Dodaj do ulubionych

Kod Leonarda da Vinci

28.08.04, 12:06
Wlasnie skonczylam smile Jestem pod wrazeniem i bardzo mi sie podobaja tezy
zebrane przez autora.
Obserwuj wątek
    • narysuj.mi.baranka Re: Kod Leonarda da Vinci 28.08.04, 12:08
      Zalaczam tezy zebrane przez... Opus Dei smile
      www.opusdei.pl/art.php?w=27&p=7819
      • chaladia Przerażające jest, że KTK wziął to na poważnie... 28.08.04, 15:21
        Niewiarygodne, KRK, tym bardziej jego intelektualna elita, jaką jest (podobno)
        Opus Dei wzięli na poważnie książkę, która dla każdego przeciętnie rozsądnego
        inteligenta jest żartem. Dodajmy - niezłym żartem, niewątpliwie wymagającym
        pewnego poziomu intelektualnego od czytelnika.
        Za parę minut ogłoszą, że "Kod Leonarda" jest na indeksie i zaczną te książki
        palić na stosach, a czytelników ekskomunikować.
        Ale jaja!
        • narysuj.mi.baranka Re: Przerażające jest, że KTK wziął to na poważni 28.08.04, 15:54
          Autor nie wymyslil faktow, ktore wplotl w ksiazke.
          Sugerowalabym, abys przeczytal punkty do ktorych odnosi sie Opus Dei.
          Caly witz polega na tym, ze Kosciol u zarania zastosowal mnostwo manipulacji.
          Nie dopuszczasz takiej mozlwosci?
          • chaladia Zaiste i zaprawdę... 28.08.04, 18:50
            Fakty są faktami, oczywiście że KRK wyginał ideę Syna Cieśli z Nazareu
            odpowiednio do potrzeb każdego stulecia, ale to było pewną koniecznością -
            gdyby ni to, chrześcijaństwo skończyłoby tak, jak sekta Esseńczyków, a w
            najlepszym przypadku Druzów.
            Generalnie jest to znane lepiej oczytanym egzemplarzom homo sapiens i KRK nie
            powinien się obrażać o fakty. Za to ich interpretacja w książce dla mnie jest
            prześmiewcza, choć podana z grobową powagą. Jest to zresztą jeden z jej
            mocniejszych punktów.
            • narysuj.mi.baranka Re: Zaiste i zaprawdę... 28.08.04, 19:35
              chaladia napisał:

              > Generalnie jest to znane lepiej oczytanym egzemplarzom homo sapiens i KRK nie
              > powinien się obrażać o fakty.

              Gdyby to bylo powszechnie znane, to nie mielibysmy juz panowania KK. Panowanie
              KK opiera sie na historycznej niewiedzy owieczek.

              To co wziales za przesmiewczosc jest starannym stylem translacji.
              • chaladia Przesadzasz.. 28.08.04, 21:47
                narysuj.mi.baranka napisała:
                >
                > Gdyby to bylo powszechnie znane, to nie mielibysmy juz panowania KK.
                Panowanie KK opiera sie na historycznej niewiedzy owieczek.

                Katolik ma w swojej wierze, jakakolwiek by ona nie była, świadomość iż to co
                mówi ksiądz z ambony ma się niejak do rzeczywistości. Słucha i powtarza za
                księdzem w kościele, że świat powstał w siedem dni, że Jezus narodził się z
                marii dziewicy, że został wzięty do Nieba itd itp. Wychodzi z kościoła, idzie
                na uczelnię i zdaje egzamin z geologii recytując z pamięci jakie skały kiedy
                powstały, kiedy pojawiło się na ziemi życie itd itp. Inny idzie na egzamin z
                medycyny i recytuje, co niezbędne jest do zapłodnienia... i jedno drugiemu u
                tych ludzi nie przeszkadza.
                Oczywiście zaszczepienie takiego dwoistego myślenia prowadzi di łatwej
                akceptacji wszelkiego dwoistego myślenia. Znacznie łatwiej takim ludziom
                oficjalnie domagać się absolutnej wierności małżeńskiej i po cichu zdradzać
                partnera, głosić patriotyczne hasła i zdradzać Ojczyznę itd itp.

                >
                > To co wziales za przesmiewczosc jest starannym stylem translacji.

                Znam tę książkę po angielsku, tłumaczenie polskie ma styl prawie taki sam.
                Przemiewczość jest od Autora, nie od Tłumacza.
                • narysuj.mi.baranka Re: Przesadzasz.. 29.08.04, 10:49
                  chaladia napisał:

                  > Oczywiście zaszczepienie takiego dwoistego myślenia prowadzi do łatwej
                  > akceptacji wszelkiego dwoistego myślenia. Znacznie łatwiej takim ludziom
                  > oficjalnie domagać się absolutnej wierności małżeńskiej i po cichu zdradzać
                  > partnera, głosić patriotyczne hasła i zdradzać Ojczyznę itd itp.

                  Bardzo ciekawa koncepcja.


                  > Znam tę książkę po angielsku, tłumaczenie polskie ma styl prawie taki sam.
                  > Przemiewczość jest od Autora, nie od Tłumacza.

                  Mysle, ze to bardzo subiektywne odczucie jakoby ksiazka miala jeszcze jakies 3
                  dno oprocz sensacyjnej dramaturgii i atykoscielnych watkow historycznych.
                  • chaladia Re: Przesadzasz.. 30.08.04, 00:42
                    narysuj.mi.baranka napisała:

                    > Mysle, ze to bardzo subiektywne odczucie jakoby ksiazka miala jeszcze jakies
                    3 dno oprocz sensacyjnej dramaturgii i atykoscielnych watkow historycznych.


                    Ja się żadnego trzeciego dna nie doszukuję, stwierdzam tylko, że Autor nie
                    stawia żadnych tez tak poważnych, by Instytucja uważająca się za szanowną i
                    potężną, miała powód do tak nerwowych akcji. Generalnie wszystko to stoi na
                    pograniczu absurdu i kompletnie nie trzyma się prawd historycznych w stopniu
                    uzasadniającym stwierdzebie o "przymrużeniu oka".


                    ----------------------
                    Salaamu Wa-alleikum

                    Chaladia Bolandi
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10280
                    • glory Da Vinci Code. 30.08.04, 10:37
                      Podobniez paru biskupow juz spalilo ta ksiazke na stosie.
                      Tylko pytam sie po co?. Faktycznie, ukryty kod tej ksiazki prowokuje do
                      zacieklych dyskusji. Ale Dan Brown niezle leje wode tak samo jak w "Digital
                      Fortress". On ma ubaw i my tez . Ja przynajmniej czekam na dalsze niesamowite
                      przygody bohaterow ksiazek Browna.


                      • narysuj.mi.baranka Re: Da Vinci Code. 30.08.04, 14:52
                        glory napisał:

                        > Podobniez paru biskupow juz spalilo ta ksiazke na stosie.
                        > Tylko pytam sie po co?. Faktycznie, ukryty kod tej ksiazki prowokuje do
                        > zacieklych dyskusji. Ale Dan Brown niezle leje wode tak samo jak w "Digital
                        > Fortress". On ma ubaw i my tez . Ja przynajmniej czekam na dalsze niesamowite
                        > przygody bohaterow ksiazek Browna.


                        Ja nie mialam "ubawu". Owszem, dokonalam odkrycia: zorientowalam sie, ze sa na
                        swiecie ludzie dla ktorych sprawy zebrane przez Browna stanowia istote wiary.
                        Np. istnieja liczne koscioly Marii Magdaleny.
                    • narysuj.mi.baranka Re: Przesadzasz.. 30.08.04, 14:49
                      chaladia napisał:

                      > Ja się żadnego trzeciego dna nie doszukuję, stwierdzam tylko, że Autor nie
                      > stawia żadnych tez tak poważnych, by Instytucja uważająca się za szanowną i
                      > potężną, miała powód do tak nerwowych akcji.

                      Widac stawia.

                      Generalnie wszystko to stoi na
                      > pograniczu absurdu i kompletnie nie trzyma się prawd historycznych w stopniu
                      > uzasadniającym stwierdzenie o "przymrużeniu oka".

                      A Biblia w wersji KK to sa same prawdy historyczne?

                      > ----------------------
                      > Salaamu Wa-alleikum
                      >
                      > Chaladia Bolandi
                      > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10280
            • anahella Re: Zaiste i zaprawdę... 30.08.04, 22:01
              chaladia napisał:

              >
              > gdyby ni to, chrześcijaństwo skończyłoby tak, jak sekta Esseńczyków, a w
              > najlepszym przypadku Druzów.

              Nie wiem nic o Essenczykach ani o Druzach. Rozwiniesz temat?
              • chaladia Mam nadzieję, że się to zmieści 11.09.04, 13:14
                anahella napisała:
                >
                > Nie wiem nic o Essenczykach
                > Rozwiniesz temat?
                >

                Esseńczycy (essenizm) - jedno z żydowskich stronnictw religijnych (obok
                faryzeuszy i saduceuszy i ewentualnie jeszcze zelotów), a w szerszym rozumieniu
                ruch religijno-społeczny, działający w drugiej połowie tzw. okresu Drugiej
                Świątyni (ok. 515 r. p.n.e.-70 r. n.e.), czyli w latach ok. 152 p.n.e. - 70
                n.e. Nie jest do końca wyjaśniona kwestia etymologii nazwy 'esseńczycy'.
                Bezpośrednio określenie to pochodzi z języka greckiego: essenoi (albo essaioi),
                co jest najprawdopodobniej odpowiednikiem aramejskich rzeczowników: hasen i
                hasayya, które odpowiednio oznaczają "milczący" i "pobożni", albo według innych
                badaczy: aseya (lub asayya - hassaya) - "uzdrowiciele".

                Źródła
                Do roku 1947 (tj. do odkryć w Qumran i okolicach), zasadnicze informacje o
                esseńczykach pochodziły od trzech autorów antycznych: Józefa Flawiusza, Filona
                Aleksandryjskiego i Pliniusza Starszego.

                Od roku 1947, kiedy to w Qumran i okolicznych grotach, zaczęto odkrywać
                rękopisy z okresu od poł. II w. p.n.e. do 68 r. n.e., dysponujemy znacznie
                szerszym materiałem porównawczym odnośnie esseńczyków i nie tylko. W zasadzie
                odkryte pisma nie wyjaśniły do końca problematyki początków ruchu esseńskiego,
                ani charakteru wspólnoty qumrańskiej, która niekoniecznie musiała być tożsama z
                esseńczykami.

                O esseńczykach wspominali również późniejsi pisarze antyczni, zwłaszcza
                związani z historiografią chrześcijańską (m.in. Jan Chryzostom i Euzebiusz z
                Cezarei).

                Historia
                Początki ruchu esseńskiego nie są dla nas uchwytne. Zazwyczaj wiąże się je z
                powstaniem Machabeuszy przeciw Antiochowi IV Epifanesowi. Wtedy to, według
                jednej z teorii, część pobożnych Żydów poparła przywódców powstania, a później
                będąc zawiedzionymi postawą Machabeuszy odwróciła się od nich całkowicie,
                tworząc nowy odłam w łonie judaizmu. Według innej teorii, na wieść o sukcesie
                powstania część Żydów babilońskich powróciła do Palestyny, ale rozczarowana
                Żydami judejskimi, którzy nie dochowali tradycji, odwróciła się od nich,
                odchodząc na pustynię do Qumran jako esseńczycy.

                Najprawdopodobniej widoczne wyodrębnienie się esseńczyków z kultu świątynnego
                nastąpiło po r. 152 p.n.e., kiedy to stanowisko arcykapłana objął Jonatan
                Machabeusz (być może wydarzenie to było jedną z głównych przyczyn wyodrębnienia
                się esseńczyków). Wynika to z informacji Józefa Flawiusza, który nieprzypadkowo
                w kontekście związanym z Machabeuszami (Hasmoneuszami) po raz pierwszy wspomina
                o stronnictwach religijnych, co oznacza, że wtedy esseńczycy de facto istnieli
                już jako wyraźnie wyodrębniona i ukonstytuowana grupa religijna różniąca się od
                faryzeuszy i saduceuszy interpretacją Prawa.

                Według dokumentów znalezionych w Qumran założycielem wspólnoty żyjącej w Qumran
                (a prawdopodobnie był to jeden z odłamów esseńczyków) miał być tak zwany
                Nauczyciel Sprawiedliwości, którego uczeni nie potrafią jednoznacznie
                zidentyfikować.

                Działalność esseńczyków nie wykracza poza 68 (ewentualnie 70) r. n.e., czyli do
                czasów powstania antyrzymskiego w Judei, gdyż po tej dacie nie znajdujemy
                żadnych śladów dotyczących tego ugrupowania.

                Charakterystyka i poglądy
                W świetle dostępnych źródeł wiemy, że esseńczycy: unikali kontaktów ze
                Świątynią, czym zasadniczo różnili się od saduceuszy, a także od faryzeuszy
                (według Józefa Flawiusza nie było to zerwanie całkowite, gdyż składali ofiary
                przez pośredników unikając tylko bezpośredniego kontaktu);
                żyli w wyodrębnionych zamkniętych społecznościach, które cechowała wspólnota
                dóbr materialnych;
                praktykowali celibat (chociaż Józef Flawiusz mówi o odłamie esseńczyków, którzy
                się żenili);
                ściśle przestrzegali czystości rytualnej, szabasu i byli bardzo przywiązani do
                praktyk modlitewnych;
                mieli strukturę hierarchiczną i cechowało ich ścisłe podporządkowanie się
                przełożonym;
                zajmowali się studiowaniem i przepisywaniem świętych ksiąg, a także
                lecznictwem.
                Według powyższego esseńczycy jawią się nam jako grupa religijna o dość
                rygorystycznym sposobie życia o charakterze monastycznym. Występujące różnice w
                podejściu esseńczyków do pewnych spraw (np. kwestia celibatu jednych i
                małżeństwa drugich, czy stosunek do Świątyni), wskazywałyby - z czym zgadza się
                większość uczonych - na to, że przy ponad dwustuletniej działalności
                esseńczyków, ruch ten podlegał różnym zmianom i mogło dojść wśród nich do wielu
                podziałów na ugrupowania, które różniły się między sobą w podejściu do
                niektórych zagadnień.

                Również zwoje z Qumran w zasadzie bardzo dobrze pasują do esseńczyków
                przedstawionych przez Pliniusza, Józefa i Filona, chociaż istnieją także pewne
                rozbieżności, które wskazywałyby raczej na zróżnicowanie w łonie samego
                essenizmu, niż istnienie odrębnej wspólnoty, a w Qumran mielibyśmy wtedy do
                czynienia z jakimś odłamem esseńczyków. Wskazywałaby na to również informacja
                pochodząca od Pliniusza, która lokalizowała esseńczyków w okolicach Morza
                Martwego. Niemniej jednak, należy podkreślić, że identyfikacja wspólnoty z
                Qumran jako esseńczyków, czy nawet jako ich odłam, nie jest całkowicie pewna i
                niektórzy badacze się z nią nie zgadzają.

    • m_wait Re: Kod Leonarda da Vinci 28.08.04, 16:29
      Rzeczywiście dobra książka.
      I niech sobie mówią ,ze postacie sa przeciętne i papierowe a akcja urywa się
      jak w brazylijskiej telenoweli.Lubię książki,które ciekawią na tyle,że chce się
      sięgnąć po dodatkową literaturę(dotyczącej nie tylko Zakonu,obrazów ,ale życia
      Newtona,czy Leonarda).Choć nie brakuje w niej wyolbrzymiania pewnych faktów
      np.ilość osób która zadecydowała o świętości Jezusa...
      • narysuj.mi.baranka Re: Kod Leonarda da Vinci 28.08.04, 16:34
        m_wait napisała:
        Lubię książki,które ciekawią na tyle,że chce się
        > sięgnąć po dodatkową literaturę(dotyczącej nie tylko Zakonu,obrazów ,ale życia
        > Newtona,czy Leonarda).

        Otoz tosmile Ja tez sie rzucilam do czytania.

        Choć nie brakuje w niej wyolbrzymiania pewnych faktów
        > np.ilość osób która zadecydowała o świętości Jezusa...

        Jezusa Bogiem oglosil sobor. To sam Kosciol zdecydowal ile osob ma liczyc
        sobor smile
    • pax_tibi Re: Kod Leonarda da Vinci 28.08.04, 18:35
      mnie też się "Kod..." podobał, jest zdecydowanie lepszy od pierwszej powieści
      Browna- "Anioły i demony", w której autor przesadził z fabułą i zaczął bawić
      się w ratowanie Watykanu przez Langdona
      w "Kodzie..." fajna jest ta wciągająca fabuła, ale dla mnie ważniejsze były
      opisy i informacje o dziełach sztuki, podziwiam też tłumaczkę, bo spisała się
      świetnie
      a tak na marginesie, jeśli ktoś chciałby czytać "Anioły i demony" zaraz
      po "Kodzie..." to odradzam ten pomysł, bo obie powieści są w pewnien sposób
      podobne i drugiej (przynajmniej tak było w moim przypadku) nie czyta się już z
      takim zapałem
      • siwapp Re: Kod Leonarda da Vinci 30.08.04, 12:46
        Popieram - nie należy ich czytać pod rząd. Mnie się bardziej od "Kodu..."
        podobała "Cyfroa twierdza".
    • anahella Re: Kod Leonarda da Vinci 30.08.04, 22:05
      Przeczytalam "Kod..." jednym tchem. Ksiażka świetna. Autor może pisać o Jezusie
      i Magdalenie co mu się tylko podoba. Chroni go licencia poetica.

      A przy okazji dodam, ze jak byłam mała to często widywałam
      reprodukcję "Ostatniej wieczerzy". Lubiłam się jej przyglądać. Wtedy wydawało
      mi się, że przy stole siedzi kilka kobietsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka