Dodaj do ulubionych

Gdzie jest mój KOT??? horarna

17.11.12, 17:29
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3290412,2,1,gdzie-jest-mlj-KOT.html
Pytanie zostało zadane dzisiaj 17/11/2012 o godz. 17:08

Sprawa jest skomplikowana bo:
KOT wychodzący. Nie muszę chyba dodawać, że wyjątkowy? I bardzo ukochany. Milusi, sympatyczny, przytulanka sam miodzik. Młody i czarny jeśli ma to miec znaczenie.
W przeddzień zniknięcia kota (czyli czwartek w zeszłym tygodniu):
- przyjechala ekipa wycinać drzewa z cięzkim sprzetem i byl charmider i halas i duzo obcych ludzi
- przyjechał transport drewna na zimę - tez halas jak zrzucali te kloce do tzw bunkra,
- ekipa remontowa remontowala kotłownię - spawanie, cięcie i te rzeczy

Kot byl widziany o 10 rano w czwartek a potem sluch po nim zaginął. Kot nie przyszedł na kolacje ale czasem mu się to zdarzało bo teren duży i bylo ciepło. Kot to kot. Kocica półdzika jest, a mojego udomowionego kota nie ma.

Opcje:
1. zabilo go spadające wycięte drzewo (ale zwlok w tych miejscach nie znalazłam i kot chyba nie byłby taki głupi żeby tam siedzieć?)
2. zabił go spadajacy do bunkra kloc drewna a reszta go przysypała? to będe mogła sprawdzić dopiero jak ubędzie drewna - ale tam kot raczej nie przebywal tym bardziej, ze o obok kotlowni a w kotłowni był huk.
3. ktoś kota po prostu zabral czyt: ukradł
4. ktos kota przez przypadek wywiózł
5. w piatek rano wyjeżdżala jedna z pracownic do domu - zogorzala "kociara" i może to ona w tym zamieszaniu krotko mówiąc zwędzila - pytałam - nie przyznaje się.

A co mowi horoskop postawiony na moment zadania pytania? Ja niestety nie mam pojęcia
Obserwuj wątek
    • jasmina.0 Re: aaaa jeszcze to 17.11.12, 17:46
      Jeszcze było dwóch facetów z nadzoru technicznego.
      Czyli mamy samych mężczyzn podejrzanych i jedna kobietę.
      mam wyrzuty sumienia, że przez moje niedbalstwo kot mógł zginąć. To mnie dręczy.
    • jasmina.0 Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 18.11.12, 09:17
      podnoszę wątek
      • revived Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 18.11.12, 20:41
        Naturalnym sygnifikatorem zaginionych zwierzątek,czy ogólnie jakiejkolwiek zguby jest Księżyc.Tutaj w Koziorożcu w 8d,czyli musi być pod drewnem,w kotłowni,bądź w pomieszczeniu w którym przebywają inne zwierzęta.
        • jasmina.0 Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 18.11.12, 22:50
          revived napisał:

          > Naturalnym sygnifikatorem zaginionych zwierzątek,czy ogólnie jakiejkolwiek zgub
          > y jest Księżyc.Tutaj w Koziorożcu w 8d,czyli musi być pod drewnem,w kotłowni,bą
          > dź w pomieszczeniu w którym przebywają inne zwierzęta.
          ---------------------------------------------------
          Tu gdzie jestem nie ma jakiegos miejsca gdzie znajduja się inne zwierzeta więc w mojej kotlowni go chyba jednak nie ma. Musi w takim razie być gdzie indziej.

          A czy kot żyje?
          A czy to może być tak, ze go ktoś z tych ludzi co wycinali drzewa wziął. Oni byli z tartaku wiec może to drewno to właśnie to?

          Czytalam,że jeśli Księżyc jest skaleczony przez władcę domu 6 8 lub 12, wówczas zagubione znajduje się w ręku jakiejś złej osoby, która nie chce o tym powiedzieć.(a jest KONIUNKCJA Z PLUTONEM-Pluto wladca 6 domu).

          Mam nadzieję, ze mu nikt krzywdy nie wyrządził!

          A dyspozytor Księżyca - Saturn znajduje się w Skorpionie i jest chyba silny a Księżyc w Kozie w upadku? Jak mam to rozumieć?
        • aarvedui Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 19.11.12, 00:17
          revived napisał:

          > Naturalnym sygnifikatorem zaginionych zwierzątek,czy ogólnie jakiejkolwiek zgub
          > y jest Księżyc.Tutaj w Koziorożcu w 8d,czyli musi być pod drewnem,w kotłowni,bą
          > dź w pomieszczeniu w którym przebywają inne zwierzęta.

          niby tak, ale mówimy o kocie jasminy, czyli chyba będzie to dom 6 - naturalny dom zwierząt domowych i zwierząt małych.
          Księżyc to niby dodatkowy sygnifikator zguby, ale tutaj może też oznaczać nastawienie emocjonalne jasminy do zguby.

          jak na razie mam poważny problem, jaką wybrać godzinę horoskopu - czy tą z forum, czy godzinę podaną przez jasminę.
          znowu mamy paradoks - godzina otrzymania i zrozumienia pytania przez astrologa, godzina wyjścia pytania na światło dzienne - uwagę społeczności, czy też godzina zadania pytania przez jasminę...
          dla mnie to zawsze mnożenie problemów i trzeba robić wszystko, żeby wykluczać zbędne wieloznaczności - czyli jeśli forum, to publikacja pytania od razu po jego zadaniu.
          • am98 Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 19.11.12, 00:35
            Godzina zadania pytania przez Jasminę, szkoda tylko, że nie podała miasta, musiałam kręcić kółkiem.
          • revived Re: No i co z tym moim kotem -ktos pomoże? 19.11.12, 00:49
            Zgadza się,gdyby wziąć jako pierwszy sygnifikator Marsa czyli władcę 6 wierzchołka,wyjdzie całkiem prosto,że ktoś sobie kota po prostu przywłaszczył,co zostanie pokazane i poprzez domy i recepcję Saturn-Mars.Biorąc Księżyc za główny syg.wygląda to trochę fatalnie jakby zwierzaka faktycznie przysypało drewno w tym bunkrze.Z dwojga lepiej,żeby kot był cały.Natomiast rozmieszczenie sygnifikatorów nie wskazuje,żeby sprawa została rozwiązana szybko.
    • princesswhitewolf Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 18.11.12, 21:24
      straszna historia. Jako wlascicielka 3 futer wspolczuje.
      Moj jeden kiedys taki zginal pod kolami wariata jakiegos.
      • jasmina.0 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 18.11.12, 22:53
        princesswhitewolf napisała:

        > straszna historia. Jako wlascicielka 3 futer wspolczuje.
        > Moj jeden kiedys taki zginal pod kolami wariata jakiegos.
        ---------------------------------
        Ja mam 13 letniego kota w moim domu. Kot po wielu ciężkich przejściach ale ma się dobrze. Jest teraz z dziećmi. A ten był małym roczniakiem. Tak mi go żal!
    • am98 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 00:33
      Kot ma się bardzo dobrze, żyje, nie ma się co martwić o życie zwierzęcia. Jego sygnifikatorem jest Mars wywyższony w Koziorożcu. Natomiast Twoje uczucia i cała Ty " jesteście bardzo po stronie kota i to widać, że się o niego bardzo martwisz.
      Sądzę, że kot zmienił właściciela, Mars jest w domu VII. Natomiast sygnifikator nowego właściciela jest w domu XII i tworzy koniunkcję z ASC, ale retrograduje. Nowy właściciel nie powinien skrzywdzić kota, jest słaba recepcja między nim a kotem: Jowisz jest w obliczu Marsa, co Frawley opisuje jako brak negatywów. Nie wiem, jak się to ma do stanu faktycznego, jak to przełożyć na język, ale wychodzi na to, że nowy właściciel jest od Ciebie zależny, może to ktoś, kogo znasz, bardziej: kto Ciebie zna, bo Ty władasz Jowiszem (Twój sygnifikator jest władcą Jowisza). Sprawa jest taka, że on retrograduje, co nie jest dobre.
      Ale, Ty czegoś nie widzisz, czegoś nie dostrzegasz, Merkury jest spalony, retrograduje od Słońca, ale jest spalony. Może poszukaj lepiej, rozejrzyj się po okolicy....
      • jasmina.0 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 08:42
        am98 napisała:

        > ie wiem, jak się to ma do stanu faktycznego, jak to przełożyć na język, ale wyc
        > hodzi na to, że nowy właściciel jest od Ciebie zależny, może to ktoś, kogo znas
        > z, bardziej: kto Ciebie zna, bo Ty władasz Jowiszem (Twój sygnifikator jest wła
        > dcą Jowisza).
        --------------------------
        No to wskazywalo by na ta pracownicę, która wyjechała na urlop. Jeśli tak to kota nie odzyskam bo ona sie napewno w życiu nie przyzna a wyjechala na Śląsk.

        Sprawa jest taka, że on retrograduje, co nie jest dobre.> Ale, Ty czegoś nie widzisz, czegoś nie dostrzegasz, Merkury jest spalony, retro > graduje od Słońca, ale jest spalony. Może poszukaj lepiej, rozejrzyj się po okolicy....
        --------------------------------
        Może sąsiad - ale on nie jest ode mnie zależny. I ma własnego kota.
        • jasmina.0 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 08:52
          A tak w ogole może po tym:
          1. Jeśli Księżyc znajduje się w aplikacji do władcy ASC – w sumie tak bo aplikuje do sekstylu z Merkurym
          2. lub też do władcy domu 12, - tu tez aplikuje do kwadratu z Wenus
          3. przy czym sam znajduje się w domu 1,- tu niestety nie
          4. Również gdy Księżyc znajduje się w aplikacji do władcy domu , w którym sam się znajduje. – no niby nie
          to zaginiony lub zgubione zostaną odnalezieni.
          Jeśli jednak Księżyc nie zwraca się do żadnego z tych władców i również nie znajduje się w domu 1 lub 2, to zguba się nie odnajdzie.

          Jesli oczywiście Księżyc sygnifikuje kota. To może jednak się odnajdzie.
          A jesli jednak jest tak jak mowi aarvedui - to nie wiem?
          • miluszka Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 11:53
            Daj znać Jasmino, jak sprawa przebiega dalej . Ja jako posiadaczka ( a może to one mają mnie?) 4 kotów stale przeżywam podobne sytuacje, u mnie na szczęście kończy się na wyciągnięciu zamkniętego kota z piwnicy lub odnalezieniu przestraszonej istoty w ogrodzie sąsiadującego kościoła. Na wszelki wypadek dobrze jednak znać metodę poszukiwań.
          • revived Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 15:40
            Dobrze,spójrzmy jeszcze raz na Księżyc i na 6d.Księżyc w Koziorożcu wskazuje na Saturna,wypada więc zadać pytaniebig_grinlaczego Saturn znajduje się w koniunkcji do wierzchołka 6d,czyli patrząc z innej strony przechodzi przez Asc.kota.Mars jako współsygnifikator poza recepcją aplikuje do sekstylu z Saturnem.Księżyc licząc od Asc.zwierzaka znajduje się w 3d.czyli kot musi być w sąsiedztwie,przykładowo na posesji sąsiada,w jakimś z jego pomieszczeń lub w jakimś pobliskim lasku,parku bądź na podwórku.Saturn naturalnie wiąże się z jakiegoś typu ograniczeniem,uwięzieniem,ale patrząc na to z perspektywy 6d.jako Asc zwierzęcia coś ciężkiego mogło na niego także spaść,uderzyć w głowę,itp.
            • jasmina.0 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 19.11.12, 16:50
              revived napisał:

              > Dobrze,spójrzmy jeszcze raz na Księżyc i na 6d.Księżyc w Koziorożcu wskazuje na
              > Saturna,wypada więc zadać pytaniebig_grinlaczego Saturn znajduje się w koniunkcji do
              > wierzchołka 6d,czyli patrząc z innej strony przechodzi przez Asc.kota.Mars jak
              > o współsygnifikator poza recepcją aplikuje do sekstylu z Saturnem.Księżyc liczą
              > c od Asc.zwierzaka znajduje się w 3d.czyli kot musi być w sąsiedztwie,przykłado
              > wo na posesji sąsiada,w jakimś z jego pomieszczeń lub w jakimś pobliskim lasku,
              > parku bądź na podwórku.
              ---------------------------------------
              Oby tak bylo.

              Saturn naturalnie wiąże się z jakiegoś typu ograniczeniem,uwięzieniem,ale patrząc na to z perspektywy 6d.jako Asc zwierzęcia coś ciężkiego mogło na niego także spaść,uderzyć w głowę,itp.
              -----------------------------------------
              Zdenerwowalam się. Tego sobie nie daruję, a jako posiadaczka Ks w Skorpionie będe to rozpamiętywać pewnie przez nastepne ileś tam lat.
    • aarvedui w temacie ;> 20.11.12, 07:47
      www.youtube.com/watch?v=QkgrX4ozHlk
      • chlopolapka I Co? 22.11.12, 23:04
        I co znalazlas tego kotka? Jakies nowosci w sprawie?
        A jakby tak na chlopski rozum- kotek jest w 7d, tzn gdzie?
        • acrux_79 Re: I Co? 23.11.12, 00:54
          Nie miałem wczoraj czasu w godzinach nocnych, ale po pobieżnym spojrzeniu obstawiam, że jasmina.0 znalazła.
          Pożywion uwidzim.
          • jasmina.0 Re: I nic 23.11.12, 09:48
            Niestety nic - cisza w temacie.
            Ale obszukałam wszelkie zakamarki, wszystkie pomieszczenia i nic.
            W bunkrze chyba go nie ma bo (brrrr) ew. rozkladajace się cialo daloby o sobie znać już np niemilym zapachem - tam jest dość ciepło.
            Pozostaje chyba teoria, że go ktoś sobie wziął.???
            A ten Księżyc w 8 domu to chyba rzeczywiście moje uczucia pokazuje.
            • revived Re: I nic 23.11.12, 22:28
              Hej.Zobaczymy.Za chwilę Wenus dogoni Saturna.Masz dzieci?

              W każdym razie nie podoba mi się sprowadzanie odczytu pozycji Księżyca wyłącznie do opisu kondycji emocjonalnej.Astrolog w kwestiach horarnych powinien nieustannie dręczyć ludzi krótką i stanowczą konstatacją:Znam Księżyca.Poza tym w astrologii horarnej Księżyc piastuje dożywotnią funkcję showmana,co nie wyklucza tego,żeby go traktować w pełni instrumentalnie.
              Pierwsze informacje jakie wynikają z położenia Księżyca w Koziorozcu to fakt,że sprawa wygląda na długoterminową,wszak Koziorożec to znak kardynalny,a przy opisie miejsca wskazuje na obszary mało uczęszczane przez ludzi.Znamienne też,że brakuje mu aspektów,nie może być więc mowy o jakimkolwiek przenoszeniu światła z tej strony.Reasumując-moim zdaniem kota sama nie znajdziesz.Jeżeli masz dzieci,np.córkę to ona trafi na właściwy trop.

              Pozdrawiam.
              • jasmina.0 Re: I nic 24.11.12, 14:08
                revived napisał:

                > Hej.Zobaczymy.Za chwilę Wenus dogoni Saturna.Masz dzieci?
                ----------------------------------
                > Mam ale dorosłe i siedzą z moim starym kotem a z zaginionym mlodym kotkiem nie mają nic wspólnego.

                .Jeżeli masz dzieci,np.córkę to ona trafi na właściwy trop.
                --------------------------------
                > Może tak być jak przyjedzie do mnie - ona duzo chodzi na wycieczki w gory i może rzeczywiście gdzies tego kota zobaczy np. u kogoś???
                > Pozdrawiam.
          • am98 Re: I Co? 24.11.12, 01:03
            acrux_79 napisał:

            > Nie miałem wczoraj czasu w godzinach nocnych, ale po pobieżnym spojrzeniu obsta
            > wiam, że jasmina.0 znalazła.
            > Pożywion uwidzim.
            >
            Ciekawa jestem Twojego zdania... doczytałam później, że w grę wchodzą też pracownicy Jasminy.. budowlańcy i kociara..hm... jak na spojrzeć, bo pracownicy Jasminy i kot to dom VI..? a VII pokazuje też wartości pracowników, a tam jest kot...
            • tina544 Re: I Co? 24.11.12, 10:25
              7 dom? Może kot znalazł partnerkęi założył rodzinę smile Życzę, żeby wrócił. Sama mam kota, więc wiem jak się martwisz.
              • jasmina.0 Re: I Co? 24.11.12, 14:11
                tina544 napisała:

                > 7 dom? Może kot znalazł partnerkęi założył rodzinę smile Życzę, żeby wrócił. Sama
                > mam kota, więc wiem jak się martwisz.
                -----------------------------------------
                Tak właśnie tu co niektorzy twierdzą, że kot po prostu poszedł na baby. Jak gdzieś go wyniosło to może rzeczywiście jakiś właściciel "tej baby" go przygarnął.
                • acrux_79 Re: I Co? 27.11.12, 00:25
                  Normalnie nie daruję temu "kotu" . Wrócił?
                  Wciąż mi to nie daje spokoju.
                  Sporządziłem nawet kosmogram i wyszło mi, że wróci. Ale szkoda robić, dopóki to się nie spełniło.
                  • chlopolapka Re: I Co? 27.11.12, 13:20
                    No wiesz acrux, tez ciagle mysle o tym kocie, az dziwnesmile musi wrocic, nie chce mi sie wierzyc, ze ta dziewucha ze slaska go ukradla. Tez mam kotka, moja Smierdziucha tez znika na cale noce ale rano wraca.
                    Ten 7 i 8 dom...moze poszla na kocury??
                    • jasmina.0 Re: I dalej nic 27.11.12, 14:04
                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3298747,2,1,Zaginiony-Profesor.html
                      Pracownik robił porządki w bunkrze i tam go nie ma. Ale z drugiej strony jakby znalazl np. ciało (brrrrrr) to czy by mi powiedział??? Moze nie żeby mi nie robic przykrości. A tak to cały czas wierze w to, że może wroci albo mi ktoś go odda, albo ze zyje, ma się dobrze i ktoś dobry się nim opiekuje.
                      • chlopolapka Re: I dalej nic 27.11.12, 14:53
                        Ojej, jaki sliczny.. a pytalas sie go czy zwloki znalezli? Powinnas sie go zapytac, moze jak tam pracowali to zaowazyli uciekajacego czarnego kotka, Powinnas wydrukowac to zdjecie i rozwiesic w okolicy. Koniecznie, ja bym polazila po sasiadach.
                        • bmw1-953 Re: I dalej nic 28.11.12, 12:46
                          Pocieszę Cię Jasmino, że koty tak łatwo nie dają się zabić, dlatego od początku powątpiewałam, żeby dał się zasypać w bunkrze. Mam i miałam wiele kotów w swoim życiu i wiem, że są nadzwyczaj inteligentne (zwłaszcza kotki) i dobrze sobie radzą, (zwłaszcza te czarne). Moja kotka , też czarna ( co prawda na pół dzika) zaginęła na początku marca i pojawiła się dopiero teraz, gdy jest już zimno i pewnie trudniej jest coś upolować. Dlatego myślę, że Twój kot się również znajdzie. No chyba, że w pobliżu jest jakaś autostrada lub trasa szybkiego ruchu i wtedy mógł zginąć pod kołami. Podobno lisy też są jakimś zagrożeniem dla kotów. Pozdrawiam.
    • chlopolapka Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 28.11.12, 13:00
      Troche to smutne, ze zaden autorytet astrologiczny nie chce sie tutaj wypowiedziecsad przeciez tez to forum czytaja???
      W ksiazkach z horarnej wszystko wydaje sie takie proste i logiczne a jak do konkretow przyjdzie to juz nie jest tak latwo.
      Apeluje do autorytetow, moze chociaz jakas mala wskazowka??
      • felutka Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 28.11.12, 23:06
        Wprawdzie autorytet ze mnie żaden ale spróbuję i ja, troszkę inna wersja.
        Sygnifikator kota Mars w VIId wskazuje, iż kociak znajduje się bardzo blisko właścicielki. Właśnie zmienił znak. Ucieka od Wenus (partner kota, kawalerki się zachciało). Jeśli w domu to jest w ciemnym pomieszczeniu(ciemnobrązowym lub czarnym) nisko położonej wnęce w pobliżu drzwi(spiżarnia, suterena) i ma ograniczoną możliwość swobodnego poruszania się(Saturn w VI) chyba nie może się wydostać. Jeśli jest poza domem to również blisko, w jakichś krzaczorach lub ogródku kwiatowym z ciernistymi krzewami w pobliżu zabudowań gospodarskich ale również w czymś ciemnym (dół,jama, studzienka kanalizacyjna, jest tam sucho! etc). Może to być na terenie sąsiedniej posesji również.
        Prawdopodobnie jest głodny, uwielbia Saturna władcę derywowanego IId-jedzonko i do tego jedzenia aplikuje. Saturn jest jednak w domu kota (VI) więc wygląda na to, że kociak się znajdzie bo będzie jeść. Węzeł Południowy w domu VI wskazuje, iż nic złego mu się nie stało i wszystko dobrze się skończy (choć troszkę jest złajdaczony, wygląda lepiej niż jest w rzeczywistości tzn wygląda całkiem nieźle ale może być trochę wygłodzony i wyczerpany).
        Merkury w sercu Słońca ma wielka moc, choć troszkę chyba niedowidzi wink a VI dom mu nie pomaga... Poszukaj dobrze!!! Księżyc zmierza aplikacyjnym sekstylem do sygnifikatora pytającej więc pani chyba jednak znajdzie swoje kociątko (apl sekstyl Księzyca do kon Merkury-Slońce) a potem je solidnie nakarmi (apl sekstyl Marsa do Saturna) Zanim jednak tak się stanie Pani znajdzie miejsce uwięzienia kotka- apl sekstyl Księżyca do Wenus wł XII.
        Nie jestem pewna, czy czegoś nie pochrzaniłam bo pora dość późna uncertain Mam nadzieję, że nie i wszystko dobrze się skończy.
        pozdr
        • am98 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 28.11.12, 23:57
          Felutko, w moim odczuciu napisałaś bardzo dobrą interpretację. Jak jednak derywowałaś, że Saturn wypadł Ci władcą II domu?
    • romy_sznajder Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 28.11.12, 23:20
      Ojesuuu, dramat.
      Najpierw offtopicowe, ale elementarne pytanie kociary: kot wychodzacy = wykastrowany?

      Przeczytalam watek teraz (28.11, g. 23:04, Wawa) i na moje pytanie: gdzie jest kot Jasminy (bez transsaturników, scisle aspekty, Regiomontanus) wychodzi mi, ze:
      kot (male zwierzeta) to dom szósty
      od siodmego (Jasmina - dla mnie ta "ona").
      czyli 12.
      Dwunasty dom w Lwie, wladca w 4, tuz przy IC. W opozycji do Ks/Jowisza. Przy pelni Ksiezyca, w czastkowym zacmieniu.
      Znaczy w domu, blisko domu.

      Z pytania wklejonego, gdzie sama Jasmina pyta o kota:
      dom szósty od pierwszego, ew. Ksiezyc. Praca, albo partnerzy.
      Ale tu sie nie odniose, bo kazdy ma swoje metody i tu sa i transaturniki i inne domy, nie podejme sie tej metody.

      Moim zdaniem w domu/ kolo domu.
      Czy sa tam zbiorniki wodne? Czy przeszukalas smietniki (potracone koty ludzie wrzucaja do smieci)? Czy sa w okolicy karmiciele kotow? Czy wiesz, jakie kregi zataczal kot, kiedy wybywal (to sa olbrzymie czesto obszary).
      Czy wypytalas domownikow?
      Czy kot mogl wejsc do pralki, zmywarki, dziury w scianie, etc?

      Ale jesli, nie daj BORZE, kot nie byl wykastrowany, to moze chcial zalozyc - by tak rzec - swoj dom. Co ma sens i przy kon Ks/Jow w pyt Jasminy, i przy Sloncu w czwartym w moim pytaniu.
      • revived Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 29.11.12, 00:29
        Hej.Z kosmogramu Jasminy wynika to samo-w ujęciu klasycznym i bez transs.Wiadomo,że przy poszukiwaniu czegokolwiek i wyrokowaniu sprawdza się czy Księżyc aplikuje do Asc,sygnifikatora pytającego lub swojego dyspozytora.W tym przypadku powyższe nie zachodzi.Sam Księżyc nie jest uszkodzony poprzez aspekty,ale pozostaje pod"nadzorem"Saturna,nb.w detrymencie.W ogóle temu Księżycowi brak jakichkolwiek aspektów.

        W kosmogramie Jasminy pkt.szczęścia wypada w koniunkcji do wierz.4 domu-Lew.
        4 dom,jego władca i Księżyc-klasycznie rozstrzygają o zakończeniu.

        Jeśli kot jest w domu to w pomieszczeniu znajdującym się pod piecem,kominkiem,ewentualnie w miejscu gdzie się coś suszy-suszarni,albo pierze-pralni.Bunkier mi pasował ze względu na Księżyc w Koziorożcu.

        Jeśli jest poza domem to w okolicy.Pobliskie łąki,parki,ogrody,lasy.Tereny związane z szeroko pojętą przyrodą,a najlepiej dziką.
        • romy_sznajder Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 29.11.12, 01:43
          Revived, to do mnie?
          Przepraszam, dopiero po napisaniu posta doczytalam inne wypowiedzi.

          > Bunkier mi
          > pasował ze względu na Księżyc w Koziorożcu.

          O to to, cos w tym stylu. Tylko nie bunkier, tylko cos oczywistego, piwnica, schowek, pralka, szafa na letnie ciuchy zmieniane na zimowe. Cos schowanego (12dom), ale oczywistego (slonce).

          Wiesz, ja patrze klasycznie: scisle aspekty, zadnych punktów; po prostu wyczyszczony horoskop. Ale fajnie, ze w innych metodach wychodza podobne wyniki. Horarna to dla mnie wrozba, nic wiecej, jakby np. tarot.
          Hmmm. na szybko.
          Dwa miecze, dwa kije, cesarzowa.
          Odejscie z domu, zakochanie, kocica.

          Eee...Nieee, po prostu nie wierze, ze mozna nie kastrowac kotow w tych czasach... Jasmina, prosze, napisz, ze zadbalas o nienamnazanie populacji bezdomnych kotow...sad
          Jesli (!!) sie znajdzie, wykastruj kota..... prosze....
          (przepraszam, jesli jest wykastrowany)

          • revived Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 29.11.12, 02:30
            Hej Romy,tak,to było adresowane do Ciebie.W każdym razie wychodzi podobnie.Ze Słońcem zgoda.Tak,klasyka to najlepsza metoda-główne aspekty,bez zbędnych kombinacji.Osobiście korzystam z Urana,Neptuna i Plutona,ale uważanych za malefiki.Poza tym władztwa jak najbardziej klasyczne.Dla mnie horarna to możliwość harmonijnego połączenia nowoczesności i tradycji,a poza tym podchodzę do tego bardziej naukowo.
          • jasmina.0 Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 29.11.12, 09:55
            romy_sznajder napisała:
            > Eee...Nieee, po prostu nie wierze, ze mozna nie kastrowac kotow w tych czasach.
            > .. Jasmina, prosze, napisz, ze zadbalas o nienamnazanie populacji bezdomnych ko
            > tow...sad
            > Jesli (!!) sie znajdzie, wykastruj kota..... prosze....
            > (przepraszam, jesli jest wykastrowany)
            -------------------------------------------------------------
            Kurczę - można. Stary kocur był dominantem na osiedlu ( domow jednorodz). Zyło mu sie dobrze i nie był wykastrowany. Taki "bysiur". "Wine" za zaniedbanie ponosiły dzieci bo ilekroć chcialam kota wykastrować to padało pytanie: czy tatus i mamusia chciałby aby coś waznego im usunięto. Wiem - to glupie ale jakoś tak kot dozyl 12 lat i dopiero jak mu zęby wypadły to zostal pozbawiony męskości - żeeby przestal juz chodzić na te baby i żeby go inne kocury nie zabiły. Teraz wychodzi ale tylko blisko domku i zaraz wraca.

            Młodego chcialam wykastrowac od razu ale okazalo sie, ze w przypadku tego kotka to nie jest prosty zabieg tylko operacja ( jedno jajko w jamie brzusznej) - i tak zeszło. Za to kotka jest zabezpieczana. Zreszta mlodemu dala kosza to może rzeczywiście poszedl szukać szczęścia w ramionach innej.
            Młodego ciężko znaleźc będzie bo - przeszukałam wszelkie zakamarki, piwnice, jakieś ciemne dziury - no po prostu wszystko, a jeśli chodzi o teren to wokół jest wielki - lasy i góry i kot może być wszędzie. Ale nadal szukam bo Wasze wpisy podniosły mnie na duchu i wierze, że kot żyje jednak.
            Mam poza tym niejasne przeczucie, że jak wróci ta pracownica z urlopu to i kot sie znajdzie.
            Zobaczymy.
            Dziekuję wszystkim.
            • revived Re: Gdzie jest mój KOT??? horarna 29.11.12, 16:46
              Sprawdziłbym w jeszcze jednym miejscu-na dachu,przy kominie jeżeli takowy istnieje.Na jakimś dachu na pobliskim terenie/posesji.
            • romy_sznajder OT. sterylizacja 30.11.12, 12:00
              > Taki "bysiur".

              U rodzicow mam jedno z dzisiatek dzieci takiego ulicznego bysiora. Ile rodzenstwa zginelo w meczarniach, nikt nie wie..

              > "Wine" za zaniedbanie pono
              > siły dzieci bo ilekroć chcialam kota wykastrować to padało pytanie: czy tatus i
              > mamusia chciałby aby coś waznego im usunięto.

              Ale dzieci juz dorosle i kontroluja swoja plodnosc. Koty dzialaja instyktownie.
              I stad sa stada malych kotkow, ktore zimy nie dozyja, zgina z glodu, pod kolami...
              Dobra, to nie to forum, ale argument dzieci tylez slaby, co stary jak przesady. Sama z takimi wlcze i biore udzial w lapankach i nawet sterylkach aborcyjnych kotek wolnozyjacych.
              Dla dzieci, w skrócie i bez drastycznych opisów:
              www.zwierzakowo.pl/artykul/kastracja-i-sterylizacja-kotow/strona/2.html
              Mam nadzieje, ze kot sie znajdzie, a jesli nie, to zmarł szybko i bezbolesnie.
              • aarvedui Re: OT. sterylizacja 30.11.12, 15:27
                zwłaszcza, że od wielu lat działa weterynaryjna akcja "darmowego miesiąca sterylizacji", do której to akcji - choć dobrowolnej - przystępuje bardzo wielu weterynarzy obdarzonych jakąś tam empatią.

                nie pamiętam już, czy to jest akcja marcowa czy lutowa, ale jest. można wysterylizować za darmo. trzeba tylko ruszyć d*pę.
                • romy_sznajder Re: OT. sterylizacja 30.11.12, 18:22
                  Empatia empatia, to jest finansowane z pieniedzy miejskich albo samorzadowych. Przynajmniej w Warszawie.
                  • jasmina.0 Re: OT. sterylizacja- ło matko ale mi się 30.11.12, 21:06
                    dostało.
                    no dobra- zawaliłam. Chociaż nie czuje się winna bo nie zawsze tak bylo. Bywały u mnie zwierzaki wysterylizowane i nie. To zależalo od różnych różności i okoliczności.
                    Po przejściach ze starym kocurem (nie moich tylko jego wejściach smoka czy mortal combat) powiedziałam sobie : juz nigdy. Tyle, że z tym małym nie zdążylam. Miałam to zrobić po załatwieniu tych różnych spraw. Podczas ich zalatwiania zaginął niestety.
                    • romy_sznajder Re: OT. sterylizacja- ło matko ale mi się 01.12.12, 02:54
                      Daj spokoj, nie tlumacz. Wiemy, ze cierpisz.
                      Jak sie nie znajdzie, to odpracujesz, np. stad. Jestesmy w stanie kogos przywiesc i dowiesc.
                      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=143656
                      • romy_sznajder Re: OT. sterylizacja- ło matko ale mi się 21.12.12, 04:51
                        Czy ćoś wiadomo?
                        • jasmina.0 Re: niestety 21.12.12, 10:47
                          Nic nie wiadomo. To znaczy coś wiadomo. Kot prawdopodobnie żyje. Pocieszające jest to, że w bunkrze nie było zwłok. Ani w żadnym magazynie. Szukałam w pobliskim lesie, nad strumieniem tam gdzie byla wycinka drzew i dosłownie wszędzie w każdym zakamarku. Nie ma. Pozostaje tylko kradzież. To "zamknięcie", ktore wychodzi w horarnej, to rzeczywiście może być tak, że ktoś kotu ograniczył wolność żeby go do siebie przywiązać. A kotek młody, to jak dostał pelna miskę pewnie się przyzwyczaił. Moj staruszek pewnie by wrocił a młodzież? - Jak tu liczyć na młodzież?
                          Na razie córka mi przywiezie mojego staruszka na obtarcie łez.
                          na wiosnę się zobaczy. mamy tu kocicę to może cosik urodzi.i ile by ich nie było to zostawię kociątka.
                          • acrux_79 Re: niestety 21.12.12, 15:43
                            Czyli jednak żyje!
                            Tak myślałem.
                            Wesołych Świąt, oraz powrotu kota smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka