Dodaj do ulubionych

Opozycje i karma

16.02.05, 20:38
Hey, interesuje mnie najbardziej chyba najtrudniekszy aspekt miedzyplanetarny
i miedzy "biegunowy" tytulowe opozycje. Kwadraty sa napiete ale czytalem kilku
autorow ktorzy wskazuja na opozycje w horur jako najciezsze lekcje karmiczne
do odrodzenia. Konkretniej rzecz ujmujac chcialbym sie dowiedziec w kwestii
"ciezkich" opozycji w rodzaju:
Saturn opozycja slonce/ascendant/mc
Koniunkcja kilku planet w opozycji do ascendentu
Mars do Jowisza
Uran do Saturna

Generalnie co sadzicie o opozycjach waznych planet osobistych lub najbardziej
karmicznego saturna do slonca/mc/ascendentu
Obserwuj wątek
    • vattukvinna Re: Opozycje i karma 21.02.05, 21:36
      Opozycje dotyczą relacji najczęściej międzyludzkich, czy są karmiczne? To
      zależy od położenia planet w poszczególnych domach. Nie wszystkie opozycje są
      negatywne i nie trwają przez całe życie. Np. opozycja Marsa do Jowisza może w
      zależności od całości horoskopu przebiegać pozytywnie jak i negatywnie. W
      opozycji Uran/ Saturn, ten ostani nadaje formy, dyscypliny i dużej dozy
      realizmu oraz przyźiemności wzniosłym ideom Urana jakże często nagłym i nie od
      końca przemyślanym. Tak że opozycja tych dwóch planet nawet jako tranzyt
      jednego z nich nie musi wcale być złowróżebna i przynosząca tragedie. Wręcz
      odwrotnie! Natomisat opozycja Saturna do Słońca w horoskopie urodzeniowym,
      może sprawić właścicielowi wielu przykrości zwłaszcza w dzieciństwie, ale to
      też wszystko zależy od całości takiego horoskopu. Trzeba przyjrzeć się
      dokładnie wszelkim innym aspektom jakie te planety tworzą z innymi planetami i
      gdzie w jakich znakach są położone. Masz w horoskopie zawsze dla wyważenia
      kilka łagodnych aspektów, które balansują horoskop. Opozycje poza tym mówią,
      gdzieś musisz dokonać wyboru, ten drugi wybór musi poczekać. Tak że nie martw
      się opozycjami.
      Pozdrawiam
      • xxero Re: Opozycje i karma 22.02.05, 22:08
        dzieki za odpowiedz. a jednak sie martwie tymi opozycjami. Poniewaz badam sobie
        takie rzeczy u znajomych czy rodziny (sam badam, oni nie wiedza, boje sie ze
        moze byc to odebrane jako zagrozenie ze sie wcinam i "rozszyfrowuje" kogos bez
        jego zgody) i naprawde widze ze charaktery sa mocno nacechowane opozycjami.
        Mam wrazenie ze opozycje dlawia jakikolwiek kompromis, bo o ile kwadrat jest
        napieciem dosyc tworczym o tyle opozycja zdaje sie mowic posiadaczowi: albo w te
        albo we wte. Jedno lub drugie. Zgodzisz sie?
        • darkoholik Re: Opozycje i karma 22.02.05, 22:48
          Co do trudności pokonania opozycji nie zgadzam się! smile Opozycja pozwala nam
          stanąć okrakiem i próbować balansować, by zadowolić planety połączone tym
          aspektem. Na zasadzie: raz na prawej nózce, raz na lewej. Oczywiście jeżeli
          zrozumiemy czego od nas wymagają obie planety połączone opozycją. A spróbuj tak
          stanąć okrakiem pod kątem 90 stopni! smile Dupsko zaraz siada na środek koła! smile
          Przepraszam za dosadność. Kwadrat jest jakby połączeniem planet, które idą na
          udry, zachowują się względem siebie defensywnie i trudno je pogodzić, bo idą po
          linii największego oporu. Trzeba dużo pracy, by rozładować kwadrat. Może to
          jest po prostu indywidualne... Nie wiem.
          D.
          • xxero Re: Opozycje i karma 23.02.05, 12:08
            darkoholik napisał:

            > Co do trudności pokonania opozycji nie zgadzam się! smile Opozycja pozwala nam
            > stanąć okrakiem i próbować balansować, by zadowolić planety połączone tym
            > aspektem. Na zasadzie: raz na prawej nózce, raz na lewej. Oczywiście jeżeli
            > zrozumiemy czego od nas wymagają obie planety połączone opozycją. A spróbuj tak
            >
            > stanąć okrakiem pod kątem 90 stopni! smile Dupsko zaraz siada na środek koła! smile
            > Przepraszam za dosadność. Kwadrat jest jakby połączeniem planet, które idą na
            > udry, zachowują się względem siebie defensywnie i trudno je pogodzić, bo idą po
            >
            > linii największego oporu. Trzeba dużo pracy, by rozładować kwadrat. Może to
            > jest po prostu indywidualne... Nie wiem.
            > D.

            Hey, wlasnie w tym co napisales jest sedno niezroumienia lub innego zrozumienia
            istoty sprawy. Jak piszesz postawa defensywana (i jej symbol kwadrat) przez ta
            walke jest raczej tworcza, generuje sie cieplo - tak bym to ujal. Natomiast
            balansowanie "raz jedna nozka raz druga" nie prowadzi do niczego tylko do
            wiecznego balansowania. A wybor jednej opcji jest o tylez trudny i radyklany ze
            niejako zasypuje i odcina sie od drugiej, cos jak palenie mostow za soba i nigdy
            nie ogladanie wstecz. A z nozki na nozke mozna tak przeskakiwac przeskakiwac
            nigdy nie wiedzac jak mocna jest chocby jedna z nich. Nie przytocze teraz gdzie
            to wyczytalem ale mam wbite w glowe ze jakies autorytety pisaly jednoznacznie
            dosyc ze opozycja jest najbardziej karmicznym z aspektow. Cos jak poludniowy i
            polnocny wezel ksiezycowy: wybor i pokazanie czlowiekowi co bylo a w jakim
            kierunku ma isc i jako lekcja aby tego co bylo nie powtarzac teraz.
            • darkoholik Re: Opozycje i karma 25.02.05, 17:58
              Chyba nastąpiło jednak niezrozumienie lub nieporozumienie. Nie napisałem, że
              opozycja jest mniej twórcza od kwadratury czy odwrotnie. Oba aspekty powodują
              napięcie, ale wg mnie ( i tu się będę nieco upierać) łatwiej jest pogodzić dwie
              planety połączone opozycją właśnie owym balansowaniem (dla uspokojenia obu
              planet, a nie dla samego balansowania i pisałem o tym w początku poprzedniego
              posta, czego niektórzy nie raczyli zauważyć lub zapamiętać smile ) Pogodzenie
              planet w opozycji jest spełnianiem ich natury po kolei, bo jednocześnie się nie
              bardzo da. W kwadraturze nawet po kolei wydaje się być mało możliwesmile
              D.
    • basia_1972 Re: Opozycje i karma 23.02.05, 18:38
      O rany boskie ... toś przeraził mnie okrutnie, bo ja właśnie taką opozycję
      słońce-saturn mam w natywniku, a do tego na osi dom I/dom VII. Hmmm, co fakt to
      fakt lekko nigdy mi nie było, ale opozycji tej nie rozpatrywałam w kontekście
      karmicznym. A w zasadzie czym może objawiać się karmiczność mojej opozycji?
      • potrek Re: Opozycje i karma 23.02.05, 19:04
        basia_1972 napisała
        A w zasadzie czym może objawiać się karmiczność mojej opozycji?

        Karmicznie może to się objawić wychowaniem przez matkę. Ojca nie ma lub w tym
        nie uczestniczy.
        • teripolo Re: Opozycje i karma 23.02.05, 23:33
          Taką opozycję własnie przechodzę. Saturn tranzytujący XI dom ustawił się w
          opozycji do urodzeniowego słońca i wenus, które w horoskopie natalnym są w
          kwadraturze z saturnem. Najlepiej nie jest ale nie jakoś znacżąco gorzej niż
          zwykle. Trudniejsza była koniunkcja saturna z księzycem. A może jeszcze się nie
          okazało. Zbliża mi się natomiast opozycja tranzytującego plutona do natalnego
          księzyca w obszarze IV i X domu. I to może być dopiero jazda... czy ktoś może
          coś powiedzieć jak sobie z tym poradzić, jak się do tego przygotować. Czego
          można się spodziewaĆ? Księzyc jest w X d w bliźniętach.
        • basia_1972 Re: Opozycje i karma 24.02.05, 19:57
          Karmicznie może to się objawić wychowaniem przez matkę. Ojca nie ma lub w tym
          > nie uczestniczy.

          To u mnie się nie zgadza, bo w zasadzie to wychował mnie ojciec. Ponieważ
          zaczął chorować, gdy miałam rok (choroba Burgera, która skończyła się
          amputacją, a w zasadzie kolejnymi 5 amputacjami, obu nóg i palcy prawej ręki),
          i nie mógł pracować, zajął się moim głównie (mam starsze rodzeństwo)
          wychowaniem, a w tym czasie mamy niemal nie widziałam, a nawet jak była w domu
          to często "przynosiła pracę do domu" i też nie miała czasu. Czy wobec tego w
          moim horoskopie saturn oznacza mamę? No to jaka planeta określiłaby ojca?
          • potrek odp dla basi 24.02.05, 20:31
            Basiu to co napisałaś jest zamianą ról w twojej rodzinie. Ojciec przejoł role
            matki.Opozycja Saturn-Słońce często pokazuje wychowanie przez jednego z
            rodziców.Często też Saturn w aspektach za Słońcem wskazuje dominującą matkę.
            Dlatego taki układ obu tych planet uwazam za karmiczny.Ma go także moja żona.
            Pozdrawiam potrek
          • pantomass Re: do Basia 25.02.05, 01:48
            Witaj

            Czy możesz podać dokładne informacje - położenie w znaku, w domu, oraz aspekty -
            na temat Słońca i Księżyca?

            Pozdrawiam
            Pantomas
            • basia_1972 Re: do Basia 25.02.05, 12:57
              Słońce - Strzelec, dom I, koniunkcja z ascendentem i Neptunem (XII dom),
              opozycja z Saturnem (Bliźniak, VII dom), sekstyl z MC (Waga), ścisły półsekstyl
              z koniunkcją Marsa z Wenus (Skorpion, XI dom), półsekstyl z Jowiszem
              (Koziorożec, I dom).

              Księżyc - Skorpion, dom XII (koniunkcja ze szczytem domu), koniunkcja z
              Merkurym (XII dom), półkwadrat z Jowiszem i MC.

              Brak powiązań między Słońcem i Księżycem.
    • xxero Re: Opozycje i karma 25.02.05, 12:42
      troche offtopic moze ale o Saturnie. nie potrafie sobie i nikomu nijak
      wytlumaczyc narastajacych u siebie klopotow w "codziennej" komunikacji.
      Rozgadany i kontaktowy cale zycie, ostatnimi laty (przed wstapieniem na sciezke
      astro takze autosugestia odpada) cos zaczyna strasznie szwankowac w tej kwestii.
      Po prostu sa dwie opjce: albo autorytaryzm z mojej strony, dominacja i mowienie
      o konkretach, problemach i w ogole jakos tak ze widze po sluchajacych przestrach
      albo zupelny brak checi do klepania o niczym, gledzenia czy jak to tam zwac. Z
      jednej strony wzrasta niejako "skutecznosc" czlowieka i "sila" z drugiej cierpi
      dobro zwyklego kontaktu. Saturn? Mam go w VII bez zadnych opozycji specjalnych
      wiec moze tranzyt jakis.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka