Dodaj do ulubionych

Olsnienie....

28.09.05, 14:34
...... no, przynajmniej dla mnie smile wiekszosc z Was pewnie przyjmie, to moje "olsnienie" z
poblazaniem. Musze jednak sie z tym moim odkryciem podzielic !
Chodzi mianowicie o kwinkunks. Zawsze go troche pomijalam, jako pewna odmiane twardego
aspektu. Wczoraj wyczytalam i wreszcie zrozumialam jego sens.... niezrozumienie czy tez brak
porozumienia !!! To jest to !
Otoz mam w kwinkunksie asc. i Slonce oraz Urana i MC.
Dluzszy czas podejrzewalam, ze mam zla godzine urodzenia, bo cechy przypisywane mojemu asc.
zupelnie mi nie pasowaly do mojej mentalnosci, bo niby jak ?! Rak: uczuciowy, pro rodzinny....
Slonce w Wodniku: chlodny, obiektywny, no a z rodzinnoscia wodnicza, to wiadomo...
Totez zawsze z pewnym zdziwieniem obserwowalam siebie i wpadalam w zaklopotanie przy
wlasnych reakcjach. Czulam sie nieomal jak wąż z 2-ma glowami w wyczytanym kiedys artykule:
kazda chciala isc w swoja strone !
To samo z drugim kwinkunksem: Uran w Lwie do MC w Rybach. Kiedy ciezko "pracujac" wznosilam
sie na tzw. wyzyny kariery i bylam juz tuz, tuz , to za kazdym razem wymyslalam jakis irracjonalny
powod, zeby sama z niej zrezygnowac lub ja zniszczyc z pelna swiadomoscia.
Obserwuj wątek
    • arcoiris1 Re: Olsnienie.... 28.09.05, 15:02
      ja mam jeden kwinkunks, Mars w 4 versus Uran w 9. Ciagnie mnie do podrozy,
      uwielbiam je odbywac, czesto to robie (połkrzyz Jowisz 3, Saturn 7 i Uran 9) ,
      chciałabym wyjechac na dluzej, nawet na pare lat, ale z drugiej strony
      rozdwojenie jazni, cos mnie tu trzyma, i nie wiem co. Pewnie ten skapciały
      Byczy Mars w domu Raka. Domus, laczuszki, pieniązki, jedzonko i ładne wnętrza,
      STAŁE wnetrza. A Uran najchetniej by mnie zagnał na koniec swiata- objawy
      podobne do twoich- niezrozumienie, dwie głowy.. tak to widze.. I chyba cos z
      tym aspektem musze zrobic, bo nie podoba mi sie te Mars w tym 4. Najpierw
      kłociłam sie ostro z ojcem, a teraz utrudnia mi emigracje wink))))
    • neptus Re: Olsnienie.... 28.09.05, 16:08
      Hmm, mam kwinkunks Neptuna z 5 d. w Wadze do Slonca w Byku w d. 12. Neptun i 12
      dom też, jak powiadają, mają naturę kwinkunksową. Nie powiedziałabym, że nie
      rozumiem, bo czuje skutki na własnej skórze. To raczej u mnie problem wiecznych
      i trudnych wyborów m. Wenus byczą a Wenus wagową, Słońcem a 5 domem, Neptunem a
      domem 12. Wszystkie te dziedziny akurat sa u mnie bardzo ważne i konkretne,
      tylko za nic nie można ich ze sobą pogodzić, nie ponosząc strat lub nie
      narażając na straty kogoś innego.
      • makaryna Re: Olsnienie.... 29.09.05, 11:28
        neptus napisała:

        > Hmm, mam kwinkunks Neptuna z 5 d. w Wadze do Slonca w Byku w d. 12. Neptun i 12
        >
        > dom też, jak powiadają, mają naturę kwinkunksową. Nie powiedziałabym, że nie
        > rozumiem, bo czuje skutki na własnej skórze. To raczej u mnie problem wiecznych
        >
        > i trudnych wyborów m. Wenus byczą a Wenus wagową, Słońcem a 5 domem, Neptunem a
        >
        > domem 12. Wszystkie te dziedziny akurat sa u mnie bardzo ważne i konkretne,
        > tylko za nic nie można ich ze sobą pogodzić, nie ponosząc strat lub nie
        > narażając na straty kogoś innego.

        Tak sobie mysle, ze Twoj przypadek jest jakis troche inny pomimo, ze tez kwinkunks....
        1. Neptun do Slonca w XII domu, to w koncu jakby do swojego domu, czyli az takiej niezgodnosci, by
        nie bylo
        2. I Waga i Byk maja Wenus, czyli tez jakby niezgodnosci nie bylo. Fakt, ze ta wenus jest i tu i tu inna,
        ale zawsze jest to Wenus...

        To co ja znalazlam w necie na ten temat, to podali, ze planety w kwinkunksie musza sie roznic
        kompletnie i nic nie miec ze soba wspolnego, np. Lew ( ogien, meski, staly) i Ryby ( woda, zenski,
        zmienny). Na temat tak specyficzny jak u Ciebie nic nie bylo.

        To raczej u mnie problem wiecznych
        >
        > i trudnych wyborów m. Wenus byczą a Wenus wagową, Słońcem a 5 domem, Neptunem a
        >
        > domem 12. Wszystkie te dziedziny akurat sa u mnie bardzo ważne i konkretne,
        > tylko za nic nie można ich ze sobą pogodzić, nie ponosząc strat lub nie
        > narażając na straty kogoś innego.

        Widzisz, ja to nie odczuwam jako kwestie wyboru, czyli albo-albo. Ja to bardziej widze jak to i to
        rownoczesnie: opalac sie pod palma na lodowcu smile czy tez jak podany poprzednio przyklad weza o
        dwoch glowach. Reakcja jest rownoczesna i przeciwstawna... takie rozdwojenie jazni (?)
        • neptus Re: Olsnienie.... 29.09.05, 15:20
          Kwinkuns zwykle definiuje się właśnie jako problem wyboru miedzy dwoma
          mozliwościami, albo równo dobrymi albo równo złymi - cokolwiek wybierzesz
          bedziesz żałować. Rzecz w tym, ze zwykle wierzchołki kwinkunsa są dodatkowo
          czymś aspektowane, przypadają w jakichś znakach i domach, są jeszcze władcy, a
          więc zwykle któryś z tych wierzchołków jest "ważniejszy". sympatyczniejszy itd.
          Staramy się wtedy drugiego "gorszego" końca huśtawki i samego powiązania obu
          planet nie zauważać, bo jest niewygodny, trudniejszy, mniej sympatyczny. O ile
          przy kwadraturze to się nie udaje, bo napięcie jest zbyt dokuczliwe, przy
          kwinkunksie można sobie na to pozwolić, by udawać, ze problemu nie ma i szukać
          przyczyn reakcji gdzie indziej.
          • makaryna Re: Olsnienie.... 29.09.05, 19:55
            neptus napisała:
            O ile
            > przy kwadraturze to się nie udaje, bo napięcie jest zbyt dokuczliwe, przy
            > kwinkunksie można sobie na to pozwolić, by udawać, ze problemu nie ma i szukać
            > przyczyn reakcji gdzie indziej.

            Oj kwadratow to mam Ci ja w nadmiarze....sad a i Wielki Krzyz sie znajdzie, a nawet dwa, a jak sie
            zapre to przy kazdej jednej dodatkowej astreoidzie wygeneruje nowy....smile (tylko juz mnie to nie
            bawi)
            i dlatego zawsze upatrywalam klucza wlasnie w tych kwadratach ! Oczywiscie one maja swoja
            wymowe, ale to moje "kwinkunksowe odkrycie" rozjasnilo mi cala sytuacje i pozwolilo zrozumiec
            bardziej mechanizm dzialania. To wyglada z mojej strony tak, jakby przyczyna wszystkiego byly te
            kwinkunksy, taka gleboka wewnetrzna niespojnosc, a dopiero pozniej jakby efektem tej
            niespojnosci jest dzialanie kwadratow....

            To by sie zgadzalo z tym co napisalas powyzej.... Ja przez caly czas szukalam tego w kwadratach, az
            nagle znalazlam gdzie indziej
    • allija Re: Olsnienie.... 29.09.05, 14:10
      Przy ASC nie mozna zapominac o planecie bedącej w koninkcji z tymze. Dla
      przykladu saturn siedzacy na ascendentowym raku diametralnie zmieni znaczenie
      ASC i na pewno nie bedzie to już miękki raczek a wyjda saturnowe cechy.
      Znaczenie maja takze inne aspekty.
      Rozumiem więc, ze twoje odkrycie wiąże się z tym, iz ty nie masz innych
      aspektów do ASC oprócz tego kwinkusa. Podobnie jak do MC.
      • czupakabra27 Re: Olsnienie.... 29.09.05, 15:39
        ja zostałam "wyposażona" w 4 kwinkusy i często ze mnie wyłazi to "albo albo".
        pierwszy z nich to leniwy Jowisz w Byku i nerwowy Mars (w luźnej koniunkcji ze
        Słońcem, które jest już w Koziorożcu) w Strzelcu.
        drugi Asc w Pannie z Księżycem (d. V) w Wodniku. trzeci to MC w Bliźniętach z
        węzłem północnym w Skorpionie (II d.), czwarty to kwinkus Słońca i MC.
        w tych 3 ostatnich upatrywałabym moich wątpliwości, niepewności, neurotycznych
        lęków dotyczących mojej twórczosci, słuszności wyboru drogi zawodowej,
        przyszłości w tym kontekście. odczuwam te kwinkusy jako wahająco-blokujące.
        czy ten ost aspekt gdzie Słońce jest w IV d. może oznaczać, że to mój rodzinny
        dom hamuje mój zawodowy rozwój?

        a na dodatek mam kwadrat MC i Asc.


        "Książka to ogród trzymany w kieszeni."
        przysłowie chińskie
        • zeta23 Re: Olsnienie.... 29.09.05, 16:23
          Taaaaa w moim horoskopie jest kwinkunks pomiedzy sloncem (w bliznietach), a ASC
          (w skorpionie) i jowiszem (w blizn.),a ASC. Wyrazna sprzecznosć w moim
          charakterze, bo bliznieta uwielbiają wprost gadać, a skorpion każe siedzieć
          cicho.Co skorpion chce zachować w tajemnicy, to blizniak wypaple.






          "Gdyby tylko Bóg dał mi jakiś jasny znak! Na przykład złożył solidny depozyt w
          szwajcarskim banku na moje nazwisko."
          Woody Allen
          • makaryna Re: Olsnienie.... 29.09.05, 20:07
            zeta23 napisała:
            >
            Co skorpion chce zachować w tajemnicy, to blizniak wypaple.
            >

            Otoz to ! o taka sprzecznosc mi chodzi !!!
            "Ladnie" to wyglada jako przyklad smile

            To jak moj rak(asc) w domowych pieleszach i w papuciach z wodnikiem (slonce), ktory wogole do
            domu by nie wracal a jak juz wraca, to nierozbierajac sie mysli jak tu znowu uciec !
            • zeta23 Re: Olsnienie.... 29.09.05, 21:34
              Makaryno takich dwoistości u mnie dostateksmile mam jeszcze księzyc w rybach w 4
              domu, więc jak siedzę w domu to i tak mentalnie często jestem gdzie
              indziej.Parę razy mi się zdarzyło,że skarpetki zamiast włożyc do kosza z brudną
              bielizną,wsadziłam do lodówki.Więc jestem, ale jakby mnie nie było hehe
              • czupakabra27 Re: Olsnienie.... 29.09.05, 23:24
                zeta23 napisała:
                Parę razy mi się zdarzyło,że skarpetki zamiast włożyc do kosza z brudną
                >
                > bielizną,wsadziłam do lodówki.

                hahahaha mam tak notoryczniesmilesolenie kawy też jest fajne.
    • dori7 Re: Olsnienie.... 29.09.05, 19:34
      Mam jeden kwinkunks w horoskopie i przy kilku bardzo ostrych kwadraturach w
      ogole biedaka nie zauwazam, a to chyba niezly wyczyn, bo kwinkunks jest miedzy
      Ksiezycem a Saturnem. Ksiezyc jest w Rybach w 1 domu, a Saturn wlada 12 domem z
      osmego, wiec cos musi byc na rzeczy, ale w sumie jedyna sytuacja, kiedy odczuwam
      ten kwinkunks, to wszelka synastria - nic nie irytuje mnie tak bezbrzeznie, jak
      koniunkcja mojego Ksiezyca z czyims... tongue_out
      • neptus Re: Olsnienie.... 29.09.05, 21:06
        ;> Własnie po to spotykamy innych ludzi, żeby nam pokazywali pod nos lustro,
        które staramy się zwykle mijać bardzo zaaferowani czymś innym. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka