dziś koleżanka powiedziała mi, że dostała zwrot jej listu z życzeniami do
mnie. I tak miło, że poczta jej odesłała. Adres napisany poprawnie, a oni
przekreślili (czyżbym aż tak była znielubiana przez naszych pocztowych
urzędników za narzekania , że aż mnie skreślili?

A na serio. To chyba już w Warszawie zadycydowano, że "nie ma takiego
adresu", tylko czy na głównej, czy jakoś już u nas w dzielnicy? Może ktoś
wie, bo mamy zamiar z koleżanką zadziałać w tej sprawie i argumentów nam
trzeba.