sibeliuss
30.07.12, 08:41
Nie ma rodziny, ani wysokiej emerytury. Coraz trudniej się porusza i coraz rzadziej opuszcza mieszkanie, bo dwa piętra do pokonania są ponad jego siły. 68-letni Henryk Burzański od kilkunastu miesięcy czeka na miejsce w domu pomocy społecznej, ale tam brakuje miejsc. W prywatnych placówkach są, ale jego z kolei na to nie stać. - Szybciej umrę, niż doczekam się pomocy - żali się mężczyzna.
biznes.onet.pl/biedny-dziadku-radz-sobie-sam,18490,5198017,1,news-detal