skiela1
15.11.13, 19:57
Jako pierwszy problem zdiagnozował w 2004 roku dr Hiroyuki Ota – Japończyk pracujący w paryskim szpitalu św. Anny, po rozmowach z wieloma rodakami, którzy trafili do niego w charakterze pacjentów. Co roku spotykał się z turystami, uskarżającymi się na męczące duszności, odczuwalny dyskomfort, przyśpieszone tętno, obniżony nastrój, a nawet depresję
Co właściwie dzieje się z turystami, cierpiącymi na syndrom paryski? Według psychiatrów to nic innego jak zaburzenie psychosomatyczne, objawiające się głównie zawrotami głowy, przyspieszoną akcją serca, halucynacjami, urojeniami, uczuciem prześladowania i dusznościami, często tak silnymi, że nieszczęsny Japończyk ląduje w szpitalu psychiatrycznym.
natemat.pl/81731,syndrom-paryski-bardzo-powazny-problem-pierwszego-swiata