do ekspertów

11.06.03, 14:13
Z wielkim trudem , dokładnie wedle wskazówek zamieszczonych w różnych
źródłach, krok po kroku poczyniłam następujące obserwacje odnośnie mojego
horoskopu. Niestety nie umiem wyciągnąć z tego wniosków:


1) brak większych skupisk planet. W Koziorożcu są trzy (Słońce, Merkury,
Wenus) i to jest największe skupisko.

2) więcej planet jest poniżej osi poziomej = introwertyk

3) więcej planet jest po lewej stronie = samodzielność, niezależność

4) Ascedent – Waga(Wenus) = wygląd

5) Medium Coeli – Lew (Słońce) = życie zawodowe

6) Immum Coeli – Wodnik (Uran) = intymność

7) ilość planet w poszczególnych żywiołach

słabo osadzony jest żywioł wody: 1 planeta
mocno (?) obsadzony jest żywioł ognia: 5 planet

8) rozmieszczenie w jakościach:

kardynalna – mocno obsadzona (8 punktów)
zmienna – słabo osadzona (2 punkty)

9) rozmieszczenie w najważniejszych domach:

dom 1 – Uran (daleko od osi)
dom 4 – pusty
dom 7 – pusty
dom 10 – Saturn (daleko od osi)

blisko (tj. +/- 10stopni) osi są: Wenus i Słońce w III domu, Mars w IX domu

10) położenie władcy ascedentu:

Asc jest Waga. Władca Wagi: Wenus. Wenus jest w Koziorożcu w III domu

11) Planety w I domu = Uran
12) Położenie Słońca i Księżyca. Gdzie znajdują się ich władcy?
- Słońce jest w Koziorożcu. Władca Koziorożca (Saturn) jest w Lwie
- Księżyc jest w Baranie. Władca Barana (Mars) jest w Lwie

13) Planety w swoich żywiołach i swoich domach.
- 3 planety są w swoich żywiołach (Mars, Wenus i Merkury)
- 3 planety są w swoich domach (Merkury, Saturn i Jowisz)

14) Planety o największej i najmniejszej ilości aspektów

Aspektów zupełnie nie rozumiem sad(( nie wiem jak wyczytać ich ilość z kółka

15) Dominujące typy aspektu i które planety uczestniczą w tym układzie

równiez nie wiem jak zrobic te zadanie sad

16) Wzajemne recepcje(???) planet

a to co?
17) Jaka planeta jest władcą horoskopu ?

no właśnie??????

18) Węzły księzycowe
nawet nie próbuję tego się dowiedzieć.

czy ktoś znajdzie troche czasu, aby mnie oświecić?



    • anahella Re: do ekspertów 12.06.03, 00:34
      ashanti5 napisała:

      > Z wielkim trudem , dokładnie wedle wskazówek zamieszczonych w różnych
      > źródłach, krok po kroku poczyniłam następujące obserwacje odnośnie mojego
      > horoskopu. Niestety nie umiem wyciągnąć z tego wniosków:

      I tu sie zaczyna nauka astrologiismile Tak po prostu nie da sie powiedziec, bo
      trzeba zobaczyc caly horoskop.

      )
      >
      > 14) Planety o największej i najmniejszej ilości aspektów
      >
      > Aspektów zupełnie nie rozumiem sad(( nie wiem jak wyczytać ich ilość z kółka

      Najlepiej patrzec na ich wartosci w znaku. Jezeli masz jakies planety w
      podobnym stopniu w znaku to znaczy, ze miedzy nimi jest aspekt: np. ja mam
      Slonce 9o53 Raka a Ksiezyc 9o02 Byka. Odleglosc miedzy nimi jest niecale 61
      stopni. POniewaz 60 stopni to sekstyl, i miesci sie w orbie to jest tam aspekt.

      Na kolku masz kreski miedzy planetami - zobacz jakie planety lacza. To sa
      aspekty.


      >
      > 15) Dominujące typy aspektu i które planety uczestniczą w tym układzie
      >
      > równiez nie wiem jak zrobic te zadanie sad
      >
      > 16) Wzajemne recepcje(???) planet
      >
      > a to co?

      Teraz mamy na niebie wzajemna recepcje Urana i Neptuna. Uran jest w Rybach
      (ktorymi wlada Neptun) a Neptun jest w Wodniku (ktorym wlada Uran).
      Interpretuje sie to jak koniunkcja.



      > 17) Jaka planeta jest władcą horoskopu ?
      >
      > no właśnie??????

      Jezeli masz Ascendent w Wadze, to wladca horoskopu jest Wenus.

      >
      > czy ktoś znajdzie troche czasu, aby mnie oświecić?

      Ja probuje sie oswiecic od dwoch latsmile)))))
      • manole Re: do ekspertów 12.06.03, 11:42
        > > 16) Wzajemne recepcje(???) planet
        > >
        > > a to co?
        >
        > Teraz mamy na niebie wzajemna recepcje Urana i Neptuna. Uran jest w Rybach
        > (ktorymi wlada Neptun) a Neptun jest w Wodniku (ktorym wlada Uran).
        > Interpretuje sie to jak koniunkcja.
        >
        PP. Moim zdaniem, to za mocno powiedziane. Raczej sklanialbym sie do tezy, ze
        planety bedac we wzajemnej recepcji wzmacniaja sie, wspieraja, ich wplyw jest
        jakos szczegolnie podkreslony, ale nie porownywalbym tego do koniunkcji.

        Piotr Piotrowski
        • anahella Re: do ekspertów 12.06.03, 18:53
          manole napisał:

          > > Interpretuje sie to jak koniunkcja.
          > >
          > PP. Moim zdaniem, to za mocno powiedziane. Raczej sklanialbym sie do tezy, ze
          > planety bedac we wzajemnej recepcji wzmacniaja sie, wspieraja, ich wplyw jest
          > jakos szczegolnie podkreslony, ale nie porownywalbym tego do koniunkcji.

          No fakt - uzylam zbyt duzego uproszczenia. Wiadomo ze jezeli jest Wenus w
          Baranie a Mars w Wadze, to nie moze byc opozycja i koniunkcja jednoczesnie. O
          takiej Wenus z Marsem bym powiedziala ze to opozycja z sila koniunkcji. Popraw
          mnie, jesli sie myle, ale uwazam koniunkcje za najsilniejszy aspekt. Dziekuje
          za sprostowanie.
          • manole Re: do ekspertów 12.06.03, 23:52
            anahella napisała:

            >
            > No fakt - uzylam zbyt duzego uproszczenia. Wiadomo ze jezeli jest Wenus w
            > Baranie a Mars w Wadze, to nie moze byc opozycja i koniunkcja jednoczesnie. O
            > takiej Wenus z Marsem bym powiedziala ze to opozycja z sila koniunkcji.
            Popraw
            > mnie, jesli sie myle, ale uwazam koniunkcje za najsilniejszy aspekt. Dziekuje
            > za sprostowanie.

            PP. Tak. Mniej wiecej o to chodzi. Koniunkcja to najsilniejszy aspekt, pozniej
            ida opozycja, kwadratura, trygon, sektyl, kwinkunks i pozostale. Natomiast
            wzajemna recepcja jest jeszcze czyms innym. Ona moze miec nature koniunkcji,
            ale jest zdecydowanie slabsza. W kazdym razie interpretuje sie to pozytywnie, a
            koniunkcje nie zawsze takie sa, np. koniunkcje Saturna czy Neptuna.
            Przy recepcji planet chodzi po prostu o pewien szczegolny wzajemny wplyw, gdzie
            planety sie wzajemnie wzmacniaja.

            Na przyklad zmarly wczoraj Gregory Peck ma w swoim horoskopie wzajemna recepcje
            Slonca (w Baranie) i Marsa (w Lwie) - dodatkowo laczy je trygon.

            Piotr Piotrowski
            >
            • anahella Re: do ekspertów 13.06.03, 00:54
              manole napisał:


              > Na przyklad zmarly wczoraj Gregory Peck ma w swoim horoskopie wzajemna
              > recepcje
              > Slonca (w Baranie) i Marsa (w Lwie) - dodatkowo laczy je trygon.

              No to wiemy czemu kobiety mialy go za usosobienie meskoscismile
      • dm57 Re: do ekspertów 12.06.03, 21:39
        anahella napisała:

        17) Jaka planeta jest władcą horoskopu ?

        > Jezeli masz Ascendent w Wadze, to wladca horoskopu jest Wenus.
        >
        Myślę, że równie ważna, jak władca horoskopu jest dominanta horoskopu. Inna
        sprawa, że trudno o zgodę w kwestii jak ją wyznaczać
        Darek
        • anahella Re: do ekspertów 12.06.03, 22:01
          dm57 napisał:

          > anahella napisała:
          >
          > 17) Jaka planeta jest władcą horoskopu ?
          >
          > > Jezeli masz Ascendent w Wadze, to wladca horoskopu jest Wenus.
          > >
          > Myślę, że równie ważna, jak władca horoskopu jest dominanta horoskopu. Inna
          > sprawa, że trudno o zgodę w kwestii jak ją wyznaczać

          O! - ja nigdy nie dowiedzialam sie co to jest dominanta - powiesz cos na ten
          temat? Nawet jezeli przedstawisz jedna z ilus szkol bylabym wdzieczna.
          • ashanti5 Re: do ekspertów 13.06.03, 12:59
            teraz już zupełnie zamieszaliście mi w głowiesmile
            • anahella Re: do ekspertów 15.06.03, 13:29
              ashanti5 napisała:

              > teraz już zupełnie zamieszaliście mi w głowiesmile

              Bo astrologie nalezy polykac malymi kesami mimo, ze apetyk na poczatku jest
              wielkismile Ale i tak order dla Ciebie, bo po okresie zastoju rozruszalas forumsmile
          • dm57 Re: do ekspertów 14.06.03, 21:37
            anahella napisała:

            > O! - ja nigdy nie dowiedzialam sie co to jest dominanta - powiesz cos na ten
            > temat? Nawet jezeli przedstawisz jedna z ilus szkol bylabym wdzieczna.
            >

            Witam ponownie.

            "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dydało...", Zatem ad rem:

            Dominantą jest najsilniejsza pod wzgledem godności planeta w horoskopie, tyle,
            że siła planety może być rozumiana horoskopowo lub zodiakalnie.
            Ja jestem zwolennikiem szkoły Wesołowskiego i do wyznaczania dominanty
            przyjmuję położenie horoskopowe (w domach).
            Dominantą horoskopu na ogół jest planeta znajdująca się w domu kardynalnym. Po
            pierwsze w domu I (Asc), następnie X (MC) kolejno VII (Desc) i IV (IC).
            Najpierw patrzymy do domu 1 - co wschodzi. Pod określeniem wschodzi rozumiem
            planetę znajdującą się maksymalnie 25 stopni od progu (szczytu) tego domu -
            zresztą zasada odległości przenosi się na kolejne etapy. Dominantą będzie to,
            co wschodzi najpierw, czyli planeta położona najbliżej Ascensentu, ale co
            najwyżej dokładnie na Asc. Problem pojawia się, gdy wschodzą dwie planety. Tu
            są dwie szkoły: albo jako dominantę przyjmujemy tę, która jest choć troszkę (np
            1 minuta, lub jeszcze mniej) bliżej progu, albo przyjmujemy, że jeśli są w orb
            koniunkcji (exact) to wschodzą równocześnie i wówczas dominantą jest planeta
            bardziej zewnętrzna, np. jeśli są to Wenus i Saturn, to będzie dominantą Saturn
            jako planeta zewnętrzna. Podobnie postępujemy zresztą w przypadku pierwszym
            jeśli obie wschodzące planety są idealnie w tym samum miejscu (oczywiście w
            zakresie dokładności obliczeń). Jeżeli jest taka sytuacja, że nie ma nic w 1
            domu (do 25 stopni) to rozpatrujemy to samo dla 10 domu i MC. Jeśli i tam nic
            nie ma to kolejno to, co zachodzi (dom 7 i descendent). A jeżeli i tam nic nie
            ma, to trzeba zobaczyć, co jest w domu 4 (IC), czyli na północy horoskopu.
            Oczywiście może się zdarzyć, że we wszystkich tych domach nie ma żadnej
            planety. Wówczas dominantą jest planeta, która jest najwyżej nad horyzontem.
            Tak właśnie się szuka dominanty według A. Wesołowskiego (i dodam L.
            Zawadzkiego). Generalnie horoskopowa siła planety wzrasta w miarę zbliżania sie
            do szczytu (progu) domu, więc czasem bywa kwestią dyskusyjną czy silniejsza
            jest planeta położona w 10 domu, 2 stopnie od MC, czy w 1 domu 23 stopnie od
            Asc. Podchodząc do horoskopu kompleksowo można uwzględniać też na mniej więcej
            równych prawach obie.
            Oczywiście to nie wszystko, bo trzeba też uwzgledniać planetę wspomagającą
            dominantę (bo zawsze taka jest). Na szczęście tu jest sprawa prostsza, bo jest
            nią ta planeta, która ma najbliższy (kątowo), najsilniejszy aspekt.

            To była wersja siły horoskopowej. Część astrologów przychyla się jednak, by
            podstawowym czynnikiem była godność planety, czyli siła wynikająca z położenia
            zodiakalnego.
            Poczynając od wersji prostszych gdzie decydujące są zasadnicze (esencjalne)
            godności planety:
            1. planeta w znaku, w którym jest władcą (to jest w swojej domenie);
            2. planeta w znaku swojej egzaltacji;
            3. zdaniem części autorów - położenie w znaku tego samego żywiołu, co domena
            planety (czyli w swojej trzykrotności) także może być uważane za zasadniczą
            godność planety.

            aż po metody "Racjonalnej Astrologii", gdzie stosowane są tak zwane schematy
            Hofa (rozwinięcie zasady tabel afetycznych) przy pomocy których wylicza sie
            bardzo precyzyjnie siłę oddziaływania wszystkiego (nie tylko planet). Na
            przykład podstawowy Schemat Zodiakalny ma 18 kolumn i 12 wierszy.

            Mam nadzieję, że na początek wystarczy.
            Pozdrawiam, uśmiechając się złośliwie spod wąsa
            darek
            • anahella Re: do ekspertów 14.06.03, 22:21
              Ciesze sie Darku, ze wywolalam usmiech na twojej twarzy, chociaz czemu od razu
              zlosliwy? Przeciez im wiecej pytan sie zadaje tym wiecej otrzymuje sie
              odpowiedzi. Nie licz na to, ze z moim IX-domowym Sloncem na MC bede siedziec
              cicho jak mysz pod miotlawink

              Bardzo dziekuje za wyjasnienie.

              to co napisales jest bardzo proste w teorii, natomiast praktyka...

              moze podam przyklad (swoj oczywisciesmile)

              Asc - 11 Wagi
              MC - 15 Raka

              W domach katowych sa:
              I: Mars - 22 Wagi
              VII: Saturn - 12 Barana
              X: Merkury - 21 Raka i Jowisz - 7 Lwa.

              Stosujac metode: najwazniejszy I dom, potem X, potem VII i na koniec IV moja
              dominanta powinien byc Mars. Jednak wcale mi nie marsowo tylko saturnicznie.
              Zatem w moim przypadku odczuwanie tej dominanty dziala wedlug zasady - im
              blizej osi tym silniej.
              • dm57 Re: do ekspertów 14.06.03, 23:10
                anahella napisała:

                > Ciesze sie Darku, ze wywolalam usmiech na twojej twarzy, chociaz czemu od
                razu
                > zlosliwy?

                Mój złośliwy uśmieszek wynika z faktu, że im więcej człowiek czyta i dowiaduje
                się w każdej szczegółowej kwestii - tym mniej w sumie wie. Najszczęśliwsi są tu
                chyba Ci, którzy przeczytali jeden podręcznik i nie szukają więcej - oni WIEDZĄ.

                > Przeciez im wiecej pytan sie zadaje tym wiecej otrzymuje się odpowiedzi.

                Niestety zdarza się często sytuacja, ze dostaję sie w odpowiedzi więcej niz
                się chciało - tak mam na codzień, przy pracy nad encyklopedią


                Nie licz na to, ze z moim IX-domowym Sloncem na MC bede siedziec
                > cicho jak mysz pod miotlawink
                >
                > Bardzo dziekuje za wyjasnienie.
                >
                > to co napisales jest bardzo proste w teorii, natomiast praktyka...
                >
                > moze podam przyklad (swoj oczywisciesmile)
                >
                > Asc - 11 Wagi
                > MC - 15 Raka
                >
                > W domach katowych sa:
                > I: Mars - 22 Wagi
                > VII: Saturn - 12 Barana
                > X: Merkury - 21 Raka i Jowisz - 7 Lwa.
                >
                > Stosujac metode: najwazniejszy I dom, potem X, potem VII i na koniec IV moja
                > dominanta powinien byc Mars. Jednak wcale mi nie marsowo tylko saturnicznie.
                > Zatem w moim przypadku odczuwanie tej dominanty dziala wedlug zasady - im
                > blizej osi tym silniej.
                >
                Nie lubię liczyć na piechotę (wolę wklepać dane do programu i popatrzeć) ale
                zdaje się że faktycznie Mars
                Dominanta oczywiście nie zastępuje władcy horoskopu, ani współwładców, ani
                dyspozytora końcowego (o ile istnieje - L. Zawadzki wprowadza zamiast niego
                podobne pojęcie - adherentu horoskopu). Po prosty jescze jeden członek zarządu
                (rady nadzorczej) horoskopu
                darek
                • anahella Re: do ekspertów 15.06.03, 12:57
                  dm57 napisał:


                  > Mój złośliwy uśmieszek wynika z faktu, że im więcej człowiek czyta i
                  > dowiaduje
                  > się w każdej szczegółowej kwestii - tym mniej w sumie wie. Najszczęśliwsi są
                  > tu
                  > chyba Ci, którzy przeczytali jeden podręcznik i nie szukają więcej
                  > - oni WIEDZĄ

                  to wszystko zalezy od definicji szczesciasmile Czytales Muminki? Jeden z bohaterow
                  tej uroczej historii - Paszczak byl zapalonym filatelista. Pewnego dnia jego
                  zbior okazal sie kompletny. Mial wszystkie znaczki, jakie tylko byly do
                  zebrania. To byl najnieszczesliwszy dzien jego zycia. Chcial nawet wyrzucic
                  caly swoj zbior bo brak perspektyw jego rozszerzania spowodowal zanik jego
                  wartosci emocjonalnej.

                  Astrolodzy to wlasnie takie Paszczaki - im wiecej wiedzy do zdobycia przed nami
                  tym ostrzej rzucamy sie na te wiedze. Porownujemy, dyskutujemy i dzieki temu ta
                  wiedza idzie do przodu.

                  Ja tez kiedys wierzylam ze bedac Rakiem dobrze mi bedzie z kazdym Skorpionemsmile
                  Bylam wtedy w zwiazku z plutonicznym czlowiekiem (Slonce w Skorpionie,
                  koniuncja Uran/Pluton na Asc). Wiele lat pozniej przeczytalam moja pierwsza
                  ksiazke o astrologii i zrozumialam ze tylko wieczne poglebianie wiedzy ma sens.
                  Ale faktycznie - po tej jednej ksiazce (pierwsza Konaszewska) czulam sie
                  taaaaaakaaaaaa maaaadraaaaawink

                  > Niestety zdarza się często sytuacja, ze dostaję sie w odpowiedzi więcej niz
                  > się chciało - tak mam na codzień, przy pracy nad encyklopedią

                  pracujesz nad encyklopedia astrologiczna?

                  > Nie lubię liczyć na piechotę (wolę wklepać dane do programu i popatrzeć) ale
                  > zdaje się że faktycznie Mars

                  to czemu jestem takim saturnikiem?smile jezeli chcesz rzucic okiem to podam ci
                  dane na priv, choc nie chce sie narzucac - jezeli nie chcesz lub nie masz czasu
                  to oczywiscie nie ma sprawy.

                  > Dominanta oczywiście nie zastępuje władcy horoskopu, ani współwładców, ani
                  > dyspozytora końcowego

                  pojecie dyspozytora koncowego zostalo mi przedstawione przy rysowaniu drzewek
                  planetarnych. Nie kazdy jednak ma tego dyspozytora. Wiele osob ma kilka
                  niezaleznych od siebie drzewek. I co wtedy?
                  • all2 Re: do ekspertów 16.06.03, 11:25
                    anahella napisała:

                    > pojecie dyspozytora koncowego zostalo mi przedstawione przy rysowaniu drzewek
                    > planetarnych. Nie kazdy jednak ma tego dyspozytora. Wiele osob ma kilka
                    > niezaleznych od siebie drzewek. I co wtedy?

                    i nic. po prostu nie mają dyspozytora końcowego. to inny typ horoskopu. można
                    tu wyróżnić wiele podtypów - horoskopy z jednym dysp. końcowym, z dwoma, z
                    kilkoma, z pętelką na końcu, bez pętelki... różne układy, tak samo jak przy
                    rozmieszczeniu planet w horoskopie. nie każdy ma singletona.
                    ja mam na przykład na końcu drzewka pętelkę Jowisz-Wenus które są jednocześnie
                    w recepcji i w ścisłym kwinkunksie.

                    pytanie do Darka: w czym definicja adherenta Zawadzkiego różni się od definicji
                    dyspozytora? bo do tej pory nie udało mi się dojść.
                    • dm57 Re: do ekspertów 16.06.03, 21:54
                      > pytanie do Darka: w czym definicja adherenta Zawadzkiego różni się od
                      definicji
                      > dyspozytora? bo do tej pory nie udało mi się dojść.

                      Nie jestem do końca pewien (należałoby zapytać p. Zawadzkiego) ale tak jak ja
                      to rozumiem relacja jest jak między prostokątem a kwadratem.
                      Dyspozytor końcowy (o ile istnieje) zawsze musi być adherentem, natomiast
                      adherent niekoniecznie musi być dyspozytorem końcowym. Dyspozytor końcowy
                      istnieje, o ile dokładnie jedna planeta w horoskopie jest w swojej domenie. Z
                      tego co stwierdziłem jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający.
                      Natomiast adherentem horoskopu może być koniec łańcuszka dyspozytorów
                      rozpoczynającego się od władcy ascendentu (czyli planeta w swojej domenie),
                      albo bezpośredni dyspozytor władcy ascendentu jeśli łańcuszek dyspozytorów do
                      niego wraca. Tak to w każdym razie można wyinterpretować z Zawadzkiego.
                      A przy okazji, czy ktoś się spotkał z tym terminem jeszcze gdzieś, bo ja go
                      tylko u Zawadzkiego widziałem. Innymi słowy czy i na ile jest to jego twórczość
                      własna.
            • all2 dominanta - do Darka 16.06.03, 11:54
              Przyznam się że do tej pory traktowałam pojęcie dominanty bardzo autorsko,
              zdając sobie oczywiście sprawę z istnienia na ten temat w literaturze
              rozmaitych szczegółowych przepisów. Dla mnie dominantą był element nadający
              horoskopowi ton, pewien ogólny motyw który pojawia się, gdzie by nie stuknąć i
              za co by nie pociągnąć. Przy tym nie musiała być to planeta, mógł być żywioł
              czy jakość.
              Oczywiście wiem że to nieortodoksyjne, na swoją obronę mogę powiedzieć że
              używam tej "dominanty" dla siebie prywatnie. Nie w każdym horoskopie wychodzi
              to czysto i jednoznacznie, bywają dominanty mieszane. W każdym razie tak
              potraktowana dominanta była dla mnie bardzo użyteczna do zrozumienia dynamiki
              horoskopu.
              Nie mam natomiast pojęcia, do czego może służyć dominanta wyznaczana wg
              hierarchii domów kątowych. Ale myślę, że za każdą literą kryje się, lub
              pierwotnie przynajmniej krył, jakiś duch. Więc czy mógłbyś mnie oświecić, jakie
              jest jej praktyczne znaczenie? Pozycja w domu kątowym wzmacnia planetę, im
              bliżej osi tym bardziej - OK to i tak wiadomo. Co poza tym? Bo sama ta
              informacja jeszcze niczego nie rozstrzyga. Tak podkreślona planeta może nie
              mieć znaczących aspektów, a tymczasem gdzieś tam w upadającym domu będzie sobie
              siedziała jakaś planeta, która trzyma sznurki od większości ważnych elementów i
              nadaje ton całości. Albo tak jak u Anahelli - Marsa ma technicznie bliżej osi,
              ale podkreślenie w horoskopie Wagi i Byka sprawia, że bardziej odczuwa u siebie
              wpływ siódmodomowego Saturna. Cóż może Mars w Wadze, choćby i przy asc, skoro
              Saturn trzyma łapę na domu Wagi - a więc pośrednio i na Asc, domu Wenus - a
              więc na Księżycu, a przez Słońce w Raku przy Księżycu w Byku - również i na
              Słońcu?
              A może dominanta nie służy do określenia siły wpływu planety? Więc do czego?
              Będę dozgonnie wdzięczna jeśli mi to wyjaśnisz.

              Także tabele afetyczne. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam cierpliwości żeby się
              porządnie zająć tymi milionami rubryk. Czy sprawdziłeś ich praktyczną
              użyteczność i jak ją oceniasz?
              Moim zdaniem podstawowym słabym punktem takich systemów tabelkowych jest
              arbitralność punktacji.

              > aż po metody "Racjonalnej Astrologii", gdzie stosowane są tak zwane schematy
              > Hofa (rozwinięcie zasady tabel afetycznych) przy pomocy których wylicza sie
              > bardzo precyzyjnie siłę oddziaływania wszystkiego (nie tylko planet). Na
              > przykład podstawowy Schemat Zodiakalny ma 18 kolumn i 12 wierszy.
              >
              > Mam nadzieję, że na początek wystarczy.
              > Pozdrawiam, uśmiechając się złośliwie spod wąsa
              > darek

              Podkręć wąsa i daj syntezę smile
              pozdrowienia, a.
              • ashanti5 Re: dominanta - do Darka 16.06.03, 18:03
                Ja się wycofuję z tego wątku...
                zasapałam się próbując nadążyć za Waszymi spostrzeżeniami
                • dm57 Re: dominanta - do Darka 16.06.03, 21:56
                  No to żeby było śmieszniej zacznę nowy wątek - Dominanta, bo temat jest ciekawy
                  i mojemu sercu teoretyka miły
                • anahella Re: dominanta - do Darka 17.06.03, 00:36
                  ashanti5 napisała:

                  > Ja się wycofuję z tego wątku...
                  > zasapałam się próbując nadążyć za Waszymi spostrzeżeniami

                  Odwagi! smile
Pełna wersja