mmarusia
12.03.06, 17:06
Pojechalismy tam wczoraj z nadzieja,ze zostawimy tam corke,a sami skoczymy do
Castoramy.Myslelismy,ze legnicka sala zabaw (ul.Marsa 30) bedzie podobna do
Hop-Bec we Wroclawiu.Z przykroscia stwierdzilismy,ze podobne to oni maja
tylko ceny...
Juz od progu pani spytala czy moze obejrzec spodnie naszej corki,czy nie ma
tam nitow,paskow czy metalowych guzikow...Hmm,byly,bo corka byla w dzinsach.
Nie mogla wobec tego wejsc na sale inaczej ,niz w rajtuzach...Corka ma 7 lat
i nie bedzie paradowac w rajtuzach jak jakis dzidzius...Byl wiec placz,bo
specjlanie z nami pojechala ,aby sie pobawic.Na stronie internetowej sali
zabaw (www.psikuss.prv.pl) nie bylo nic napisane ,ze dziecko musi byc w
spodniach od dresu.Ponadto na sali trzeba byc z dzieckiem,bo oni nie maja
uprawnien,aby pilnowac dzieci...W Hop-Bec zostawiamy dziecko i idziemy na
zakupy.Tak wiec moja corka plakala,a pani nawet nie poczestowala jej na
otarcie lez ciasteczkiem,ktore miala w koszyczku....
Goraco NIE POLECAM tej sali !!!! A tak sie cieszylam,ze ktos pomyslal o
takiej inwestycji w Legnicy...