Witam po długim weekendzie

W tym wątku napiszę coś o tym do czego raczej wstyd mi jest się przyznać,no
bo jak można dopuścić do tego aby byle miłośnik astronomii w każdym momencie
konwersacji mógł mnie "zagiąć" w konfrontacji ASTROLOGIA - ASTRONOMIA, no
ale "raz kozie śmierć" więc się przyznam-otóż mimo iż bardzo intensywnie
interesuję się astrologią, to jednak z astronomii, a zwłaszcza z dziedziny
obserwacji nieba jestem kompletną "nogą", mianowicie nie potrafię gołym
okiem odróżnić na niebie Merkurego od Wenus, nie potrafię dostrzec Marsa, ba
nawet nie wiem gdzie go szukać, nie wspominając już o Jowiszu i Saturnie.
Mimo, iż do najbliższego Planetarium mam przysłowiowy "rzut beretem" (ok. 40
km) to jednak poza wycieczkami z czasów szkolnych nigdy nie odwiedzałam
później tego miejsca.
Obiecałam sobie kiedyś, że będę bardzo ambitnie nadrabiać zaległości, lecz
nie wiedziałam od czego by tu zacząć, gdzie szukać wskazówek, gdzie znaleźć
materialy edukacyjne w tym kierunku.
I oto trafia mi się niebywała okazja, mianowicie dowiedziałam się
przypadkowo, że w moim mieście istnieje Klub Miłośników Astronimii, który na
dodatek w dniu 7 maja w godzinach dopołudniowych zorganizować zamierza na
naszym rynku publiczny pokaz przejścia Merkurego (władcy mojego Słońca) na
tle tarczy słonecznej. W tym celu ma być wykorzystany duży 15- centymetrowy
teleskop, dzięki któremu dla bezpieczeństwa obraz Słońca będzie rzutpwany na
ekran. Przejście Merklurego na tle Słońca potrwa od 7.12 - 12.32. Merkury ma
być widoczny jako czarny , ostro zarysowany krąg.
Oby tylko pogoda dopisała, bowiem następne takie zjawisko, będzie można
zaobserwować dopiero w 2016 roku.
Ciekawi mnie czym takie zjawisko jest w astrologii i czy wogóle jest barne
pod uwagę pod względem interpretacyjnym, tak jak na przykład rozpatrywane
są eklipsy czy to solarne czy lunarne.
A jak u Was wygląda sprawa z umiejętnością trafnego uchwycenia tego co jest
na niebie...?
Pozdrawiam.