zdecydowany2
02.06.07, 21:15
Mosiek był bardzo pracowity. Zaczął handlować lodami na placu bankowym wprost
z kartonu. Po roku sprzedawał lody z podręcznego wózka a po trzech był już
właścicielem małej lodziarni stojącej w tym atrakcyjnym punkcie.
Któregoś dnia do lodziarni wchodzi znajomy Mośka -Icek:
- Mosiek, miło cię spotkać po latach! Jak idzie interes?
- Nie narzekam, a co u Ciebie?
- Nie jest dobrze. Potrzebuję pożyczki...a może Ty pożyczysz mi 1000 zł na
tydzień?
- Absolutnie wykluczone!!!
- Ale dlaczego absolutnie?
- Icek, widzisz ten bank? Ja mam z nimi taką umowę: ja nie pożyczam pieniędzy
a oni nie sprzedają lodów.