Dodaj do ulubionych

2011 rok, uran w baranie,neptun w rybach...

03.01.11, 11:45
ciekawa jestem prognoz dla swiata i dla polski na 2011 rok.
przedsmak urana w baranie mielismy na poczatku lata ubieglego roku.
neptun ingres w ryby - od kwietnia do sierpnia.

no i tak od siebie osobiscie dodam, ze jowisz w baranie a potem uran beda w trygonie do mojego urodzeniowego jowisza i urana w strzelcu. od lutego sporo planet bedzie mi robilo trygon z barana luib sekstyl z wodnika do urodzeniowej koniunkcji jowisz + uran w strzelcu.

skojarzenia: motoryzajca, ale tez woda sodowa uderzajaca do lowy i szukanie wrazen ekstremalnych. a uran wiadomo - co nagle to po diable, szczegolnie w baranie.
tranzyty sa poztywne, ale boje sie troche tej wody sodowej, ktora mi uderzy do glowy.

w pracy tez sie jakos ulozylo, mam umowe na stale, we wloszech pracownicy zatrudnieni na stale sa lepiej chronieni przez prawo niz tymczasowi (reżim ochrony zatrudnienia - prawda jaki kotrast wobec naduzywania kontraktow tymczasowych?). powoli staje sie niezalena, sytuacja finansowa tez zaczyna sie stabilizowac. za tydzien otwieraja szkoly, wtedy popytam o jakies ciekawe szkolenia kierunkowe (np, kurs na przewodnika, ktory zawsze chcialam zrobic, albo ogrodnictwo)
no i wlasnie jowisz = optymizm, a uran = rewolucja, a i neptun krazy gdzies tak, ze aspektuje siebie samego sekstylem. to mi sie kojarzy z jakimis decyzjami motywowanymi huraoptymizmem, ale czy te decyzje beda sluszne?
Tak to symbilicznie przedstawie: jestem na żaglu, wiem ze bedzie mocno wialo, ale wiem tez ze mam mocne dobre zagle. Ale nie mam pojecia jak sie steruje takim silnym pradem, zeby dotrzec tam gdzie chce, a nie wyplynac na jakies bezlądzie tylko dlatego ze fajnie niesie.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/8JoMqFQLWU2krxVpNB.jpg
Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: 2011 rok, uran w baranie,neptun w rybach... 03.01.11, 14:29
      " za
      > tydzien otwieraja szkoly, wtedy popytam o jakies ciekawe szkolenia kierunkowe
      > (np, kurs na przewodnika, ktory zawsze chcialam zrobic,"



      Przewodnik? Bardzo popieram, pasuje do Merkurego w Pannie, który jest:
      - retro;
      - na szczycie Półkrzyża z Węzłami Księżycowymi (przeszłość-przyszłość);
      - w półtorakwadraturze z Księżycem;
      - bikwintylu z Ceres;
      - kwinkunksie z Lilith (wszystkie 3 w 10 domu urodzeniowo)..
      Popieram i gratuluję, tylko czy to tak łatwo tam robić, wiesz jak to działa?

      Lwi
      • nuvvo Re: 2011 rok, uran w baranie,neptun w rybach... 03.01.11, 15:09
        łatwo nie, i dlugo trwa - ok roku, albo poltorej i troche kosztuje (IT)
        na poczatku byloby ciezko z powodu moich godzin.
        i zadnej pracy ukonczenie kursu nie gwarantuje.

        bo szkoly konczace sie bezposrednim wprowadzeniem do pracy, to juz inna bajka, inna cena, dluzszy okres nauki.

        z ogrodnictwem jest troche latwiej, ale kurs moze okazac sie nudny.
        • nuvvo fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 15.01.11, 01:31
          wznawiam wątek, zeby nie tworzyc nowego tematu.
          kiedy juz myslalam ze w koncu zaczelo mi sie ukladac i moje zycie zaczyna przypominac zywot normalnego czlowieka, nagle jak sraczka, przyszlo mi zauroczenie pewna osoba.

          dwa miesiace temu moja firma zatrudnila kilka nowych osob. w tym kilku calkiem fajnych uczynnych kolegow z ktorymi naprawde dobrze sie pracuje.
          wiecie jak to w pracy, stres, zmeczenie, zamieszanie, wspolne obawy co do przyszlosci naszego zatrudnienia (im tez umowy sie konczyly na koniec roku) wspolna radosc zwiazana z umowa na stale i ech...

          jeszcze przed sylwestrem myslalam sobie "boze jestem taka urobiona i zmeczona ze zaczyna mi sie podobac kolega X"
          myslalam ze przejdzie mi tak szybko jak sie zaczelo, nawet wyparlam z siebie takie zenujace szczeniackie uczucia.
          ale niestety im bardziej staralam sie o tym zadurzeniu zapomniec tym silniej mi ono wracalo.
          Np. w dzien udawalo mi sie nie o X, ale cztery razy z rzedu ta osoba mi sie snila! klasyczny freudowski przyklad.
          sprobowalam medytacjji, rozsadku, przetrwalam kilka dni myslalam ze juz przechodzi i ...
          znowu!
          Niestety obiekt moich uczuc jest zajety i szczesliwy w swoim zwiazku, do tego jego wybranka jest i piekna i inteligentna, zabawna i sympatyczna, i ma jeszcze mnostwo innych zalet.

          Poza tym ja tak wlasciwie go nie znam. przeciez my tylko pracujemy razem.
          probuje sobie wytlumaczyc ze przeciez to jest beznadziejne bo z jego strony nie moze byc wzajemnosci. Ale wtedy "cos" kaze mi sie łudzić, ze czemu patrzy tak a tak, czemu rozmawia ze mna w taki sposob a z kims innym w inny. chore! wiem ze nic z tego nie bedzie, ale kurczowo szukam jakis odrobinek zainteresowania moja osoba z jego strony.

          najgorsze jest to ze nie mam sie komu zwierzyc. na takie glupoty nie pozwalalam sobie nawet w liceum.

          to co czuje tym razem to to, ze czegos mi brakuje do bycia szczesliwa, ale nigdy nie bedzie mi to dane, pozostanie mi tylko cierpiec. dlaczego?
          dlaczego nie moge sie cieszyc z tego co mam? przeciez bylam taka skoncentrowana na wlasnej karierze, niezaleznosci, sprawy uczuciowe w ogole nie siedzialy mi w glowie.

          dodam ze wcale nie chodzi o sex, ja po prostu mam obsesje na punkcie tej konkretnej osoby, nie moge przestac o niej myslec, kiedy go widze jakos mi razniej, kiedy z nim rozmawiac w kazdym zdaniu czy spojrzeniu urabiam sobie nadzieje ::sad

          to sa klasyczne objawy zauroczenia/wstepnego zakochania.
          moje zycie przypomina teraz osobe uzalezniona: wstaje nie moge jesc mysle jak mi tu beznadziejnie bez niego, jakos pracuje, bo do pracy isc trzeba, po pracy jestem jeszcze bardziej zmeczona, a wtedy jeszcze glupsze mysli przychodza mi do glowy.
          mam mgle na oczach!
          nie moge jesc nie moge spac (nie pije kawy), nie pije alkoholu, zaczelam wiecej palic.

          i tu chcialabym nawiazac do moich tranzytow: wstepne zauroczenie przyszlo po swietach, eskplozja wypartego uczucia przyszla podczas koniunkcji wenus na uranie i jowiszu urodzeniowym.

          bo w tym samym czasie joiwsz i uran tworza kwadrat do neptuna urodzeniowego
          nie wiem co to jest, mam nadzieje ze przejdzie szybko a jak juz bedzie po wszystkim to bede smiac.
          • hypokaimenon Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 15.01.11, 15:34
            Zwróć uwagę, że przez ostatnie miesiące Uran z Jowiszem były w koniunkcji w okolicach 27/28 stopnia Ryb. Na 27 stopniu Strzelca, (w okolicach VII sektora) masz urodzeniowego Neptuna (bardzo wolnego, tuż po fazie stacjonarnej). Tak więc miała miejsce długotrwała kwadratura (plus formujący się kwinkunks do Plutona w Wadze)
            Do tego Saturn w V...
            W świetle powyższego fatalne zauroczenie nie jest czymś zaskakującym.
            • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 10:51
              hypokaimenon napisał:

              > Zwróć uwagę, że przez ostatnie miesiące Uran z Jowiszem były w koniunkcji w oko
              > licach 27/28 stopnia Ryb. Na 27 stopniu Strzelca, (w okolicach VII sektora) mas
              > z urodzeniowego Neptuna (bardzo wolnego, tuż po fazie stacjonarnej). Tak więc m
              > iała miejsce długotrwała kwadratura (plus formujący się kwinkunks do Plutona w
              > Wadze)
              > Do tego Saturn w V...
              > W świetle powyższego fatalne zauroczenie nie jest czymś zaskakującym.

              Rzeczywiscie, pamietam kiedy potrek zauwazyl ten tranzyt kilka miesiecy temu i polecil zwrocic szczegolna uwage na to co bedzie sie dzialo ok 30 grudnia.
              do tego jowisz i uran utworzyly koniunkcje a urodzeniowo sa tez w koniunkcji.

              a moze jest jakies inne ujscie dla tej dziwacznej energii?

            • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 12:58
              Ale to jest aspekt pokoleniowy, w tym miejscu ma Neptuna prawie polowa rocznika 83.
              • hypokaimenon Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 13:13
                No i połowa rocznika 83 ma teraz coś, co jest z tym związane. Aspekt pokoleniowy działa jak każdy inny.
                • nielaik Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 13:53
                  Pływanie?
                  • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 13:58
                    plywalnie sa aktualnie zamkniete. a szkoda, sport na pewno nie zaszkodzi.

                    az boje sie myslec co z tego wyniknie kiedy uran przejdzie do barana.
                • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 15:46
                  A jak inaczej moze sie to objawiac?
                  • nielaik Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 18:12
                    Zaprosiłabym cię na Szkółkę Tarota, w ramach warsztatu może ludzie by coś podpowiedzieli.
                    Pytanie ciekawe, a jeszcze ciekawsze co karty by pokazały.
                    • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 18:20
                      nielaik napisała:

                      > Zaprosiłabym cię na Szkółkę Tarota, w ramach warsztatu może ludzie by coś podpo
                      > wiedzieli.
                      > Pytanie ciekawe, a jeszcze ciekawsze co karty by pokazały.


                      z ogromna checia.
                  • hypokaimenon Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 18:48
                    Może to przyjmować najprzeróżniejsze formy. Każdy ma unikalne położenie planet - zarówno w cyklu dobowym (dwanaście domów) , jak i rocznym (aspekty planetarne). To daje nieprawdopodobną ilość możliwych układów, a przez to - losów.
                    Biorąc tego akurat Neptuna '83 (dwadasamsa Wagi, fazy Strzelca) i kwadrat od Jowiszo/Urana z fazy Ryb (dwadasamsa Koziorożca) plus inne potencjalne czynniki - może to dawać np. całą gamę rozmaitych relacji międzyludzkich i związanych z nimi możliwych niejasności, ściemnień, nieporozumień i zawirowań (fatalne zauroczenie!). W każdym indywidualnym przypadku znajdziemy inny kontekst, miejsce, przeszłość, układ przyczyn.

                    Może się oczywiście znaleźć i osoba, której osobiście nic się szczególnego nie zdarzy, ale za to ktoś bliski żyjący w bezpośrednim otoczeniu będzie akurat przyjmować silne leki przeciwbólowe i nasenne (które trzeba kupić w aptece) albo któryś z przyjaciół zatruje się farbą podczas malowania mieszkania (i wypada go odwiedzić). Różnie bywa.
                    • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 19:10
                      Nie pomyslalam - mnie sie np. przydarzaja ostatnio klotnie w zwiazku dotyczace sprzatania mieszkania. Dzis np. stracilam nieco niepotrzebnie dwa porcelanowe talerze bo moj facet po rozlaniu pomidorowej zupy na bialej podlodze stwierdzil, ze tu nie bylo sprzatane od trzech lat (a bylo sprzatane 2 dni temu).
                    • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 19:34
                      hypokaimenon napisał:

                      > Biorąc tego akurat Neptuna '83 (dwadasamsa Wagi, fazy Strzelca) i kwadrat od Jo
                      > wiszo/Urana z fazy Ryb (dwadasamsa Koziorożca) plus inne potencjalne czynniki -
                      > może to dawać np. całą gamę rozmaitych relacji międzyludzkich i związanych z n
                      > imi możliwych niejasności, ściemnień, nieporozumień i zawirowań (fatalne zauroc
                      > zenie!). W każdym indywidualnym przypadku znajdziemy inny kontekst, miejsce, pr
                      > zeszłość, układ przyczyn.

                      a ja bym szukala jeszcze chirona. bo to strasznie boli. cierpie jak młody werter, usycham z powodu osoby ktora ledwie ma pojecie o moim istnieniu. co najwyzej sie usmiechnie w zadowoleniu z wykonanej wspolnie pracy, albo sie bezwiednie zapatrzy zmeczonym wzrokiem. co ja zaraz interpretuje jako szczegolne zainteresowanie moja osoba (chore!).

                      to jest beznadziejne, a ja sie pograzam w tym cierpieniu. mam swiadomosc tej iluzji, ale sie nia karmie. budze sie z nia i zasypiam. tesknie i wtedy jest mi smutno, potem ide do pracy troche sie napatrze, troche sobie pogadam i dalej karmie sobie te moje iluzje.
                      jak jakis narkoman! albo naiwna licealistka.
                      oczywiscie nigdy przenigdy nikomu sie z tego nie zwierze, tymbardziej osobie zainteresowanej. myslalam ze mi przejdzie, ale nie przechodzi, wzbiera na sile i strasznie boli sad

                      czy to jakis zwiastun ingresu neptuna w ryby? bedziemy sie tak karmic iluzjami i tesknic do bog wie czego?
                      • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 20:10
                        Mnie sie wydaj, ze Chirona mozna wykluczyc bo nie ma miedzy wami zwiazku, z tego co zrozumialam przynajmniej.

                        Cierpienie, ktore przezywasz jest bardziej zwiazanej z niemoznoscia zaspokojenia pragnienia. I jak sama zauwazylas jest to uczucie podobne tym z wczesnych lat szkolnych gdzie czlowiek sie zakochiwal w jakims Zenku z innej klasy albo koledze z klasy i wyobrazal sobie bog wie co planujac kolor serwetek we wspolnym domu i imiona dzieci. Mysle, ze predzej czy pozniej ci przejdzie, przypomnij sobie ze juz pewnie nie raz sie zakochalas na smierc i zycie.
                        • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 20:49
                          black_halo napisała:

                          > Mnie sie wydaj, ze Chirona mozna wykluczyc bo nie ma miedzy wami zwiazku, z teg
                          > o co zrozumialam przynajmniej.

                          jakiego zwiazku? chiron to rany.
                          a ja cierpie bo zludzenie utarlo mi nosa i nie pozwala sie cieszyc zwyczajnym zyciem i codziennoscia.

                          • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 16.01.11, 23:15
                            No ale chiron to prawdziwe rany a nie jakies zludzenie. Wiedzialas, ze jest zajety, z tego co rozumiem to chyba nic miedzy wami nie bylo (chyba, ze bylo) wiec nie "dal ci kosza" bo rozumiem tez, ze on o Twoim uczuciu nie wie. Dlatego uwazam, ze Chirona mozna wykluczyc.
                            • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 18.01.11, 00:01
                              nie moge sie wyzyc plywajac wiec wrocilam na silownie.
                              robi sie coraz bardziej neptunicznie - z ta dziewczyna to nie do konca prawda (?)

                              boje sie ze jak jowisz zrobi mi trygon do urodzeniowej koniunkcji jowisza i urana, to moze wcale nie byc krok do przodu w rozwoju.
                              jowisz w baranie chcialby przejac inicjatywe i chyba rozdmucha to ledwie rozzarzone zauoroczenie, a ja pod wplywem jowiszowego optymizmu w baranie wyjde z inicjatywa i zrobie cos szalonego (trygon do urana)
                              poza tym w wodniku kilka planet utworzy mi jednoczesnie sekstyl do neptuna.

                              niby sekstyle i trygony, ale nie wyglada mi to na szybkie minięcie tego zauroczenia.
                              bedzie sie ciagnac przez jakis czas jeszcze

                              z drugiej jednak strony co by nie bylo - jest jakis plus - przez ostatnich kilka miesiecy myslalam ze juz w nikim sie nie zakocham albo ze juz w ogole nie mam uczuc.
                              a tu taka niespodzianka.

                              sprawdzilam synastrie (wiem, ze to dziecinne)
                              - najbardziej rzuca sie w oczy jego uran na moim descendencie
                              - jego ceres na moim ksiezycu (poznalismy sie w pracy) w sekstylu do moich jowisz+uran
                              - jego wenus w opozycji do mojego merkurego

                              bardzo jednostronne aspekty sad
                              w ogole typ tez ciekawy, ale nie moge wkleic jego danych bo nie mam jego zgody

                              wenus w rybach w koninkcji z ksiezycem, ale mars w skorpionie.
                              wenus w trygonie do saturna(rak) ale kwadracie do urana(strzelec)

                              • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 06.02.11, 02:57
                                wznawiam wątek. obudzilam sie a snila mi sie znowu ta osoba.

                                jestem wyczerpana i strasznie smutna. ile sie wysile zeby i tym nie myslec to znow do mnie wraca, albo wraca we snie.

                                Co mi jest? czego mi tak chorobliwie brakuje ze podswiadomosc robi sobie takie sny?
                                przeciez i tak nawet gdyby byl wolny nie mialabym odwagi probowac. i tak jestem rozczarowana poprzednim zwiazkiem wiec staram sie skoncetrowac na sobie.
                                to jakas obsesja, nałóg!

                                boje sie ze jak tylko jowisz ustawi sie w trygonie do urodzeniowej koniunkcji jowisz+uran, zrobie jakas glupote pod wplywem huraoptymizmu.

                                pomocy
                                • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 06.02.11, 19:22
                                  Mysle, ze ten gosc sni Ci sie bo po prostu intensywnie o nim myslisz na jawie. Twoj mozg jest zajety tylko jednym a jesli naprawde sie zauroczylas to to jest wlasnie ten stan - zapewne chodzisz z bananem na twarzy, nie dojadasz i myslisz i snisz tylko o NIM. Tak, wiekszosc z nas to przechodzila.

                                  Czego Ci teraz brakuje? Zapewne jakiegos faceta bo zaspokajajac swoje potrzeby fizyczne czyli praca i jakis rodzaj stabilizacji odkrywasz, ze masz takze psychike. Czlowiek jest tak skonstruowany, ze potrzebuje drugiego czlowieka do szczescia (no, nieliczne wyjatki nie potrzebuja). Mysle, ze masz takie same potrzeby jak i inni - chcesz wrocic do domu, miec z kim pogadac, miec kogos kto cie przytuli i da buziaka, potrzeby seksualne tez nie sa bez znaczenia.

                                  Oczywiscie nie poradze Ci nic sensownego bo zakochanym ludziom nie da sie poradzic niestety nic sensownego. Skoro jest zajety to postaraj sie o nim zapomniec - wiem, ze latwo sie mowi ale uwierz, ze tez kiedys musialam i po 9 miesiacach w koncu sie wtedy udalo. Jak najbardziej popieram koncentracje na sobie, znajdz sobie absorbujace zajecie coby pozbyc sie nadmiaru fenyloetyloaminy zalewajacej ci teraz mozg.

                                  Trygon Jowisz-Jowisz mozesz wykorzystac na rozwoj wlasny. I pamietak: co z oczu to i z serca wiec zawsze mozesz sie potrac widywac go jak najmniej.
                                  • nuvvo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 06.02.11, 22:42
                                    > Czlowiek jest tak skonstruowany, ze potrzebuje drugiego czlowieka do szcze
                                    > scia

                                    Bardzo dlugo i czesto bywalam sama, czyli tzw. singlem i wcale mi to nie przeszkadzalo.
                                    Do szczescia potrzebuje przyjaciol albo rodziny (na emigracji przyjaciele sa twoja rodzina, bo rodzina jest daleko)

                                    Jestem akurat tym typem osoby ktora swietnie sobie radzi sama i nie usycha bez meskiego ramienia. nie jestem typem bluszcza. nie znasz mnie wiec nie musisz tego wiedziec.
                                    bardzo dlugo szlam samotnie przez zycie i wojaze na emigracji.
                                    gdyby tak bylo jak piszesz to dawno znalazlabym sobie obiekt zastepczy i nie byloby problemu.

                                    Moim zdaniem tranzyt jowisza i urana ktore jak tylko zrobily koniunkcje to ustawily sie w kwadracie do neptuna, zadzialal ze zwielokrotniona sila.
                                    kwadratura byla do neptuna ktory natalnie jest w domu 7.
                                    to jest jak choroba, nałóg. takie utarcie nosa niezaleznej rozsądnej pannie.
                                    mysle ze w innej sytuacji taki tranzyt moglby rownie doprowadzic do eksperymentow z narkotykami
                                    • black_halo Re: fatalne zauroczenie :( chce sie obudzic! 10.02.11, 13:56
                                      Nie do konca zrozumialas. Ja tez sobie doskonale radze sama, taka zosia samosia ze mnie i nigdy nie mialam parcia na zwiazki byle tylko z kims byc. Mam tez potwornie wybredny charakter i u mnie facet musial byc na tip top zebym w ogole zechciala spojrzec laskawszym okiem. Co i tak nie zmienia faktu, ze posiadam potrzeby emocjonalne i fizyczne, ktorych mi absolutne nie zaspokoi ani rodzina ani nawet tabuny przyjaciol. Po prawie czterech latach na emigracji zupelnie niedawno odkrylam, ze moim telefonie nie ma juz miejsca na nowe kontakty. Ale i tak wiem, ze nawet jakbym zapelnila trzy ksiazki telefoniczne wielkosci mojej to i tak nie zostapi mi tego co daje mi zwiazek z moim facetem. Nie potrzebuje opierac sie na jego ramieniu ale rodzina i znajomi nie zastapia mi tego rodzaju wiezi emocjonalnej chocbym pekla. Mysle, ze gdybym nie byla w zwiazku to tez bym sobie sama radzila bez zadnego problemu i na pewno nie szuakalabym meskich portek na sile, zeby tylko miec. Ale pewnie jakos podswiadomie chcialabym z kims byc, chwila slabosci i bylabym ugotowana na amen. Mialam okresy kiedy zakochiwalam sie platonicznie i bezdennie glupio. Potem sie odkochiwalam i zycie toczylo sie dalej.
    • marinasun Re: 2011 rok, uran w baranie,neptun w rybach... 10.02.11, 12:22
      Tak zupełnie w innym kontekście. Ten Neptun zawita w znaku Ryb w kwietniu. Tuż przed obchodami rocznicy katastrofy smoleńskiej.
      • jasmina.0 Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 13:31
        Już chyba wolę tego Neptuna w Rybach i w 7 domu ( niech będzie fatalne zauroczenie, problemy w związkach i co tam chce jeszcze.) - bo wreszcie wyjdzie mi z 6 domu, w ktorym jak siedział przyniósł mi niestety same poważne problemy w kwestii zdrowia. Umęczył mnie siedząc w Wodniku a władcę Wodnika mam w 12 domu. A grunt to żebyśmy przynajmniej zdrowi byli.
        czekam z utęsknieniem aby Naptun przeszedł mi wreszcie przez DSC wszedł do 7-mego i przestał mi robić wstrętne kwadratury i opozycje do moich osobistych planet i wrażliwych punktow horoskopu.
        W tym momencie odpuszczam sobie myslenie o Uranie w Baranie.
        • marinasun Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 14:08
          Chyba zgadzam się z Tobą. Też mam Neptuna w VI, co prawda przejście do Ryb nie spowoduje, że znajdzie się on w VII - na to trzeba będzie poczekać, ale mam nadzieję, że mniej będzie dotkliwy w tym VI. U mnie jego dołożył swoje w obszarze pracy. A że Urana mam w II, to wiadomo jak to działa na finansesad
          Zresztą za 2 miesiące będzie zwiastun działania Neptuna w Rybach, to zobaczymy jaki klimat przyniesie. Uran w Baranie wojowniczy i gwałtowny się wydaje, ale może bardziej pogodzony z samym sobąwink Niestety zanim wejdzie do Barana zdąży mi jeszcze kwadratem potraktować Księżyc.
          • felutka Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 19:59
            Mnie Neptun płynie przez 3 dom więc mglisty opar nad bajorkiem smile Do tego siedzi na nat Chironie i otwiera zadawnione rany...Brrr. Wejdzie do Ryb i niemal natychmiast usadzi się na nat Wenusce w sekstylu do nat Jowisza, trygonie do nat pozycji i ...opozycji do nat Plutona. Pić nie zacznę, ćpać tyż nie, co najwyżej ktoś mnie neptunicznie zbałamuci hi hi hi. No i szykuję się do realizacji artystycznego potencjału mojej Wenuski i muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba
            pozdr
            • marinasun Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 21:04
              Może będziesz działać artystycznie w jakimś miłym środowisku...
              • felutka Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 22:07
                Oby...Mam taki napór trudnych tranzytów, że nie do końca wiem, na czym stoję, a właściwie już nawet nie stoję uncertain Kosmiczna przewałka życiowa za chwilę mnie czeka, a im dłużej drążę tym mniej wiem...
                pozdr
                • marinasun Re: neptun w rybach...czekam na to 10.02.11, 23:41
                  Skąd ja to znam?
            • hypokaimenon Re: neptun w rybach...czekam na to 11.02.11, 00:28
              smile
              • felutka Re: neptun w rybach...czekam na to 11.02.11, 00:43
                Nie ma to jak miły uśmiech na dobranoc wink Czyni cuda. Dzięki smile
                pozdr
                • nuvvo Re: fatalne zauroczenie 13.03.11, 08:35
                  uran wszedl w koncu do barana. baran nie lubi rybiego zaciemniania.
                  baran to krotka piłka.

                  i wyszlo - ze to zauroczenie bylo adresowane do innej kolezanki. nie pracowala ze mna, wiec sie nie moglam domyslic.

                  tak wiec teraz musze sie zmagac z widokiem nowej szczesliwej pary w pracy i z moim nietrafionym zauroczeniem.
                  plusy sa takie, ze zadbalam o siebie wewnetrznie, poszerzylam nieco grono znajomych, schudlam, przybylo mi sil dzieki silowni. koncentruje sie na moich nowych celach.

                  ale z powodu kolegi jest mi niesamowicie przykro
                  • black_halo Re: fatalne zauroczenie 15.03.11, 11:31
                    Tak niestety bywa, strasznie mi przykro z powodu Twojego rozczarowania bo wiem jak to jest kiepsko ulokowac uczucia i sie dowiedziec, ze ten ktos jednak wolal innego ktosia.
                  • mariscos Re: fatalne zauroczenie 27.03.11, 15:43
                    nuovo, czytam ciebie od stycznia i nie mogę się nadziwić, jak bardzo twoja sytuacja przypomina mi to, co ja przechodziłam/przechodzę od listopada/grudnia 2010. Też jestem z tego rocznika, co ty (22.07.83,godz.18.55, Poznan). U mnie to był współlokator, takze instensywność z jaką ta patowa sytuacja dawała mi sie we znaki była nie do zniesienia. Na początku wydawało mi się, że jest mną jakoś tam zainteresowany i chociaż wiedziałam, ze nic z tego nie bedzie(nie pasował mi wystarczająco), to miło mi się żyło ze świadomoscią, że ktos tam się mną niby-interesuje. A potem chyba "z braku laku" coraz barziej na mnie działał. W każdym razie, w połowie stycznia zaczął czesto znikać na noc, także domyśliłam się, że na mnie co najwyżej sobie cwiczył/dystansował do sytuacji, nad którą "pracował", a byłam prawie przekonana, że jeszcze dzień, dwa i rzucimy się na siebie!!wink) Byłam tym bardziej przekonana, ze od stycznia mam tranzyt (trygon) plutona do wenuswink, a w dodatku jego natalny mars jest w konj.z moją natalną wenus, a moje słońce w konj.z jego wenussmile Także przezywalam cos w rodzaju fatalnego napaleniasmile)
                    Wtedy miałam absoutnie koszmarne 1,5 miesiąca, bo nie wiedziałam,co ze sobą robić, jak zapomniec, jak zachowywac sie naturalnie - w koncu mieszkamy razem... Z tego, co widze, ich znajomość nie przetrwała. Ja nadal nie umiem się przy nim wyluzować, ale myślę, ze najgorsze mam już za sobą, chociaż wolalabym, zeby sie wyprowadził. To tyle. Pozdrawiam i życzę szybkiego odżałowania "straty" tobie i sobiesmile
                    • nuvvo Re: fatalne zauroczenie 27.03.11, 17:01
                      rzeczywiscie, u ciebie tez tranzyt kwadrat urana do neptuna.
                      nadęty jowiszem ktory tez zrobil kwadrat.

                      jak jakis narkortyk, glupi zart - bo z obiektem westchnien chcac nie mozna sie nie widziec.
                      jak nie pracy to w domu. masakra

                      a jak u ciebie sie przejawia uran, ktory teraz robi ci trygon do jowisza?
                      powinno byc jakies wyzwolenie, albo nowy zwrot akcji?
                      • mariscos Re: fatalne zauroczenie 27.03.11, 18:07
                        Nie wiem, czy to akurat ten tranzyt działa, bo nie ogarniam jeszcze astrologii, ale zauważyłam, że od początku marca jest już trochę lepiej. Przede wszystkim nie ma już takiej obsesji, nie ma też tak histerycznego cierpienia, nie płaczę już z tego powodu, nie wynajduję durnych wytłumaczeń jego zachowania (typu on chciał ze mną, ale ja jestem wspóllokatorką, wiec znalazł sobie innawink). W sumie tak mnie wymęczyły ostatnie 2miesiace, że w koncu racjonalizacja zaczęła pomagać i nie pozwalam sobie już odpływać..za bardzowink możliwe też, ze wpłynął na to bardzo fakt, ze on już nie znika na nocesmile, wiec ta głupia zazdrość ze mnie zeszła, co pomiejszyło wartosć obiektusmile. Inna rzecz to to, że ja nie uważam go za kogos kto nadaje się do związku ze mną czy właściwie z kimkolwiek innym – w moim odczuciu on ma problem z alkoholem, socjalizacją(informatykwink)-jest cholernie zamknięty w sobie i sztywny, także wiem, ze i tak bym tego nie chciala… a jednak cos ciągnie… Ale tu pewnie włącza się moje pomaganie/uszczęśliwianie ludzi na siłę. W każdym razie, wracając do pytania, nie wiem, czy to, co się obecnie się ze mną dzieje nazwałabym przełomem – jest lepiej, ale nie jest mi całkowicie obojętny i dalej sytuacja ze wspólnym mieszkaniem jest dla mnie krępująca.
                        • nuvvo Re: fatalne zauroczenie 27.03.11, 22:04
                          mariscos napisała:
                          > fakt, ze on już nie znika na nocesmile, wiec ta głupia zazdrość ze mnie z
                          > eszła, co pomiejszyło wartosć obiektusmile

                          zuch dziewczyna! hehheh my to jednak jestesmy troche psy ogrodnika. sama nie wezmie, ale drugiej nie da big_grin szkoda ze w moim przypadku jest odwrotnie

                          > w moim odczuciu on ma problem z alkoholem, socjalizacją(informatykwink)-jest
                          > cholernie zamknięty w sobie i sztywny, także wiem, ze i tak bym tego nie chcial
                          > a… a jednak cos ciągnie…

                          tak troche podobnie u mnie typ uranowo - neptuniczny, jak tranzyt, tyle ze nie o alkohol chodzi.
                          aaaa to pewnie stąd te dziwne oczy, do tego jego uran siedzi na moim dsc 8-)
                          uranowy, bo troche dziwny, w guscie w wygladzie / troche jak ja
                          • nuvvo Re: uran w baranie neptun w rybach 17.06.11, 02:07
                            najlepiej skomentowac "przeprowadzke" urana do barana i neptuna do ryb, po uplywie jakiegos czasu.

                            a wiec, co sie dzialo na swiecie wszyscy wiemy, widzielismy. pewien motyw zaskoczenia i romantycznego zrywu sie przejawia w tych wszystkich wydarzeniach.

                            w polsce wydaje sie, ze sie nic nie dzieje...
                            ale wcale nie musi sie dziac tak doslownie. w koncu to neptun tutaj przygrywa.
                            doszly mnie sluchy ze w polsce wszedl do kin pewien oryginalny film.
                            jakas wirtualna rzeczywistosc, klimaty jakies melancholijne, obejrze - ocenie, ale z daleka film sprawia "neptuniczne" wrazenie, troche jak "requiem dla snu". z tym ze "requiem" byl caly zaneptuniony: iluzje, marzenia, leki, narkotyki. natomiast nasz film (rez. jan komasa) laczy ten element iluzji, z technicyzacja, nowoczesnoscia, tworzac w ten sposob przepiekne wnetrza wirtualnych sal.

                            film jak film, ale miejcie na uwadze ze to nasze skromne polskie kino.

                            takie moje skromne spostrzezenie w zwiaku z tranzytem urana i neptuna
    • jerry.uk Uran w Baranie - rewolucja w energetyce 31.07.11, 23:04
      finanse.wp.pl/gid,13635792,galeria.html?T[page]=1&ticaid=1cc2d
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka