21.10.03, 15:12
Jeszcze o Saturnie.
Czytam sobie:
Saturn symbolizuje wszelkie ograniczenia, uświadamia, że każdy rozwój ma
swoje granice. Symbolizuje dążenie człowieka do samoograniczeń i silne
tendencje introwertyczne....
Ciężka praca i zdyscyplinowanie to wytyczne Saturna....
Działając korzystnie wzmacnia takie cechy jak stałość, przywią-
zanie,wytrwałość, cierpliwość, pracowitość....
Działając destruktywnie Saturn ujawnia pesymizm, zazdrość, podejrzliwość,
fatalizm, melancholię, depresję, upór, nieufność....

Czy poszczególne aspekty są harmonijne lub nie dla wszystkich planet?
Czy np. opozycja to zawsze "źle", a sekstyl "dobrze"?

I jeszcze:
Saturn dokonuje swego obiegu przez wszystkie znaki zodiaku raz
na 29 lat i 6 m-cy, a dobroczynny jego wpływ uwydatnia się tylko w Wodniku
i Wadze.
Jak to rozumieć?

Obserwuj wątek
    • anahella Re: Saturn. 21.10.03, 19:41
      psotusia napisała:

      > Czy poszczególne aspekty są harmonijne lub nie dla wszystkich planet?
      > Czy np. opozycja to zawsze "źle", a sekstyl "dobrze"?

      W astrologii trudno uzywac sformulowac "zle" lub "dobrze". Jezeli ktos np. bez
      opamietania wydaje pieniadze (takie cos moze dac trygon Jowisza w II domu do
      Wenus) to jak Saturn zrobi mu opozycje to czlowiek sie przystopuje. Wiec zle, czy
      dobrze? Jezeli sam z siebie nagle zacznie myslec o oszczedzaniu to dobrze, a jak
      nagle straci prace i nie bedzie zarabial to zle. Ale z drugiejs strony; za jakis
      czas znajduje prace i tym razem juz nie rozpuszcza kasy na prawo i lewo, czyli
      cos wyciagnal z tej nauki, wiec jednak dobrzesmile

      > I jeszcze:
      > Saturn dokonuje swego obiegu przez wszystkie znaki zodiaku raz
      > na 29 lat i 6 m-cy, a dobroczynny jego wpływ uwydatnia się tylko w Wodniku
      > i Wadze.

      W Wodniku Saturn jest wspolwladca a w Wadze wywyzszony. Z tym dobroczynnym
      dzialaniem to bym jednak uwazala. NIe przywiazujmy sie do slow: fakt ze jakas
      planeta gdzies jest wygnana albo w upadku nie znaczy ze dziala tam destruktywnie.

      Polecam super ksiazke na jego temat: Liz Green, "Saturn. Nowe spojrzenie na
      przekleta planete" wydana nakladem wydawnictwa Astropsychologii.

      Ja mysle ze ograniczajacy wplyw Saturna w jakis sposob zawsze kaleczy nature
      planety, ktos kiedys sie upieral, ze wszsytkie aspekty Saturna sa nieharmonijne.
      Cos w tym jest: z Saturnem lekko nie jest, ale dziekujmy Bogu za Saturna, bo on
      jednak wytycza nam jakies granice, ktorych przekrocznie daloby nam wiele
      nieszczesc.
      • all2 Re: Saturn. 21.10.03, 22:12
        anahella napisała:

        > Ja mysle ze ograniczajacy wplyw Saturna w jakis sposob zawsze kaleczy nature
        > planety, ktos kiedys sie upieral, ze wszsytkie aspekty Saturna sa
        nieharmonijne
        > .
        > Cos w tym jest: z Saturnem lekko nie jest, ale dziekujmy Bogu za Saturna, bo
        on
        >
        > jednak wytycza nam jakies granice, ktorych przekrocznie daloby nam wiele
        > nieszczesc.

        Bez Saturna nie byłoby NIC - nas by nie było - bo to planeta materii w sensie
        MATERIALIZACJI. Inne planety to idee a Saturn to taki punkt horoskopu gdzie
        idee stykają się z materią i przybierają konkretny kształt. Umaterialnienie
        zawsze jakoś kaleczy i ogranicza ideę - ale jest warunkiem jej zaistnienia na
        TEJ płaszczyźnie bytu. Czyli Wenus w konkretnym horoskopie to jest zawsze idea
        Wenus przepuszczona przez Saturna, ubrana w jakiś kształt - i tak z każdą
        planetą... Saturn to łącznik między światem idei a konkretu.
        Dlatego KAZDY horoskop można czytać przez Saturna.
        Dlatego przez pryzmat Saturna w horoskopie można - i trzeba - oglądać nawet, a
        szczególnie, te planety które nie mają z nim aspektu.
        To jednocześnie Strażnik Bramy i klucz do bramy.

        he, he wink

        Liz Greene obowiązkowa. CALA.
        • perse3 Re: Saturn. 21.10.03, 23:14
          Anahello i All, pieknei napisane! zaczynam się bawic w recenzenta )) na tym
          forum. Co do saturna bardzo mi sie podobalo cytowane juz. na tym forum
          stwierdzenei,z eSATURN POKORNEGO PROWADZI A OPORNEGO WLECZE!!!
        • anahella Re: Saturn. 22.10.03, 18:43
          all2 napisała:

          > Dlatego przez pryzmat Saturna w horoskopie można - i trzeba - oglądać nawet, a
          > szczególnie, te planety które nie mają z nim aspektu.

          zaraz zaraz, brzmi ladnie ale nie rozumiemsmile (zabraklo mi chwilowo Saturna?wink
          Mozesz to rozwinac?
          • all2 Re: Saturn. 22.10.03, 21:23
            Oj Anahello zdaje się myślenia ode mnie wymagasz smile - to co napisałam rozumiem
            intuicyjnie, ale tak od ręki nie wiem jak to jasno wyrazić.
            Pomyślę i spróbuję jakoś opisać, ok? smile
            • anahella Re: Saturn. 23.10.03, 02:57
              all2 napisała:

              > Pomyślę i spróbuję jakoś opisać, ok? smile

              Czekam wiec na opisanie jak na pierwsza randkewink
    • dori7 Re: Saturn. 26.10.03, 22:27
      Ooo wlasnie, Saturn. Czy widzicie np. Neptuna jako wyzsza oktawe Wenus, wg
      rozumowania:

      Merkury+Saturn=Uran
      Wenus+Saturn=Neptun
      Mars+Saturn=Pluton
      ?

      I co myslicie o Jowiszu, ktory zostal bez pary?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka