sloggi
26.02.06, 13:31
Zarzuty niegospodarności, w tym narażenia gminy na straty w wysokości 22 mln
zł i wyrządzenia w jej majątku szkody w kwocie 7,7 mln zł postawiła
prokuratura prezydentowi Głogowa oraz czterem innym osobom.
Poinformowała dziś o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy Liliana
Łukasiewicz.
Chodzi o warunki na jakich gmina miejska podpisała umowę z firmą z Niemiec
zbywając na jej rzecz część swoich udziałów w miejskim przedsiębiorstwie
wodociągów i kanalizacji.
Umowę z Niemcami na sprzedaż udziałów podpisano w lipcu 2002 roku, czyli w
czasie, gdy decyzje podejmował zarząd miasta poprzedniej kadencji. To jego
członkowie, na czele z prezydentem, znaleźli się w gronie podejrzanych.
Zarzuty postawiono wszystkim ówczesnym członkom zarządu: Edwardowi B.,
Zdzisławowi A., Kazimierzowi M. i Edwardowi M. oraz prezydentowi Zbigniewowi
Rybce (sprawuje on tą funkcję również w tej kadencji).
Jedna z nieprawidłowości, które podnosi prokuratura, dotyczyła przekazania
spółce z Niemiec udziałów przedsiębiorstwa komunalnego w tzw. nieodpłatne
użytkowanie.
- Zgodnie z umową miasto sprzedało 46 procent swoich udziałów za kwotę 27 mln
zł, a dodatkowo 24 procent oddało nabywcy w nieodpłatne użytkowanie na okres
14 lat. Przy czym co do oddania tych udziałów, nie prowadzono żadnych rokowań.
Nie było też wyceny prawa użytkowania - zaznaczyła prokurator.
Według prokuratury, gmina potraktowała kontrahenta (będącego właścicielem
jedynie 46 procent udziałów w firmie wodociągowej) na niezwykle
preferencyjnych warunkach gwarantując mu m.in. prawo do 70 procent zysków aż
do roku 2016 oraz prawo pierwokupu udziałów w przedsiębiorstwie.
O niegospodarności włodarzy gminy, zdaniem prokuratury, świadczy także zapis
umowy stwierdzający że inwestor ma zagwarantowane osiągnięcie zysku
minimalnego. - W tym celu zobowiązano władze gminy do wprowadzenia określonych
cen za doprowadzanie wody i odprowadzanie ścieków i kontrolowania ich poziomu
do 2008 roku oraz uchwalanie dopłat do tych cen - powiedziała Łukasiewicz.
Umowa zakładała, że w przypadku, gdyby spółka nie mogła osiągnąć pułapu
określonego jako zysk minimalny, mogła ograniczyć inwestycje i zredukować
koszty, a gmina zobowiązana była nawet do odkupienia od niej udziałów w
przedsiębiorstwie i to za cenę określoną w 2002.
Prokuratura uznała, że niekorzystna umowa doprowadziła do wyrządzenia szkody w
mieniu gminy w wysokości 7,7 mln zł i narażenia jej na straty w wysokości 22
mln zł.
- O te 7,7 mln zł gmina mogłaby otrzymać więcej gdyby sprzedała 24 procent
udziałów, a nie oddała je w nieodpłatne użytkowanie. Natomiast narażenie na 22
mln zł strat dotyczy pozbawienia gminy udziału w wysokich zyskach, poprzez
ograniczenie jej praw do dywidendy przez okres kilkunastu lat - wyjaśniła
rzecznik.
Prezydent Głogowa, Zbigniew Rybka jest już oskarżony o niegospodarność w innej
sprawie i wkrótce stanie przed sądem. Prokuratura zarzuca mu, że w 2003 roku
przez nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków wyrządził w mieniu gminy
szkodę w kwocie ponad 720 tysięcy złotych.
Chodzi o umorzenie, wbrew przepisom ustawy o finansach publicznych, zobowiązań
właścicieli nieruchomości wobec gminy z tytułu rozliczeń remontów i wymiany
okien. Zawiadomienie w tej sprawie, podobnie jak w przypadku transakcji
dotyczącej zakupu udziałów w przedsiębiorstwie wodociągowym, złożyła Najwyższa
Izba Kontroli.
(PAP)