aladar
16.03.03, 22:05
Wybrałam sie dzis z mężem na spacerek w kierunku kościoła (tego z kopułami)
i przechodząc przy osiedlowym Samie (Rosoła), a właściwie jeszcze dalej, przy
tym nowo budowanym osiedlu- (kasztanowym?) spotkałam kota, białego w prawie
czarne łatki, o trawiastozielonych oczach. Kicia zamiauczała na nasz widok,
przybiegła i została oczywiście wygłaskana. Potem odprowadziła nas jeszcze
kawał drogi i zniknęła.
My doszliśmy do Alberta, tam kupiłam kitiketa, w razie ponownego spotkania z
kicia (nie wiem czy to pan czy pani...). No i rzeczywiście- była w tym samym
miejscu. Łasiła się do przechodniów, zaczepiała, pomiaukując donośnie.
Kitiketa zjadła bardzo szybko i łapczywie.
Jestem ciekawa czyj to kot? Bardzo garnie się do ludzi, jednocześnie
wygląda raczej na zaniedbanego... Dużo czasu spędził "na wolności". Z
niepokojem patrzy w kierunku północnym- może tam odjechał opiekun?
Szkoda kota- może ktoś go zna? Może zechce?
Pozdrawiam
Ala