Dodaj do ulubionych

Samotnosc w horoskopie

05.09.06, 16:22
Jak myslicie, co wskazuje na mozliwa samotnosc w horoskopie urodzeniowym? A
co w solariuszu lub tranzytach?
Obserwuj wątek
    • limetka77 Re: Samotnosc w horoskopie 05.09.06, 20:41
      W urodzeniowym stawiam na dom dwunasty i silne nieharmonijne aspekty Saturna.
      • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 06.09.06, 01:53
        Protestyję. Mam 4 planety w d. 12 i Saturn odbiera wyłącznie dynamiczne
        aspekty. Nie nazwałym się osobą samotną.
      • sarna34 Re: Samotnosc w horoskopie 06.09.06, 21:04
        Dom XII to często samotność z wyboru, która nie jest odbierana
        jako "samotność", a raczej jako czas dla siebie i możliwość realizacji w ciszy.
        Znam parę osób, które męczą się w dużym zgromadzeniu ludzi. Nie rozumieją idei
        tzw. "domu otwartego". Mają silnie obsadzony dom XII.
        • princesswhitewolf Re: Samotnosc w horoskopie 20.11.06, 10:49
          Mam przyjaciela ze sloncem Plutonem i Merkurym w 12 domu: Dusza towarzystwa!
          Drugi zas ma tam Ksiezyc i Saturn w 12 i jego dom jest wrecz oblegany przez
          ludzi..... wiec na pewno nie 12 dom...
          • pani.jazz Re: Samotnosc w horoskopie 20.11.06, 13:59
            Domem XII rzadzi Neptun, a to planeta empatii. Do ludzi z takimi ukladami w XII domu ludzie czesto lgna, bo czuja, ze zostana dobrze przyjeci, ze zawsze sie ich wyslucha i im pomoze. Sam wlasciciel XII domu moze jednak czuc sie samotny w tym tlumie cudzych problemow, a nie sadze, by rozglaszal swoje na forum publicznym. Ludzie empatyczni, wokol ktorych kreci sie ciagle jakas grupa czesto sami z siebie staja sie duszami towarzystwa, musza w koncu jakos przezyc ciagle oblezenie. Ale nie znaczy to, ze wewnetrznie nie sa samotni. Sami nie, ale samotni...?
    • lzygan Re: Samotnosc w horoskopie 06.09.06, 19:33
      ja akurat mogę tu coś powiedzieć...

      wiele nad tym myślałem i nie jest to takie proste, nie ma pewnie jak zwykle
      jakiś prostych rozwiązań, może bardzo silny i to tak dosłownie wszystko z planet
      osobistych - trygon wodny i wodne domy, ale też nie mogę być pewny, bo jeśli
      taka osoba zostanie wychowana w sprzyjających warunkach i spotka kogoś podobnego
      do siebie, tu jest jednak kwestia zniechęcenia się do związku poprzez zawody
      miłosne, człowiek potrzebuje drugiej osoby, ale boi się i woli pozostać sam,
      czegoś takiego jak dobrowolna samotność nie ma??

      u mnie też swoją rolę odgrywa numerologia, tu akurat jest pociąg do samotnoścismile

      P.S. Jeśli bardzo cię to interesuje, arossa, możemy porozmawiać o tym na priv,
      • vestalinka Re: Samotnosc w horoskopie 06.09.06, 20:08
        Mam wielki trygon w żywiole wody:Wenus,Uran,Mars i trzy planety w Rybach. To co
        napisał Izygan jest bliskie prawdy,przynajmniej w moim przypadku.Wiele razy się
        rozczarowałam i unikam przez to silnych więzi,zabrzmi to paradoksalnie ale
        bezpieczniej czuję się gdy jestem sama,mam pewność że nikt mnie nie zrani.
        Naprawde długo i ciężko przeżywam zawody miłosnesad
      • romy_sznajder cobain 06.09.06, 20:19
        > może bardzo silny i to tak dosłownie wszystko z planet
        > osobistych - trygon wodny

        mam przewrotna ilustracje na to, co piszesz - kurt cobain:
        www.astrotheme.fr/celebrites/cartes/uhvAv6pE68yN.png
        ale pewnie jest i wiele podobnych, które lepiej sie zamanifestowaly. nie
        zastanawialam sie nigdy nad statystyka, na pewno musi byc duza rola Saturna.
        podobno Kopernik, samotnik, mial to samo polozenie saturna, co cobain. ale i al
        pacino, krolowe, Potrek na tego forumsmile

        w tym horoskopie juz dwie cechy: trygon wodny, i to jaki! i saturn.
        niby obsadzony descendent, niby wielka popularnosc i tlumy fanow i pochlebcow, a
        jednak...
        • beatka38 Re: cobain 07.09.06, 09:06
          U mnie tak samo - trygon wodny:
          jowisz w raku / 10 d.
          saturn w rybie / 6 d.
          neptun w skorpionie / 2 d.
          W ogóle ten horoskop wydał mi się jakoś znajomy. Podobne położenie domów,
          planet jak wyżej, ascendent.......

          Czuję się bardzo samotna.(ponadto mam stellum w 12 d) A teraz tuż przed moimi
          40 urodzinami, jest to wyjątkowo silne uczucie. Smutno mi i samotnie. Zupełnie
          inaczej wyobrażałam sobie swoje życie.........
          B.
        • beatka38 Re: cobain 07.09.06, 09:06
          U mnie tak samo - trygon wodny:
          jowisz w raku / 10 d.
          saturn w rybie / 6 d.
          neptun w skorpionie / 2 d.
          W ogóle ten horoskop wydał mi się jakoś znajomy. Podobne położenie domów,
          planet jak wyżej, ascendent.......

          Czuję się bardzo samotna.(ponadto mam stellum w 12 d) A teraz tuż przed moimi
          40 urodzinami, jest to wyjątkowo silne uczucie. Smutno mi i samotnie. Zupełnie
          inaczej wyobrażałam sobie swoje życie.........
          B.
        • beatka38 Re: cobain 07.09.06, 09:06
          U mnie tak samo - trygon wodny:
          jowisz w raku / 10 d.
          saturn w rybie / 6 d.
          neptun w skorpionie / 2 d.
          W ogóle ten horoskop wydał mi się jakoś znajomy. Podobne położenie domów,
          planet jak wyżej, ascendent.......

          Czuję się bardzo samotna.(ponadto mam stellum w 12 d) A teraz tuż przed moimi
          40 urodzinami, jest to wyjątkowo silne uczucie. Smutno mi i samotnie. Zupełnie
          inaczej wyobrażałam sobie swoje życie.........
          B.
        • romy_sznajder Re: cobain 07.09.06, 10:44
          > pacino, krolowe, Potrek na tego forumsmile

          mialo byc "z tego forum".
      • hanka93 Re: Samotnosc w horoskopie 16.10.06, 07:27
        Chętnie porozmawiam, moje gg22311780.Pozdrawiam Hanka
    • am98 Re: Samotnosc w horoskopie 06.09.06, 23:40
      Podzieliłabym samotność:

      1. Odosobnienie, izolacja (to nie jest zawsze samotność)
      2. Samotność w tłumie
      3. Samotność we dwoje
      • mucha102 Re: Samotnosc w horoskopie 07.09.06, 09:34
        am98 napisała:

        > Podzieliłabym samotność:
        >
        > 1. Odosobnienie, izolacja (to nie jest zawsze samotność)
        > 2. Samotność w tłumie
        > 3. Samotność we dwoje

        Wydaje mi się, że silnie zaznaczony Saturn ie boi sie samotności, ergo: nigdy
        samotnym sie nie nazwie, bo niepotrzebuje ciąglej asysty.

        Znaki wodne lubia popłakać- pouzalć sie nad swą - rzekomą czy rzeczywistą -
        samotnością

        A dom dwunasty - złe samopoczucie gdy sam jestem, czuje sie opuszczony.

        Samotnośc niejedno ma imię. mój tato, silny Saturn, często cytował wierszyk:
        "żałowala mysz żółwia, że w skorupie siedział
        żółw jej na to odpowiedział:
        pocałuj mnie w d....
        i spowrotem wlazł w skorupę"
        pozdrawiamsmile
        • czupakabra27 Re: Samotnosc w horoskopie 07.09.06, 10:16
          smile))) doskonały wierszyk! coś dla mnie.
          mam Saturna w 12 domu w Lwie (więzienia szpitale, domy starcówsmilei nie mam
          problemu z przebywaniem bez towarzystwa. właśnie "bez towarzystwa" a nie
          samotnie, bo w tym słowie już zawiera się jakis smutek, żal. nigdy się z sobą
          nie nudzę,a zdarza mi sie obserwować, że moi znajomi potrzebujący asysty niemal
          w toalecie są nieszczęśliwi, kiedy dookoła trochę ciszy i słychać własne myśli.
          nie jestem klasycznym samotnikiem, bo lubię towarzyskie spotkania, rozmowy,
          ciepły kontakt - to jest potrzebne każdemu człowiekowi, ale mam mocno określone
          granice i nie mam o to żalu do Saturnasmile
          • beatka38 Re: Samotnosc w horoskopie 07.09.06, 10:44
            Tak sobie teraz myślę, że chyba przesadziłam z tym moim poczuciem samotności.
            Generalnie ja również nie mam problemu z przebywaniem bez towarzystwa. Nie
            nudzę się ze swoją osobą, lubię siebie i akceptuje.
            Mój problem tkwi gdzie indziej, to nie poczucie samotności, to poczucie biegu
            czasu, może trochę utraconego czasu. To świadomość, że prawdopodobnie nie bedę
            nigdy mamą....... to poprostu mały dołek przedurodzinowy.
            Pozdrawiam, B
        • vestalinka Re: Samotnosc w horoskopie 07.09.06, 12:12
          Czy Saturna można nazwać silnym w momencie gdy jest władcą horoskopu,znajduje
          się w Lwie w 7 domu i ma aspekty z Ksieżycem i Jowiszem?
      • gigi22 Re: Samotnosc w horoskopie 11.10.06, 13:38
        Saturn na IC.
        samotność w tłumie - Saturn w III domu
    • arossa Re: Samotnosc w horoskopie 07.09.06, 23:16
      Czyli, na podstawie powyzszych wypowiedzi, samotnosc "z wyboru", samotnosc
      symoblicznego medrca lub mnicha, to samotnosc z silnym Saturnem w tle i mocno
      silnie obsadzonym domem dwunastym.

      A co z osamotnieniem? Odczuwanym jako bolesne i smutne doswiadczenie?
      • am98 Re: Samotnosc w horoskopie 08.09.06, 00:12
        arossa napisała:

        A co z osamotnieniem? Odczuwanym jako bolesne i smutne doswiadczenie?

        Na przykład taki Neptun w VII domu (patrz pobliski wątek Wenus-Neptun) i wcale
        to nie musi być jakoś specjalnie podkreślony dom XII, co często się sugeruje.
        No nie wiem, ale ja spojrzałabym też na IC.
        • limetka77 Re: Samotnosc w horoskopie 08.09.06, 20:05
          am98 napisała:
          > No nie wiem, ale ja spojrzałabym też na IC.
          Na przykład gdy koło IC jest Saturn - czy w ogóle w domu IV.
          • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 09.09.06, 03:36
            Mam Saturna w 4 domu, w 12 domu wielkie zgromadzenie władców wszystkiego,
            Neptuna w 5 domu.
            Lubie własne towarzystwo i nawet potrzebuje sporo czasu wyłącznie dla siebie.
            Ale lubie też towarzystwo, nie narzekam na brak kolegow i przyjaciół. W
            więzieniu, jak dotąd, nie byłam. Nigdy nie chciałam wychodzic za mąż ani miec
            dzieci ale jakoś to nie wyszło, były i śluby, mam dziecko.
            12 dom, Ryby, silny Neptun to raczej potrzeba bywania sam na sam ze sobą,
            zagłębiania sie w swoje wnętrze niż samotność. Pewna izolacja - tak ale to nie
            samotność.
            Ryby czesto lgną do tłumu, sa bardzo towarzyskie. Znaki wodne potrzebują uczuć,
            partnerstwo im je zapewnia i wcale go nie unikają.
            Saturn w trudnych układach może powodowac samotność, blokując ekspresję uczuc i
            emocji albo ogólną komunikację, czy też przez pielęgnowanie lękow albo
            nadmierną selekcję.
            Neptun, 12 dom - mogą powodowac osamotnienie i izolację, kiedy brak rownowagi
            dla odlotów i mrzonek, kiedy człowiek staje sie niekomunikatywny, bo nie
            potrafi mówic zrozumiale, albo kiedy ma fałszywy wizerunek siebie.
            Może byc tez samotnośc plutoniczna, czy jak kto woli skorpioniczna.
            Nawet prorodzinny Rak moze ze strachu przed porażką nie wychylic sie spod
            swojego kamienia i zostac Rakiem-samotnikiem.
            Samotność zawsze wynika albo z lęków, albo z nieumiejętności porozumienia, albo
            jest wynikiem świadomego wyboru dla realizacji jakichś bardziej lub mniej
            szczytnych celów. W pewnych "miejscach", jak 12 dom, czy Skorpion łatwiej o
            samotnośc niz w innych ale nie jest to coś, co definitywnie przesądza sprawę.
            Samotność to brak partnerstwa, a nie cecha, która jest. To brak pewnej
            zdolności, a taki brak można znaleźć tylko po całościowej analizie wszystkich
            układów. 12-domowość, podobnie jak trudny układ Saturna sprzyjają samotności i
            pojawia sie ona w takich układach często ale nie zawsze.
            • limetka77 Re: Samotnosc w horoskopie 09.09.06, 11:07
              Może trochę się za bardzo zasugerowałam własnym horoskopem smile

              neptus napisała:

              > Lubie własne towarzystwo i nawet potrzebuje sporo czasu wyłącznie dla siebie.
              > Ale lubie też towarzystwo, nie narzekam na brak kolegow i przyjaciół. W
              > więzieniu, jak dotąd, nie byłam. Nigdy nie chciałam wychodzic za mąż ani miec
              > dzieci ale jakoś to nie wyszło, były i śluby, mam dziecko.
              > 12 dom, Ryby, silny Neptun to raczej potrzeba bywania sam na sam ze sobą,
              > zagłębiania sie w swoje wnętrze niż samotność. Pewna izolacja - tak ale to nie
              > samotność.
              > Ryby czesto lgną do tłumu, sa bardzo towarzyskie. Znaki wodne potrzebują uczuć,
              >
              > partnerstwo im je zapewnia i wcale go nie unikają.

              Mam Wenus i Marsa w Bliźniętach w 12. Mars jest w kwadracie z Saturnem w IV, a Wenus w luźnej opozycji z Neptunem w VI. Bliźniak chciałby towarzystwa i kontaktu, a dom 12 własnie skłania do zagłębiania się w siebie. Też lubię własne towarzystwo, ale chwilami mi ono doskwiera, gdy jest ono jedynym dostępnym...

              Do niedawna sądziłam, że partnerstwa sama nie unikam, tylko ono mnie unika. Dopiero jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że sama nieświadomie podejmuję kroki, które mi to partnerstwo uniemożliwiają - wybieram ciągle osoby niedostępne, tak jakbym miała jakiś wbudowany radar wykrywający w otoczeniu wyłącznie panów już zajętych :]

              Mam wrażenie, że moja samotność nie jest samotnością z wyboru, tylko z przymusu. Do pewnego czasu była ona spowodowana sytuacją rodzinną. Teraz, gdy się to wszystko rozwiązało i np. mogłabym kogoś zaprosić do domu, widzę, że po prostu nie umiem postępować z ludźmi i ciągle odkrywam u siebie brak podstawowych umiejętności społecznych, których nie wyniosłam z domu rodzinnego.

              > Może byc tez samotnośc plutoniczna, czy jak kto woli skorpioniczna.
              > Nawet prorodzinny Rak moze ze strachu przed porażką nie wychylic sie spod
              > swojego kamienia i zostac Rakiem-samotnikiem.

              Zgadza się. Koniunkcja Księzyc-Pluton w Wadze w kwadracie ze Słońcem w Raku. Lęk przed partnerstwem z obawy przed porażką i ciągłe pielęgnowanie wspomnień porażek już zaistniałych w połaczeniu z wyolbrzymianiem (jakie to bylo okropne i traumatyczne, więcej bym tego nie zniosła). Lęk ten, w połączeniu ze wspomnianą kwadraturą Saturn Mars przypadającą na domy 4 i 12, spowodował u mnie podejście wręcz antyrodzinne i nieprzyjmowanie do wiadomości nawet sugestii, że ja bym kiedyś mogła założyć własną rodzinę.
              • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 11.10.06, 22:12
                limetka77 napisała:
                > > Może byc tez samotnośc plutoniczna, czy jak kto woli skorpioniczna.
                > > Nawet prorodzinny Rak moze ze strachu przed porażką nie wychylic sie spod
                >
                > > swojego kamienia i zostac Rakiem-samotnikiem.
                >
                > Zgadza się. Koniunkcja Księzyc-Pluton w Wadze w kwadracie ze Słońcem w Raku.

                > k przed partnerstwem z obawy przed porażką i ciągłe pielęgnowanie wspomnień
                por
                > ażek już zaistniałych w połaczeniu z wyolbrzymianiem (jakie to bylo okropne i
                > traumatyczne, więcej bym tego nie zniosła). Lęk ten, w połączeniu ze
                wspomnianą
                > kwadraturą Saturn Mars przypadającą na domy 4 i 12, spowodował u mnie podejśc
                > ie wręcz antyrodzinne i nieprzyjmowanie do wiadomości nawet sugestii, że ja
                bym
                > kiedyś mogła założyć własną rodzinę.

                To wszystko nie jest takie proste. Ja np. za swoje niepowodzenia w związkach
                nie obwiniam 12 domu, gdzie mam Słońce, Wenus, Marsa i Merkurego ale czwarty,
                skwadraturzony z nim, i bardzo trudne połozenie Księzyca w nim. Trauma narodzin
                i początków życia powoduje podświadomy lęk przed zbyt ścisłymi związkami.
                Ale ascendent w Bliźniętach (jak wspomniał rigel z 1-domowym Uranem wink ) i inne
                układy robia swoje. Tak, czy siak, ciągle jestem w jakimś związku, a dzięki
                temu, że jednak wciąż nad swoimi smokami pracują, te związki są coraz lepsze,
                nawet jeśli do ideału czegoś im brakuje. Nauczyłam się, jaki związek mi jest
                potrzebny - na tyle bliski, by zaspokajał potrzeby uczuciowe, dawał poczucie
                bezpieczeństwa itp., ale i na tyle luźny, by nie dusił i pozwolił Neptunowi na
                chwile samotnej zadumy, a Uranowi na bycie sobą. I do takiego dążę. Nie muszę
                uciekać, bo nie pozwalam już na to, by związek mnie dusił. To już jest wielki
                postęp. A że jeszcze nie jest idealnie? Przecież idealnych związkow nie ma...
    • queenmaya Re: Samotnosc w horoskopie 09.09.06, 22:09
      Jestem samotnikiem dobrowolnym i z wyboru, a nie z przymusu i jest mi dobrze.
      Przeżyłam 20 lat w małżeństwie, z którego mam 3 synów, ale jak już "wywiązałam się z obowiązków wobec społeczeństwa" doszłam do wniosku, że teraz ja sama.
      Mam trygon Jowisza do Słońca i Wenus, co według klasycznej astrologii jest w horoskopie kobiety czynnikiem złoczynnym, bo taka kobieta nie poważa mężczyzn (sic!) i jest arogancka. Cała ja... (dokładnie chodzi o to, że takiej kobiecie mężczyzna jest potrzebny z powodów prestiżowych, bo dla niej facet to żaden prestiż).
      Poza tym mam wszystkie planety z wyjątkiem Marsa po wschodniej stronie, więc wszystko zawsze robię po swojemu.
      Oprócz tego mam Saturna na wierzchołku stałego półkrzyża i w koniunkcji z Wenus.
      Naprawdę, świetnie bawię się sama na swoim własnym podwórku.
      Rzecz jasna od czasu do czasu wystawiam nos z mojej samotni i wsiąkam w życie towarzyskie, ale zaraz potem wracam do mojej twierdzy i nie tęsknię za nikim.
      Acha, ten Mars, władający 4 panetami, jest w Wodniku, który też nie uchodzi za chętnego do bliskości.
      No i mam mocnego Urana.
    • pas8 Re: Samotnosc w horoskopie 11.09.06, 01:40
      Kiedyś czytałam ,ze samotność może dotyczyć osób których Saturn jest w
      kwadraturze do MC. Mam tak w swoim natalu i raczej należę do lubiących
      samotność. Mam co prawda rodzinę, dzieci, ale przychodzi taki moment, ze chce
      się od nich odizolować i pobyć tylko ze sobą. U innej znanej mi osoby taka
      kwadratura działa podobne. Jest bardzo lubiana w towarzystwie, ale nie założyła
      związku, mieszka sama i to z własnego wyboru.
      • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 13.09.06, 10:56
        12-domowość, powiązania Księzyca z Saturnem, dynamiczne aspekty Saturna z
        descendentem i MC itp. zwiększają potrzebę okresowego pobycia sam na sam ze
        sobą. To jest naturalna potrzeba człowieka i dopóki nie przekracza pewnych
        granic, jest w porządku. Nadmierne izolowanie się, podobnie jak stała potrzeba
        bycia z kimś, zagłuszania siebie non- stop muzyka, telewizorem itd. sa
        powodowane urazami i kompleksami, często nieuswiadamianymi. Wówczas samotność,
        czy to jest "z wyboru" czy z musu, wynika zwykle z niskiego poczucia własnej
        wartości, poczucia niezrozumienia, kompleksów niedoceniania, odrzucenia,
        nieprzystosowania, lęku. W takich przypadkach trudne aspekty Saturna,
        neptuniczność czy plutoniczność moga mieć wpływ i często go mają.
        Znam blisko osobe z kwadraturą 7-domowego Saturna do MC, w dodatku z 5
        planetami w Skorpionie, kwadraturą Saturna z Księzycem i trygonem Saturna z
        Wenus. Ale ta osoba ma Strzelca na asc i Słońce (juz w Koziorożcu) w bliskiej
        koniunkcji z ascendentem, oraz Jowisza w Baranie w 3 domu. Potrzeba izolacji
        przeplata sie z silną potrzebą bycia z ludźmi. Zawsze była rzadkim gosciem w
        domu, przebywając z przyjaciółkami, lubi kluby, koncerty, zycie towarzyskie.
        Owszem, dość długo trwało, zanim udało jej sie znaleźć swojego zyciowego
        partnera i załozyc rodzinę, ale to wcale nie znaczy, ze że była wiecznie
        samotna. Poczucie samotności to także jest sprawa indywidualna. Człowiek moze
        czuć sie samotny wśród rodziny i przyjaciół, a inny nie odczuwa samotności
        rzadko spotykając sie z ludźmi.
        • mrgodot Re: Samotnosc w horoskopie 11.10.06, 20:22
          Trochę tak, jakbym czytała o sobie. Wprawdzie mój Saturn jest w IX domu, w
          koniunkcji z MC, ale tranzytujący przechodzi mi teraz przez dom XII i jest
          coraz bliżej Asc. Muszę powiedzieć, że od dawna nie czułam się tak źle. Nawet
          kiedy po wejściu do Lwa robił mi opozycję do Słońca. Tak było jeszcze w lecie,
          a jesienia, kiedy opozycja już się rozeszła, wszystko się pogorszyło. Teraz mam
          poczucie totalnej izolacji i pustki. Też mam mocno obsadzonego Strzelca, zwykle
          bywałam w domu gościem, i nagle, niemal z dnia na dzień poczułam się straszenie
          odizolowana. Mam wkrótce wyjechać za granicę i czuję się tak, jakby w związku z
          tym wszyscy znajomi położyli juz na mnie "krechę" (nie jestem im już
          potrzebna), a jakiekolwiek bliższe związki rozpadają się zanim się naprawdę
          zaczną. Może to ta bliskość Saturna do Ascendentu, a może już zaczynam odczuwać
          jego opozycję do Księżyca w Rybach. Muszę przyznać, że dla osób ognistych (a
          ognia mam w radiksie najwięcej) jest to bardzo trudne do zniesienia i do
          zrozumienia. Tym bardziej, że dopiero teraz, w końcówce pobytu Saturna w XII
          domu zaczęło mi to tak mocno dokuczać.
          • sarna34 Re: Samotnosc w horoskopie 11.10.06, 20:47
            Saturn w XII nie jest tak "zły", prawdziwie odczujesz go w domu I. Właśnie to
            przerobiłam.
          • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 11.10.06, 22:23
            Otóż to. Kazdy może przejść przez okres osamotnienia w wyniku tranzytu, nawet
            jeśli jest wesolutkim strzelcowatym Lwem i jego horoskop urodzeniowy na nic
            takiego wyraźnie nie wskazuje, a urudzony samotnik może znaleźć przy
            odpowiednim tranzycie wspaniałego partnera. Wszystko zalezy od stopnia
            zrozumienia siebie, od sposobu pokierowania swoim zyciem, takiego, a nie innego
            wykorzystania układów natalnych i tranzytów. Dokładnie taki sam tranzyt Neptuna
            u jednej osoby o podobnym układzie spowoduje izolację, a u innej szaloną
            miłość. Ten sam tranzyt Saturna tą samą osobę w jednym cyklu wpędzi w depresję
            a w innym da odcinanie kuponów od tego, co w czasie cyklu się dokonało.
            • mrgodot Re: Samotnosc w horoskopie 12.10.06, 18:50
              W nawiązaniu do postu Sarny - nie chciałabym sie licytować, co lepsze, bo to
              bez sensu. Tranzyt przez Asc i I dom i tak mnie czeka (no chyba, że nie
              przeżyję obecnego tranzytu). Jednak sądzę, że w I domu wie się lepiej o co
              chodzi, można to jakoś do siebie dopasować, a w XII mam wrażenie jakby się
              wszystko rozgrywało poza mną. Człwoeik tak się przygląda, przymierza, a i tak
              rzeczy dzieją się jakoś tak same z siebie.
              A ta przy okazji postu Neptus: po co właściwie latami się męczymy przyswajając
              (lepiej lub gorzej) lekcje kolejnych cykli Saturna, Jowisza, Urana, itd.
              Stajemy się coraz starsi, coraz bardziej zniedołężniali i w końcu umieramy o tę
              wiedzę i doświadczenia bogatsi. Tylko po co?
              • pani.jazz Re: Samotnosc w horoskopie 12.10.06, 23:56
                Żeby ŻYĆ szczęśliwiej i pełniej. Żeby nie pozostawać na niskim szczeblu duchowej i mentalnej ewolucji. Zresztą wcale nie ma obowiazku rozwijania i przyswajania, mozna pozostać tam, gdzie się jest. Ale - skoro mamy tak nieograniczone możliwosci dążenia do lepszego - to po co poprzestawać na czyms gorszym?

                Saturn jakiś czas temu wszedł mi do XII domu i wcale się go nie boję - przyjmuję z godnością tę potrzebę samotności, którą mi daje. Ale jutro wyjeżdżam na obóz integracyjny z cudownymi nowopoznanymi ludźmi ze studiów. Na forum piszę mało, nie udaje mi się doprowadzić do skutku umawianych spotkań, z Rakiem ciągle się mijamy. Za to dłubię w drewnie z wielką rozkoszą, rozmyślam, czytam i ćwiczę oddychanie. Uśmiecham się w autobusach, kiedy widzę, że jako jedyna w porannym tłoku oglądam wschód słońca.

                Uszy do gory, keep smiling. Naprawdę, da się smile.

                Pozdrawiam,
                pani.jazz
                • dori7 Pani.Jazz :)) 13.10.06, 00:29
                  pani.jazz napisała:

                  > Saturn jakiś czas temu wszedł mi do XII domu i wcale się go nie boję -
                  > przyjmuję z godnością tę potrzebę samotności, którą mi daje. Ale jutro
                  > wyjeżdżam na obóz integracyjny z cudownymi nowopoznanymi ludźmi ze studiów.

                  Baw sie dobrze! :cmok: I koniecznie zrob mnostwo pieknych zdjec! smile)
                  • pani.jazz Re: Pani.Jazz :)) 13.10.06, 00:36
                    W dzicz jade, nie wiem czy aparat brac wink. Ale chyba wezme, co mi tam, moze nie zgubie.
                    Dziekidzieki, pani Dori smile. Milego lotu w piatek 13 wink.
                    • dori7 Re: Pani.Jazz :)) 13.10.06, 01:17
                      pani.jazz napisała:

                      > W dzicz jade, nie wiem czy aparat brac wink. Ale chyba wezme, co mi tam, moze
                      > nie zgubie.

                      Bierz, bierz, tylko dobrze pilnuj! Bedziemy podziwiac zdjecia po powrocie, nawet
                      dwunastodomowym Saturnem sie nie wymigasz od spotkania tongue_out

                      > Dziekidzieki, pani Dori smile. Milego lotu w piatek 13 wink.

                      Hyyy, nawzajem dzieki. Mam wielka nadzieje, ze jednak sie nie okaze, ze miewam
                      prorocze sny! :]
    • dori7 Re: Samotnosc w horoskopie 13.10.06, 01:02
      Przepraszam za autoreklame, ale popelnilam kilka dni temu wpasowujacy sie w
      tematyke tego watku tekst o Pustelniku - gdyby ktos mial ochote przeczytac, to
      link jest ponizej w sygnaturce.
    • iokepine Re: Samotnosc w horoskopie 13.10.06, 14:14
      Nie przepraszajtongue_out

      T warto wrzucić ten link na forum Tarotowe, tekst jest swietnysmile
    • hanka93 Re: Samotnosc w horoskopie 16.10.06, 07:24
      Samotność to sobie fundujemy,no moze jeszcze dzięki mamusi lękowej ją
      pielęgnujemy.
      • ascenth Re: Samotnosc to blogoslawienstwo:) 22.10.06, 15:16
        Jest jakis przesad w spoleczenstwie ze samotnosc to cos zlego. A szerokie
        kontakty towarzyskie daja radosc i satysfakcję. W ludzi "obrasta sie" tak samo
        jak w rzeczy, ktore z czasem przeszkadzaja , ale szkoda ich sie pozbyc.
        Irracjonalny strach przed samotnoscią każe utrzymywac na sile rozne relacje ,
        ktore sie skonczyly. Tak naprawde szczesliwy moze byc tylko ten, kto potrafi byc
        sam ze sobą. Teraz Saturn jest na moim DSC i mi robi trygon do Ksiezyca - to
        pewnie stad moje refleksjesmile))
        • vestalinka Re: Samotnosc to blogoslawienstwo:) 22.10.06, 15:31
          Saturn spaceruje po moim 7 domu już dwa lata i jeszcze w nim pobędzie(1 i 7 dom
          mam ogromny,załapują się trzy znaki)i nauczył mnie,wręcz zmusił do
          samotności,często bardzo bolesnej.Zmusił mnie do przetrawienia tego bólu i
          poradzenia sobie z nim sam na sam,to był dla mnie ciężki czas...Ascendent mam w
          Koziorożcu więc dobrze czuje Saturna,nie boję się samotności.Ale zauważyłam
          ostatnio że dzięki tym doświadczeniom trochę dziwnie odbieram ludzi,jakby przez
          szybę,z dystansem...mam dziwne przekonanie że jutro może już nie być tego
          człowieka przy mnie i coś wstrzymuje mnie przed emocjonalnym zaangazowaniem się
          w znajomość.Zupełnie jakbym obserwowała gromadkę kręcących się ludzi sama stojąc
          ukryta gdzieś na szczycie ośnieżonej góry
    • misss_w Re: Samotnosc w horoskopie 18.11.06, 12:26
      A czy saturn w 12 domu, w koziorożcu można nazwać silnym?
      • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 20.11.06, 17:31
        Potęzny, jak admirał na tratwie...
        • trigga74 Re: Samotnosc w horoskopie 27.11.06, 20:37
          samotnosci sa rozne. pamietacie PULP FICTION i rozmowe o gledzeniu o niczym jako
          wyrazie nieskrepowania? sa ludzie ktorym inne obiekty do ktorych moga gledzic
          zapewniaja ucieczke od tego uczucia. Sa ludzie na "samotnosc" przewrazliwieni -
          znalem kilka osob (kobiet) ktore z powodu niemoznosci wyplakania sie czy
          podzielenia uczuciami przez 1 czy 2 wieczory z rzedu prawie plakaly z
          "samotnosci". Zastanowmy sie co rozumiemy jako "samotnosc" - bo jesli wystarczy
          nam uczucie ze mamay do "kogo usta otworzyc" to moze jest to i wyjscie. Jesli
          wnikajac w to glebiej czlowiek ma wrazenie ze jego preferencje, ambicje,
          dazenia, oceny nie spotykaja sie i nie spotykaly z mozliwoscia podzielenia czy
          akceptacji jakiegokolwiek innego czlowieka - to dopiero jest samotnosc
          • arossa Re: Samotnosc w horoskopie 28.11.06, 19:16
            Gdy rozpoczynalam watek, zastanawialam sie nad samotnosci, ktora dotyka
            pojedynczych ludzi. Czesto na starosc. Przerazajaca rzeczywista samotnosc,
            kiedy bliscy juz odeszli, dzieci wyjechaly, a znajomych jest niewielu.

            Z drugiej strony coraz wiecej mlodziezy twierdzi, ze czuje sie wyobcowana, ze
            brakuje jej wiezi z grupa, ze wracaja do siebie po zajeciach i nie maja z kim
            wyjsc. Wynika z tego drugie oblicze samotnosci: samotnosc pokoleniowa. Wydaje
            mi sie ze Polska wlasnie wchodzi w krag zatmizowanego spoleczenstwa, w ktorym
            relacje miedzyludzkie sa znacznie oslabione, plytkie, powierzchowne.
            • trigga74 Re: Samotnosc w horoskopie 28.11.06, 21:12
              arossa napisała:

              > Gdy rozpoczynalam watek, zastanawialam sie nad samotnosci, ktora dotyka
              > pojedynczych ludzi. Czesto na starosc. Przerazajaca rzeczywista samotnosc,
              > kiedy bliscy juz odeszli, dzieci wyjechaly, a znajomych jest niewielu.
              >
              > Z drugiej strony coraz wiecej mlodziezy twierdzi, ze czuje sie wyobcowana, ze
              > brakuje jej wiezi z grupa, ze wracaja do siebie po zajeciach i nie maja z kim
              > wyjsc. Wynika z tego drugie oblicze samotnosci: samotnosc pokoleniowa. Wydaje
              > mi sie ze Polska wlasnie wchodzi w krag zatmizowanego spoleczenstwa, w ktorym
              > relacje miedzyludzkie sa znacznie oslabione, plytkie, powierzchowne.


              ooo jak to sie mowi - Australie odkopalas. samotnosc temat tabu: kazdy chce sie
              pokazywac jako zadowolony i zintegrewoany a tu prosze - bija cisza, gwalca
              cisza, w domu cisza, ktos sie objada (bulimia) ktos anorektykuje ale na
              zewnatrz: cacy. to postepuje, uczucia, ludzie, rozumy mechannizuja sie. Kiedys
              bylo..trzeba pojechac na drugi koniec miasta dac dokument. Teraz: switch, ciach,
              prach, internet, mms, mail z komorki, edytor, drukarka, karta sd
              • arossa Re: Samotnosc w horoskopie 29.11.06, 00:02
                Pieknie. Pytalas, wiec odpowiadam, o jakie oblicza samotnosci mi chodzilo.
                Oczywiscie, pod katem ich "obrazu" w horoskopie.
                • neptus Re: Samotnosc w horoskopie 29.11.06, 02:06
                  Ale też każda z nich ma inny obraz w horoskopie. Samotny może przecież się czuć
                  ktoś bardzo popularny i otoczony nadmiarem ludzi.
                  • trigga74 Re: Samotnosc w horoskopie 29.11.06, 12:23
                    wiecie co..mysle ze ten temat jest tak subtelny i osobliwy kazdemu czlowiekowi,
                    że absolutnie odpada tutaj dywagowanie o obadzonych domach, katach, aspektach
                    planet, ze ktos ma czy nie ma nadmiaru wody, ziemi itp... Mysle ze specyficznosc
                    tej materii jest tylko do wybadania wspolnie z zainteresowanym i to na poziomie
                    harmonicznych (ale ktorych?) lub dwad. No wlasnie neptus, zupelna racja - ilu
                    gwiazdorow otoczonych tlumem i w swietle - nomen omen - JUPITEROW - zmaga sie z
                    samotnoscia, alkoholem, niesmialoscia, rozbitym malzenstwem itd. Tutaj
                    stawialbym na przerost karmy i cech jowiszowych, plutonicznych, saturnicznych,
                    neptunicznych a uposledzenie ksiezyca, wenus. To oczywiscie banal ale mysle ze
                    ten kierunek do wybadania wlasnie na poziomie harmonicznych i dwad. Megalomanie
                    i pyche potrzebna na scenie ciezko jest pogodzic z normalnym pozyciem 1:1 czy
                    1:rodzina. Mam przed oczami obraz typowy: Janda i Olbrychski. Obydwoje w pewien
                    sposob genialni ekspresja, pompa i zamodowoleniem (scena). Z drugiej strony
                    obejrzenie najprostszego wywiadu jest nieznosne bo animusz wkladany w
                    opowiedzenie np. o gotowaniu makaronu jest patetyczny, groteskowy a przeciez
                    takie jest zycie i zapewne na poziomie domu ich bliscy moga tego doswiadczac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka