acrux_79
30.10.14, 16:27
Podczas swojego warsztatu Rafael Gil Brand (www.astro.com/astro-databank/Gil_Brand,_Rafael) powiedział, że trzeci dom charakteryzuje często dużą łatwość w wyrażaniu tego, czego nie odważyliby się powiedzieć inni. Można powiedzieć, że jest to miejsce, które można by scharakteryzować jako "język na dłoni" (lub mówienie, co ślina na język przyniesie).
Wiadomo, że trzeci dom nabrał już tyle znaczeń, że nie warto go maglować po raz n-ty. Czy jednak czujecie ducha tej hipotezy, że trzeciodomowcy mówią więcej, innymi słowy - na więcej sobie pozwalają?