Dodaj do ulubionych

planety partnera w 12 domu.

08.06.04, 00:55
Ciekawa jestem, co sadzicie o takim ukladzie w porownawczym. Gdy planety
osobiste osoby A wypadaja w 12 domu osoby B, Pronay pisze coś o możliwości
uzaleznienia psychicznego. Slabsza ma byc tu osoba z planetami, czyli A. Z
kolei Arroyo pisze cos innego: wlasciciel domu czuje respekt przed
wlascicielem planet, obawia sie go, czuje jego przewage nad soba. W kazdym
razie takie zwiazki okreslane sa czesto jako karmiczne.
Obserwuj wątek
    • mmk7 Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:03
      Na podstawie doświadczenia (choć może znowu cos z czymś mylę): zamieszane w
      taki układ osoby często nie wiedzą dokładnie o co w tym związku chodzi, pewne
      kwestie pozostają zatajone; wygląda na to, że zwłaszcza osoba z planetami
      dokładnie nie wie, co sądzi o niej właściciel domu XII.
      • anahella Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:16
        mmk7 napisała:

        > Na podstawie doświadczenia (choć może znowu cos z czymś mylę): zamieszane w
        > taki układ osoby często nie wiedzą dokładnie o co w tym związku chodzi, pewne
        > kwestie pozostają zatajone; wygląda na to, że zwłaszcza osoba z planetami
        > dokładnie nie wie, co sądzi o niej właściciel domu XII.

        12 dom to dom Ryb. Osoba z planetami musi zlozyc jakas ofiare siebie
        sygnifikowana przez planete.
    • anahella Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:14
      Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
      osobistym do XII domu.
      Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
      Merkury - obmowa
      Wenus - zazdrosc o mezczyzne.

      Oczywiscie bylo tam tez duzo innych aspektow, wiec owe zle doswiadcznia nie
      biora sie tylko z XII domu.
      • szemajmi Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:33
        Z mojego doswiadczenia:
        mam opozycje slonce-neptun i wenus-neptun. Wiaze sie z osobami ktorych 12 dom
        przypada wlasnie na te moje nieszczesne planety osobiste. Za kazdym razem.
        Dziwne. Sa to zwiazki, ktore zaistniec nie powinny. Ten 12 dom zaznacza sie
        wiec wyraznie. Ale tutaj nie ma osob poszkodowanych bardziej i mniej.
        Przynajmniej ja tego jakos nie dostrzegam.
      • potrek Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 08:07
        anahella napisała:

        > Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
        > osobistym do XII domu.
        > Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
        > Merkury - obmowa
        > Wenus - zazdrosc o mezczyzne.
        >

        Zgadzam się z tą wypowiedzią. To takze dom ukrytych wrogów i Fałszywych
        sojuszników co mnie mogą zdradzić.
        Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego więzienia.Astrofryzjer
        > Oczywiscie bylo tam tez duzo innych aspektow, wiec owe zle doswiadcznia nie
        > biora sie tylko z XII domu.
        >
        • neptus Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 11:45
          > > Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
          > > osobistym do XII domu.
          > > Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
          > > Merkury - obmowa
          > > Wenus - zazdrosc o mezczyzne.
          > >
          >
          > Zgadzam się z tą wypowiedzią. To takze dom ukrytych wrogów i Fałszywych
          > sojuszników co mnie mogą zdradzić.
          > Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego więzienia.Astrofryzjer

          Taa, 12 dom to miejsce ukryte i tajemnicze - nasz wewnętrzny cień. Napotkani
          ludzie chcą go nam pokazać - są więc strasznymi wrogami ego.
          Żadne miejsce w horoskopie nie pokazuje nikogo innego, tylko nas samych. Ludzi
          przyciągamy takich, jakie dziury w horoskopie potrzebujemy pozatykać. 12 dom to
          NASZE lęki, tajemnice przed sobą, kompleksy, autooszustwa. Wrogowie ukryci -
          głęboko w naszej nieświadomości. Kto tam zagląda, wyciąga to całe szambo na
          wierzch a my zwykle staramy się zatkać nos i nie przyznawać, że to nasze
          własne.
          Mam bardzo rozbudowany 12 dom - trudno do niego nie trafić. Jeśli mam tu
          ukrytych wrogów, proszę ich o ujawnienie. Bardzo to lubię.
          • anahella Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 11:53
            neptus napisała:

            > Mam bardzo rozbudowany 12 dom - trudno do niego nie trafić. Jeśli mam tu
            > ukrytych wrogów, proszę ich o ujawnienie. Bardzo to lubię.

            smile))))))))
    • amayah Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:27
      Jeśli mam być szczera mam obie te pozycje książkowe i Pronaya bym sobie
      darowała. Za sztywne podejście do tematu. Mówimy o uczuciach, wzajemnych
      relacjach. Arroyo doskonale to opisał. Znam z autopsji!

      Pozdrawiam!
    • amayah Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:29
      Mnie najbardziej nasuwa się poświęcenie się dla drugiej osoby.
      • mmk7 Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:40
        Albo ukrywanie uczuć do tej osoby z różnych powodów - mam wrażenie, że to osoba
        z planetami przeważnie nie wie, co wyzwala w osobie z XII domem. A ja niestety
        mam taką problematyczną sytuację, że zarówno Wenus, jak i Mars są w XII domu,
        więc jeśli ktoś ma coś do nich w koniunkcji, automatycznie trafia to do mojego
        domu XII. I może dlatego w moim przypadku ta słynna porównawcza koniunkcja
        Wenus-Mars okazuje się być niewypałem i wydaje mi się mocno przreklamowana...
    • dori7 Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 01:37
      12 dom to dom spraw niewidocznych golym okiem - zaobserwowalam, ze sa to czesto
      uklady, ktore opieraja sie na czyms, co dla otoczenia jest niedostrzegalne;
      czesto np. znajomi sie glowia, co ci ludzie razem robia, albo postrzegaja ten
      uklad zupelnei inaczej, niz on w rzeczywistosci wyglada.
      • neptus Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 04:53
        Najczęściej zainteresowani nie bardzo wiedzą, na czym stoją. Obie strony.
        • astrei Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 12:34
          Mój parnter ma XII dom w swoim radixie urodzeniowym w znaku LWA.
          I w tym jego XII domu jest mój: MARS, WĘZEŁ KSIĘZYCOWY PÓŁNOCNY oraz VERTEX.
          I czy ktoś umiałby mi powiedzieć jak mam to zinterpretować?
          Co ten Mars bedzie onzaczać?
          Z kolei w moim XII domu nie mam zadnych jego planet.
          • astrei Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 08.06.04, 13:08
            Własnie tak sobie myślę że mój MARS w jego XII domu może oznaczać moją agresję,
            albo jakiś inny sposób wyładowania sie na tej drugiej stronie.
            Ale z własnych obserwacji muszę powiedzieć, że kiedyś było "ostro" ale my już
            dotarlismy sie do siebie.
            Choc mówi się ze osoby docierają sie całe życie-mam tu na myśli pary.

            VErtex odnosi się do intymnych pragnień i czynów i ma on odgrywac w zyciu
            człowieka wielka rolę kiedy mają miejsce zdarzenia związane z przeznaczeniem,
            karmą.
            A WĘZEŁ KSIEZYCOWY WSTĘPUJĄCY jest to symbol rożnego rodzaju wspólnot.
            I teraz tak sobie myślę, czy mogłabym z tego wyciagnąć tak dalej idące wnioski
            że:
            jestem dla mojego partnera osobą, mu przeznaczoną wg. przeznaczenia?
            • neptus Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 08.06.04, 13:40
              To wydaje sie byc niezła interpretacja. Ja bym widziała tego Marsa jako ataki w
              mgłę. Jeśli są do tego jakieś aspekty Marsa do planet partnera, to oczywiscie
              będzie to miało wpływ. Czysta sytuacja, to Mars atakuje na ślepo i nie trafia.
              12 dom to dom rybi, neptuniczny. Mars chce wyłączności, Ryby tego nie są w
              stanie zapewnić, cały świat jest wart ich zainteresowania, oczywiście, ty też.
              Jestes bardzo ważną osobą - jak wszyscy. Mars chce coś zdobyć siłą, a okazuje
              się w rezultacie, że nie bardzo wiadomo o co walczy. Każda "konkretna" planeta
              w 12 domu, czy w Rybach trafia w coś, czego nie pojmuje. Mars używa rozgrzanego
              żelaza a tu robi się "psst" i obłoczek pary.
              Jeżeli wchodzi w grę 12 dom, zawsze można sie wiele od siebie wzajemnie
              nauczyć. Oczywiście ,jeżeli się tego chce. To nie są związki łatwe ale moga być
              bardzo głębokie i rozwijające, "duchowe". W jakimś okresie życia
              nieporozumienia są więcej niż pewne. Lepiej, gdy są one od razu na starcie, niż
              dopiero do nich stopniowo zmierzać i wyładować przy "sprzyjającym" tranzycie.
              • astrei Re:Do Neptusa 08.06.04, 21:53
                Ale nie odpowiedziłaś mi czy po tym moim: Vertexie i Węźle księzycowym w jego
                XII domu można sądzić ze jestem mu kobietą, taka jaką przeznaczenie mu zesłało?

                Jakie masz zdanie w tym względzie?
                • dori7 Re:Do Neptusa 09.06.04, 01:54
                  Astrei, daj spokoj... To oznaczaloby rowniez, ze przeznaczone sa Ci te tysiace
                  facetow, ktorzy maja ascendent pi razy drzwi tam, gdzie on i maja XII dom tak
                  ustawiony, ze Twoj Mars i reszta tam laduja. A jemu przeznaczona jest kazda
                  babka, ktorej jakis planetki aspektuja mu ten XII dom. Sama przyznasz, ze to
                  obled jakis...
              • dori7 Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 09.06.04, 02:35
                neptus napisała:

                > Każda "konkretna" planeta
                > w 12 domu, czy w Rybach trafia w coś, czego nie pojmuje.

                Tu mi Neptusie nabilas cwieka - ide sobie przemyslec. Powiem jutro, jaki
                rezultat tongue_out

                > Jeżeli wchodzi w grę 12 dom, zawsze można sie wiele od siebie wzajemnie
                > nauczyć. Oczywiście ,jeżeli się tego chce. To nie są związki łatwe ale moga
                > być bardzo głębokie i rozwijające, "duchowe".

                Wszystko, co rozwijajace, bywa przynajmniej od czasu do czasu bolesne.

                A jak widzialabys wplyw wlasciciela XII domu na taka "konkretna" planete
                partnera?
            • neptus Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 08.06.04, 13:44
              W kazdym przypadku trzeba tez patrzeć na węzeł pd. On wypada w domu 6.
              Najłatwiej więc uciec od tego 12 domu w chorobę, w pracę itp. Ważne też jest, w
              jakich to jest znakach i jakie tworzą się z tymi planetami aspekty.
              • astrei Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 08.06.04, 19:43
                Jesli chodzi o aspekty to w synastrii wyglada u nas to tak:

                Mój MARS jest:
                w KWADRATURZE do jego KSIĘZYCA (IX dom orba 8 stopni)
                w KWADRATURZE do jego MERKUREGO (IX dom orba 5 stopni)
                w TRYGONIE do Jego WENUS (VIII dom orba 2 stopnie)
                W TRYGONIE do CHIRONA (VIII dom orba 2 stopnie)

                Mój WĘZEŁ POŁNOCNY jest:
                w TRYGONIE do jego WENUS (ORBA 0*37')
                w TRYGONIE do jego CHIRONA (ORBA 0*35)
                • astrei Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 08.06.04, 20:09
                  KSIĘŻYC w aspekcie nieharmonijnym z MARSEM jak KWADRATURA czy Opozycja
                  inoformuje nas o tym ze jest w tym związku silne przyciąganie a zarazem
                  gwałtowne odrzucenie.
                  Dla własciciela księzyca partner z Marsem jest zbyt porywczy, zbyt brutalny i
                  zakłóca jego rytm.
                  Merkury w KWADRATURZE do Marsa:
                  mówi ze obie strony nie ustępują w obronie swego zdania.

                  WENUS w TRYGONIE do MARSA:
                  ta konstelacja mówi o doborze parnterów pod wzgledem seksualnym i ona mówi o
                  jawiększej sile przyciagania seksualnego miedzy partnerami.

                  WĘZEŁ POŁNOCNY w TRYGONIE do WENUS:
                  Znaczna moc koniukcji trzeba przpisać.
                  Aspekt ten umacnia wiezy rodzinne, i sprzyja pojsciu na kompromis w sprawach
                  zawodowych.

                  Ale te dwie pierwsze kostelacje nie sa zbyt ciekawe a z kolei na temat chirona
                  w aspektach to zabardzo nie mam info.
                  Ale moz ete trygony to złagodzą.
                  • dori7 Re: Vertex i Węzeł księzycowy w XII domu partnera 09.06.04, 02:12
                    astrei napisała:

                    > Ale te dwie pierwsze kostelacje nie sa zbyt ciekawe

                    Jakby wszystko w horoskopach 2 osob bylo sliczne i harmonijne, to na 99,9% nie
                    byloby z tego zadnego zwiazku, bo co niby mialoby zaiskrzyc? Spojrz na te
                    kwadratury od tej strony: jest problem, jest napiecie i dlatego moze powstac
                    jakis zywy, dynamiczny uklad.
          • aarvedui Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 19:18
            XII domowiec boi się marsowości własciciela marsa.boi się agresji i
            seksualności.często są to obawy wyimaginowane XII domowca(bądź też oparte na
            przeszłym wcieleniu jeśli przyjmiemy tą teorię).
            np.mars mężczyzny w XII domu kobiety może mieć trudności w zaspokojeniu popędu
            bo XII domowa kobieta będzie od tego uciekać..
            • astrei Re: planety partnera w 12 domu. 08.06.04, 20:23
              Mam takie pytanie : MARS mężczyzny jest w 21*48 w znaku RAKA a u kobiety VIII
              dom zaczyna się w 24*27'-znaku RAKA, więc Jego Mars jest jeszcze w VII domu
              Kobiety czy nalezy przyjąć też interpretacje dla jkego położenia również w jej
              VIII domu???????

              i mam taką interpretacje dla MARSA W VII DOMU:
              "Jesli własciciel domu jest kobietą, a Mars znajduje się w horoskopie męzczyzny
              i jest korzystnie zaaspektowany to można wnioskowac o dość aktywnym nastawieniu
              do małżeństwa, ale jesli jest on choc nieznacznie uszkodzony to nalezy liczyc
              sie z problemamiw małżeństwie.
              Istnieje w tej kombinacji pewne przyciąganie pod względem seksualnym.
              Raczej trzeba przyjąć ze partnerzy nie zaznają w tym związku spokoju."
              • potrek Re: planety partnera w 12 domu. 09.06.04, 09:09
                Drogi Neptusie ponieważ także mi po descendencie ślizga się Saturn. To raczej
                twe planety 12d są też u mnie. Ten cytat- Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego
                więzienia to tytuł rozdziału Astrologi porównawczej Awiessało Podwodnyj . To
                meże nie cytat.Bo cytując- ( Porównawczy Satun w dwunastym domu. Czy etyczne
                jest zajmowanie cudzej celi więziennej ?). Z twoją wypowiedzią o wyciąganiu
                szamba się zgadzam. Zastanawiające są dla mnie wcześniejsze nasze polemiki gdy
                o tym nie wiedziałem ( twe planety w mym 12 domu który u mnie jest domem
                największym ). Ja swe dane radikxowe podałem ale bardzo jestem ciekaw twoich i
                jak wydląda radix porównawczy z moim. Nie naciskam ale jak byś się zdecydowała
                to mój e-mali potrek@wp.pl.Jeżeli mych danych nie masz to też ci je prześle.
                Pozdrawiam.
                • potrek Re: planety partnera w 12 domu. 09.06.04, 09:15
                  Neptusie pokiełbasiło mi się po descendencie ślizga mi się Pluton a nie Saturn.
                  • cassadaga5 Re:Typologia rozrzutu planet 19.09.04, 14:15
                    Bardzo mnie to interesuje-jeśli mam się słońce, jowisza i wenus w bliźniętach ,
                    w jednym domu tzn.stellium to czy można włączyć np. vertex i węzeł ksiezycowy
                    do tego znaku i domu i wtedy mówi sie o silnym charakterze (bo aż 5)
                    czy patrzeć tylko i wyłacznie na to stellium?>
                    Ktoś ma jakies pomysły na ten temat..?
            • katharis Re: planety partnera w 12 domu. 20.09.04, 08:41
              XII domowiec boi się marsowości własciciela marsa.boi się agresji i
              seksualności...

              Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Wiem to z własnego doswiadczenia: Mars
              mężczyzny blisko mego Asc, ale od strony domu 12 daje strach przed agresją (to
              osoba bardzo porywcza), no i przed seksualnością - choć właściwie do końca nie
              wiedziałam czy nie są to moje wymysły (tak bardzo to 'flirtowanie' było
              neptuniaste, że nie wiedziałam co o tym sądzić).
              Raz się przekonałam i od tamtej pory uciekałam smile). Całkowicie zablokowałąm sie
              na tą osobę.
              To jest strach tak dziwny, że aż śmieszny. Jest to lęk przed czymś
              nieuchwytnym, nieuświadomionym (12. dom). Trzeba sięgnąć wgłąb siebie, by
              uzmysłowić sobie czego właściwie się boję.
              Ale jak się to zrozumie, to problem znika. Tyle, że nie jest to łatwe smile)
    • tellyjelly Re: planety partnera w 12 domu. 19.09.04, 16:17
      ja- ryba z ascendentem w pannie, on -panna z ascendentem w rybach. obydwoje
      mamny domu dwunaste puste, ale moja wenus i merkury z domu 5 wpadeaja do jego
      domu 12, a jego vertex wpada do mojego 12. jest tu bardzo duza doza
      przeznaczenia.. poznalismy sie przez internet i bardzo duzo sobie pomoglismy
      duchowo..i nietylko. hymm co o tym myslicie?
      • jz2004 Re: planety partnera w 12 domu. 19.09.04, 19:51
        Jesli mozna to podlacze sie pod zapytania. Czy ktos z Was mial planety osobiste
        partnera na Asc w ostatnich stopniach Ryb (powiedzmy >25°)? Ja obserwuje Marsa
        w koniunkcji z Wenus u partnerki w koniunkcji do mojego Ascendentu.

        Bardzo ciekawy watek,
    • astrofru Re: planety partnera w 12 domu. 20.09.04, 10:56
      na przykładzie z mojego życia - choć trudno osobę z XII domem nazwać formalnym
      partnerem. Otóż w jego XII domu jest moje Słońce, Wenus i Merkury, on z kolei
      ma Słońce i Wenus na moim descendencie, swojego Marsa w moim VII domu. Poza tym
      w porównawczym występuje koniunkcja jego Księżyca i mojego Marsa a także dwa
      podwójne Nelsony - Wenus - Uran (opozycja i sekstyl) oraz podwójny Nelson
      Wenus - Saturn (kwadratury). Finał jest taki, że relacja ta wydaje się być jak
      najbardziej naznaczona palcem przeznaczenia. Otóż prawdopodobieństwo naszego
      spotkania się, znajomości, która trwa jak dotąd trzy miesiące i dziwnego
      przekazu emocjonalnego, jaki za sobą niesie, było, logicznie rzecz biorąc,
      niewielkie. Gość jest z innej części świata, jest popularną postacią medialną w
      swoim kraju, przyjechał do Polski na dwa dni pierwszy raz w życiu, by zagrać
      koncert i akurat 'przypadkowo' się spotkaliśmy za kulisami. Wenusjańsko-
      uraniczny nelson zrobił między nami małe elektryczne spięcie w momencie
      skrzyżowania spojrzeń a całą resztę wymusiły (tak, to pewnie właściwe słowo)
      moje planety w jego XII domu - to ja napisałam do niego maila, inicjując
      znajomość i chyba w dużym stopniu i krótkim czasie 'weszłam mu w psychikę' na
      tyle, by pisał do mnie 'jesteś jedyną łódką, jaka trzyma mnie na powierzchni
      mojej codzienności' Ładnie, nie? Podkreślam: nigdy się nie spotkaliśmy. Trudno
      na tym przykładzie nie zgodzić się z wygłoszona tu wcześniej opinią, że 'nie
      wiadomo, o co w takich XII domowych związkach chodzi'. Tak czy inaczej te trzy
      miesiące bardzo mnie zmieniły a znajomość tą zdecydowania uważam za karmiczną,
      chociaż to nie mój dom XII.
      Pozdrawiam wszystkich smile
    • jeffersonairplan Re: planety partnera w 12 domu. 04.07.18, 18:34
      XII dom to dom tajemnic i ukrytych wrogow. To rejin tego co dla wlasciciela horoskopu niewidoczne. To dom poswiecenia. Jesli planety partnera wypadaja w naszym XII domi to bedzie tak :
      Ascendent - zazdrosc o partnera i partner proboje nas zdominowac swoja osobowoscią
      Slonce - zbytnie ooswiecenie sie dla partnera , z czasem staje sie on nam wrogi i szkodliwy,
      Ksiezyc - wyrzuty sumienia wzgledem partnera, poswiecenie sie dla niego , choroba w zwiazku, matka partnera nie jest nam przychylna
      Wenus - rowniez wyrzuty sumienia, wrogie znajomosci, partner skrywa jakas fasynacje inna osobą, moze to byc drobne zainteresowanie ale stałe
      Merkury - przykro mi ale znaczy jedno - mamy uczucie z partner nas obgaduje, plotkuje o nas
      Mars - partner szkodzi nam fizycznie, przemoc fizyczna z jego strony, zdrady, blto jest bardzo niepomyslny uklad planet.
      Jowisz - partner ma innego męża, nie chce ślubu, zazdroscimy mu jego pozycji zawodowej i spolecznej , czeste dalekie wyjazdy sluzbowe partnera, partner ma poglady religijne ktore ostudzają zycie w zwiazku , przeklada je nad zycie w zwiazku, mamy wrazenie ze partner z nas sie smieje i nami pogardza. Mozliwosc zrozumienia aspektow duchowych ktore partner wnosi
      Saturn - czujemy sie gorsi w towarzystwie partnera
      Uran - partner nas atakuje humorami, kaprysami, ciagle niepokone ze strony partnera, rowniez awarie i usterki spowodowane przez niego, nie lubimy jego przyjaciol
      Neptun - chory partner, opieka nad nim, partner nas oklamuje, ma zgubne nalogi , wiele tajemnic w zwiazku ktore nigdy nie zostana odkryte
      Pluton - partner nami manipuluje, z czasem staje sie naszym zawzietym wrogiem.
      MC - jego praca i sukces jest przeszkoda w harmonijnej relacji , zazdrosc o sukcesy, samotnosc w zwiazku
      • speedy_gonzo Re: planety partnera w 12 domu. 05.07.18, 17:34
        Jestem w szoku. Moj ex i moja "przyjaciółka" mają po 3 planety w moim 12. Ex ma jowisza, mars i księżyc: i jest tak jak piszesz - ma żonę (proszę mnie nie osądzać, bo obrączkę chował jak mnie uwodził), jest wysoko postawiony - fakt, przemocowiec - zgadza się, "przyjaciółka" (karma chyba prawie przepracowana uff): ma saturna, marsa i merkurego: czyli obrabia mi tyłek (zawsze czuję to intuicyjnie), próbuje mnie poniżać i jest przemocowcem (już dawno bym uciekła gdzie pieprz rośnie, ale jestem chrzestną jej dwójki dzieci...) Niesamowite to wszystko jest...
      • aarvedui Re: planety partnera w 12 domu. 08.08.18, 12:51
        i tak i nie.
        to dość sztywna interpretacja.

        bardzo dużo zaś zależy od aspektów i wzajemnych godności.

        przy dobrych układach poświęcenie jest wzajemnie korzystne (altruista też korzysta na poświęceniu - podbija swoje poczucie wartości, np. pewne są badania, że osoby obdarowujące osiągają większą satysfakcje, niż obdarowane), bogate jest życie duchowe (w sensie spraw ostatecznych, wszechświata), relacja jest bardziej intymna, ludzie spędzają czas tylko ze sobą, w odosobnieniu - ale komfortowo, mniejsza jest potrzeba "ujawniania" relacji światu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka