maup.it.back
03.09.08, 17:08
Gdy czasem chwyta mnie sentyment do drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych
(miałem wtedy 18 lat itd), przypominam sobie, że na Ursynowie (wtedy
mieszkałem na Imielinie) nie było gdzie iść ze znajomymi na piwo. Jeżeli
pogoda nie pozwalała na to, by posiedzieć na ławce, lub rodzice wszystkich
byli w domach, w zasadzie pozostawała wyprawa metrem albo 503 do centrum.
Teraz na szczęście jest już dużo bardziej przyjaźnie - na Ursynowie, a
zwłaszcza na Kabatach jest sporo miejsc, w których można się spotkać bez
konieczności wyprawy do śródmieścia.
Głównym problemem jest oczywiście to, że większość z nich na Kabatach jest
zamykana o 22.00. Mój ranking jest następujący:
1. COCO MOKKA CAFE
2. VINKIEL
i tyle. Znacie coś jeszcze godnego polecenia?