Dodaj do ulubionych

Astrologiczne metafory

18.01.09, 15:48
Czy znacie jakieś ciekawe porównania/metafory pozwalające w
obrazowy, bardziej "przyziemny" sposób przedstawić symbolikę
astrologiczną?

Do założenia tego wątku zainspirowało mnie bardzo przekonujące i
przemawiające do wyobraźni porównanie, które niedawno przeczytałam
na tym forum, mianowicie że słońce to silnik, a asc to karoseria.

Jeśli zatem symbolikę astrologiczną odnieść do samochodu, przyszło
mi do głowy, że w tym układzie Mars w horoskopie byłby kierowcą
tegoż samochodu (to kierowca decyduje o sposobie i dynamice jazdy
samochodem o określnym silniku i karoserii), zaś Merkury byłby
pilotem odczytującym mapę.
Tradycyjnie Saturn pełni rolę hamulaca, a co z pozostałymi
planetami? Jaką rolę w samochodzie pełni Księżyc (może GPS?), Jowisz
(pedał gazu?), Wenus i cała reszta?

A może znacie inne równie ciekawe astrologiczne metafory dotyczące
planet/domów/ aspektów? W książkach Tracy Marks, jak również w
innych podręcznikach amerykańskich astrologów podawane są całe listy
wizualizacji- określeń, ale po pierwsze dotyczą głownie znaków
zodiaku, po drugie są to dziesiątki słów, trudnych do zapamiętania i
użycia. Bardziej przekonujące sa chyba krótkie i zwięzłe słowa-
klucze, tak jak z tym samochodem i karoseriąwink.
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 17:19
      Jesli juz zostajemy przy nomenklaturze technicznej, wtedy Mars to
      gaz. Kierowcą jesteś zawsze Ty, w centrum układu horoskopu (środek
      koła). Księżyc to pasy bezpieczeństwa, podgłówki i poduszka
      powietrzna, Wenus to tapicerka, lakier i klimatyzacja, Merkury to
      różne przydatne gadżety i klakson, Jowisz to atlas samochodowy,
      Uran - komputer pokładowy i cała instalacja elektryczna, Neptun -
      radio, odtwarzacz, ale i paliwo w baku, Pluton to hydraulika, a w
      wydaniu specjalnym noktowizor. wink
      • anahella Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 00:37
        neptus napisała:

        > Jesli juz zostajemy przy nomenklaturze technicznej, wtedy Mars to
        > gaz. Kierowcą jesteś zawsze Ty, w centrum układu horoskopu (środek
        > koła). Księżyc to pasy bezpieczeństwa, podgłówki i poduszka
        > powietrzna, Wenus to tapicerka, lakier i klimatyzacja, Merkury to
        > różne przydatne gadżety i klakson, Jowisz to atlas samochodowy,
        > Uran - komputer pokładowy i cała instalacja elektryczna, Neptun -
        > radio, odtwarzacz, ale i paliwo w baku, Pluton to hydraulika, a w
        > wydaniu specjalnym noktowizor. wink

        No i oczywiscie Saturn, czyli hamulec.
    • bogdanka12 Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 18:34
      Wybacz Cytryno lecz to co proponujesz to raczej rodzaj
      astrologicznej mnemotechniki ,na pewno nei ilustruje,jak każde
      uproszczenei zreszta, głębi i róznorodności znaczeń,Tracy Mark ma tu
      rację ,tam wielość określeń jest całkiem zasadna.Cóż,mnie się
      sformułowania takie jak np. Księzyc w Kozie czy Słońce jako silnik
      nie podobają.Miejmy klasę!!
      • neptus Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 20:04
        Bez przesady, Bogdanko, z tym Saturnem. wink Nikt przecież nie będzie
        tego traktował dosłownie, a zabawne porównania pomagają zrozumieć i
        zapamiętać. Oczywiście, że to jest maksymalne uproszczenie ale można
        sobie zrobić taką mandalę samochodu, pralki automatycznej, a nawet
        magla i szafy. To rodzaj pożytecznej zabawy w analogie. Astrologia
        jest we wszystkim.
      • cytryna76 Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 21:23
        > Wybacz Cytryno lecz to co proponujesz to raczej rodzaj
        > astrologicznej mnemotechniki ,na pewno nie ilustruje,jak każde
        > uproszczenei zreszta, głębi i róznorodności znaczeń

        Ależ mnie własnie chodzi o takie konkretne, obrazowe i w miarę
        uniwersalne "uproszczenia", a nie o setki skojarzeń, które może
        rozwijają wyobraźnię i pozwalają zrozumieć bogactwo astrologii, ale
        są nie do zapamiętania i dlatego właściwie nie do użycia w praktyce.
        Na takim konkretnym "szkielecie" można przecież oprzeć interpretecję
        horoskopu, by dotrzeć do jego bogactwa i niepowtarzalności.

        Nie szukam sztywnych regułek,ale pewnych wskazówek.Nie sądzę, by
        porównywanie horoskopowego słońca do silnika samochodu świadczyło o
        braku klasy. Jeśli nie zakorzenimy symbolicznego przeciez ze swej
        istoty systemu astrologicznego w świecie empirycznym, pozostaniemy w
        świecie abstrakcyjnych gdybań, a już na pewno nie nawiązemy kontaktu
        z osobą, która prosi nas o horoskop, a nie ma zielonego pojęcia o
        astrologii (bo mieć nie musi).
        • anahella Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 00:42
          cytryna76 napisała:

          >
          > Jeśli nie zakorzenimy symbolicznego przeciez ze swej
          > istoty systemu astrologicznego w świecie empirycznym,
          > pozostaniemy w
          > świecie abstrakcyjnych gdybań, a już na pewno nie
          > nawiązemy kontaktu
          > z osobą, która prosi nas o horoskop, a nie ma zielonego pojęcia o
          > astrologii (bo mieć nie musi).

          Poruszylas dobry temat: umiejetnosc zrozumienia horoskopu to jedno, a ubranie
          tego w odpowiednie slowa, to drugie. Warto pozonglowac slowami chociazby dla
          samego siebie.
      • nuvvo Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 23:26
        a ja bede bronic cytrynki,
        jesli mozna planety porownac do narzadów wew. i zew. człowieka to
        mozna znalezc tez ine metafory.
        dzieki temu cwiczymy nasza wyobraznie

        jowisz to wedlug mnie oswietlenie, szczegolnie tzw. "długie światła"
        w koncu na jowisz mowimy tez JUPITER prawda?
        • nuvvo Re: Astrologiczne metafory 18.01.09, 23:43
          - księżyc to pasy bezpieczeństwa poduszki i zamek
          - merkury to skrzynia biegów i sprzęgło, kierownica i klakson, ale
          takze dodateczki, wycieraczki, GPS, światła kierunkowe, światła
          hamowania i cofania (merkury ma 2 oblicza: szczególiki ale tez
          komunikacja, wskazanie kierunków)
          - wenus to model samochodu, kolor, lakier, amortyzacja, komfort
          jazdy
          - mars to pedał gazu
          - jowisz to jupiter pisalam światła drogowe i mijania
          - saturn to struktura silnika i hamulec
          - uran to elektryka i elektroniczne systemy w aucie
          - neptun, to powtórze, paliwo w baku
          - pluton to chyba zapłon, albo pasażerowie i konsumenci, albo
          kluczyki i "rozrusznik",

          - ascendent to karoseria
          - słońce to silnik
          - MC to droga, ew. koła
          - DC to bagażnik, albo kabina pasażerow
          - Descendent to wpółpażerowie
          • neptus Re: Astrologiczne metafory 19.01.09, 14:20
            Rozrusznik, zapłon - to raczej Uran.
            Powtórzę - Pluton to układ hydrauliczny i rura wydechowa. W pewnym
            sensie także bak z paliwem.

            Zderzaki to krzyżówka Marsa z Saturnem (broń i zbroja).

            Pasażerów nie należy mieszać z konstrukcją samochodu.

            Ascendent to maska, logo i nr rejestracyjny. Kabina (kokpit) to IC.
            MC to dach, descendent to "kufer".
            • cytryna76 Re: Astrologiczne metafory 20.01.09, 09:30
              Dzięki za odpowiedzi, sa super.Jednak nie wszystkie "samochodowe"
              propozycje przemawiają do mojej wyobraźni. Pozwólcie, że pdosumuję i
              skomentuję nasze dotychczasowe rozważania:

              - Słońce to silnik samochodu
              - Księżyc to pasy bezpieczeństwa, podgłówki, poduszka powietrzna
              oraz zamki (świetne porownanie!). Jednak w ten sposób nie
              wydobywamy "radarowej" funkcji księżyca, o której pisze m.in.
              Arroyo - "to radar, przy pomocy ktorego wykrywamy bodźce ze
              środowiska i na nie odpowiadamy". Stąd moje skojarzenie z GPS.

              - Merkury - wszystkie techniczne elementy samochodu w wersji
              podstawowej, niezbędne do jazdy - kierownica,klakson, sprzęgło,
              skrzynia biegówi, no i chyba zaproponowany przeze mnie pilot
              odczytujący mapy. Jeśli zaś chodzi o światła w pojeździe, ja
              przynajmniej niektóre z nich zostawiłabym dla księżyca, ze względu
              na jego "radarową funkcję" oraz kwestie bezpieczeństwa.

              - Wenus - lakier, tapicerka, klima, amortyzacja i inne piękne,
              luksusowe bajery wpływające na konfort jazdy
              - Mars - pedał gazu
              - Jowisz - atlas samochodowy, światła drogowe, a ja dodałabym
              jeszcze koło zapasowe. Przyznam jednak, że tak pojęta funkcja
              Jowisza wydaje mi się nieco za skromna i w zbyt małym stopniu
              powiązana z rzeczami istotnymi dladobrego funkcjonowania samochodu.

              - Saturn- hamulec, ale i cała konstrukcja - szkielet samochodu
              - Uran - elektryka, zapłon, komputer pokładowy i wersja
              futurystyczna autka
              - Neptun - no właśnie, nie bardzo rozumiem związek Neptuna z
              paliwem. czyżby ze względu na powiazania tej planety z chemikaliami?
              Przecież bez paliwa żaden samochód nie ruszy, a tymczasem sporo osób
              ma słabego Neptuna w horoskopie i potrawią sprawnie funkcjonować -
              czyli wprawiać swój "samochód" w ruch.
              Neptun bardziej kojarzy mi się z anteną samochodową, dostrojoną do
              wyższego wymiaru-jedni słyszą odbiór, inni nie.
              - Pluton - noktowizjer ( ponownie świetne porównanie!), ale dlaczego
              też układ hydrauliczny i rura wydechowa? Przyznam, że znów nie
              rozumiem. Ze swej strony do Plutona dodałabym turbodoładowanie,
              akumlator oraz inne, ukryte źródła wprawiające pojazd w ruch

              Asc - logo, model autka, karoseria
              MC -dach
              Ic - moim zdaniem raczej podwozie niż kokpit,
              Des - raczej tylne siedzenie dla pasażerów
              • neptus Re: Astrologiczne metafory 20.01.09, 11:42
                Jowisz i koło zapasowe? Eeee... Jowisz się nie zabezpiecza. To
                raczej funkcja Ksiżyca, Saturna lub panniastego Merkurego (może być
                Ceres).

                Światła też są w jakiejś części neptuniczne. Dzięki nim widzisz w
                mroku.

                Pluton to naczelny hydraulik olimpijskiego areopagu. Jemu to
                przydzielono funkcje oczyszczania. A więc hydraulika i wydech.

                > Ic - moim zdaniem raczej podwozie niż kokpit,

                Podwozie może być. Ale kokpit też, to przecież "mieszkanie", 4. dom.
                Podwozie to też Saturn - ruchomy ale jednak fundament.

                > Des - raczej tylne siedzenie dla pasażerów

                A gdzie umieścisz np. swiatło "stop" i tylne migacze, jeśli nie na
                descendencie? Pasażerowie siedzą w środku, w kokpicie. To
                swoi, "rodzina" czyli 4 dom. Kontakt zewnętrzny, descendentowy masz
                z innymi samochodami, które podążają za Tobą. Tu ustalasz reguły i
                nawiązujesz kontakty. Linia asc/desc to kontakt zewnętrzny, widzą
                Cię, Ty widzisz i kontaktujesz się z innymi - ktoś Cię stuknie, ktoś
                podholuje, ktoś pomoże usunąć awarię albo Ty komuś, ktoś inny chce
                się ścigać.

                Można by jeszcze przeprowadzić całą analizę rozkładu domów. smile
                • cytryna76 Re: Astrologiczne metafory 20.01.09, 18:28
                  Z tym Jowiszem w roli koła zapasowego miałam na myśli fakt, że
                  według tradycji dzięki Jowiszowi zawsze spadamy na cztery łapy i
                  wychodzimy cało z każdej opresji. Tak więc jeśli ma się takie "koło
                  zapasowe" można rozgrzać silnik i docisnąć gazu, (czyli wykazać
                  ekspansję jowiszową),bo w razie draki jest ratuneksmile

                  Nie zgadzam się, że światło "stop" jest na descendencie. Oznaczałoby
                  to zawsze "stop" dla otoczenia, a wiemy przecież, że obsadzony
                  descendent to na ogół nieumiejetność życia w samotności.

                  Zauwazyłam, że przyjęłaś koncepcję,że w horoskopie nie ma w ogóle
                  innych ludzi. Owszem drugi człowiek to już inny horoskop, ale nasze
                  własne kółko sporo mówi przecież o stosunku do otoczenia, choćby
                  właśnie des, 7 dom i Wenus. Stąd mój pomysł - descendent to tylne
                  siedzenie, na kóre zaprasza się (lub nie)określony typ pasażerów.
                  Panuje tu określony klimat, dlatego niektórzy czuć się będą tam
                  komfortowo, a inni zaś już niekoniecznie. Nie oznacza to jednak, że
                  jacyś ludzie siedzą w naszym samochodzie.
                  Podobnie Wenus - to stosunek do potencjalnych tylko współpasażerów


                  > Można by jeszcze przeprowadzić całą analizę rozkładu domów. smile
                  Czekam na nią z niecierpliwościąwink Ciekawe, czy pokryje się z moim
                  wyobrażeniem.
                  • anahella Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 00:54
                    cytryna76 napisała:

                    > Z tym Jowiszem w roli koła zapasowego miałam na myśli fakt, że
                    > według tradycji dzięki Jowiszowi zawsze spadamy na cztery łapy i
                    > wychodzimy cało z każdej opresji.

                    Czekaj to nie tak. Zeby miec kolo zapasowe (gotowe do wymiany, a nie kapec po
                    poprzednej awarii) trzeba tu Merkurego - wladce Panny, bo to panniasty Merkury
                    jest analityczny, czyli przed wyjazdrm analizuje czy ma wszytko czego mu potrzeba.

                    Tak samo nie wiem czy oswietlenie i Jowisz to dobra para. Niby wielkie
                    reflektory nazywamy Jupiterami, ale nie dlatego ze swieca (w koncu jak otwieram
                    klapke w komorce, to wyswietlacz tez swieci), tylko dlatego ze tego typu lampy
                    swieca bardzo mocno. W Jupiterach jowiszowy jest nie sam fakt swiecenia, tylko
                    rozmiar tych lamp i ilosc swiatla, ktore Jupitery daja.
                    • cytryna76 Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 12:52
                      Ale Jowisz wcale nie sprawdza, czy ma w bagażniku koło zapasowe, tak
                      jak Merkury - on po prostu zakłada, że tam jest! A nawet jeśli nie
                      ma, to i tak "jakoś to będzie", a więc do przodu. Skądinąd wpływ
                      Jowisza dość często powoduje, że to "koło zapasowe" jednak skąś się
                      znajduje, nawet jeśli Merkury nie do końca skontrolował stan
                      bagażnika przed startemwink

                      Koło zapasowe kojarzy się z bezpieczeństwem i w takim ujęciu
                      rzeczywiście nie ma wiele wspólnego z ryzykanctwem i rozmachem
                      Jowisza. Ja jednak miałam na myśli skuteczną pomoc w razie
                      jakiejkolwiek wpadki i możliwość rozwinięcia skrzydeł, bez
                      zastanawiania się, czy mogę sobie na to pozwolić i co będzie, gdy
                      jadąc setką złapę gumę.
                      • neptus Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 14:01
                        Naciągana ta teza. Jowisz ma przed sobą wielką szybę na świat i
                        nawet bagażnik go nie interesuje. Jak się trafi awaria, jakoś tam
                        będzie. Koło zapasowe to zabezpieczenie, jak apteczka. Jowisz się
                        nie zabezpiecza ani nikogo nie zabezpiecza. Ma to gdzieś. jego
                        interesuje tylko dużo i daleko. Stąd reflektory mogą być,
                        bo "powiększają" drogę, którą widać. Prędzej można mu przypisać
                        bagażnik na dachu, bo to "więcej", to nadmiar, który nie mieści się
                        w samochodzie, choć ogólnie bagażniki, to raczej Księżyc, który
                        dźwiga swój domek na plecach. Jowiszowi możesz przypisać otwieranie
                        okien, otwierany dach, wygodną kanapę i nawiew powietrza. Cechy
                        jowiszowe ma nawet poduszka powietrzna, bo rośnie. Jowiszowe sa
                        znaki na drodze, bo to symbole. W samochodzie jowiszowym symbolem
                        jest logo i reklamy na zewnątrz. Możesz mu ew. przypisać cały układ
                        zmiany biegów.
    • lezbobimbo Re: Astrologiczne metafory 21.01.09, 13:58
      Co do metafor i mnemotechnik, to ja nazywam horoskop psychika, a
      poszczególne planety i swiatla czesciami psychiki/osobowosci -
      zreszta chyba tak robi wiele astrologów (przynajmniej ci, których
      czytalam lub z którymi sie spotykalam).
      N.p. Slonce to wewn. ego, Ascendant to zewnetrzne ja czyli tez styl
      bycia, Mars temperament albo gniew, Jowisz entuzjazm lub
      wyolbrzymianie, Saturn odpowiedzialnosc lub zahamowania itd. Jak
      widac kazda planeta ma wiele podleglych sobie funkcji psychiki..

      To z samochodem ciekawe, chociaz az tak sie na autach nie znam.
      Czy Ksiezyc oprócz bezpieczenstwa to bylby tez bak samochodu? (który
      trzeba karmic, bo caly samochód zwiednie).
      Znowuz czym jest rura wydechowa? Karmicznym Plutonem?
      • anahella Re: Astrologiczne metafory 22.01.09, 00:56
        lezbobimbo napisała:

        > To z samochodem ciekawe, chociaz az tak sie na autach nie znam.
        > Czy Ksiezyc oprócz bezpieczenstwa to bylby tez bak samochodu? (który
        > trzeba karmic, bo caly samochód zwiednie).


        Jak sama napisalas - bak trzeba karmic, a Ksiezyc nie jest do karmienia, tylko
        jest karmicielem. Bak to Pluton, czyli podziemie, ukryte bogactwo.

        > Znowuz czym jest rura wydechowa? Karmicznym Plutonem?

        Nie wiem czy karmicznym, ale Plutonem na pewno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka