jasmina.0
17.11.12, 17:29
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3290412,2,1,gdzie-jest-mlj-KOT.html
Pytanie zostało zadane dzisiaj 17/11/2012 o godz. 17:08
Sprawa jest skomplikowana bo:
KOT wychodzący. Nie muszę chyba dodawać, że wyjątkowy? I bardzo ukochany. Milusi, sympatyczny, przytulanka sam miodzik. Młody i czarny jeśli ma to miec znaczenie.
W przeddzień zniknięcia kota (czyli czwartek w zeszłym tygodniu):
- przyjechala ekipa wycinać drzewa z cięzkim sprzetem i byl charmider i halas i duzo obcych ludzi
- przyjechał transport drewna na zimę - tez halas jak zrzucali te kloce do tzw bunkra,
- ekipa remontowa remontowala kotłownię - spawanie, cięcie i te rzeczy
Kot byl widziany o 10 rano w czwartek a potem sluch po nim zaginął. Kot nie przyszedł na kolacje ale czasem mu się to zdarzało bo teren duży i bylo ciepło. Kot to kot. Kocica półdzika jest, a mojego udomowionego kota nie ma.
Opcje:
1. zabilo go spadające wycięte drzewo (ale zwlok w tych miejscach nie znalazłam i kot chyba nie byłby taki głupi żeby tam siedzieć?)
2. zabił go spadajacy do bunkra kloc drewna a reszta go przysypała? to będe mogła sprawdzić dopiero jak ubędzie drewna - ale tam kot raczej nie przebywal tym bardziej, ze o obok kotlowni a w kotłowni był huk.
3. ktoś kota po prostu zabral czyt: ukradł
4. ktos kota przez przypadek wywiózł
5. w piatek rano wyjeżdżala jedna z pracownic do domu - zogorzala "kociara" i może to ona w tym zamieszaniu krotko mówiąc zwędzila - pytałam - nie przyznaje się.
A co mowi horoskop postawiony na moment zadania pytania? Ja niestety nie mam pojęcia