skiela1
14.07.10, 23:15
- Szkoda, że jestem Milenką - powiedziała 12-letnia dziewczynka, gdy zadzwonił
telefon, że biuro podróży, z którym miała jechać na kolonię, jej nie weźmie.
Matka próbowała zataić chorobę Milenki - próbuje tłumaczyć kierowniczka biura.
A matka pisze skargę do rzecznika praw dziecka
Podpirka ma pretensję do matki, że nie poinformowała w biurze o przypadłości
Milenki. Opowiada o rodzicach, którzy celowo zatajają choroby dzieci, byle
tylko pozbyć się ich z domu, a potem wychowawcy mają spore kłopoty. Tak stało
się na przykład w ubiegłym roku, gdy na wycieczkę po Górach Stołowych
pojechała dziewczyna nie dość, że z anoreksją, to jeszcze po operacji kolana.
Mama Milenki rzeczywiście nie poinformowała pracowników biura o tym, że
dziecko ma Zespół Aspergera (łagodniejsza forma autyzmu). Poinformowała za to
kolonijną wychowawczynię Annę Żurad.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8135337,Wychowawczynie_zdecydowaly__kolonia_nie_dla_Milenki.html