sibeliuss
04.06.12, 14:33
- Kiedy widzę, jak miasto Warszawa topi pieniądze w promocji Euro, kiedy prywatyzuje się stołówki szkolne i obcina dotacje dla teatrów, to scyzoryk otwiera mi się w kieszeni. I zmniejsza chęć na emocje. Gdyby nie Euro, to te drogi i dworce też by powstały. Wolniej, ale za to nie byłyby ciągle remontowane. Bo obawiam się, że jak impreza się skończy, to zacznie się epoka remontów - uważa Piotr Skwieciński.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,11859706,Co_nam_zostanie_po_Euro__Skwiecinski__Kibice_nie_wroca_.html