ciekawa jestem prognoz dla swiata i dla polski na 2011 rok.
przedsmak urana w baranie mielismy na poczatku lata ubieglego roku.
neptun ingres w ryby - od kwietnia do sierpnia.
no i tak od siebie osobiscie dodam, ze jowisz w baranie a potem uran beda w trygonie do mojego urodzeniowego jowisza i urana w strzelcu. od lutego sporo planet bedzie mi robilo trygon z barana luib sekstyl z wodnika do urodzeniowej koniunkcji jowisz + uran w strzelcu.
skojarzenia: motoryzajca, ale tez woda sodowa uderzajaca do lowy i szukanie wrazen ekstremalnych. a uran wiadomo - co nagle to po diable, szczegolnie w baranie.
tranzyty sa poztywne, ale boje sie troche tej wody sodowej, ktora mi uderzy do glowy.
w pracy tez sie jakos ulozylo, mam umowe na stale, we wloszech pracownicy zatrudnieni na stale sa lepiej chronieni przez prawo niz tymczasowi (reżim ochrony zatrudnienia - prawda jaki kotrast wobec naduzywania kontraktow tymczasowych?). powoli staje sie niezalena, sytuacja finansowa tez zaczyna sie stabilizowac. za tydzien otwieraja szkoly, wtedy popytam o jakies ciekawe szkolenia kierunkowe (np, kurs na przewodnika, ktory zawsze chcialam zrobic, albo ogrodnictwo)
no i wlasnie jowisz = optymizm, a uran = rewolucja, a i neptun krazy gdzies tak, ze aspektuje siebie samego sekstylem. to mi sie kojarzy z jakimis decyzjami motywowanymi huraoptymizmem, ale czy te decyzje beda sluszne?
Tak to symbilicznie przedstawie: jestem na żaglu, wiem ze bedzie mocno wialo, ale wiem tez ze mam mocne dobre zagle. Ale nie mam pojecia jak sie steruje takim silnym pradem, zeby dotrzec tam gdzie chce, a nie wyplynac na jakies bezlądzie tylko dlatego ze fajnie niesie.