nuvvo
05.03.10, 18:27
i wcale nie chodzi tu papierosy.
nie wiem czy to tranzyty, czy co.
Mam juz dosc poczucia wlasnej niemocy.
czuje sie jak osoba uzalezniona. potrafie tylko jeść i spać.
brak mi samodyscypliny, ciagle jestem glodna, tyje, nie potrafie sie
przestawic na zdrowy tryb zycia, czas wolny spedzam ogladajac tv.
Uzalam sie nad soba, stawiam sie w roli ofiary roznorakich
niesprawiedliwosci spolecznych, w pracy nie potrafie sie skupic i
ciagle sie mylę.
aktualnie uran z ryb tranzytuje kwadratura mojego neptuna w strzelcu.
(neptuna w radiksie mam kwadracie do slonca i merkurego)
to sie pzeklada na moj apatyczny, beznadziejny tryb zycia =
wegetacja, po czesci z mojej wlasnej winy. zupelnie jak moje kwiaty
rosna, lecz nie kwitna. im mozna wybaczyc, bo brakuje pogody, ale mi?
zalegam z zalatwieniem paru spraw, wszystko przeciagam. opadla mi
samoocena, co tu sie dziwic, na wlasne zyczenie spapralam sobie
figure, obzerajac sie slodyczami.
zupelnnie jak nieprzystosowane dziecko
moja ocena w oczach innych osob? ehh ja sama nigdy nie bylam
zwolenikiem "snietych ryb".
potrzebuje ognia, jakiegos zapalnika, w koncu moj radix jest ognisto-
powietrzny. przydalyby sie jakies sztuczki motywacyjne, w ogole poza
astrologia.
jak narazie licze na marsa w odwecie, i przejscie urana do barana.
ta kumulacja metnej wody (netpun i ura w recepcji) strasznie mnie
mecza.