Dodaj do ulubionych

Saturn-Neptun opozycja

01.02.06, 14:41
Ciężko mi ją sobie wyobrazić - a do tego jeszcze na osi asc-dsc się kładzie
mi.

Rozważna kontra romantyczna?

Czy inni bedą mi się zdawać "odjechani" (Neptun na DSC) i na takich ludzi
będę wpadać, usiłując ich - bezskutecznie - "wychować" ? (Saturn na ASC)?

Wogóle to najtrudniejsza do zrozumienia dla mnie mieszanina energii planet.


Kogo/co można wskazać jako przedstawiciela mieszaniny tych mocy?

Luźne skojarzenie przynosi budowanie zamków na plaży...
Obserwuj wątek
    • undyna Re: Saturn-Neptun opozycja 01.02.06, 14:46
      analizowałam kiedyś ten aspekt
      konflikt pomiędzy idealizmem, a można powiedzieć ograniczeniami racjonalizmu,
      ujełabym to tak: ludzie na początku wydają się być ideałami, a z biegiem czasu
      gorszymi niż w rzeczywistości są, zapowiada trudności w związkach
      problem z obiektywnym tzw złotym środkiem w ocenie
    • dori7 Re: Saturn-Neptun opozycja 01.02.06, 15:26
      wieje napisała:

      > Czy inni bedą mi się zdawać "odjechani" (Neptun na DSC) i na takich ludzi
      > będę wpadać, usiłując ich - bezskutecznie - "wychować" ? (Saturn na ASC)?

      Albo odwrotnie - Ty bedziesz robila wrazenie osoby dojrzalej, odpowiedzialnej i
      poukladanej, co przyciagac bedzie osoby w neptunicznym typie: romantyczne, z
      glowa w chmurach, moze z zacieciem artystycznym. Jako konflikt wewnetrzny bedzie
      to wieczna konfrontacja dazenia do solidnosci i stabilizacji z pierwiastkiem
      irracjonalnosci i fantazji. Takie przeciaganie liny, ale tez szansa na
      polaczenie przeciwstawnych energii.

      Jak ten Neptun sie ma do natalnych planet, zwlaszcza swiatel i Wenus??
    • neptus Re: Saturn-Neptun opozycja 01.02.06, 17:12
      Przede wszystkim wazne jest, jak mają sie te planety i ich wladcy do siebie w
      radiksie. Jesli cos jest podobnego w horoskopie, to zostanie silnie wzmocnione.
    • plutonn Re: Saturn-Neptun opozycja 03.02.06, 14:27
      Heh.. u mnie podobnie, tyle że odwrotniewink.. Neptun mi tranzytuje Ascendent
      właśnie.. a Saturn wprawdzie chwilowo się oddala(jednoczesna kwadratura do
      Słońca) , ale wiem że niedługo mi przez Descendent przejdzie;/ Neptunowi mogę
      zawdzięczać odkrycie życiowej pasji(astrologia), jeśli chodzi o Saturna to
      zwracają na mnie uwagę starsi mężczyźni.. i o dziwo ja na nich też( co
      wcześniej było u mnie nie do pomyślenia). Fktycznie trudno sobie wyobrazić
      dokładną opozycję tych planet.. Myślę, że będzie zdecydowanie gorzej niż
      lepiej.. uncertain
      co do skojarzeń to może się trafi miłość do jakiegoś starszego astrologa(albo
      innego religijnego guru).. oczywiście nieszczęśliwa i dramatyczna! wink
      <oczywiście żart bo wcale tak nie chcę>
    • mb1mb Re: Saturn-Neptun opozycja 03.02.06, 17:26
      lwieje napisała:

      > Luźne skojarzenie przynosi budowanie zamków na plaży...

      albo urzeczywistnianie marzeń, nadawanie formy swoim najbardziej
      nieprawdopodobnym wizjom - np. film/rozrywka/sztuka
    • neptus Re: Saturn-Neptun opozycja 03.02.06, 19:26
      Czego mozna sie spodziewać z pewnością, to nieporozumień, niezrozumien (ktos
      Ciebie, Ty kogoś), pomyłek.
      Mozna oczekiwac czegos w związkach - kryzys w istniejącym, jeśli zły, to moze
      sie rozpaść, albo zaczęcie nowego związku (niekoniecznie dobrego).
    • jz2004 Re: Saturn-Neptun opozycja 03.02.06, 23:48
      Przy scislym aspekcie dynamicznym zanotowalem powazne komplikacje porodowe.
      Nalezy zwrocic uwage na ojca gdyz jest on zazwyczaj w jakis sposob nieobecny.
      Skrajny przypadek - alkoholik zanotowalem przy scislym. Przy luzniejszym ojciec
      "figurant" kochajacy corke ale nie spelnijacy zadnej istotnej roli (zona
      utrzymuje dom). W przypadku komplikacji porodowych istnieje pozniejsza latwosc
      wpadania w stany nieustalone (niebytu).
      • transwizje Re: Saturn-Neptun opozycja 04.02.06, 20:41
        Kłopot z ojcem, silny uraz do mężczyzn - możliwe, poczucie braku bycia
        kochaną/ym, co rzutuje na relacje partnerskie. Kompleks ofiary. W starszym
        wieku lęki, nerwice, skrywane, lub przełamywane (przepracowywane) siłą woli. A
        tak a propos opozycja Saturn-Neptun na osi Asc-Dsc zaznaczyła się w horoskopie
        prezydentury Kaczyńskiego. Mamy "drybling" (podoba mi się to określenie Rokity)
        z poważnymi figurami pod skrzydłami niemniej poważ(a)nych figur, manipulacje
        mediami itp. Może więc chodzić o grę pozorów ze względu na tradycyjne
        otoczenie, obyczaje itp.

        ---
        www.astrowyrocznia.republika.pl
        www.tareau.republika.pl
        • potrek Re: Saturn-Neptun opozycja 04.02.06, 21:23
          Dla mnie to ta opozycja Saturn na asc a Neptun na des może wskazywać na osobą
          bedącą ateistą lub całkowita odwronosć typ lekkiego dewota i stąd problemy
          nawracacza na wiarę lub odwrotnosć w formrmie walki z wszelkim objawami
          Judaizmu, Chrześcijaństwa etc. Stawiał bym bardziej na ateiste ale mogę się
          mylić i może byc to drugie smile
          Pozdrawiam potrek
    • all2 Re: Saturn-Neptun opozycja 08.02.06, 23:15
      Rok, w którym te dwa siedziały mi na słońcu koniunkcją, do dziś wspominam jako najbardziej beznadziejny w życiu, choć obiektywnie rzecz biorąc miewałam lata znacznie trudniejsze. Ale tamten bił wszystkie na głowę pod względem apatii i rozmemłania.
      Nic mi się nie chciało - kompletnie nic. Większość tego roku spędziłam w pozycji horyzontalnej, bo nawet siedzieć mi się nie chciało. Jedno co mi się chciało, to słuchać muzyki. Przez cały rok słuchałam na okrągło jednej kasety - amok.
      Rozpadły się moje wielkie plany, skończyło się wszystko czym żyłam wcześniej, zostałam w zupełnym zawieszeniu, bez pomysłu, bez energii i chęci do czegokolwiek. To zawieszenie trwało dopóki tranzyt się nie rozszedł, dopiero potem zaczęły się pojawiać nowe rzeczy.
      Aha, nie miałam wtedy pojęcia o tranzytach. Dopiero po paru latach sprawdziłam sobie, co było wtedy grane. Mam urodzeniowo Saturna w Rybach i pewnie dlatego tak reagowałam.
      A teraz, kiedy patrzę na tę opozycję, to jest inaczej, chociaż obawiałam się powtórki. Też mi to siedzi na osi. Ale to jest opozycja więc zależy, po której stronie się ustawić. Mam wrażenie, że wszędzie dokoła wyłażą spod ziemi jakieś upiory. Rzeczy, które były dotąd przyklepywane, wpychane pod dywan, dyskretnie pomijane, teraz Saturn wyciąga, a Neptun robi z nich święte wojny, posyłając do walki Marsa z Jowiszem. Dużo z tego wynika pochopnych ruchów, bezsensownej kotłowaniny, ale jest też szansa, żeby się z tymi zaszłościami rozprawić, wyciągnąć je wreszcie na światło i zrobić porządek. Neptun może omamić, ale jest też świetnym rozpuszczalnikiem i może się przydać przy takim sprzątaniu.
      Tylko trzeba zrozumieć, o co chodzi Saturnowi i jak się nie dać wypuścić Neptunowi. Taki drobiazg smile
      • potrek Re: Jowisz-Neptun na Słońcu 09.02.06, 00:52
        all2 napisała: > Rok, w którym te dwa siedziały mi na słońcu koniunkcją, do
        dziś wspominam jako
        > najbardziej beznadziejny w życiu, choć obiektywnie rzecz biorąc miewałam lata
        z
        > nacznie trudniejsze. Ale tamten bił wszystkie na głowę pod względem apatii i
        ro
        > zmemłania.
        > Nic mi się nie chciało - kompletnie nic. Większość tego roku spędziłam w
        pozycj
        > i horyzontalnej, bo nawet siedzieć mi się nie chciało. Jedno co mi się
        chciało,
        > to słuchać muzyki. Przez cały rok słuchałam na okrągło jednej kasety - amok.
        > Rozpadły się moje wielkie plany, skończyło się wszystko czym żyłam wcześniej,
        z
        > ostałam w zupełnym zawieszeniu, bez pomysłu, bez energii i chęci do
        czegokolwie
        > k. To zawieszenie trwało dopóki tranzyt się nie rozszedł, dopiero potem
        zaczęły
        > się pojawiać nowe rzeczy.


        Miałem podobny rok tylko zamiast Saturna, Neptun i Jowisz siedział mi na
        Słońcu. Jowisz mi te problemy jeszcze bardziej wyolbrzymiał, tak ze widziałem
        wiele spraw bez żadnego obiektywizmu. Dobrze że mam dość silną żonę która
        starała się mi tą całą mą manie racjonalnie wytłumaczyć, choć powiem szczerze
        ze te argumenty nie zbyt do mnie docierały. A co do słuchania jednej kasety na
        okrągło to miałem taką manie jak mi wszedł Neptun na Saturna. To nie było złe
        bo muza była kościelno relaksujaca ( chorał gregoriański Ojców Paulinów na
        skałce w Krakowie ) plus sesje dla czasopism kobiecych. Rok z Neptunem na
        Słońcu w tranzycie wspominam jako coś co nie chciałbym ponownie przeżyć . Na
        pewno był to rok przełomu w mym życiu, ale przełomu na lepsze. Smutno mi się
        zrobiło ja czytałem twój post i wiele wspomnień wróciło jak na starym biało-
        czarnym filmie. Film niestety nie był komedią sad

        Pozdrawiam potrek






      • lwieje Re: Saturn-Neptun opozycja 09.02.06, 08:43
        Saturn natalny w Byku, blisko MC
        To, co piszesz, podobne w efekcie, choć stan działania inny.
        Wciąż w akcji, w pracy wciaż nowe obowiazki, czuję sie jak Alicja na
        szachownicy - muszę biegac coraz szybciej, by stac w miejscu.

        poza tym czuje sie jak bóbr przy przeciekajacej tamie - zap... , by nie
        rozwaliła się, ale w ogólnym efekcie - dla obserwatora z boku - nie robię nic.

        Zaczęłam coś, nie kończąc poprzedniego - odbija się to na nerrrwach w sposób
        okrótny.

        Wszystko to wyglada na szamotanie ptaka w klatce - a wrzeczywistości efekt
        zapewne będzie taki, jakbym poddała sie na samym początku :]
        • zabardon Re: Saturn-Neptun opozycja 09.02.06, 10:10
          a jak ktos ma opozycje saturn-neptun urodzeniowo to niestety nie ma fajnie
          • janina62 Re: Saturn-Neptun opozycja 10.02.06, 17:36
            dlaczego?poza tym jesli masz w sekstylu/trygonie np.Jowisza?do tego jakiś mały
            dobry aspekt Wenus czy Merkurego? dalej.....jesli natalnie te planety maja
            harmonię , to ta opozycja jest doskonałym połaczeniem; wszystko zalezy od reszty...
            odbieram tę opozycję bardzo konstruktywnie; ożywią ją zresztą kwadratura Jowisza
            ze Skorpiona...mam dużo pasji w sobie, wytrzymałości, pracuję po 12 godzin z
            wielka satysfakcją ; moja konsekwencja znacznie wzrosła ...i upór , pozytywny
            upór dzieki któremu możne coś nareszcie dokończę..
            przy tym wszystkim "kocham" ludzi, potrafię dzięki Neptunowi łagodzić wszelkie
            spory, kłótnie, starcia zwłaszcza w pracy/w męskim gronie/...złagodniałam
            pozytywnie tak bym to okresliła;
            bardzo mi pasuje ten tranzyt/pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka