Dodaj do ulubionych

Jowisz w Pannie

03.02.13, 11:12
Czy jego działanie jest w takim położeniu osłabione?

Czy retrogradacja dodatkowo osłabia Jowisza?

Pytanie kieruję głównie do praktyków, teorię z książek na ten temat przeczytałam.
Obserwuj wątek
    • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 03.02.13, 17:39
      kobieta_z_saturnem napisała:

      > Czy jego działanie jest w takim położeniu osłabione?
      >
      > Czy retrogradacja dodatkowo osłabia Jowisza?
      >
      > Pytanie kieruję głównie do praktyków, teorię z książek na ten temat przeczytała
      > m.
      -----------------------------------------
      Do praktykow w sensie kto tak ma, czy do uznanych autorytetow astrologicznych?
      • kobieta_z_saturnem Re: Jowisz w Pannie 03.02.13, 19:49
        jasmina.0 napisała:
        > Do praktykow w sensie kto tak ma, czy do uznanych autorytetow astrologicznych?

        Do osób, które znają inne osoby z takim Jowiszem albo same go mają.
        • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 03.02.13, 21:57
          Mam Go w Pannie 1 -szy dom. Mało tego -dobrze aspektowany - blisko ASC/Pluto/Regulus (6-8 st), w koniunkcji z władcą horoskopu, władca stopnia wg sabian = wladca ASC, w sekstylu do Wenus(Rak) Quintyl do Księżyca(Scorpio). Żadnych maleficznych aspektów oprócz kwadratu do węzłów. I co? I nic! Może te kwadraty tu mają zasadnicze znaczenie bo ja w ogole tego Jowisza "nie czuję". Faktem jest, ze wychodzę obronną ręką zawsze ( przynajmniej dotychczas) z różnych dziwnych perypetii życiowych, które z racji takich a nie innych ukladow radiksowych mi się przytrafiają, ale......... No właśnie, odczuwam mojego Jowisza jako słabego. Kiedys tu na forum była na ten temat dyskusja i chyba Tamara ( jesli nie ona to przepraszam autora wypowiedzi) zwróciła mi uwagę na to, ąe ten mój Jowisz pomimo, iz w Pannie nie jest taki słaby za jakiego Go uważam.
          teraz mam kwadrat Jowisza tranzytującego z Bliźniąt do Jowisza natalnego w tej Pannie. Nie jest dobrze pomimo, że powinno ponoć być po przekroczeniu Jowisza tr. mojego MC. Bliźnieta nie lubią chyba Jowisza a i Panna też nie specjalnie.. Może to kwestia kawdratury tranzytowej do 1 domu?
          W każdym razie czekalam na moment wyjścia Jowisza tranzytującego z retro. Wreszcie ruszył do przodu. Czeka mnie jeszcze kwadrat do władcy horoskopu i kwadrat do wierzcholka 2 domu. Piszę o tym bo władcą mojego drugiego domu jest władca horoskopu i myśle, że dopóki tranzytujący Jowisz będzie tworzyl kwadrat do władcy radixu i 2 domu nie bedzie u mnie finansowo lepiej.
          Nie wiem jak interpretować ten natalny kwadrat do węzłów. Z tymi węzłami mam ciągły problem. Ale myślę, że kwadrat upadłego Jowisza do węzłów nie jest najszczęśliwszym połączeniem i tu tkwi całe nieszczęście, że On pomimo dobrych innych aspektów nie dziala jak trzeba.
          • kobieta_z_saturnem Re: Jowisz w Pannie 04.02.13, 18:44
            jasmina.0 napisała:
            > Kiedys tu na forum była na ten temat dyskusja i chyba Tamara ( jesli nie ona to p
            > rzepraszam autora wypowiedzi) zwróciła mi uwagę na to, ąe ten mój Jowisz pomimo
            > , iz w Pannie nie jest taki słaby za jakiego Go uważam.

            Pamiętasz może tytuł tego wątku?

            Nie wiem jasmino, ile masz lat, ale ja gdzieś wyczytałam, że Jowisz wzmacnia swoje działanie dopiero po ok. 40 roku życia. Na ile to jest prawdą, to nie wiem. Może mnie ktoś bardziej doświadczony z błędu wyprowadzi, jeśli trzeba.

            Z moich skromnych obserwacji mogę podać przykład osoby mającej upadłego Jowisza w znaku Bliźniąt na wierzchołku V domu, która znaznała w życiu wiele szczęścia z własnymi dziećmi, ale dopiero po wielu długich problemach z prokreacją. Z perspektywy 60-letniego życia to właśnie dzieci uważa ona za źródło największej radości, a nie jest to "samospełniające się proroctwo", bo osoba ta w ogóle nie interesuje się astrologią.

            Druga osoba ma Jowisza w Pannie na Asc. Nie ma ona na razie (33 lata) spektakularnych sukcesów w życiu, aczkolwiek działanie tego Jowisza jest według mnie na tyle silne, że niweluje maleficze działanie Saturna w I domu (też w Pannie). Jest to osoba bardzo pogodna, towarzyska i bije z niej optymizm. Nie ma w niej nic z ponurego Saturniarza.

            Muszę się przyznać, że ja po cichu liczyłam na to, że klasyczny podział na upadki i wygnania uznacie za passe, co by oznaczało, że kiedyś zaznam jowiszowego szczęścia nie tylko w "rzeczach małych".
            • bmw1-953 Re: Jowisz w Pannie 04.02.13, 19:19
              Ja mam upadłego Jowisza w bliźniętach (pod koniec V domu) i mogę potwierdzić słowa tej 60-latki (ja również w tym roku skończę 60). Z perspektywy uważam, że dzieci były i są największym szczęściem mojego życia. Miałam dwóch synów (miałam ,bo jeden z nich zmarł w wieku sześciu lat) . Mimo tego nikt i nic nie dostarczył mi takiej radości i poczucia szczęścia, jak dzieci właśnie. Z innych spraw pięciodomowych to praca, która była twórcza i dawała mi mnóstwo satysfakcji, chociaż niewiele pieniędzy. I może jeszcze fakt, że pomimo bardzo poważnych chorób zagrażających życiu, udało mi się z nich wyjść obronną ręką. (Jowisz pod koniec V domu). Mój Jowisz mimo kiepskiego położenia zodiakalnego ma same pozytywne aspekty trygony: z Neptunem, Saturnem, Merkurym; sekstyl: z Plutonem i półsekstyl: z

              Uranem. kobieta_z_saturnem napisała:
              > Nie wiem jasmino, ile masz lat, ale ja gdzieś wyczytałam, że Jowisz wzmacnia sw
              > oje działanie dopiero po ok. 40 roku życia. Na ile to jest prawdą, to nie wiem.
              > Może mnie ktoś bardziej doświadczony z błędu wyprowadzi, jeśli trzeba.
              > Z moich skromnych obserwacji mogę podać przykład osoby mającej upadłego Jowisza
              > w znaku Bliźniąt na wierzchołku V domu, która znaznała w życiu wiele szczęścia
              > z własnymi dziećmi, ale dopiero po wielu długich problemach z prokreacją. Z pe
              > rspektywy 60-letniego życia to właśnie dzieci uważa ona za źródło największej r
              > adości, a nie jest to "samospełniające się proroctwo", bo osoba ta w ogóle nie
              > interesuje się astrologią.
              > Muszę się przyznać, że ja po cichu liczyłam na to, że klasyczny podział na upad
              > ki i wygnania uznacie za passe, co by oznaczało, że kiedyś zaznam jowiszowego s
              > zczęścia nie tylko w "rzeczach małych".
    • macarena25 Re: Jowisz w Pannie 03.02.13, 21:39
      Zrobiłam rekonesans myślowy osób z Jowiszem w Pannie, i co uwypukliło mi się w ich zachowaniu, to specyficzne podejście do spraw wiary. Obojętnie w jakiej fazie zaawansowania znajdowała się ich duchowość, to musi być ona poukładana, uzewnętrzniona praktycznie, np. w cotygodniowej obecności na mszy. Panna jest tutaj obowiązkowa i nie odpuści, chyba że uznaje inne formy spędzania czasu za duchowe rytuały. Tutaj Jowisz twardo stąpa po ziemi, nie liczy na łut szczęścia i pomoc sił wyższych. Chyba, że zrealizuje się ich własnym wkładem w pracę.
      • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 03.02.13, 22:03
        macarena25 napisała:

        > Zrobiłam rekonesans myślowy osób z Jowiszem w Pannie, i co uwypukliło mi się w
        > ich zachowaniu, to specyficzne podejście do spraw wiary. Obojętnie w jakiej faz
        > ie zaawansowania znajdowała się ich duchowość, to musi być ona poukładana, uzew
        > nętrzniona praktycznie, np. w cotygodniowej obecności na mszy. Panna jest tutaj
        > obowiązkowa i nie odpuści, chyba że uznaje inne formy spędzania czasu za ducho
        > we rytuały. Tutaj Jowisz twardo stąpa po ziemi, nie liczy na łut szczęścia i po
        > moc sił wyższych. Chyba, że zrealizuje się ich własnym wkładem w pracę.
        --------------------------------------------------------------------
        Niestety ale u mnie tak nie jest. Duchowość u mnie jest specyficzna, nieprzewidywalna, bardzo "kosmiczna" i Jowisz chyba tu nie ma nic do rzeczy. Mój Jowisz nie stąpa twardo po ziemi, a wręcz przeciwnie. Uważam, że Jowisz nie jest wyznacznikiem "wuiary". O duchowości decyduja tez inne czynniki. Każdy Jowisz - nawet w Pannie - jest inny. Sprawy religii i duchowości to nie tylko Jowisz. Mój jesli chodzi o sprawy które poruszasz jest zupelnie inny.
        • bu.ba69 Re: Jowisz w Pannie 04.02.13, 22:10
          Ja mam Jowisza w Pannie w 3cim domu. oi46.tinypic.com/33577mw.jpg
          To co mi sprawia ogromną frajdę w życiu to dokształcanie się, ale bardziej takie merkuriańskie niż jowiszowe. Po prostu kocham wiedzieć. Wszystko. Dogłębnie. Od początku do końca. Ale możliwe, że to nie jest jego sprawka, tylko mojego Merkurego w pobliżu AC.
          W kwestii wiary i duchowości, to muszę powiedzieć, że... ten temat mnie nie dotyczy. Jestem z tych, co zamiast wznosić modły, wolą zrobić coś pożytecznego. Nie odrzucam Boga (mam jego własną wizję, a od katolickiego dogmatu w którym zostałam wychowana, zaczęłam odchodzić mając może z 10 lat), ale uważam, że przejmowanie się nim to strata czasu. Mój Bóg to taki gość, który nie potrzebuje, by go łechtać po ego (modlić, prosić, mówić do niego, etc.) a jak będzie chciał coś zrobić/pomóc, to sam będzie wiedział, kiedy, co i jak.
          Kiedyś byłam straszną racjonalistką, teraz mi przeszło.
          Zastanawiam się, czy moja sceptyczność to sprawka Jowisza. A może Wenus (też w Pannie)... Nie ma ani jednego przekonania na tym świecie, za które dałabym sobie uciąć rękę. Nawet to, że ja istnieję.
          Podobno daje to dyscyplinę... nie stwierdziłam takowej. Pracy też nie lubię. Bywa, że zbyt bardzo się staram w pracy - drobiazgowość, niestety. Gdyby jeszcze to ktoś doceniał, a ja po prostu się męczę za dwóch i tylko ja zauważam różnicę:]
          A jeszcze filozofia życiowa. Myślę, że niewiele potrzebuję, nie żyję jakimiś wygórowanymi planami. Po co się nimi zadręczać. Moje plany są bardzo luźne.
          Tyle ode mnie, mam nadzieję że dobrze wychwyciłam cechy przypisane mojemu Jowiszowi, a nie pomyliłam ich z Wenus czy z Merkurym.
          • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 04.02.13, 23:52
            bu.ba69 napisała:

            > Ja mam Jowisza w Pannie w 3cim domu. oi46.tinypic.com/33577mw.jpg
            > To co mi sprawia ogromną frajdę w życiu to dokształcanie się, ale bardziej taki
            > e merkuriańskie niż jowiszowe. Po prostu kocham wiedzieć. Wszystko. Dogłębnie.
            > Od początku do końca. Ale możliwe, że to nie jest jego sprawka, tylko mojego Me
            > rkurego w pobliżu AC.
            ----------------------------
            Moim zdaniem sprawka Merkurego to, że lubisz wiedzieć. Tego, że dogłębnie to już chyba jednak Jowisz.
            Czy ten Jowisz robi Ci jakieś aspekty do Jowisza?

            > W kwestii wiary i duchowości, to muszę powiedzieć, że... ten temat mnie nie dot
            > yczy. Jestem z tych, co zamiast wznosić modły, wolą zrobić coś pożytecznego. Ni
            > e odrzucam Boga (mam jego własną wizję, a od katolickiego dogmatu w którym zost
            > ałam wychowana, zaczęłam odchodzić mając może z 10 lat), ale uważam, że przejmo
            > wanie się nim to strata czasu. Mój Bóg to taki gość, który nie potrzebuje, by go łechtać po ego (modlić, prosić, mówić do niego, etc.) a jak będzie chciał coś zrobić/pomóc, to sam będzie wiedział, kiedy, co i jak.
            ----------------------------------------------
            To bardzo interesaujące podejście do kwestii Boga. Mogę przyznać, że u mnie podobnie. Więc jakiś wspólny punkt odniesienia do tego Jowisza w Pannie jest.
            .
            > Podobno daje to dyscyplinę... nie stwierdziłam takowej. Pracy też nie lubię. By
            > wa, że zbyt bardzo się staram w pracy - drobiazgowość, niestety. Gdyby jeszcze
            > to ktoś doceniał, a ja po prostu się męczę za dwóch i tylko ja zauważam różnicę
            -------------------------------
            To samo.
            > :]
            > A jeszcze filozofia życiowa. Myślę, że niewiele potrzebuję, nie żyję jakimiś wy
            > górowanymi planami. Po co się nimi zadręczać. Moje plany są bardzo luźne.
            > Tyle ode mnie, mam nadzieję że dobrze wychwyciłam cechy przypisane mojemu Jowis
            > zowi, a nie pomyliłam ich z Wenus czy z Merkurym.
            -----------------------------------------
            Nie wiem czy sprawa braku planów to sprawka Jowisza. Myslę, że to bardziej sprawa ego czyli Słońca i jego powiązań.
            Ale mialo być o Jowiszu więc się wyłączam.
            • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 04.02.13, 23:53
              jasmina.0 napisała:

              > Moim zdaniem sprawka Merkurego to, że lubisz wiedzieć. Tego, że dogłębnie to ju
              > ż chyba jednak Jowisz.
              > Czy ten Jowisz robi Ci jakieś aspekty do Jowisza?
              ----------------
              Miało być Merkury do Jowisza.
              >

              • bu.ba69 Re: Jowisz w Pannie 05.02.13, 19:41
                > jasmina.0 napisała:
                >
                > > Moim zdaniem sprawka Merkurego to, że lubisz wiedzieć. Tego, że dogłębnie
                > to ju
                > > ż chyba jednak Jowisz.
                > > Czy ten Jowisz robi Ci jakieś aspekty do Jowisza?
                > ----------------
                > Miało być Merkury do Jowisza.
                > >

                Nie. Niby jest nonagon, ale to jakiś tam podrzędny aspekt.
                dla ułatwienia oi46.tinypic.com/33577mw.jpg
        • macarena25 Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 16:00
          jasmina.0 napisała:

          > Niestety ale u mnie tak nie jest. Duchowość u mnie jest specyficzna, nieprzewid
          > ywalna, bardzo "kosmiczna" i Jowisz chyba tu nie ma nic do rzeczy. Mój Jowisz
          > nie stąpa twardo po ziemi, a wręcz przeciwnie. Uważam, że Jowisz nie jest wyzna
          > cznikiem "wuiary". O duchowości decyduja tez inne czynniki. Każdy Jowisz - nawe
          > t w Pannie - jest inny. Sprawy religii i duchowości to nie tylko Jowisz. Mój je
          > sli chodzi o sprawy które poruszasz jest zupelnie inny.


          A ja nadal, wręcz z Byczym uporem będę twierdziła, że Jowisz jednak w jakimś stopniu na wiarę rzutuje. Może nie tyle na jej głębię, przeżycia z nią związane, ponieważ tutaj decydują także inne czynniki na planszy horoskopu, o tyle może warunkować sposób jej epatowania, szczególnie wśród społeczności (nikogo nie obrażając) wiejskiej. Moja teoria opiera się na analizie takowych horoskopów, czyli osób w jakichś sposób ujmijmy to w sposób klasyczny przejawiających wiarę i zauważyłam, że znacząco się pokrywa. I faktycznie Jowisz w Pannie skrupulatnie podchodzi do spraw religii i uzna za obowiązek obecność na mszy. Jowisz w Wadze powie, że pokażemy się na specjalne okazje, Strzelec, że Boga jest wszędzie za mało, Jowisz w Byku przyozdobi go kwiatami. W Raku uda się nawet na wspólne posiłki do proboszcza, bo to prawie jego drugi dom, natomiast Jowisz w Rybach zjawi się tam nawet po pijaku. Nie wspominając o ewangalizacyjnych właściwościach, kiedy ma się go w Bliźniętach i zostaje się katechetą.

          Nawiązując do spraw religii, dla niektórych dosłownie kosmiczne odloty mogą stanowić np. spotkania przy kieliszku w gronie dobrych znajomych, traktowane współmiernie ze sprawami wiary, niemal jak mistyczny rytuał, napełniając przy tym "duchowością" bardziej niż księża. I to też przy Jowiszu w Pannie, będącego w koniunkcji z Księżycem. Aspekt ten też realizuje się tak, że człowiek potrzebuje patronatu nad pieniędzmi, bo jak szybko przychodzą, tak odchodzą. Jednak to chyba przez ten Księżyc płynący z Neptunem w trygonie.
          • kobieta_z_saturnem Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 17:46
            Gdy o mnie chodzi, to uważam się za ateistkę. Mam metafizyczne zainteresowania, od 2-3 lat astrologia, ezoteryka, reinkarnacja itd., od kilkunastu psychologia. Jednakże odżegnuję się się od wszelkich religii, a rytuały religijne, msze itp. uważam za stratę czasu.
            • macarena25 Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 18:46
              Dlatego religijność potraktowałam bardziej demonstracyjnie. Co do retrogradacji nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo mi retrograduje wszystko prócz Marsa i Wenus, dlatego nie jestem w stanie odczuć akurat energii Jowisza w tym ruchu.
          • aarvedui Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 20:41
            macarena25 napisała:

            > A ja nadal, wręcz z Byczym uporem będę twierdziła, że Jowisz jednak w jakimś st
            > opniu na wiarę rzutuje. Może nie tyle na jej głębię, przeżycia z nią związane,
            > ponieważ tutaj decydują także inne czynniki na planszy horoskopu, o tyle może w
            > arunkować sposób jej epatowania, szczególnie wśród społeczności (nikogo nie obr
            > ażając) wiejskiej. Moja teoria opiera się na analizie takowych horoskopów,

            ależ ma również podstawy teoretyczne ;>
            Jowisz nie tak dawno obskakiwał przecież zarówno Strzelca jak i Ryby, czyli przekrój ogólnej ekspansji - ekspansji ciała własnego (podróże), umysłu (wyobraźnia, studia), ducha (medytacje, wizje, sny prorocze).
            do tego, jak słusznie opisali Huberowie, odpowiada za analogiczną funkcję społeczną, czyli ekspansję-podbój terytorialny/ekonomiczny, prawny/umysłowy, religijny/duchowy.
            po podziale Jowiszowi pozostały te bardziej "przyziemne" funkcje.

            optimum "ekspansji" Jowisza w Pannie to coś w rodzaju wyliczeń ilości diabłów na czubku szpilki, czy dysputy, czy Maryja była wniebowziętą dziewicą i czy Jezus miał jakieś rzeczy na własność czy nie ;>
            jakby Szuflandia miała stan kapłański, to miałby Jowisza w Pannie
            • macarena25 Re: Jowisz w Pannie 07.02.13, 22:11
              Czyli Jowisz w Pannie to typ samozwańczego kierownika ds. wszelakiej czystości. Nie wiem jak działa mój Jowisz w Strzelcu w retrogradacji bo go kompletnie nie czuję, albo do siebie samej trudno mi się odnieść. Tym bardziej, że postrzegany jest w tym położeniu w samych superlatywach, a ja nie umiem rozpoznać jego energii, tym bardziej że się "cofa". Jednak z Jowiszami w Pannie mam do czynienia na co dzień i stąd moja refleksja. Obojętnie na jakie pole skierowane będzie jego działanie, zawsze działa metodycznie w sensie to nie ja zależę od Fortuny, ale ona zależy ode mnie i metodą małych kroczków, bez względu na okoliczności, osiągnę wszystko. Tak go postrzegam.
    • kobieta_z_saturnem Re: Jowisz w Pannie 05.02.13, 18:10
      Cytuję ciekawy przypadek Jowisza w Pannie:
      tiny.pl/h2fn9
      "Żona Elvisa Presleya, Priscilla Presley, nie pochodziła z bogatej rodziny, nie mogła więc liczyć na spadek czy wsparcie rodziny. Jednak w jej ósmym domu znajduje się Jowisz, co prawie zawsze oznacza szczęście do pieniędzy, spadek i obracanie dużym sumami. Jowisz jest w słabej kondycji, bo w znaku swojego wygnania. Wierzchołek ósmego domu wypada w znaku kreatywnego Lwa, a Słońce jest w piątym domu w znaku Bliźniąt. Priscilli nigdy nie zależało na pieniądzach, ale zawsze je miała. Odkąd jako czternastolatka poznała Elvisa Presleya, on fundował jej wiele rzeczy (przeloty, rozrywki, czesne w szkole). Sama odeszła od piosenkarza, a po rozwodzie dostała spore alimenty, ale było powszechnie wiadomo, że Elvis był bardzo szczodry i nie żałował pieniędzy na wydatki córki i byłej żony. Po śmierci Presleya w 1977 roku jego majątkiem i spuścizną zarządzał jego ojciec Vernon. Przed swoją śmiercią w 1979 roku ustanowił Priscillę zarządcą spadku po Elvisie, bo ich córka Maria Liza miała dopiero jedenaście lat. Priscilla stanęła przed trudną decyzją. Graceland, posiadłość Elvisa, była na skraju bankructwa (Jowisz w Pannie – bezwartościowy spadek). Priscilla nie chciała jednak sprzedać domu rodzinnego swojej córki. Jej ósmy dom jest władany przez Słońce, które jest w znaku pomysłowych i mających smykałkę do handlu Bliźniąt. Priscilla postanowiła przekształcić Graceland w muzeum i udostępnić je zwiedzającym, co nastąpiło 7 czerwca 1982 roku. Znacznie rozbudowała też sklepy z pamiątkami. Jej Jowisz w ósmym domu zaczął działać i przynosić wielomilionowe dochody. Przekształciła bankrutującą posiadłość w przedsiębiorstwo przynoszące średnio sto milionów dolarów rocznie. Graceland jest po Białym Domu najczęściej odwiedzaną prywatną rezydencją w Stanach Zjednoczonych. Jak widać Priscilla z Jowiszem w Pannie w obliczu bankructwa (wygnanie) była w stanie zmobilizować się i zrealizować cel swojego ósmego domu, czyli kreatywnie (Lew i Słońce w V domu) zarządzać cudzymi pieniędzmi (czyli spadkiem córki)".

      Jest to fragment artykułu "VIII dom: fakty i mity", który został opublikowany w numerze 1-2(6-7)/2012 kwartalnika "Astrologia Profesjonalna".
      • tina544 Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 11:02
        Ja z kolei zauważylam inną cechę Jowisza w Pannie - nie wiem, czy potwierdzicie. Są to na ogół osoby, które nie lubią być w "świetle reflektorów", nie lubią wszelkiej pompy, zwracania na siebie uwagi. Są raczej powściągliwe i trochę takie "antyjowiszowe". Mam Jowisza w Pannie w 12. domu, w trygonie do Słońca i lubię go. Z książkowych działań na pewno ułatwia rozbrajanie wrogów i daje subiektywne poczucie jakiejś opieki.
        • kobieta_z_saturnem Re: Jowisz w Pannie 06.02.13, 17:55
          tina544 napisała:
          > Ja z kolei zauważylam inną cechę Jowisza w Pannie - nie wiem, czy potwierdzicie
          > . Są to na ogół osoby, które nie lubią być w "świetle reflektorów", nie lubią w
          > szelkiej pompy, zwracania na siebie uwagi.

          Częściowo potwierdzam. Nie lubię przyjęć, wszelkich uroczystości, nie dążę do bycia królową balu. Nie jestem jednak pewna, czy to u mnie cecha Jowisza w Pannie, czy raczej Saturna na Dsc.

          Jednak - paradoksalnie - lubię na siebie zwracać uwagę wyglądem w sensie ładnego "looku", starannego ubioru, fryzury i makijażu. Przypuszczam, że to za sprawą trygonu Wenus do Plutona albo Słońca w I domu.
          • jasmina.0 Re: Jowisz w Pannie 07.02.13, 12:34
            kobieta_z_saturnem napisała:

            > tina544 napisała:
            > > Ja z kolei zauważylam inną cechę Jowisza w Pannie - nie wiem, czy potwie
            > rdzicie> . Są to na ogół osoby, które nie lubią być w "świetle reflektorów", nie
            > lubią wszelkiej pompy, zwracania na siebie uwagi.
            >
            > Częściowo potwierdzam. Nie lubię przyjęć, wszelkich uroczystości, nie dążę do b
            > ycia królową balu. Nie jestem jednak pewna, czy to u mnie cecha Jowisza w Panni
            > e, czy raczej Saturna na Dsc.
            >
            > Jednak - paradoksalnie - lubię na siebie zwracać uwagę wyglądem w sensie ładneg
            > o "looku", starannego ubioru, fryzury i makijażu. Przypuszczam, że to za sprawą
            > trygonu Wenus do Plutona albo Słońca w I domu.
            ----------------
            Mam to samo ale to rownież oprocz Jowisza w Pannie , sprawa mojego Księżyca i Plutona. Lubie jednak mieć efektowne "wejścia" - to jednak już Słońce w Lwie.
            • bu.ba69 Re: Jowisz w Pannie 07.02.13, 16:46
              Potwierdzam, choć nie do końca jestem pewna czy to sprawka Jowisza, czy może mojego Raka na ASC i Wenus w Pannie - ale pewnie częściowo każdego. Jako solarny lew lubię wzbudzać uznanie, ale tylko jeśli wiem że jest zasłużone i to od pojedynczych jednostek. Nie lubię zaś zwracania na siebie uwagi "mas". To jest chyba tak, że racjonalizuję sobie opinie i pochwały innych ludzi (i krytykę zresztą też) i żeby ona byłą satysfakcjonująca, to osoba która ją wypowiada musi być dla mnie jakimś choćby minimalnym autorytetem, lub muszę mieć świadomość że ta opinia jest przemyślana a nie jest tępym popłynięciem za emocją jak to bywa w sytuacjach społecznych.
            • eevvaa Re: Jowisz w Pannie 13.02.13, 10:22
              Są to na ogół osoby, które nie lubią być w "świetle reflektorów", nie
              > lubią wszelkiej pompy, zwracania na siebie uwagi.
              >
              > Częściowo potwierdzam. Nie lubię przyjęć, wszelkich uroczystości, nie dążę do b
              > ycia królową balu.

              > Jednak - paradoksalnie - lubię na siebie zwracać uwagę wyglądem w sensie ładneg
              > o "looku", starannego ubioru, fryzury i makijażu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka