Dodaj do ulubionych

Progresje lunarne

25.04.06, 20:01
Chyba kiedys poruszalam ten temat, ale widac jest nie dosc popularny, bo jakos
odbylo sie bez wiekszego echa.

Poniewaz od tamtego czasu przybylo na forum troche nowych osob - ponawiam go.

Czy stosujecie, jak je liczycie i co wedlug Was znaczaja?

Nie moge znalezc w archiwum tamtego watku, wiec zakladam nowy.
Obserwuj wątek
    • arcoiris1 Re: Progresje lunarne 25.04.06, 20:02
      no to sie czegos dowiedzialam.. Lunariusz z nazewnictwa kojarze, ale progresje
      lunarne?? z czym to sie je? ;P
      • anahella Re: Progresje lunarne 25.04.06, 20:09
        Zacznijmy od tego, ze progresje to techniki symboliczne.
        np.
        Progresje sekundarne - 1 dzien zycia = prognoza na 1 rok.

        wlasnie usiluje znalezc prawidlowosc w progresjach lunarnych - mam to w Uranii,
        ale nie wiem jak sie liczy.
        Jak sama nazwa wskazuje jest to porownanie jakiejs jednostki czasu do innej,
        wyznaczanej przez rytm Ksiezyca.
        • anahella Re: Progresje lunarne 25.04.06, 20:24
          Cykl Ksiezyca w lunarnych - policzylam - wynosi 2 lata i 17 dni.

          Ksiezyc w tych progresjach leci w takim tempie: 1 godzina = 1 minuta katowa.
    • aarvedui Re: Progresje lunarne 25.04.06, 21:06
      mi w zupełności wystarczaja sekundarne...
      nie mam pojecia szczerze mowiac jak interpretowac lunarne
      • lwi2 Re: Progresje lunarne 25.04.06, 22:55
        Anahello, powiem Ci w połowie czerwca co taka progresja lunarna robi. Właśnie
        namierzyłam, że będę miała nów progresywny w ścisłej koniunkcji z moim
        Księżycem. Sama jestem ciekawa co się wydarzy. Cierpliwości, w dwa miesiące
        wszystko będzie jasne.
        Pozdrawiam
        Lwi
    • moris6 Re: Progresje lunarne 26.04.06, 11:05
      Witaj
      Osobiście nie stosuje bo nie zauwazyłem aby to działało, tzn. wiadomo, że jak
      się uprzesz to zawsze mozna się tam czegoś dopatrzeć, ale jest to troche na siłę.
      moris
      • anahella Re: Progresje lunarne 26.04.06, 23:28
        moris6 napisał:

        > jak
        > się uprzesz to zawsze mozna się tam czegoś dopatrzeć.

        Przeciwnicy astrologii mowia o calej naszej sztuce to samosmile
        Lewin korzysta z lunarnych, czasem o nich wspominal, ale na zywo nie widzialam
        jak je interpretowal.

        Mysle, ze jest to kwestia umiejetnosci interpretowania, a w szczegolnosci wiedzy
        *do czego one sluza*. Z drugiej strony czesto slysze, ze progresje prymarne nie
        dzialaja. Mi zadzialaly kilka razy w zyciu waznymi wydarzeniami, ale oczywiscie
        bez poparcia tranzytow nie odwazylabym sie niczego intepretowac.

        Tak czy siak niezaleznie od tego jak sie ich uzywa - wierze, ze sa technika
        wspomagajaca - jak np. solariusz.

        Ciekawi mnie jednak jakiego rodzaju cykle one wyznaczaja.
        • all2 Re: Progresje lunarne 26.04.06, 23:43
          Nie używam, ale słyszałam, że działają podobnie jak sekundarne, tylko bardziej nadają się dla osób z mocnym Księżycem. Mój nie jest mocny, więc mnie w tę stronę nie ciągnęło. Może zobaczysz u siebie i powiesz, jakie widzisz korelacje?
          • lwi2 Re: Progresje lunarne 27.04.06, 09:45
            Można sobie nowie progresywne sprawdzić, wychodzi to co dwa lata dwa miesiące,
            mniej więcej, w każdym kolejnym znaku. Dotyczyć się wydaje domu, którym rządzi
            Księżyc, i wydarzenie czy ogólna atmosfera ma posmak tego znaku. Jest ciekawiej
            jak nów taki trafi na planetę urodzeniową. Ale warto patrzeć i na stopień w
            którym wypada.
            U mnie nie zawsze coś się działo, ale jedno wydarzenie, którego nijak nie
            mogłam namierzyć astrologicznie, w ten sposób się wyjaśniło. Miałam nów w 1
            stopniu Lwa i faktycznie "ognia" trochę było, ale może dlatego tak odczułam, że
            ognia w horoskopie przeraźliwie mało.
            Lwi
            • transwizje Re: Progresje lunarne 27.04.06, 15:05
              Być może uśmiechniecie się z mojego zamiłowania do uproszczeń i eksperymentów.
              Być może już to ktoś dawno wynalazł i jakoś się ta metoda obliczeń nazywa
              (wtedy chętnie się dowiem). Ale pewnej bezsennej nocy bawiłam się analizą
              mojego horoskopu i przyszło mi do głowy sprawdzić wstecz jak działały lata,
              wynikające z rachunku: 1 stopień = 1 rok, ale liczone pomiędzy planetami i
              punktami (dowolnie jakimi).
              W praktyce robi się tak, jeśli Uran jest 10 stopni od MC to jego symboliczne
              przejście było w 10 roku życia. Jeśli Pluton jest od Księżyca 4 stopnie, to ich
              połączenie odbyło się w 4 roku życia. Itd. itp. Jeśli daty nakładają się, tj, w
              jednym roku życia wypada kilka takich symbolicznych aspektów (niekoniecznie
              koniunkcji, silna jest też opozycja i kwadratura oczywiście) to pewne jak amen
              w pacierzu, że "coś" o charakterze tych planet miało miejsce. Ważne się stają
              także tradycyjne sygnifikacje przypisywane planetom, np. Słońce - mąż, szef,
              Wenus - dzieci, pieniądze, kobieta, miłość, Mars - konflikt, mężczyzna,
              wojownik, Księżyc - matka, dom itd.
              Byłam zaskoczona sprawdzalnością. Potem wypróbowałam to na kilku znanychg mi
              blisko osobach, których życie znam dokładnie, i też działa.
              Warto spróbować. I nie wymaga żadnego programu obliczeniowego.
              • arcoiris1 Re: Progresje lunarne 27.04.06, 16:30
                Bingo!
                tak zwane dyrekcje dla mnie, Anahella zdaje sie sie je nazywa progresje
                prymarne (?)Mnie tez super działaja, zwłaszcza te łuku solarnego

                pozdrawiam

                P.S. Ciekawy jest ten Tebanski symbol Chemika urzadzajacego ekseprymenta! wink
                • anahella Re: Progresje lunarne 27.04.06, 19:46
                  arcoiris1 napisała:

                  > Bingo!
                  > tak zwane dyrekcje dla mnie, Anahella zdaje sie sie je nazywa progresje
                  > prymarne (?)

                  Dyrekcje symboliczne - czyli jeden stopien = jeden rok - tak nazywam to co
                  opisala Transwizjesmile

                  Progresje prymarne to jeszcze cos innego. Nie robi sie tego nakladajac kolko na
                  kolko, tylko jako osobny horoskop, z tego wzgledu, ze ruchu planet tam
                  praktycznie nie ma.

                  To sa takie progresje, w ktorych 1 rok prognostyczny to przesuniecie ascendentu
                  o 1 stopien. Wraz z Ascendentem rusza sie tez MC i szczyty domow - zgodnie z
                  tablicami domow astrologicznych. A zatem osie na przestrzeni lat zmieniaja
                  nachylenie wzgledem siebie.

                  Stosuje sie orbe 1 stopnia osi do planet, dlatego gdy os wchodzi na planete, to
                  wydarzenie moze miec miejsce na przestrzeni 2 lat.

                  Mozna je stosowac jako pomoc przy rektyfikacji horsokopu z dokladnoscia do 2
                  stopni. (podobnie zreszta jak dyrekcje)

                  Co do progresji i dyrekcji:
                  Ja dziele nazwy tak:

                  dyrekcje, - wtedy gdy przesuwamy calosc o jakas wartosc (np. o luk solarny)
                  progresje - gdy krecimy kolkiem na podstawie ruchow rzeczywistych, i
                  symbolicznie przenosimy je w czasie (np. jeden dzien - jeden rok)

                  To jest podzial nazw, jakiego sie nauczylam u Margot i mi odpowiada, bo jest w
                  tym logika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka