Pozornie liczby nie powinny być istotne dla erotyki, która jest - jak chcą
niepoprawni romantycy - dziedziną rządzoną przez nieobliczalne serce. Ale
przecież to całkiem konkretne rozmiary określają skalę pożądania.
Miłość platoniczna miłością platoniczną, ale ona musi mieć "to coś". I wcale
nie chodzi tu o nic nieuchwytnego, a wręcz przeciwnie - coś, na czym można nie
tylko zawiesić oko, ale i przyłożyć do tego rękę...
Kiedy mężczyzna pierwszy raz widzi kobietę, zwraca uwagę właśnie na rozmiary i
proporcje. A z tymi sprawa nie jednak wcale prosta, bo mężczyźni - w
zależności od gustu - tu by chcieli więcej, tam znów mniej. Słowem - trudno im
dogodzić.
Biust - niby wiadomo: im większy, tym lepszy. Ale z zastrzeżeniem, że tylko do
pewnej granicy, która zależy od indywidualnego upodobania, jednak najczęściej
lokuje się w granicach C. Potem jest już całkiem odwrotnie: im większy, tym...
bardziej musimy być zakochani, żeby nam się podobał.
Talia - też niby wiadomo: im mniej, tym lepiej. Ale też tylko do pewnej
rozsądnej granicy, bo wiadoma rzecz, że zbyt wąska talia zakłóca proporcje w
miejscach, w których spodziewalibyśmy się trochę więcej... Warto przy tym
dodać, że są faceci, dla których kobiecymi są wyłącznie odpowiednio
zaokrąglone kształty i od wszelkich figur typu modelka stronią jak mogą. Inna
sprawa, że pojęcie "zaokrąglone" jest dość mgliste i zdecydowanie subiektywne.
Pupa - tutaj z kolei nie wiadomo właściwie nic. Generalnie w tym wypadku nie
tyle chodzi o rozmiary, co o proporcje. A te muszą być dobrane zarówno do
reszty ciała, jak i do rąk partnera, które zbadają najważniejszą w tym wypadku
jakość, to jest zupełnie niewyrażalną w liczbach jędrność.
Nogi - choć tutaj sprawa jest prosta. Trzy oczywiste prawdy - nigdy nie jest
tak, że są za długie; rzadko kiedy jest tak, że ładne nie są ładne; jeszcze
rzadziej długie nie są ładne.
I wreszcie wisienka na torcie, czyli bielizna... Krótko mówiąc: im mniej, tym
lepiej, ale też im mniej, tym drożej. Czyli trochę to kosztuje, lecz jeśli
wszystkie poprzednie rozmiary są satysfakcjonujące, to naprawdę warto
zainwestować
(INTERIA.PL)