28.02.05, 16:03
Czy zauważyliście jakieś prawidłowości w horoskopach swych wrogów iub osób
nieżyczliwych? Ja właśnie dotarłam do danych damy tak do mnie nastawionej i
oto, co znalazłam:
jej saturn na moim ksieżycu (mój VI dom),
jej słońce, wenus, uran w koniunkcji- na moim ascendencie,
jej merkury na szczycie ascendentu - na moim plutonie,
jej vx i chiron (VI dom) - koniunkcja n moim merkurym,
jej jowisz (VI dom) - koniunkcja z moim chironem,
jej MC w słabej (5 stopni) koniunkcji z moim saturnem,
koniunkcja jej mars - mój uran,
są też opozycje jej pluton- mój merkury i jej jowisz - mój uran,
kwadratura księzyców i trygon mój ksiezyc - jej mars.
Czy wg Was te aspekty rzeczywiście wskazują na złe emocje, czy w kontekście
rywalizacji zawodowej tak sie stało?
Obserwuj wątek
    • anahella Re: wrogość 28.02.05, 19:30
      Z takimi aspektami mialyscie szanse na owocna wspolprace, zwlaszcza ten uklad:

      > jej słońce, wenus, uran w koniunkcji- na moim ascendencie,

      ale jak widac polecialyscie po innym:

      > jej saturn na moim ksieżycu (mój VI dom),
    • all2 Re: wrogość 28.02.05, 21:42
      czarnarebeka napisała:

      > Czy wg Was te aspekty rzeczywiście wskazują na złe emocje, czy w kontekście
      > rywalizacji zawodowej tak sie stało?

      żaden układ nie jest z góry przesądzony, chociaż w niektórych znacznie łatwiej
      niż w innych włącza się pilot automatyczny, chyba tak się stało w tym przypadku

      bo tak:
      > jej saturn na moim ksieżycu (mój VI dom),
      > jej MC w słabej (5 stopni) koniunkcji z moim saturnem,
      > kwadratura księzyców i trygon mój ksiezyc - jej mars.

      te układy Saturnów raczej nie sprzyjają żywiołowej sympatii od pierwszego
      wejrzenia, ale w pracy mogłyby być nie takie złe - w pozytywnym wydaniu mogłyby
      dawać jasne reguły i dobrą, uporządkowaną współpracę choć bez wielkiej bliskości

      ale kwadratura Księżyców w to wplątana do dystansu dodaje irytacje - działacie
      sobie na nerwy?

      dalej:
      > jej merkury na szczycie ascendentu - na moim plutonie,
      > są też opozycje jej pluton- mój merkury i jej jowisz - mój uran,

      czyli podwójny nelson Pluton Merkury - tu najłatwiej podchodzić siłowo do
      komunikacji
      poza tym to Ty masz Plutona na jej asc i Saturna na jej MC - ona zapewne
      bardziej niż Ty odczuwa że ją przytłaczasz, choć sama rewanżuje się Saturnem na
      Twoim Księżycu

      > koniunkcja jej mars - mój uran,

      sprzyja wojowniczości - wentyl na to plutonowo-saturnowe gniecenie

      więc przy tym

      > jej słońce, wenus, uran w koniunkcji- na moim ascendencie,

      tu dużo zależy jak Uran chodzi w jej horoskopie - czy harmonijny
      ale ten układ nie musi stwarzać sympatii - tworzy za to więź - nawet jeśli jest
      to więź wrogości
      jak by na to nie patrzeć, macie mocny układ porównawczy, choć nie najłatwiejszy.
      tu jest ten nieszczęsny Sat Księżyc który tworzy trwałe relacje kata i ofiary
      (przy czym nie bardzo wiadomo kto jest kto bo to wzajemne).
      generalnie - przypuszczam, że obydwie uaktywniacie sobie nawzajem swoje słabe
      punkty, to nie jest przyjemne, ale z drugiej strony wiele można się w takich
      układach nauczyć o sobie.

      > jej vx i chiron (VI dom) - koniunkcja n moim merkurym,
      > jej jowisz (VI dom) - koniunkcja z moim chironem

      to by potwierdzało "szkoleniowy" charakter waszej relacji

      inaczej: ta relacja jest dla was obydwu szansą na przerobienie pewnych rzeczy w
      sobie. jeśli tego nie zrobicie tutaj, obydwie będziecie te same motywy
      prerabiać kiedy indziej, z kim innym. warto odsunąć trochę emocje na bok i
      przyjrzeć się, jak to właściwie działa.
      wydaje mi się, że głównie chodzi tu o jasną, klarowną komunikację, również
      komunikowanie uczuć i emocji.
      • czarnarebeka Re: wrogość 28.02.05, 22:48
        all2 napisała:

        > działacie sobie na nerwy?
        Owszem, zwłaszcza ja na jej.

        > poza tym to Ty masz Plutona na jej asc i Saturna na jej MC - ona zapewne
        > bardziej niż Ty odczuwa że ją przytłaczasz
        Ja wkroczyłam na teren zajmowany przez nią 20 lat i nagle stał się cud-
        wszystko na hm... naszym odcinku działa jak w zegarku. Ona straciła jakby grunt
        pod nogami.

        > choć sama rewanżuje się Saturnem na Twoim Księżycu
        Taaa, mrozi moje kontakty z innymi, stara się mnie izolować od
        współpracowników.

        > tu jest ten nieszczęsny Sat Księżyc który tworzy trwałe relacje kata i ofiary
        > (przy czym nie bardzo wiadomo kto jest kto bo to wzajemne)
        O, to, to!

        > generalnie - przypuszczam, że obydwie uaktywniacie sobie nawzajem swoje słabe
        > punkty, to nie jest przyjemne, ale z drugiej strony wiele można się w takich
        > układach nauczyć o sobie.
        Rzeczywiście, ta relacja zmusiła mnie do zachowania, na jakie nigdy wcześniej
        nie było mnie stać.

        Jedno w tym układzie było świetne- doskonałe zgranie w pracy. Idealne
        uzupełnianie, bez słów.
        Ech, szkoda...
        • makaryna Re: wrogość 28.02.05, 23:43
          czarnarebeka napisała:
          > Ja wkroczyłam na teren zajmowany przez nią 20 lat i nagle stał się cud-
          > wszystko na hm... naszym odcinku działa jak w zegarku. Ona straciła jakby grunt
          > pod nogami. (...) Taaa, mrozi moje kontakty z innymi, stara się mnie izolować od
          > współpracowników. >

          Na ktoryms z postow napisalas, ze masz opozycje Wenus do Plutona.....sytuacja powyzej cytowana
          wydaje mi sie charakterystyczna dla tego aspektu....na ogol jest to osoba w znakomitych
          stosunkach z szefostwem, a zarazem otoczona intrygami i zawiscia wspolpracownikow. Tak, ze tej
          nieprzyjaznej osoby nie lekcewaz za bardzo ani z nia nie walcz "do ostatniej kropli krwi"( glupia
          rada dla osoby z Twoim aspektem smile ), bo moze Ci bardzo zycie utrudnic....

        • teripolo Re: wrogość 01.03.05, 01:35
          No,no a może Ty poprostu jesteś z tych co to rujnują innym życie co?
          Skoro 20 lat pracowała, to może coś jej się za to należy. Nie myślisz? Może
          choć odrobina szacunku za jej wysiłek, co? Nie znam sytuacji, więc potraktuj to
          tylko jako impuls do przemyślenia. Postaw się na jej miejscu.
          • labrom Re: wrogość 01.03.05, 13:08

            All napisała;
            czyli podwójny nelson Pluton-Merkury - tu najłatwiej podchodzić siłowo do
            komunikacji
            poza tym to Ty masz Plutona na jej asc i Saturna na jej MC - ona zapewne
            bardziej niż Ty odczuwa że ją przytłaczasz, choć sama rewanżuje się Saturnem na
            Twoim Księżycu"

            teripolo napisała:
            "No,no a może Ty poprostu jesteś z tych co to rujnują innym życie co?"


            Teripolo możesz mieć racje...."Najciemniej jest pod latarnią" Musisz sie
            zastanowic czarnarebeko czy nie starałaś sie zrobic kariery kosztem innych i
            wygryżć koleżanke?? może zabrakło ci delikatnośći i finezji w kontaktach?
            Nie można sie zachowywać jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany.

            • czarnarebeka Re: wrogość 01.03.05, 16:22
              smile)
              Niestety, nie jestem demonem. Po prostu zabrałam sie do pracy.
              Koleżanka natomiast uchodzi za osobę niezrównoważoną, parę razy była na wylocie
              za wszczynanie awantur w pracy i jest notoryczną mitomanką.
              Nic dziwnego, była od dziecka bardzo krzywdzona, poniżana a jednocześnie jest
              piekielnie ambitna.
              Nie miałam sumienia postępować odwetowo wobec niej. Uważałam, aby jej nie
              urazić i stosowałam wobec niej taryfę ulgową, biorąc pod uwagę jej trudne
              życie. Nie miałam tez zamiaru robić kariery, bo to nie jest miejsce dla mnie
              docelowe. Ale byłam terroryzowana i chyba tego musiałam sie nauczyć, jak sobie
              nie dać włazić na głowę.
            • all2 Re: wrogość 01.03.05, 22:47
              Teripolo i Labrom, nie osądzajcie Rebeki pochopnie bo to nie takie oczywiste -
              tego typu układy zawsze mają dwie strony, obie osoby czymś się wzajemnie
              karmią, czegoś od siebie potrzebują, inaczej byłyby sobie doskonale obojętne.
              Przewagi bywają tu bardzo pozorne.
              Rebeko, piszesz że nauczyłaś się, jak nie dać sobie wchodzić na głowę - to duży
              plus. "Wrogowie" to przeważnie nasze ścianki treningowe. Na kimś trzeba
              ćwiczyć wink Sparring. Można dużo skorzystać, jeśli się nie zatrzymamy na
              warstwie złych emocji.
              To co piszesz o dobrej współpracy - to właśnie korzystne strony waszych układów
              saturnowych i merkurowo-plutonowych.
              • labrom Re; do Czarnejrebeki 02.03.05, 14:00
                Nie osądzam....Tylko czasami tak jest ze duzo sie krzywdy zrobi drugiemu
                czlowiekowi, zupełnie o tym nie wiedząc i nie zdając sobie sprawy. A dlaczego
                tak jest? Bo nie znamy siebie...
                Jesli Czarnarebeko cie uraziłem to najmocniej przepraszam.
                • czarnarebeka Re: do Labrom 04.03.05, 16:54
                  Nic sie nie stało, ja też staram się widzieć drugą stronę sprawy, a moja
                  historia była dośc, hmmm, jednostronna. Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka