matt.j
26.02.14, 09:11
"Rolnik z Moszczenicy Niżnej bohaterem skandalu. Mężczyzna w gospodarski sposób wykonał kilkadziesiąt metrów drogi wiodącej do pól. Jako materiał użył nagrobnych płyt. Na niektórych są krzyże, jest też tablica z nazwiskami zmarłych!"
Dla mnie istotnym jest, że nie poszedł na cmentarz i nie porozwalał nagrobków, nie ukradł tylko wszedł w posiadanie (prawdopodobnie odkupił/dostał od kamieniarza) gruz i zrobił z niego użytek tak jak zazwyczaj traktuje się gruz cmentarny.
Jedyny zarzut jaki można panu rolnikowi postawić to to co powiedział kamieniarz:
"- Gdy remontuję nagrobek, zabieram z cmentarza stare płyty - zaznacza Piotr Janik. - Biorą je ludzie jako gruz, zwykle usuwam z tablic krzyże i nazwiska zmarłych. Ten człowiek powinien postąpić tak samo. "
Tak z ludzkiej strony patrząc to powinien to zrobić.
A co do wykorzystania gruzu cmentarnego do utwardzenia drogi to nie widzę problemu. Jakaż to profanacja? Kawałki betonu, lastriko, kamienia, kiedyś były grobem, coś trzeba zrobić z nimi. Normalnie się je łupie i penie idą zazwyczaj jako podkład do utwardzenia drogi albo na jakieś inne cele budowlane. Przecież nikt ich nie będzie kolekcjonował i otaczał czcią i szacunkiem.
www.gazetakrakowska.pl/artykul/3346075,z-nagrobkow-zrobil-droge-zszokowany-jest-proboszcz-i-kuria,id,t.html