Dodaj do ulubionych

Ascendent ?

15.07.06, 00:55
Podobno Zodiak jak i jakikolwiek horoskop to logicznie uporządkowane
struktury (przynajmniej tak tu kiedyś napisano), z których jasno wszystko
wynika.
Jeżeli tak jest - to Imum Coeli powinien/powinno/powinna być Ascendentem, bo
przecież najpierw się rodzę, a później jestem (?). I to dom czwarty powinien
określać i być może określa naszą przynajmniej fizyczną strukurę.
Bo "nielogicznie" przecież brzmi: ja jestem, ja posiadam, ja myślę, ja się
rodzę. No chyba, że byłam wcześniej nim się urodziłam.
Idąc dalej: V dom jest de facto drugim, szósty pełni rolę trzeciego, siódmy
to nasze korzenie (czyli dom czwarty), a X dom jest faktycznie domem VII
(dokąd zmierzam? - do Ciebie...). W takim wypadku "obecny" Ascendent pełni
rolę MC - czyli tam, dokąd zmierzam - jestem Ja. Kółko się zamyka, wziąwszy
pod uwagę fakt, że ostatnia ćwiartka, czyli domy: X, XI i XII to czysta
iluzja.
Symbol sabiański mojego "obecnego" ASC, czyli prawdziwego (?) MC określa
się: "Out of the past comes the woman of Samaria to draw water from Jacob's
well".
Niejasna jednak pozostaje kwestia genezy trzech pierwszych domów.
Obserwuj wątek
    • aarvedui Re: Ascendent ? 15.07.06, 01:25
      oczywiscie mozna teoretyzowac sobie dowolnie,ale jedna z podstaw naszej obecnej
      astrologii jest spójny podział na 12 podstaw (a własciwie 4x3 podstawy).
      im odpowiadają domy,władcy,z podziału zodiaku można idealnie określic charakter
      aspektów podstawowych.

      nie rozbijajac się o jałową dysputę nad tym kiedy człowiek staje się
      człowiekiem,przed czy po zapłodnieniu,przed czy po porodzie - nie jest to w
      gruncie rzeczy ważne.

      astrologia nie traktuje czasu i zjawisk linearnie,lecz cyklicznie.człowiek jako
      zjawisko astrologiczne nie kończy sie ani nie zaczyna dosłownie i
      nagle."narodziny" można więc potraktować nieco umownie,jako że sam podział domów
      jest nieco bardziej osobisty i scislej związany z miejscem człowieka tu - na Ziemi.
      charakter barana,a wiec Ascendentu i 1 domu wręcz idelanie łaczy sie z
      zaistnieniem człowieka na Ziemi.impuls świadomości - tu i teraz jestem.
      bo jak inaczej określić "pierwszy oddech" i pierwszy krzyk jak nie impulsem barana?
      oczywiscie jest to czysto teoretyczne,wiec równie trudne do udowodnienia co i do
      obalenia - nikt nie robił przecież badań nad samoświadomoscią noworodków.

      byłoby to jednak zbyteczne - ponieważ noworodek samoświadomości w sensie
      słonecznym zapewne nie posiada.jest do domena domu 5,ale po drodze do bycia
      Słonecznym Ja trzeba przejsc jeszcze parę innych etapów.

      narodziny to wydarzenie gwałtowne.zauwaz ze Baran jest w kwadraturze do Raka.
      naturalny księżycowy rytm ciaży zostaje gwałtownie przerwany (skurcze) a
      noworodek przedziera się idąc za marsową strzałką - na swiat.
      prze do przodu niczym Taran-Baran,wydostaje sie na zewnatrz poza ksiezycowe
      bezpieczenstwo brzucha matkiale przeciez Barany zawsze prą do przodu nie
      zwazając na niebezpieczenstwo.
      4-domowa ciąża,gdzie zarodek osadza sie w bezpiecznym domu brzucha matki,gdzie
      rośnie i jest poddawany ciagłej opiece,po 9 miesiacach kończy w 1 (4+9=13=>1)
      domu.wychodzi na swiat i daje o sobie znać.

      jak widzisz - wszystko jest logiczne,nic nie jest wyrwane z kontekstu,wszystko
      jest czescią większego cyklu.

      Ascendent tutaj w gruncie rzeczy nie jest punktem "początku" a bardziej punktem
      "zaistnienia",i jako taki bardziej ma sens w astrologii natalnej.
      punkt gdzie "istnieję blizej",aktywnie ze swiatem.aktywnie-bezpośrednio-marsowo.
      • am98 Re: Ascendent ? 15.07.06, 02:11
        Jakoś tak mi nie po drodze z IV do I i na odwrót; trudno jest mi znależć
        relacje. Jeżeli zacznę od I domu, przez drugi i trzeci przejdę jak po maśle.
        Gubię się natomiast w czwartym. Gdy zaczynam od czwartego wszystko zdaje się
        być jasne.
        • aarvedui Re: Ascendent ? 15.07.06, 16:48
          no bo taki efekt brania sie od razu za vertexy i inne,zamiast zacząć od 12
          archetypów wink

          dom pierwszy to impuls życia.zaistnienie.
          dom drugi to poznanie materii w postaci swojego ciała i jego przymiotów i wartosci.
          dom trzeci to uzywanie ciała i swoich posiadanych zdolnosci to odkrywania
          najbliższego otoczenia i zasad nim rządzących.
          tutaj kończy sie 1 ćwiartka dla której punktem odniesienia i działania jest WH
          w 2 ćwiartce punktem odniesienia nadal jest WH ale działania skupione są juz na
          innych.
          wiec instrukcje i szkolenie dziecka ksieżyca przez najbliższe otoczenie
          (rodziców-stąd wpływ korzeni i przodków,bo "szkolenie" jest w duzej mierze
          nieuswiadamiane i dziedziczne) - 4 dom
          dom 5 - słoneczna płodnosć i charyzma i w jaki sposób oddziaływujemy nią na
          innych,dziecko zaczyna czuc swoją ważność na sposób słoneczny i domagajacy sie
          uwagi (już inaczej niz w poprzednich domach)...itd... smile

          to oczywiscie w odniesieniu do dziecka,a przeciez te zasadę cyklicznosci stosuje
          sie we wszystkim,i wszystko mozna nią opisać
          • am98 Re: Ascendent ? 16.07.06, 17:01
            aarvedui napisał:

            no bo taki efekt brania sie od razu za vertexy i inne,zamiast zacząć od 12
            archetypów wink

            Wiesz AArvedui, Twój komentarz to takie: ni przypiął ni przyłapał.
            • aarvedui Re: Ascendent ? 16.07.06, 20:44
              heh.wkradnie się mała,ogólnoforumowa złosliwostka i juz skupia na sobie cala
              uwagę ,zamiast odpowiadać na resztę posta,gdzie 90% było konkretna -_-'
              widać uwaga była celna wink
    • anahella Re: Ascendent ? 15.07.06, 02:21
      am98 napisała:

      > ja jestem, ja posiadam, ja myślę

      i dom czwarty, czyli
      odkrywam, ze nie jestem na swiecie pierwsza: mam przodkow.

      Narodziny to Ascendent. Wyrazenie "pierwszy krzyk" samo w sobie jest dosc marsowe.
      • am98 Re: Ascendent ? 16.07.06, 16:42
        anahella napisała:

        am98 napisała:
        ja jestem, ja posiadam, ja myślę
        i dom czwarty, czyli odkrywam, ze nie jestem na swiecie pierwsza: mam przodkow.

        Narodziny to Ascendent. Wyrazenie "pierwszy krzyk" samo w sobie jest dosc
        marsowe.

        Czyż nie wygodniej byłoby zatem, gdyby zmienić szyk i IC (korzenie, skąd
        pochodzę) zrobić I domem, natomiast ASC -jeżeli są to narodziny - ustawić w
        pozycji domuu II?
        (Zdaje się, że krzyczy teraz mój Mars w kon. z IC w Raku).
        Mamy jednak tak jak mamy i ASC dzieli do IC przepaść domów: drugiego i
        trzeciego. Widać nie ma sensu szukanie relacji między ASC i IC i należy całą
        pierwszą ćwiartkę pozostawić samą sobie.
        Zastanawiam się jednak teraz, co mam z nią zrobić, bo jakby nań nie patrzeć to
        moje, tym bardziej, że wchodzę z potężną obstawą 4 planet osobistych + Saturn.
        • anahella Re: Ascendent ? 16.07.06, 20:42
          am98 napisała:

          > Czyż nie wygodniej byłoby zatem, gdyby zmienić szyk i IC (korzenie, skąd
          > pochodzę) zrobić I domem, natomiast ASC -jeżeli są to narodziny - ustawić w
          > pozycji domuu II?

          Moze i byloby wygodniej - dla Ciebie. Wiesz jak to jest w astrologii: mozesz
          robic co chcesz, i puszczac progresje oraz tranzyty na czas sprzed urodzenia WH

          Ja sie nie utozsamiam z moimi korzeniami az tak: IV dom to nie ja. Ja to
          Ascendent. IV dom to jest to, co mam, a ja nie trzymam siebie za kolnierz.

          > Mamy jednak tak jak mamy i ASC dzieli do IC przepaść domów: drugiego i
          > trzeciego. Widać nie ma sensu szukanie relacji między ASC i IC i należy całą
          > pierwszą ćwiartkę pozostawić samą sobie.

          Chcesz oddzielic od siebie punkty wyznaczajace osie? Przeciez one nie moga
          istniec bez siebie.
        • aarvedui Re: Ascendent ? 16.07.06, 20:51
          am98 napisała:

          > Mamy jednak tak jak mamy i ASC dzieli do IC przepaść domów: drugiego i
          > trzeciego. Widać nie ma sensu szukanie relacji między ASC i IC i należy całą
          > pierwszą ćwiartkę pozostawić samą sobie.

          ale miedzy wszystkimi czesciami jest relacja smile
          i nie wiem po co tak od razu dramatyzowac wink
    • neptus Re: Ascendent ? 15.07.06, 18:31
      Ascendent to okno przez które wyglądasz na swiat - ty widzisz i ciebie widza.
      IC mowi o tym, skad przychodzisz - w jakich warunkach i tradycjach zaczelo sie
      twoje zycie, desc - z kim idziesz, MC - dokąd zmierzasz.
      Zacząć mozna od czegokolwiek, bo cykl zodiaku jest spirala rozwoju. 4 dom to
      jednak nie narodziny, bo narodziny to przekroczenie wielkiej bariery pomiedzy
      dwoma swiatam (ascendent), a 4 dom to stabilnosc, tradycja i brak zmian.
    • neptus Re: Ascendent ? 15.07.06, 18:33
      Jezeli dla Ciebie dom 10 - saturniczny dom Koziorozca jest iluzją, to zacznij
      od nauki znaczenia każdego ze znakow. Zanim zaczniesz tworzyc astrologiczne
      fantazje, naucz sie podstaw.
      • moris6 Re: Ascendent ? 16.07.06, 00:30
        No i odezwał sie saturn smile
        Fantazje są nieodzownym czynnikiem kształtującym świadomość.
        Polecam na ten temat lekturę Gurdżijewa "Spotkania z wybitnymi ludźmi", a
        szczególnie fragment o wymyslaniu co w tej chwili robi Bóg.
        Myśle, że ma niezły ubaw smile
      • am98 Re: Ascendent ? 17.07.06, 01:50
        neptus napisała:

        Jezeli dla Ciebie dom 10 - saturniczny dom Koziorozca jest iluzją, to zacznij
        od nauki znaczenia każdego ze znakow. Zanim zaczniesz tworzyc astrologiczne
        fantazje, naucz sie podstaw.
        ----------------------------------------------------

        Tak się składa, że moje MC wypada w Koziorożcu, w którym poza Węzłęm Płn. nic
        więcej nie ma (podręcznikowo wręcz). Dla siebie samej - co podkreślam, traktuję
        MC nie jako miejsce w społeczności, ale jako szczyt, a szczyt określam tu i
        teraz jako stan saturnicznej mądrości. Być może jest to sprawka IX domowego
        Jowisza, ale też wiem, że na Jowiszu nic się nie zaczyna i nic nie kończy.


        A.M.
    • moris6 Re: Ascendent ? 16.07.06, 00:21
      Bardzo ciekawe przemyślenia.
      Am98 masz rację. Fizyczność człowieka zaczyna się w IV domu. Pytanie czy w
      punkcie IC zaczyna się człowiek? Raczej nie, poniewaz na człowieka składają się
      dwa człony : duchowość i fizyczność.
      Stąd I ćwiartka zawiera konstytucję duchową człowieka z podświadomością, a II
      cwiartka to co w człowieku fizyczne i świadomość.
      Pytanie gdzie są narodziny człowieka.
      To zależy z jakiego punktu widzenia się na to patrzy.
      Uznając ciągłość życia, a chyba bez tego astrologia nie ma większego sensu,
      narodziny w sensie przemiany następują w każdym z czterech punktów: asc, ic,
      dsc, mc.
      asc - wydzielenie z kosmicznego morza świadomosci, indywidualnego zalążka
      świadomości
      ic - narodziny fizyczne
      dsc - narodziny do życia społecznego
      mc - narodziny duchowe, (śmierć fizyczna) pozostawienie ciała
      • anahella Re: Ascendent ? 16.07.06, 01:03
        > ic - narodziny fizyczne

        Moim zdaniem to narodziny emocjonalne. Fizyczne sa na Ascendencie.
        IC to polnoc, a Ascendent to wschod Slonca.
        Narodziny to wyjscie z ciemnego lona matki na swiatlo dnia - bardziej mi tu
        odpowiada wschod Slonca niz przejscie przez Nadir.

        Wytlumacz, prosze, swoj tok myslenia.

        Na IC konstytuujemy sie jako czlonek rodziny, a wiec pierwsze usystematyzowanie
        w skali mikrospolecznej: "ja jestem dziecko, dziecko wymaga opieki od rodzicow,
        trzeba je karmic, przewijac i nie chodzimy jak tata do pracy". Ale zeby do tego
        dojsc trzeba z lona matki wyjsc (I dom) i przebyc kolejne dwa domy.

        Z drugiej strony podoba mi sie bardzo Twoje stwierdzenie, ze rodzimy sie we
        wszystkich czterech punktach, tylko ze to juz jest filozofowanie i z
        przyjemnoscia popatrze jak sie temat rozwinie.
      • aarvedui Re: Ascendent ? 16.07.06, 04:41
        a mozna jakieś argumenty ? wink
        np na to ze fizycznosc zaczyna sie w domu 4.
        czy ksiezyc słonce i merkury panny są bardziej fizyczne niz barani mars,bycza
        wenus i bliźniaczy merkury?

        róznica nie polega chyba na fizycznosci-duchowosci bo to przeplata się w całym
        radiksie - wszak ćwiartki nie dzielą sie po równo żywiołami lecz raczej poziomem
        rozwoju.

        i tak,rozwijając,wyróznikiem byłby charakter:
        -punktu odniesienia -gdzie znajduje sie "centrum"
        -punktu działania -z czym to centrum "działa"
        w I ćwiartce zarówno punkt odniesienia jak i działania są wybitnie osobiste.
        "ja jestem" "ja posiadam i gromadzę" "Ja odkrywam,uczę sie i komunikuję"
        w II ćwiartce punkt odniesienia jest osobowy,natomiast działanie jest na zewnątrz.
        "jestem czescią rodziny,środowisko wpływa na mnie","jestem swiadomy swojej
        słonecznej kreatywnej natury,wiec tworzę,gram,wywołuje wrazenie na innych"
        "musze sie zintegrować i dokształcic zeby byc uzytecznym dla innych"

        narodziny to proces "osobowy".zaistenienie to doskonała manifestacja w żywiole
        ognia.
        wystarczy spojrzeć na kolejnosc i rozkłąd żywiołów w ćwiartkach
        I - ogień,ziemia,powietrze. II - woda,ogień,ziemia.
        w dolnej połowie mamy 2 ogniste i 2 ziemskie domy!
        same archetypy od baraniego ascendentu i dalej - wyraźnie sie rozwijają.
        nie od raka,a od barana właśnie.
          • aarvedui Re: Ascendent ? 16.07.06, 15:50
            all2 napisała:

            > Co było pierwsze, jajko czy kura? wink

            wiem =P
            dlaetego unikałem takiego postawienia sprawy.
            dom 1 nazwałem domem zaistnienia a nie domem początku,bo każdy cykl ma swoje
            korzenie w przeszlosci.
            np sugerowalem zaplodnienie (zakorzenienie w bezpiecznym brzuchu matki) w 4
            domu,a 9 domów dalej wyjście na swiat.

            nie sugeruje patrzenie na domy jako liniowe koło lecz jako niekonczacą sie
            spiralę,bo ten sam cykl powtarza sie przewaznie w innej juz formie i wszystko
            idzie dalej.
          • neptus Re: Ascendent ? 16.07.06, 19:41
            Równie dobrze mozna powiedziec, ze pierwsze było 8-domowe pożądanie. A moze 12-
            domowa mimikra i wabienie? Chińczycy za poczatek zycia i horoskopu uwazaja
            zapłodnienie i wyznaczają horoskop poczecia, którego tak na prawde nikt nie zna
            i wszystko to jest gdybanie. Ale to jest zupełnie inna astrologia i zupełnie
            inny horoskop. Nie potrafimy wyznaczyć momentu, od ktorego liczyc by mozna
            powstanie wzorców prenatalnych.
            Horoskop urodzeniowy jest horoskopem wydarzenia pt. narodziny, czyli pierwsze
            zetknięcie ze światem zewnetrznym. A o tym kontakcie mówi własnie ascendent.
            Jak zaczniecie zbliżać sie do końca cyklu swojego zycia, wtedy zrozumiecie
            bardzo namacalnie, czym rzeczywiście jest magiczna brama ascendentu. To jest
            granica swiatow, skok w nieznane oznajmia ostatni krzyk agonii po stronie 12
            domu i po przejściu przez bramę pierwszy krzyk na tym swiecie. Co dzieje sie
            pomiędzy nimi pozostaje tajemnicą. W tym miejscu spirala jest nieciągła, w
            rzeczywistości to nie jest spirala, a na ascendencie dokonujemy skoku do
            wyzszej sfery, wyzszego kregu, jak elektron przeskakujący na wyższą orbitę.
        • moris6 Re: Ascendent ? 16.07.06, 21:35
          > a mozna jakieś argumenty ? wink
          > np na to ze fizycznosc zaczyna sie w domu 4.

          Łatwiej będzie to zrozumiec jak na chwile zapomnimy o znakach zodiaku czy domach
          i zaczniemy od najprostszego podziału koła horoskopowego na podstawowe hemisfery
          - połówki koła.
          Podstawowy podział na indywidualnośc (JA)-dolna połówka i zbiorowość (TY) górna
          połówka.
          Jakie propozycje macie co do lewej i prawej połówki?
          • anahella Re: Ascendent ? 16.07.06, 22:07
            powiem szczerze:

            ja->ty dla mnie jest osia horyzontu.

            Poludnik rozumiem pod innymi haslami:

            IC - skad pochodze i MC - dokad zmierzam

            i cwiartki:

            I - otwieram sie na siebie
            II - po otwarciu poznaje blizsza przestrzen
            III - otwieram sie na swiat
            IV - dalsza przestrzen.
            • moris6 Re: Ascendent ? 16.07.06, 23:22
              anahella napisała:

              > powiem szczerze:
              >
              > ja->ty dla mnie jest osia horyzontu.

              CZy to znaczy że według Ciebie JA jest punktem lini horyznontu czyli
              Ascendentem, natomiast drugi punkt czyli dsc oznacza TY?
              CZy dobrze zrozumiałem? Jeżeli źle to napisz precyzyjniej.


              > Poludnik rozumiem pod innymi haslami:
              >
              > IC - skad pochodze i MC - dokad zmierzam

              No tak, zgoda, ale to nie odpowiada na pytanie co zajmuje lewa połówka horoskopu
              a co prawa. Bardziej zależy mi na określeniu co oznaczają te przestrzenie
              (połówki koła) a nie same punkty krzyża wyznaczonego przez linię poziomą i
              pionową dzieląca koło na IV ćwiartki.
                  • anahella Re: Ascendent ? 17.07.06, 18:08
                    Nie sprowadzam do tylko dwoch punktow. Uwazam ze "Ja" to rowniez lewa polowa, a
                    "Ty" to prawa.

                    Kazdy dom z lewej strony dotyczy mnie. Kazdy dom po opozycji z prawej to jego
                    odpowiednik ale wzbogacony o "ty"

                    1-7 - jestem - wspolistnieje
                    2-8 - moje wartosci - twoje wartosci
                    3-9 - ja sie ucze - ucze sie od ciebie
                    10-4 - ja daze do czegos - korzystam z dazen moich przodkow
                    11-5 - ja na tle spoleczenstwa - my tworzymy mikrospoleczenstwo
                    12-6 - ja musze sie odizolowac - nie mam mozliwosci odizolowac sie od ciebie, bo
                    zaleze od siebie.

                    Lewa polowka jest dla mnie liczba pojedyncza, prawa liczba mnoga.
                    • moris6 Re: Ascendent ? 17.07.06, 18:44
                      anahella napisała:

                      > Nie sprowadzam do tylko dwoch punktow. Uwazam ze "Ja" to rowniez lewa polowa,
                      > a "Ty" to prawa.

                      No widzisz to jednak źle cie zrozumiałem. Teraz jest wszystko jasne.

                      > Kazdy dom z lewej strony dotyczy mnie. Kazdy dom po opozycji z prawej to jego
                      > odpowiednik ale wzbogacony o "ty"
                      >
                      > 1-7 - jestem - wspolistnieje
                      > 2-8 - moje wartosci - twoje wartosci
                      > 3-9 - ja sie ucze - ucze sie od ciebie

                      TO jest dla mnie jasne i do tego miejsca mam ten sam pogląd.

                      > 10-4 - ja daze do czegos - korzystam z dazen moich przodkow

                      Jeżeli do czegoś dążysz to właśnie do tego czego jeszcze w sobie nie masz. Nie
                      możesz dażyć do tego co juz masz.
                      Uważam przez to ze dom 10 jest poza tobą i nie moze należeć do obszaru JA.
                      Natomiast dom IV korzenie przodków to są właśnie Twoje własne korzenie, rosnące
                      na glebie utworzonej przez twych przodków. Przodkowie nalezą do lini Twojego JA.
                      Z innego przykładu dom IV to rzeczywisty twój dom w którym mieszkasz. Czy
                      mieszka w nim całe społeczeństwo (obszar TY)? NIe, zamieszkujesz go ty sama lub
                      Twoja rodzina.

                      > 11-5 - ja na tle spoleczenstwa - my tworzymy mikrospoleczenstwo

                      V dom odnosi się do twórczości.
                      Czy w V domu jest twórczośc społeczna czy Twoja własna?
                      Dom 11 jest trudny w interpretacji jak zreszta cała IV ćwiartka bo właśnie tam
                      jest to wszystko co jest poza naszą swiadomością: bajki, archetypy itp.

                      > 12-6 - ja musze sie odizolowac - nie mam mozliwosci odizolowac sie od ciebie,
                      >bo zaleze od siebie.
                      TEgo ostatniego nie rozumiem.

                      O domu VI mówi się tradycyjnie że jest to dom pracy a także chorób.
                      Ale czyjej pracy, całego społeczeństwa czy tylko twojej i to samo odnośnie chorób.
                      • anahella Re: Ascendent ? 17.07.06, 20:18
                        moris6 napisał:


                        > > 10-4 - ja daze do czegos - korzystam z dazen moich przodkow
                        >
                        > Jeżeli do czegoś dążysz to właśnie do tego czego jeszcze w sobie nie masz. Nie
                        > możesz dażyć do tego co juz masz.

                        Przepraszam, wprowadzam errate, mialo byc: "korzystam z doswiadczen moich
                        przodkow".


                        > Uważam przez to ze dom 10 jest poza tobą i nie moze należeć do obszaru JA.

                        To sa moje dazenia. W X domu ja jestem na glownym planie to moj status spoleczny.

                        > Natomiast dom IV korzenie przodków to są właśnie Twoje własne korzenie,
                        > rosnące
                        > na glebie utworzonej przez twych przodków.

                        Ok, ale przodkowie to nie ja.

                        > Przodkowie nalezą do lini Twojego JA

                        Hm.. dziwny ze mnie Rak, co sie nie utozsamia za bardzo ze swoim ICsmile To jest
                        jedna linia, ale przodkowie to oni. Ja z ich wyroslam, ale nie stanowie z nimi
                        jednosci.

                        > .
                        > Z innego przykładu dom IV to rzeczywisty twój dom w którym mieszkasz. Czy
                        > mieszka w nim całe społeczeństwo (obszar TY)? NIe, zamieszkujesz go ty sama lub
                        > Twoja rodzina.

                        Rodzina to tez jakies "TY".

                        >
                        > V dom odnosi się do twórczości.
                        > Czy w V domu jest twórczośc społeczna czy Twoja własna?

                        Tworczosc jest przedstawieniem mnie, ale jest do kogos adresowana. Nie znam
                        artysty, ktory tworzylby tylko i wylacznie dla siebie.
                        Dom piaty to tez dom dzieci - jako tworczosci na najprostszym poziomie. "Ja"
                        wyprodukowalam "ty", czyli dziecko.


                        > Dom 11 jest trudny w interpretacji jak zreszta cała IV ćwiartka bo właśnie tam
                        > jest to wszystko co jest poza naszą swiadomością: bajki, archetypy itp.

                        Tu sie zgadzam, do domu XI zawsze podchodzilam jak pies do jeza.

                        > > 12-6 - ja musze sie odizolowac - nie mam mozliwosci odizolowac sie od cie
                        > bie,
                        > >bo zaleze od siebie.
                        > TEgo ostatniego nie rozumiem.

                        Dom 12 jest domem izolacji (w tym, a moze przede wszystkim, tej na wlasne
                        zyczenie). Dom VI zas jest domem stosunkow zaleznych. W domu XII sie chowam
                        przed swiatem, w domu VI musze sie odnalezc w ukladzie nierownym. O ile dom VII
                        to uklad rowny (ja na rowni z ty) o tyle w domu VI jestem pod lub nad toba. Nie
                        mam mozliwosci odizolowac sie od ludzi z domu VI. To jest hydraulik, ktory
                        przychodzi repereowac mi kran, bo inaczej zaleje sasiadow. To jest moj szef,
                        ktory ocenia moja prace. To jest inkasent z gazowni, ktory musi mnie odwiedzic,
                        bo inaczej odetna mi media itp.

                        > O domu VI mówi się tradycyjnie że jest to dom pracy a także chorób.
                        > Ale czyjej pracy, całego społeczeństwa czy tylko twojej i to samo odnośnie
                        > chorób.

                        Jeszcze raz sie odniose do stwierdzeia, ze dom VI to stosunki zalezne. To nie
                        jest dom pracy, bo praca to pojecie zbyt szerokie. Pracuje gospodyni domowa
                        lepiac pierogi (dom IV), pracuje artysta na swoim poddaszu (dom V).

                        Praca szostodomowa to praca, w ktorej musimy odnalezc sie w hierarchii
                        sluzbowej. Ja szef - ty podwladny i na odwrot.
                        Artysta wykonuje swoja prace piatodomowa, a potem niesie do recenzenta, od
                        ktorego jest zalezny.

                        No i wrocmy na moment do domu XI. Poznalam stosunki zalezne, wiec odnosze je do
                        siebie w tymze domu.
                        Dom XI - mowi sie potocznie przyjaciele. W XI domu to sa ci, ktorych sama sobie
                        wybieram. W piatym to ci, z ktorymi cos tworze, lub ktorzy mnie inspiruja. W
                        szostym z ktorymi lacza mnie zaleznosci (np. sluzbowe), w siodmym to ci, z
                        ktorymi jestem na rowni.
                        Sa jeszcze przyjaznie trzeciodomowe: to sa uklady narzucone, czyli koledzy ze
                        szkoly (nie wybieram ich), czy sasiedzi (tez nie mamy zbyt wielkiego wplywu na
                        to kto zamieszka jutro za plotem). To nie ja ich odnajduje, ja sama musze sie w
                        tym odnalezc.

                        Czlowiek chory jest zalezny od zdrowych. Gdy ktos choruje to idzie do lekarza,
                        szpitala. Idac do lekarza skladam moje zdrowie w jego rece - jest zaleznosc.
                        Jesli salowa nie przyniesie mi basenu to nafajdam w lozko - kolejna zaleznosc.

                        Rodzina sie wokol niego gromadzi. Jesli sie nie gromadzi to jest w domu XII. Za
                        to w domu VI zaleze od osoby, ktora kupi mi chleb i mleko.

                        Ale fajnie napisales: to jest dom chorob. Bo dom zdrowia to dom II.

                        I na koniec przyszlo mi do glowy tak:
                        lewa strona: ciagne
                        prawa strona: pcham

                        Co Ty na to? smile
                        • moris6 Re: Ascendent ? 17.07.06, 21:27
                          anahella napisała:

                          > > Uważam przez to ze dom 10 jest poza tobą i nie moze należeć do obszaru JA

                          > To sa moje dazenia.

                          Jeżeli moje JA z domu I DĄŻY do spotkania partnera z domu VII to nie oznacza że
                          moje Ja jest w VII. Rozumiesz? Zmierzanie do celu (dążenia) nie oznacza
                          przeniesiena JA do tego celu. Natomiast osiągnięcie celu oznacza sprowadzenie go
                          do JA. NA przykład: masz ideę aby zostać lekarzem (X dom), jak już nim
                          zostaniesz to mówisz wszystkim że JESTEŚ lekarzem, a więc cel stał się tobą -
                          utożsamiłas go.

                          > W X domu ja jestem na glownym planie to moj status spoleczny.

                          Tam nie ma Twojego JA, tam może być tylko obraz twojego Ja w społecznym odbiorze
                          i tylko wtedy gdy stanowisz autorytet lub sprawujesz władzę, poniewaz w X domu
                          stoisz ponad społeczeństwem, ponad prawem bo to ty ustanawiasz prawo. Dlatego
                          też w X domu mamy obraz bytu najwyższego czyli Boga.

                          > Ok, ale przodkowie to nie ja.

                          A jednak czesciowo tak, w jakimś sensie tworzą ciebie, choćby poprzez geny
                          kształtują obraz twojego ciała (IV dom).

                          > Hm.. dziwny ze mnie Rak, co sie nie utozsamia za bardzo ze swoim ICsmile To jest
                          > jedna linia, ale przodkowie to oni. Ja z ich wyroslam, ale nie stanowie z nimi
                          > jednosci.

                          Nie musisz się z nimi utozsamiać, a jednak nosisz w sobie ich czastkę.
                          Przodkowie to nie ONI, to nie obszar TY, tu chyba się mylisz.

                          > > Z innego przykładu dom IV to rzeczywisty twój dom w którym mieszkasz. Czy
                          > > mieszka w nim całe społeczeństwo (obszar TY)? NIe, zamieszkujesz go ty sa
                          > ma lub Twoja rodzina.
                          >
                          > Rodzina to tez jakies "TY".

                          Rodzina to nie TY, to obszar twojego JA. Religijnie rzecz biorąc mąż i żona
                          stanowią jedno ciało.


                          > Tworczosc jest przedstawieniem mnie, ale jest do kogos adresowana. Nie znam
                          > artysty, ktory tworzylby tylko i wylacznie dla siebie.

                          O tym pisałem wyżej na przykładzie celu i domu X.

                          > Dom piaty to tez dom dzieci - jako tworczosci na najprostszym poziomie. "Ja"
                          > wyprodukowalam "ty", czyli dziecko.

                          Jak wyżej pisałem, rodzina włącznie z dzieckiem to nie obszar TY. Rozszerzając
                          pojęcie TY, rodzina nie jest społeczeństwem, owszem stanowi cząstkę
                          społeczenstwa na tej samej zasadzie jak ty sama w pojedynkę jesteś cząstką
                          społeczeństwa.


                          > Praca szostodomowa to praca, w ktorej musimy odnalezc sie w hierarchii
                          > sluzbowej. Ja szef - ty podwladny i na odwrot.

                          Rozumiem, tylko że dla mnie łączysz tutaj różne ćwiartki. Ta hierarchia o której
                          piszesz to kwadrat VI domu (twoje świadome prawo) do IX (społeczne prawo). Tu
                          ustala się hierarchia.

                          > Artysta wykonuje swoja prace piatodomowa, a potem niesie do recenzenta, od
                          > ktorego jest zalezny.

                          Nie jesteś konsekwentna, przypomne że dla ciebie JA to obszar wschodni a dom V
                          należy do zachodu (społeczeństwa). Więc jak już, to nie artysta coś stworzył
                          tylko w V musiała by być twórczość społeczeństwa.

                          > I na koniec przyszlo mi do glowy tak:
                          > lewa strona: ciagne
                          > prawa strona: pcham
                          >
                          > Co Ty na to? smile

                          JA bym wolał na czyms jechać wink
          • aarvedui Re: Ascendent ? 17.07.06, 00:26
            moris6 napisał:

            > > a mozna jakieś argumenty ? wink
            > > np na to ze fizycznosc zaczyna sie w domu 4.
            >
            > Łatwiej będzie to zrozumiec jak na chwile zapomnimy o znakach zodiaku czy domac
            > h
            > i zaczniemy od najprostszego podziału koła horoskopowego na podstawowe hemisfer
            > y
            > - połówki koła.
            > Podstawowy podział na indywidualnośc (JA)-dolna połówka i zbiorowość (TY) górna
            > połówka.
            > Jakie propozycje macie co do lewej i prawej połówki?
            >

            ależ właśnie z tego podziału korzystałem,nie zaznaczając coprawda "a teraz
            korzystam z interpretacji hemisfer" jednak dokładnie w tym sensie,pisząc o
            punkcie odniesienia i punkcie działania czyli podział na - północną i południową
            oraz wschodznia i zachodnią hemisferę.

            nie rozumiem więc czy jest to argument za fizycznością w 4 domu? moim zdaniem nie.
            jest to argument za fizycznością w domu 1,czyli coś o czym piszę cały czas smile
          • aarvedui podział 17.07.06, 00:35
            co do samego podziału - JA to raczej połówka wschodnia.
            Ty to połówka zachodnia.
            we wschodniej wszystko odnosimy do siebie
            w zachodniej - do innych.

            natomiast podział północ południe to raczej podział wnętrze - zewnętrze.
            świat bardziej prywatny,i swiat bardziej publiczny.

            wszystkie domy w dolnej połówce za cel działania obierają sobie osobę.
            w górnej działanie jest na płaszczyźnie poza osobą.

            tak samo w połówce wschodniej inicjatywa jest po stronie WH,natomiast w
            zachodniej impulsy do działania są poza osobą.

            przykładowo - ze szkolenia i korzeni które są nakładane przez najbliższe
            środowisko w domu 4 jest bezposredni związek z tym co osiągniemy - w co celujemy
            juz jako osobistą ambicja w świecie zewnetrznym - w domu 10.
            instrukcje domu 4 przychodzą z zewnątrz,działają na nasze wnętrze.
            ambicje domu 10 to inicjatywa osobista,natomiast ich efekt jest "odciskany" w
            świecie zewnętrznym.
            • moris6 Re: podział 17.07.06, 12:29
              aarvedui napisał:

              > co do samego podziału - JA to raczej połówka wschodnia.
              > Ty to połówka zachodnia.
              > we wschodniej wszystko odnosimy do siebie
              > w zachodniej - do innych.

              Przyjmijmy że jest tak jak mówisz. Gdzie w takim razie umiejscowisz takie
              pojecia jak Bóg, archetypy, baśnie i mity. Rozummiem że po powinny znaleźć się
              po prawej (zachodniej) stronie koła horoskopowego,a dokładniej gdzie?

              >
              > natomiast podział północ południe to raczej podział wnętrze - zewnętrze.
              > świat bardziej prywatny,i swiat bardziej publiczny.

              Załóżmy że tak jest. Według tej kocepcji jest jakieś "wnętrze" które nie nalezy
              do mojego JA (strona wschodnia koła) ponieważ to wnętrze (dokładnie II ćwiartka)
              zajmuje częśc obszaru należącą do pojęcia TY. CZyli posumowując II ćwiartka
              będzie to "wnętrze TY". Jezeli widzisz błąd w moim myśleniu to popraw.
              W takim razie według podziału jaki zaproponowałeś mamy następujące ćwiartki.
              I) Wnętrze JA
              II) Wnętrze TY
              III) Zewnetrzne TY
              IV) Zewnętrzne JA
              Dobrze myslę?
              JEżeli dobrze, to w takim razie moja świadomość leży w IV ćwiartce a w I ćw.
              moja podświadomość.
              A czy wnętrze nie jest właśnie moim JA, a to co "zewnętrze" moim TY.

              Do reszty Twojego postu na razie sie nie odniose bo sie pogubimy albo ja się
              pogubie wink

              > wszystkie domy w dolnej połówce za cel działania obierają sobie osobę.
              > w górnej działanie jest na płaszczyźnie poza osobą.
              >
              > tak samo w połówce wschodniej inicjatywa jest po stronie WH,natomiast w
              > zachodniej impulsy do działania są poza osobą.
              >
              > przykładowo - ze szkolenia i korzeni które są nakładane przez najbliższe
              > środowisko w domu 4 jest bezposredni związek z tym co osiągniemy - w co celujem
              > y
              > juz jako osobistą ambicja w świecie zewnetrznym - w domu 10.
              > instrukcje domu 4 przychodzą z zewnątrz,działają na nasze wnętrze.
              > ambicje domu 10 to inicjatywa osobista,natomiast ich efekt jest "odciskany" w
              > świecie zewnętrznym.
              • aarvedui Re: podział 17.07.06, 16:00
                moris6 napisał:
                > Przyjmijmy że jest tak jak mówisz. Gdzie w takim razie umiejscowisz takie
                > pojecia jak Bóg, archetypy, baśnie i mity. Rozummiem że po powinny znaleźć się
                > po prawej (zachodniej) stronie koła horoskopowego,a dokładniej gdzie?

                ależ oczywiście że nie.smile
                poza tym ze Boga nigdzie umieszczać skłonny nie jestem,bo za głupi jestem na
                to,a archetypy znajdują się w całym zodiaku jako takie - nie wprowadzajmy
                wiekszego chaosu.

                natomiast archetypy baśnie mity pod wspólnym mianownikiem badać można w IV cwiartce.
                jest to połówka wschodnia a więc - punktem odniesienia jest osoba.bo archetypy
                działaja na osoby.natomiast punktem działania jest świat zewnetrzny.archetypy
                nie są rzeczą charakterystyczną dla jednej osoby,nie są jej "własnoscią",nalezą
                do zbiorowości.

                > Załóżmy że tak jest. Według tej kocepcji jest jakieś "wnętrze" które nie nalezy
                > do mojego JA (strona wschodnia koła) ponieważ to wnętrze (dokładnie II ćwiartka
                > )
                > zajmuje częśc obszaru należącą do pojęcia TY. CZyli posumowując II ćwiartka
                > będzie to "wnętrze TY". Jezeli widzisz błąd w moim myśleniu to popraw.
                > W takim razie według podziału jaki zaproponowałeś mamy następujące ćwiartki.
                > I) Wnętrze JA
                > II) Wnętrze TY
                > III) Zewnetrzne TY
                > IV) Zewnętrzne JA
                > Dobrze myslę?
                > JEżeli dobrze, to w takim razie moja świadomość leży w IV ćwiartce a w I ćw.
                > moja podświadomość.
                > A czy wnętrze nie jest właśnie moim JA, a to co "zewnętrze" moim TY.
                >
                > Do reszty Twojego postu na razie sie nie odniose bo sie pogubimy albo ja się
                > pogubie wink

                należało sie mozę odnieść.zauważyłbyś ze nie używam w ogóle podziału JA-TY,a
                slów wnętrze-zewnętrze w zupełnie innym kontekście.więc postaram sie to
                przetlumaczyc.
                I cwiartka - punktem odniesienia i punktem działania - w jednym miejscu.
                człowiek odnosi wszystko do siebie i aktywnie dziala dla
                rozszerzenia/wzmocnienia tegoż.jest,ma,wie.
                II cwiartka - punktem odniesienia są inni,działania - ja
                czlowiek odnosi do innych swoje dzialania,dziala i zmienia sie pod wplywem
                zewnetrza.dorasta,tworzy,stara sie byc pozytecznym.
                III cwiartka - zarowno punkt odniesienia jak i dzialan jest "na zwenatrz"
                dzialania i efekty biora pod uwage "zewnetrze".tworzy partnerstwo,wymienia sie
                dobrami,poszerza horyzonty.do tego jest potrzebne jakieś Ty,dlatego pole
                odniesienia akcji jak i samej akcji nie lezy "wewnatrz".bez Ty sie nie da.smile
                IV cwiartka - punkt odniesienia to osoba a dzialania - zewnetrze.
                tu mozna odniesc to oddzialywanie spoleczne,a takze tzw "opinię",rowniez
                wszelkie dzialania zbiorowe swiadome i nieswiadome.czlowiek odnosi to do
                Ja(osobiste poszukiwania sławy,celu,zbiorowosci,idei,marzeń,Boga),natomiast
                dzialania są niejako w swiecie "poza".

                na razie nie jestem wymyslic zadnej metafory,ale mam wrazenie ze rozmijamy sie
                tylko o roznice podstaw aparatu pojęciowego,a nie o sam sens stricte wink
                • moris6 Re: podział 17.07.06, 19:28
                  aarvedui napisał:

                  > należało sie mozę odnieść.zauważyłbyś ze nie używam w ogóle podziału JA-TY,a
                  > slów wnętrze-zewnętrze w zupełnie innym kontekście.więc postaram sie to
                  > przetlumaczyc.

                  Przepraszam że łapie za słowa ale powiedziałeś wcześniej:

                  "co do samego podziału - JA to raczej połówka wschodnia.
                  Ty to połówka zachodnia.
                  we wschodniej wszystko odnosimy do siebie
                  w zachodniej - do innych.
                  natomiast podział północ południe to raczej podział wnętrze - zewnętrze.
                  świat bardziej prywatny,i swiat bardziej publiczny.
                  wszystkie domy w dolnej połówce za cel działania obierają sobie osobę.
                  w górnej działanie jest na płaszczyźnie poza osobą"

                  Dlatego próbowałem wykazać ze to rozumowanie nie jest spójne. Wschodnia część
                  horoskopu czyli JA nie może nachodzić na południową część hor. która oznacza wg
                  ciebie świat bardziej publiczny. Następuje konflikt w IV ćwiartce.


                  > I cwiartka - punktem odniesienia i punktem działania - w jednym miejscu.
                  > człowiek odnosi wszystko do siebie i aktywnie dziala dla
                  > rozszerzenia/wzmocnienia tegoż.jest,ma,wie.

                  > II cwiartka - punktem odniesienia są inni,działania - ja
                  > czlowiek odnosi do innych swoje dzialania,dziala i zmienia sie pod wplywem
                  > zewnetrza.dorasta,tworzy,stara sie byc pozytecznym.

                  Zakładam że jest tak jak mówisz. Jeżeli odnosisz swoje działania do działań
                  innych ludzi czyli społeczeństwa to możesz to zrobić tylko poprzez porównanie.
                  PORÓWNANIE to jest słowo opozycji. Zakładam zgodnie z twoją koncepcją że II
                  ćwiartka należy do działań społecznych i w takim razie to PORÓWNANIE dotyczy
                  opozycji pomiędzy IV ćwiartką (moich działań) a III ćwiartką (działań
                  społecznych). Oczywiście jak dla mnie będzie się to kłócić z obszarem mitów.

                  > III cwiartka - zarowno punkt odniesienia jak i dzialan jest "na zwenatrz"
                  > dzialania i efekty biora pod uwage "zewnetrze".tworzy partnerstwo,wymienia sie
                  > dobrami,poszerza horyzonty.do tego jest potrzebne jakieś Ty,dlatego pole
                  > odniesienia akcji jak i samej akcji nie lezy "wewnatrz".bez Ty sie nie da.smile
                  Rozumiem.

                  > IV cwiartka - punkt odniesienia to osoba a dzialania - zewnetrze.

                  Coś co dotyczy osoby czyli spraw samości nie może pokrywac się z tym co zewnętrzne.

                  > tu mozna odniesc to oddzialywanie spoleczne,a takze tzw "opinię",rowniez
                  > wszelkie dzialania zbiorowe swiadome i nieswiadome.czlowiek odnosi to do
                  > Ja(osobiste poszukiwania sławy,celu,zbiorowosci,idei,marzeń,Boga),natomiast
                  > dzialania są niejako w swiecie "poza".
                  >
                  > na razie nie jestem wymyslic zadnej metafory,ale mam wrazenie ze rozmijamy sie
                  > tylko o roznice podstaw aparatu pojęciowego,a nie o sam sens stricte wink

                  Jeszcze parę tysięcy postów i napewno uzgodnimy wspólny front, tylko nie wiem
                  czy to "coś" dalej będzie się nazywac astrologią smile)
          • am98 Re: Ascendent ? 17.07.06, 02:01
            Najbardziej jak dla mnie logiczny i zrozumiały, podany zresztą przez Ciebie
            podział:
            I ćwiartka - podświadomość
            II ćwiartka - świadomość
            III ćwiartka - świadomość społeczna
            IV ćwiartka - nadświadomość
            • moris6 Re: Ascendent ? 17.07.06, 18:51
              am98 napisała:

              > Najbardziej jak dla mnie logiczny i zrozumiały, podany zresztą przez Ciebie
              > podział:
              > I ćwiartka - podświadomość
              > II ćwiartka - świadomość
              > III ćwiartka - świadomość społeczna
              > IV ćwiartka - nadświadomość

              TAk Am98, daj mi jeszcze pomysł jak to udowodnić, gdzie udowodnić się nie da smile
    • iokepine Re: Ascendent ? 16.07.06, 22:22
      am98 napisała:

      > Podobno Zodiak jak i jakikolwiek horoskop to logicznie uporządkowane
      > struktury (przynajmniej tak tu kiedyś napisano), z których jasno wszystko
      > wynika.


      struktura horoskopu jest logiczna, tyle że nie w kategoriach linearności, a
      synchronicznoścismile
    • all2 Re: Ascendent ? 23.07.06, 03:56
      To jest przez cały czas obracanie kółka - zależy, gdzie ustawimy punkt wyjścia,
      który jest przecież umowny. Na IC (Księżyc, matka) powstaje człowiek
      biologiczny, następuje również przekaz dziedzictwa emocjonalnego. W takim ujęciu
      moment zapłodnienia staje się ascendentem i OK, w 9 faz później rodzi się
      dziecko na świat - i jest to MC, bo licząc od Raka, MC to Baran - najwyższym
      osiągnięciem dla tego rozwijającego się bytu jest zdolność zaistnienia
      samodzielnego, odrębnego od matki.
      Ciekawe że właśnie dla Chińczyków, którzy liczą życie człowieka od momentu
      zapłodnienia, punktem wyjścia staje się nasze IC, czyli najważniejsze jest
      podpięcie do korzeni, człowiek jest przede wszystkim przedłużeniem rodu. A u nas
      liczy się przede wszystkim jego JA.


      --
      Wierzono, że artyści pochodzą spod znaku Saturna, tej samej ponurej gwiazdy, co
      złodzieje i mordercy.
      prof. Maria Poprzęcka
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka