Ostatnio
widziany był na ul. Geodetów.
Tam ślad zaginął...
Patrząc na mapę, pies kieruje się w stronę Piaseczna, ale to tylko hipoteza...
Raczej nie wraca do "siebie", bo musiałby przejść Wisłę... aczkolwiek może
próbować iść do Góry Kalwarii
Może być w okolicach MYSIADŁA, PIASECZNA itd...
W dniu zaginięcia miał niebieskie szelki, czipa, możliwe, że też obrożę.
Jest przerażony, zagubiony, samotny, nie zna wcale ternu, boi się mężczyzn, nie
ufa ludziom, ale może uda się go jednak złapać... choćby na jedzenie... W końcu
koleżanka go złapała na wsi...
Foczers jest starszym pieskiem wielkości Baseta, ma dłuższą czarną sierść, kremowe łapki oraz charakterystyczne brwi. Jego łapki są masywne, krótkie i lekko wykrzywione. Piesek ma dość dużą głowę zupełnie nieproporcjonalną do reszty ciała.
UWAGA - przewidziana NAGRODA za znalezienie psa!!!
668-590-569
505-406-022
693-349-978
zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=8709&sid=a31de7c4d1656a4421bcd87097f7d4dd