skiela1
03.08.11, 17:08
Łódzkie szpitale i przychodnie odsyłały starszą pacjentkę, której trzeba było usunąć główkę kleszcza. Lekarz, który się w końcu zlitował, chce pozostać anonimowy
Prof. Anna Zalewska-Janowska, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, mówi, że usuniecie kleszcza to równie skomplikowana "operacja" jak wyjęcie kolca róży wbitego w palec. Gdy opowiadamy o przygodach pani Teresy, profesorka łapie się za głowę:
- Czysty Bareja. Sprawy by nie było, gdyby nam, lekarzom, chciało się chcieć
wyborcza.pl/1,87648,10053844,Wszyscy_byli_zakleszczeni.html