26.04.09, 11:09
W necie znalazłem kilka dat, które miałyby ukazywać radiks Meksyku.
Niestety, jak zwykle nie jest pewne, która pracuje.
Mamy więc : 31 stycznia 1917, 25 lipca 1531, 24 sierpnia 1821. Najciekawszą astrologicznie jest ta ostatnia data.
Rok 1821 był w ogóle ciekawy, a urodzili się wówczas tacy wymiatacze jak Dostojewski, Norwid, Baudelaire czy Flaubert...

Co z tym Meksykiem? Macie jakieś pewne informacje?

Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: Meksyk 26.04.09, 12:43
      Pewny to jest Wielki Trygon ziemski, z Ceres, Plutonem i Słońcem,
      czyli nasza miła Ceres. A w ten horoskop ostatni Meksyku ten Wielki
      Trygon wchodzi ładnie. Piotr Piotrowski pisał kiedyś o Ceres w
      kontekście choroby szalonych krów, jak pamiętam (czy jakaś inna
      epidemia).
      Cieszę się z pięknej pogody ale wirus też się cieszy zapewne i
      bardzo "harmonijnie" się rozwija.
      Miałam w planie w tym roku ewentualne jazdy na tamtą półkulę i nici,
      nie wiadomo co to dalej gdzie ona zawędruje ta grypa.
      Lwi
    • neptus Re: Meksyk 26.04.09, 15:28
      Mamy od pewnego czasu koniunkcję w Wodniku "dobroczynnego" Jowisza z
      Neptunem i Chironem. Nowy wirus chorobotwórczy, bardzo zaraźliwy i
      niebezpieczeństwo pandemii... Pasuje jak ulał. To nie jest tylko
      sprawa Meksyku. Już epidemia pojawiła sie w USA, pierwszy przypadek
      zawleczony na Nową Zelandię odizolowano... czy tylko uczniowie byli
      zarażeni? Ilu turystów jest w Meksyku? A załogi samolotów?
      Wystarczy, że jedna zakazona osoba nie zgłosi się w porę do lekarza
      i zamiast tego pójdzie na mecz, na koncert, do metra... Ba, u nas
      wystarczy, że posiedzi parę godzin w tłumie pacjentów oczekujących
      na wizytę u lekarza, smarcząc i kaszląc. Mozna natychmiast posłac na
      kwarantannę pacjentów zarejestrowanych tego dnia ale nikt nie
      wyłapie wszystkich osób towarzyszacych. A ci wszyscy ludzie zdążą
      już pojeździc tramwajami, zarazić rodziny, itd.
      Należałoby rozpatrzyć, w jakich regionach na całym świecie ta
      koniunkcja jest znacząca, jak kolejne fazy aspektu lokują się na
      astrokartograficznych osiach.
    • princesswhitewolf Re: Meksyk 27.04.09, 12:47
      https://mountainastrologer.com/tma/swine-flu-outbreak-in-mexico
      takowy horoskop pokazuje The Mountain Astrologer

      Sugeruja tamze, ze wirusami wlada Pluton. W horoskopie Konstytucji Meksyku tranzytujacy Pluton jest aktualnie w opozycji do znajdujacego sie tamze natalnie Plutona w Raku. Jowisz tranzytuje progresywny Uran w horoskopie Meksyku ( symbol miedzynarodowych podrozy lotniczych- zagrozenie)
      Mars- Pluton kwadrat zaciesnil sie w niedziele rano o 9:08. To stworzylo tranzytujacy polkrzyz w meksykanskim horoskopie. Autor sugeruje tez ze rowniez moze byc kolejne nasilenie miedzy 1 a 4 Maja, a to ze wzgl na aktualna pozycje Marsa wobec progresywnej pozycji Ksiezyca dla Meksyku
      Szczegoly tej analizyz mozna znalezc tutaj
      • princesswhitewolf Re: Meksyk 27.04.09, 12:48
        https://www.mountainastrologer.com/assets/wordpress/MexicoTriWheel.gif
        • nuvvo Re: Meksyk 27.04.09, 13:40
          w polowie maja slonce i merkury beda w byku i znajda sie kwadraturze
          do jowisza,chirona i neptuna w wodniku.
          moze cos wtedy wyjdzie na jaw?
          • princesswhitewolf Re: Meksyk 27.04.09, 15:17
            A
            Tutaj
            sugeruja zwiazki ostatniego zacmienia z wybuchem swinskiej grypy i odwoluja sie
            do horoskopu Rewolucji w Meksyku jako punktu wyjscia
            https://lh3.ggpht.com/_K7h_6xZiYwQ/SfNEw48chCI/AAAAAAAAF-s/Hjx8ZBHJmlU/s400/eclipsemexicocity.jpg
    • anahella Re: Meksyk 28.04.09, 10:54
      A która z tych dat jest datą powstania niezależnego państwa?
      • princesswhitewolf Re: Meksyk 28.04.09, 12:21
        w sumie wg wikipedii to by byla jeszcze inna data...

        cyt
        Historia Meksyku jako niepodległego państwa ma swój początek 24 sierpnia 1821
        r., kiedy to po trwającej ponad 10 lat wojnie o niepodległość wojska hiszpańskie
        zostały pokonane przez oddziały kreolskie pod dowództwem Agustína de Iturbide, a
        wicekról Juan Ruiz de Apodaca musiał abdykować.
    • out.of.the.dark Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie ? 28.04.09, 14:52
      Jak w tytule. Ciekwe ile w tym samym czasie zmarlo na "normalna"
      grype. Rocznie w takich USA grypa zabija ok 50.000 osob
      jakos nikt paniki nie robi - za malo widowiskowe.
      Na razie panika i negatywna ekstaza (podobnie jak z BSE i ptasia
      grypa) Jowisz ??

      OT:
      Dziwi mnie tylko, ze takie "epidemie" jak ptasia, swinska (przy
      okazji grypa u swin wystepuje "od zawsze" - to ten wirus co
      dzis "wybuchl" w Szwajcarii) czy za 2-3 lata "grypa zbozowa" zawsze
      wybuchaja tak na 3-4 miesiace przed wynalezieniem "sczepionki"
      • neptus Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 16:26
        Głupoty wypisujesz. Nie na wszystko warto wymyslac teorie spiskowe.

        Wirus "hiszpanki" zabił 50 mln ludzi. To własnie ten wirus H1N1 jest
        zmutowany obecnie i wymieszany z cechami wirusa świńskiego i
        ptasiego. Przy obecnym ruchu ludnosci świata szkody moga byc
        znacznie większe. Jego szczególną cecha jest to, ze zabija nie małe
        dzieci i starców ale głównie ludzi młodych, silnych, zdrowych, w
        wieku produkcyjnym. Właściwie w hiszpance zabijał nie sam wirus, a
        nadmiarowa odpowiedź immunologiczna organizmu.

        To nie epidemie wybuchają po wynalezieniu szczepionki ale tyle czasu
        akurat potrzeba na przeprowadzenie badań i wyprodukowanie antidotum.

        SARS wywołał panike ale ta panika umozliwiła zablokowanie dróg
        przenoszenia się wirusa. Błyskawiczna śmiertelność tej choroby była
        przerażająca. W takich przypadkach lepiej przesadzić niż
        zlekcewazyć ostrożność. Miejmy nadzieję, ze nowy wirus nie będzie aż
        tak groźny, jak się obawiają słuzby epidemiologiczne.
        Rozprzestrzenia się jednak błyskawicznie. W Meksyku zmarły juz 152
        osoby, zarazonych jest ponad 1600.

        Mapa wirusa:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6549476,Mapa_wirusa_na_Google_Maps.html

        Trzeba troche poczekac na wyswietlenie wszystkich chorągiewek.
        • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 17:22
          Nie wierzę w te oficjalne raporty i statystyki bo chodzi w nich
          właśnie o to żeby nie robić paniki...

          Ciekawe jakie wirusy zostały już stworzone i leżą na półkach... we
          fiolkach... wink

          W Afryce na razie nie ma ognisk zapalnych... ale od lat panuje tam
          inny wirus... GŁÓD I PRAGNIENIE..
          I jest bagatelizowany bo nie ma go w mediach..
          Ciekawe ile koncerny zarobią na szczepionce... Jest to jakiś sposób
          na recesje... wink
          • princesswhitewolf Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 17:38
            chango napisał:
            >W Afryce na razie nie ma ognisk zapalnych... ale od lat panuje tam
            >inny wirus... GŁÓD I PRAGNIENIE..

            W Afryce glod i pragnienia panuje od zawsze. Tam w zasadzie nigdy nie bylo
            inaczej. W sumie w dzisiejszych czasach jest lepiej bo jakas tam pomoc jest im
            wysylana wiec jest w tym zakresie jakis tam postep.
            • anahella Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 18:48
              princesswhitewolf napisała:

              > chango napisał:
              > >W Afryce na razie nie ma ognisk zapalnych... ale od lat panuje tam
              > >inny wirus... GŁÓD I PRAGNIENIE..
              >
              > W Afryce glod i pragnienia panuje od zawsze. Tam w zasadzie
              > nigdy nie bylo
              > inaczej.

              Problem z Afryką jest taki, że nie do końca wiadomo co się tam dzieje. Ze
              względu na biedę, głód, analfabetyzm, brak łączności i wojny ciężko o jakieś w
              miarę rzetelne opracowania problemów afrykańskich. To co mamy, to jest tylko "z
              grubsza". Nie wiemy też czy czarna rasa ma odporność na odmiany grypy.

              Pamiętajcie, że Meksykanie to potomkowie Indian. Spodziewam się większej ilości
              ofiar na kontynencie amerykańskim, niż w Europie, bo my mamy większą odporonośc
              naturalną na grypę.
          • anahella Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 18:43
            chango napisał:

            >
            >
            > Ciekawe jakie wirusy zostały już stworzone i leżą na półkach... we
            > fiolkach... wink

            Na pewno jest ich dużo, i przeprowadza się testy na zwierzętach. Wątpię jednak
            by jakiś się wydostał z tej probówki, bo zawsze istnieje ryzyko wpadki a dla
            laboratorium i zlecającej firmy to straty, które mogą doprowadzić do upadku
            firmy. Jak już spiskujemy, to nie wierzę, że szpiegostwo przemysłowe śpi, i jak
            już jakiś wirus wydostałby się z firmy A, to firma B ogłosiłaby to światu by
            skompromitować rywala. Z Panny do Skorpiona tylko sekstyl...

            A jeśli ktoś lubi spiski o tej tematyce - polecam Robina Cooka i jego
            twórczość, o tym jak szczep eboli wydostał się z laboratorium traktuje powieść
            pt. Epidemia. Film był wyjątkowo kiepski, więc raczej lektura.

            > W Afryce na razie nie ma ognisk zapalnych... ale od lat panuje tam
            > inny wirus... GŁÓD I PRAGNIENIE..
            > I jest bagatelizowany bo nie ma go w mediach..
            > Ciekawe ile koncerny zarobią na szczepionce...
            > Jest to jakiś sposób na recesje... wink

            Gdyby to udowodnić, to koncerny niezaangażowane w ten proceder zrobiłyby miazgę.
            Moim zdaniem to raczej robota Saturna-Urana: Na razie 1:0 dla Saturna: siedź we
            własnej strukturze (w tym kulturowej), bo jak nie, uraniczna grypa Cię dopadnie.
            • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 19:12
              "Wątpię jednak by jakiś się wydostał z tej probówki, bo zawsze
              istnieje ryzyko wpadki a dla laboratorium i zlecającej firmy to
              straty, które mogą doprowadzić do upadku firmy."

              Istnieje również ryzyko ze firma farmaceutyczna która ujawni prawdę
              zostanie zduszona przez starych wyjadaczy... Tak też może być..

              Saturn trzyma się mocno bo uran jeszcze tańczy z Neptunem (Ryby).. a
              neptun z uranem (wodnik)... Ciekawe co się zmieni gdy uran wejdzie
              do barana gryząc się kwadraturą z plutonem w koziorożcu... a ryby
              wrócą do domu...


          • out.of.the.dark Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 21:35
            Alez oczywiscie ze chodzi o to zeby narobic paniki wlasnie. Im
            wiekszej, tym lepiej.
            Wszyscy dostali "medjalnej beigunki" bo zmarlo 150
            osob. "Prawdopodobnie" na odmiane tej wlasnie grypy. W stanie Floryda
            stan wyjatkowy bo zachorowalo na "prawdopodobnie" ta odmiane 11 osob.
            Dwie inne, ktore zmarly wykazywaly objawy "grypo-podobne"
            No to co to jest. Nie twierdze, ze wirus jest mily ladny i
            przyjemny, ale poruszamy sie na dalekich peryferiach statystyki.
            Trzeba zachowac ostroznosc ale to co sie dzeje to medialna mlocka.
            A Hoffman-La Roche zaciera raczki. Wypchnie sie dekretami rzadowymi
            troche zapasow szczepionki z magazynow to mozna bedzie uzupelnic.
            W 2012 zmutuje wirus po raz kolejny i bedze sie rozsprzestrzenial z
            posrednictwem transgenicznego ryzu - zalozymy sie ?

            Oczywiscie wirus jest, problem moze byc ale robi sie wszystko zeby
            to odpowiednio opakowac i sprzedac. I nie z obawy ze "wszyscy
            umrzemy"

            Przepraszam za off-topic ale mnie takie historie zawsze na palme
            wpedzaja i zaden nawet najbardziej pokojowy tranzyt nie jest w
            stanie zmienic.
            • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 21:54
              Ciekawe jak było z Aids na początku?
              • out.of.the.dark Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 22:45
                chango napisał:

                > Ciekawe jak było z Aids na początku?

                Chyba troche inaczej.
                1. AIDS byl znany specjalistom juz duzo wczesniej niz przecietnym
                Jasiom Kowalskim - ale ze sie ograniczal do Afryki, a walka o
                skuteczne lekarstwo byla bezskuteczna, wiec siedziaon cicho
                2. AIDS byl uznawany jako choroba "dolow spolecznych" a informacja o
                ryzyku i potencjalnej powszechnosci nie byla rozpowszechniana.
                3. "Awantura" zrobila sie jak "znani, slawni, bogaci i lubiani"
                zaczeli umierac na AIDS (F.Mercury). Ale media poszumialy chwile, po
                czym chorobe uznano za spoleczna, czyli "trwala" czyli malo
                widowiskowa, wiec dano sobie spokoj. Od czasu do czasu jest "bum"
                jak jakis Afrykanczyk zarazi pare bialoglowych. Wiadomo: sensacja.
                Poza tym strach panow redaktorow ze tez znaja te same bialoglowy,
                zwlaszcza ze ow Afrykanczyk na tych samych imprezach bywal.
                4. Poniewaz na razie nie znaleziono 100% skuteczneg remedium a tylko
                czesiowe wspomagacze, sytuacja na rynku medycznym sie unormowala.
                Jedni lapia AIDS inni produkuja cos co jakos tam pomaga - standard
                jak przy innych nieuleczalnych zespolach. Wiec cisza.
                5. Media staja sie wciaz bardziej agresywne teraz (ale i zaufanie do
                nich powszechnie spada) wiec czychaj tylko na takie "gorace"
                historie jak kolejna mutacja wirusa grypy (nagle, ostro, trup sie
                sciele a jak nie to co, to da sie zawsze zrobic "dokument
                inscenizowany") w czasach poczatkow AIDS bylo jakos spokojniej
                jednak.


                Na koniec: czy jest jakis aspekt mowiacy ze autor tekstu ma
                tendencje do stawiania cudzyslowu prawie wszedzie ? smile
                • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 23:10
                  1. Sytuacja na rynku medycznym w tej kwestii się unormowała bo Aids
                  jest uważana za chorobę nizin społecznych i nie znaleziono
                  działającego remedium... tu masz rację..

                  2. Informacja ta nie była rozpowszechniana bo dotyczyła nizin
                  społecznych... do momentu w którym stała się medialna bo sławni
                  ludzie zaczeli umierać...
                  Aids to problem marginalny... chociaż pochodzi od wirusa H.I.V.

                  Ciekawią mnie te reakcje na moje teksty...
                  Ja po prostu dywaguje sobie... Jest problem nowego wirusa... Po
                  prostu... smile
                • princesswhitewolf Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 23:34
                  out.of.the.dark nie ma co spekulowac czy to banka medialna czy nie. W przeciagu
                  miesiaca bedziesz mial wokol martwych i zywych chorych albo i nie. Przekonasz
                  sie, przekonamy sie naocznie czy to bylo napompowane medialnie czy fakty. Nie ma
                  sensu jak narazie opierac swoje dywagacje na jakichs przykladach z przeszlosci
                  bo ....serio epidemie zabijajace miliony tez bywaja co historia pokazuje
                  • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 23:40
                    Podpisuje się pod tym..
                    Wpisy w tym wątku to tylko opinie smile
                    • out.of.the.dark Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 29.04.09, 02:33

                      chango napisał:

                      > Wpisy w tym wątku to tylko opinie smile


                      OK! Poczekajmy do 2012 do pierwszej "mutacji roslinnej" (patrz
                      mooje poprzednie wpisy)
                      I jasnowidztwo to nie jest moja silna strona smile
                  • neptus Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 01.05.09, 20:03
                    Już wiadomo, że epidemia ma przebieg łagodny, odsetek zgonów jest
                    niewielki, "zwykła" coroczna grypa bywa gorsza. Panika w meksyku
                    jest potworna, zamykaja urzedy i zakłady. A w sumie zachorowań wcale
                    nie jest tak duzo, ani wirus nie okazał sie groźny. Kiedy stwierdzo
                    nowy rodzaj wirusa zwierzeco-ludzkiego, nie było wiadomo, jakie bedą
                    jego skutki i cała akcja miała sens. Ale teraz? Neptun-nieznane,
                    Jowisz-nadmiar.

                    Przynajmniej przetestowano organizacje ochrony w razie pandemii.
                    Kazda grypa jest pandemiczna ale co kilkadziesiat lat wirus bywa
                    wyjatkowo groźny. W obecnych czasach globalnej wnioski hiszpanka
                    zabrałaby nie 50 mln ludzi, a znacznie więcej. A moze nie? Jednak
                    duzo szybciej potrafimy zapanowac nad takimi chorobami, wytwarzać
                    nowe leki itp.
                  • lezbobimbo Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 05.05.09, 05:14
                    princesswhitewolf napisała:
                    > out.of.the.dark nie ma co spekulowac czy to banka medialna czy nie. |W
                    przeciagu> miesiaca bedziesz mial wokol martwych i zywych chorych albo i nie.

                    Caly czas mamy wokol siebie martwych i chorych smile Na zwykla grype tez smile
                    Nie panikowac, nie jesc swininy ani zelatyny, nie dac na siebie nikomu kaszlec,
                    nie dotykac niczego dlonmi w kiblach publicznych, jesc duze dawki witamin i myc
                    rece conajmniej 5 razy na dzien - tak jak przy zwyklych grypach i churchlach
                    powinno wystarczyc smile
            • arossa Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 22:34
              Szczepionka przeciw tegorocznej grypie nic nie daje i nie ma
              sensu jej sobie aplikowac. Media podaly to jasno.

              Szczepionka przeciw zmutowanemu H1N1 jesli sie pojawi, to
              najwczesniej za cztery miesiace. W tym czasie moze dojc do kolejnych
              mutacji wirusa, ktory oglednie mowiac jest wredny.

              W mojej ocenie: to co wiemy to jest tylko wierzcholek gory lodowej,
              skoro dzis WHO wprowadzila czwarty stopien zagrozenia
              epidemiologicznego w szesciostopniowej skali. Stopien szosty oznacza
              pandemie totalna, rozlana po wszystkich panstwach.

              Z drugiej strony: jeszcze nigdy w czasie epidemii ludzkosc nie
              dysponowala tak dobrymi srodkami przekazywania informacji, lekami,
              itp., wiec jest ogromna szansa, ze uda sie to opanowac w zarodku.

              Jesli chodzi o zrodla zakazenia, to juz wiadomo: pierwszy przypadek
              odnotowano w marcu w miejscowosci La Gloria. Sa tam gigantyczne
              amerykanskie
              hodowle swin (Amerykanie hoduja tam prawie milion
              zwierzat!), to najwiekszy producent wieprzowiny na swiecie. Padlina,
              resztki walaja sie po okolicy, o skandalicznych warunkach
              sanitarnych mowiono juz od dawna. Wirus mogl sie z latwoscia
              przenosic miedzy ludzmi, swiniami i ptakami jedzacymi padline.
              • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 28.04.09, 23:32
                Właśnie o to chodzi..
                Zwierzęta są napychane farmakologią, antybiotykami, hormonami
                wzrostu.. a ich resztkami karmi się inne zwierzęta czy ptactwo...
                Jemy to codziennie..
                I to się dostaje do krwioobiegu naszego.. Wirusy mają warunki do
                mutacji.. Po prostu.

                I dlatego coraz częściej zmieniają swoją formę.
                • arossa Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 29.04.09, 00:10
                  Wiesz, hiszpanka czyli wlasnie H1N1, ktora przetoczyla sie w latach
                  1918-1919. Miala trzy fazy i za kazdym razem wirus sie mutowal
                  . Taka jest natura wirusow.
                  • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 29.04.09, 00:16
                    Słuszna uwaga..
                    Ale czy były potem podobne wirusy?

                    Dzisiaj jest tak że co kilka lat mamy do czynienia z wirusem
                    odzwierzęcym..
                    • chango Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 29.04.09, 00:24
                      Temat koncernów tu pominę... ale myślę, że jest coś na rzeczy..
                  • neptus Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 04.05.09, 15:11
                    Ano własnie. SARS zmutował z całkowicie nieszkodliwego koronawirusa,
                    a wiec nawet nieco nadmiarowe działania w wypadku nieznanego
                    wymieszanego szczepu sa uzasadnione. Jowisz/Neptun to także wielka
                    niewiadoma. Nikt nie potrafi przewidziec, co będzie kolejną mutacją
                    A/H1N1. Może to być zarówno coś niegroźnego, jak pandemia zabijająca
                    miliony ludzi.

                    Ciekawostką jest całkiem poważne podejrzenie, że wirus wyszedł nie z
                    Meksyku, a z USA. USA ma w najblizszych latach dość niemiłe tranzyty.
                    • lezbobimbo Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 05.05.09, 05:00
                      USA od dlugiego czasu doi bezwzglednie caly Meksyk ile wlezie, podobnie jak
                      reszte latynoskich krajow. Wiekszosc poludniowej Ameryki to jakby obfity,
                      wiecznie otwarty supermarket za praktycznie "darmo" dla Stanow. Stany wysysaja
                      wszystko, co latynoskie, od ropy naftowej, przez cukier, banany, darmowa sile
                      robocza, kawe, czekolade, cenne mineraly, do masowej hodowli bydla na hamburgery
                      /hodowanych czesto na wycinanych lasach tropikalnych itd. Dlatego prezydent
                      Boliwii nazywal W.Busha szatanem cuchnacym siarka, a taki Luis de Silva
                      usilujacy zmienic warunki zycia Brazylijczykow omal nie zostal obalony przez...
                      amerykanskie koncerny zerujace w Brazylii.
                      Epidemia w swiniarniach meksykanskich malo mnie wiec dziwi, bezczelny wyzysk i
                      niedbalosc o warunki zwierzat kiedys musialy sie rypnac.
              • soband1 Re: Meksyk - jakies aspekty na panike i histerie 03.05.09, 15:44
                www.wykop.pl/ramka/155726/witamy-w-swiecie-teorii-spiskowych smile
    • chango Re: Meksyk 28.04.09, 17:40
      Myślę, że pod uwagę trzeba brać datę 24 sierpnia 1821... To był na
      pewno moment o potężnym ładunku emocjonalnym... Proklamacja
      niepodległości po długiej walce z hiszpanami... Co prawda
      konstytucja została ustanowiona w 1824 roku , 4 października... Ale
      to była wypadkowa zrywu niepodległościowego z 1821 roku...

      Sprawdzam zagadnienie w oparciu o wydarzenia historyczne meksyku...
      Coś napisze w tym temacie wkrótce..

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka