Dodaj do ulubionych

Znów mnie zaczyna przesladować jakieś fatum?

23.05.10, 14:45
Może spojrzycie w moje tranzyty i powiecie na co powinnam teraz szczególnie uważać?
Chwilę było dobrze a nawet bardzo dobrze. No może mi się tak tylko wydawało, bo tranzyty były jakieś takie znośne.
Teraz znów zaczęło mnie przesladować jakieś fatum czy coś takiego.
Nie wiem już nic bo nie potrzfię podjąć żadnej racjonalnej decyzji. Mam wszystko rozmyte i tyle. Nic nie widzę w tym moim kółku i tranzytach.
Nie wiem na co powinnam uważać. Powinnam podjąć życiowe decyzje (taki czas przyszedł jak mi się wydaje)ale każda wydaje mi się zła.Powinnam zrobić dużą inwestycję (aż się prosi) a ciągle odsuwam ją w czasie.Nie wiem ile to będzie na mnie czekać - w końcu będe żałować, że jej nie zrobiłam.
Nie mówiąc o rodzinnych sprawach ktore powinnam zalatwic ale wymaga to podjęcia kategorycznych decyzji i działań ale nie potrafię tego zrobić.

Tzn widzę Neptuna który się zbliża do mojego 7 domu i za chwilę chyba będzie w opozycji do mojego asc.
Może to on mi tak rozmywa?
Widzę Plutona w 5 domu ktory się zbliża do opozycji z moją Wenus.

Uran z Jowiszem jak utworzy koniunkcję to będzie dalej w moim 8 domu. Uran urodzeniowo w 12-tym Jowisz w 1-szym w dość mocnej pozycji - jak pisała kiedyś Basia- chociaż w Pannie.

Może jakieś podpowiedzi co do najbliższych miesięcy. Może powinnam jeszcze przeczekać?
Obserwuj wątek
    • black_halo Re: Znów mnie zaczyna przesladować jakieś fatum? 23.05.10, 16:04
      Nie znam Twoich danych urodzeniowych wiec ciezko cos poradzic.
      • jasmina.0 Re: Znów mnie zaczyna przesladować jakieś fatum? 25.05.10, 11:18
        moje kółeczko ( słonce w Lwie)jest na fotoforum gazeta.
        • black_halo Re: Znów mnie zaczyna przesladować jakieś fatum? 26.05.10, 16:25
          Tak czy siak musisz wklic chociaz link. Nie wiem jak wejsc na fotoforum
          i znalezc Twoje kolko. Jesli nie chcesz tu to wylij na gazetowego
          maila.
          • jasmina.0 Re: Znów mnie zaczyna przesladować jakieś fatum? 26.05.10, 18:52
            black_halo napisała:

            > Tak czy siak musisz wklic chociaz link. Nie wiem jak wejsc na fotoforum
            > i znalezc Twoje kolko. Jesli nie chcesz tu to wylij na gazetowego
            > maila.
            ------------
            No wysłałam - mam nadzieję, że nie stracisz cierpliwości czytając mojego maila.

            Na fotoforum należy dwa razy kliknąć w kółeczko (radix Jasm)- to się zrobi czytelny ładny obrazek.
            Pozdrawiam
            • jasmina.0 Re: Acha- Black halo 26.05.10, 19:05
              Informacja dodatkowa- jeszcze nigdy ( a w zasadzie chyba nigdy) nie czułam się tak zagubiona i bezradna.
    • kadet744 Re: Progresje, jasmino i black_halo 30.05.10, 13:15
      Może spojrzycie w moje tranzyty i powiecie na co powinnam teraz szczególnie uważać?
      ----
      Przede wszystkim powinnaś widzieć swoje progresje, o których domyślam się zapomniałaś. Tranzyty są "językiem spustowym", które tylko uruchamiają /lub nie/ w swoim czasie wydarzenia. Nasze nastawienie do odbioru świata, zmiany nas samych, kierunku zainteresowań, życie wewnętrzne, chcenia i niechcenia, to progresje okresu bycia tu i teraz. Czytam po wielokroć razy tranzyty, tranzyty, z których nic nie wynika. Wiesz dlaczego ? Ponieważ w danym okresie życia nie jesteś "dostrojona" do odbioru tranzytu. Wszystko się zmienia z roku na rok. Natalnie Jesteś "Lwicą" i tak pozostanie, nie pogubisz swoich cech charakteru. Będą one jednak modyfikowane przez progresywne Słońce, Księżyc, Marsa ,Wenus.
      Twoje Słońce i Ascendent progresywny sa w Wadze. Księżyc, tak jak natalny w Skorpionie, zamyka x cykl życia. Progresywny Księżyc czyta się jak tranzyty Saturna. Ważny moment życia. MC przeszło po natalnej Wenus a Ona w progresjach właśnie skończyła koniunkcję z Plutonem i już jest na Twoim Ascendencie. Twoje pragnienia, cała Kobiecość zostaje pokazana, domaga się ujawnienia w całej Twej krasie. Progresywny Merkury tworzy mariaż z tranzytem Saturna na wierzchołku II domu. Zastanawiasz się, że nic nie idzie w kwestii inwewstycji własnych ? Masz odpowiedz. Nic tobie się nie chce, tak czytam. Spojrzałaś gdzie Mars progresywny ? W Rybach. To jak ma się chcieć, kiedy ogień zalany ?
      Wszyscy bez mała oczekują "cudów" patrząc na tranzyty. To nie do końca tak. Nasz świat wewnętrzny pokazany przez progresje uzupełnia całość. Zapominacie o tym. Ty, black_halo i jeszcze grono wielu przyjaciół. Progresje dużo tłumaczą.
      • jasmina.0 Re: Progresje, jasmino i black_halo 30.05.10, 16:36
        kadet744 napisał:

        > Przede wszystkim powinnaś widzieć swoje progresje, o których domyślam się zapomniałaś.
        -----------
        Tak jak napisałam na drugim forum - progresje to dla mnie wyższa szkoła jazdy i nie mogę w tym stanie wiedzy jaką posiadam porównywać się z Tobą i myślę, że z wieloma ludźmi na tym forum - ale zapewniam uczę się i to forum mi niezmiernie pomaga w tym do czego powrocilam po wielu latach.
        Dlatego też na drugim forum złożyłam wszystkim podziękowania za pomoc.

        >Tranzyty są "językiem spustowym", które tylko uruchamiają /lub nie/ w swoim czasie wydarzenia. Nasze nastawienie do odbioru świata, zmiany nas samych, kierunku zainteresowań, życie wewnętrzne, chcenia i niechcenia, to progresje o kresu bycia tu i teraz. Czytam po wielokroć razy tranzyty, tranzyty, z których nic nie wynika. Wiesz dlaczego ? Ponieważ w danym okresie życia nie jesteś "dostrojona" do odbioru tranzytu. Wszystko się zmienia z roku na rok.
        Natalnie Jesteś "Lwicą" i tak pozostanie, nie pogubisz swoich cech charakteru.
        --------------------
        Nie czuję się Lwicą i tak naprawdę w dorosłym zyciu nigdy nie czułam. Może byłam "lwicą" w dzieciństwie ale ..... No właśnie - to "ale" wynika chyba z mojego horoskopu.
        Bardziej czuję tego Plutona na asc i Ks w Skorpionie i takie właśnie było moje zachowanie (teraz to sie trochę zmienia - progresje????)

        Będą one jednak modyfikowane przez progresywne Słońce, Księżyc, Marsa ,Wenus. Twoje Słońce i Ascendent progresywny sa w Wadze.
        ---------------
        No i co z tego wynika, ta Waga i w ogóle? Moze to ma jakiś sens - to wieczne zastanawianie sie i rozważanie "czy tak będzie lepiej, a może tak?" - to o to chodzi?
        Księżyc, tak jak natalny w Skorpionie, zamyka x cykl życia. Progresywny Księżyc czyta się jak tranzyty Saturna. Ważny moment życia.
        -------------------
        Tak prawdopodobnie czuję, że jest to ważny moment życia (tym bardziej, że prawdopodobnie "obudziłam sie" mentalnie, i widzę że coś się zmieniło na wielu płaszczyznach - ale chyba nie umiem sobie z tym poradzić w tym momencie życia bo jest to tak różne od tego co było, że SZOK - nie poznaję siebie.

        MC przeszło po natalnej Wenus a Ona w progresjach właśnie skończyła koniunkcję z Plutonem i już jest na Twoim Ascendencie. Twoje pragnienia, cała Kobiecość zostaje pokazana, domaga się ujawnienia w całej Twej krasie.
        -------------------
        Może i tak jest ale zastanawiam się po co mi to teraz ? To doświadczenie?

        Progresywny Merkury tworzy mariaż z tranzytem Saturna na wierzchołku II domu. Zastanawiasz się, że nic nie idzie w kwestii inwewstycji własnych ? Masz odpowiedz. Nic tobie się nie chce, tak czytam. Spojrzałaś gdzie Mars progresywny ? W Rybach. To jak ma się chcieć, kiedy ogień zalany ?
        ---------------------
        Noooo może rzeczywiście mi się nic nie chce ale czy jest na to jakaś RADA? Przecież MUSZĘ coś robić, życ, pracować itd.itp.

        Wszyscy bez mała oczekują "cudów" patrząc na tranzyty. To nie do końca tak. Nasz świat wewnętrzny pokazany przez progresje uzupełnia całość. Zapominacie o tym. Ty, black_halo i jeszcze grono wielu przyjaciół. Progresje dużo tłumaczą.
        ----------------
        Tłumaczą tym, którzy się na tym znają a tym którzy się nie znają co pozostaje wobec tego?

        No dobrze - takie są progresje, że mi się nic nie chce, ale może powinnam się zmusić do działania (chyba to jeszcze potrafię)tylko co z moja inwstycją i czy mam po co się zmuszać? Wiem, ze nikt mi tu nie powie co mam robic i nawet tego nie oczekuję (wszak człowiek sam podejmuje decyzje i odpowiada za nie) ale może jednak jakaś podpowiedź jak to wygląda na kółku, którego nie potrafię jeszcze dobrze odczytać.
        Nie boję się Saturna w drugim domu - mam nadzieję, że zadziała tak jak pisze o nim Arroyo.Nie boję się pracy- potrafie pracować "na maksa". Ale jak już mam inwestowac to chciałabym aby sens tej inwestycji przejawił sie w jakości życia.
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka