foudre
10.04.09, 12:23
W horoskopie porównawczym Księżyc kobiety jest w koniunkcji z
Księżycem mężczyzny (5 st.), a także Wenus K w koniunkcji z Wenus M
(2 st). Synastria jest ogólnie fajna - Jowisz M w koniunkcji ze
Słońcem K, Jowisz K w koniunkcji z Księżycem M, stabilizująca
koniunkcja Słońca M i Saturna K. Właściwie każda planeta lub ważny
punkt z jednego horoskopu jest w koniunkcji z inną planetą/punktem
drugiego (oprócz Marsa). Koniunkcje Księżyc/Księżyc i Wenus/Wenus są
opisywane jako pozytywne. I ja też bym tak na to patrzyła, gdyby to
była 1 koniunkcja jednej żeńskiej planety (np. tylko 2 Księżyców).
Czytałam, że dużo lepsze w związkach są jednak koniunkcje
spolaryzowanych planet np. Wenus/Mars, Słońce/Księżyc. Co w takim
przypadku jw., gdy planety nie są spolaryzowane? Jak myślicie? Czy
nie za dużo tych podobieństw spowodowanych koniunkcjami Księżyców i
Wenus? Zastanawiałam się, czy to nie podkreśla żeńskiego elementu w
relacji, ale chyba jednak nie - Księżyce są w Baranie w trygonie do
Wenus w Lwie.