Dodaj do ulubionych

kolejny problem moj...

01.06.05, 10:38
znow mam klopot. tym razem ze swoim znajomym. wiecie jak z niektorymi jest, gdy jest u nas dobrze, oni sa u nas. gdy u nas zle ich jakos nie widac.

mam wielu super znajomych, ktorzy byli ze mna zawsze. na dobre i na zle. wspaniali ludzie. mam tez jednak czarne owce, ktore kraza za mna. jedna z takich osob jest moj kolega P.

P jest mlodym zdolnym czlowiekiem. ma znajomych, ale nie ma zdolnosci. ma mgr, ale nie jest bystry. jest za to przystojny.

P jest osoba, ktora dowiedziawszy sie o moim odejsciu z firmy x (moim odejsciu), postanowil ograniczyc kontakty. kiedys gdy do niego zadzwonilem uslyszalem "a ty wlasciwie co dzwonisz?" (skladalem zyczenia).

gdy P czegos potrzebowal byl mily. gdy nie otrzymal tego czegos potrafil wyrazic sie nieco o moim pochodzeniu i charakterze.

wiele mu powiedzialem, moze w zbyt delikatny sposob, ale to zrobilem. problem z P polega na tym, ze jest on znajmoym od czasow liceum. niestety. wiaze sie z tym koniecznosc utrzymywania kontaktow podczas spotkan z kolegami.

wiem, ze troche tu sie wam wyplakuje w koszule, ale P dowiedzial sie w jakis sposob o moich sukcesach (zawodowych) sprzed miesiaca i postanowil sie do mnie odezwac. wlasnie skonczylem z nim rozmowe...

czy macie jakies sposoby na radzenie sobie z takimi ludzmi? bardzo ciezko jest rozmawiac z ludzmi glupimi, poniewaz wymagaja oni dosadnosci, a to mi jakos nie wychodzi...
Obserwuj wątek
    • zeppelia Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 10:52
      Właściwie ja też potrzebuję skutecznej recepty na takich znajomych. Zawsze
      myślałam, że potrafię byc do bólu szczera ale to nie jest takie łatwe kiedy
      masz przed sobą człowieka który jest miły i wydaje się przyjaźnie nastawiony.
      Wydaje mi się, że w takiej sytuacji należy zrobić wszystko, żeby ów człowiek
      był mniej przyjazny bo mniej przyjaznemu łatwiej powiedzieć "spadaj"
      • rene8 Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 10:57
        wiem,wiem.Znam takich paru!
        Do "dwulicowców" to trzeba miło, grzecznie ,kuluralnie i na dystans.
        Oni tego nie lubią, ale to jest metoda.
        Jak się zapyta "co się dzieje"? ,"Jakiś dziwny jesteś"...
        to trzeba powiedzieć ,ze i ....i tu droga wolna, fantazja górą!
        Jak tak posłucha to zaraz znowu wpadnie w kompleksy i da spokój.

    • procesor Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 10:59
      Tak.
      Patrzeć na nich jak na Obcych - z innej planety. smile

      No i warto opracowac pare tekstów na takich osobników. Mam wrażenie że bywanie
      na forach GW daje niezły trening smile

      I nie wchodzic w role zbyt miłego gdy musisz z nim się kontaktowac - pełny dystans.
      "Miło że dzwonisz ale nie mam czasu"
      "Pogadamy jak będę miałą więcej czasu teraz sie spiesze"
      "Przepraszam na ten temat nie mam ochoty rozmawiac"
      i zero wyrzutów sumienia, miło ale stanowczo smile

      albo "wiedzialem że zadzwonisz jak tylko dojda do ciebie informacje o moich
      sukcesach, dawno już zauważyłem że zrywasz kontakt gdy mógłbym czegoś od ciebie
      potrzebowac a uaktywniasz się jak coś możesz skorzystać na kntakcie ze mną" - i
      to wszystko z szerokim sympatycznym uśmiechem big_grin
      i obserwowac reakcję
      • rafi.raf Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:02
        spisze twoje teksty i bede cwiczyl smile))
        • procesor Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:03
          rafi.raf napisał:
          > spisze twoje teksty i bede cwiczyl smile))

          ćwicz na forum big_grin

          tylko może na takim z czepliwymi forumowiczami bo tu za spokojnie.. smile)
      • zeppelia Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:04
        > albo "wiedzialem że zadzwonisz jak tylko dojda do ciebie informacje o moich
        > sukcesach, dawno już zauważyłem że zrywasz kontakt gdy mógłbym czegoś od
        ciebie
        > potrzebowac a uaktywniasz się jak coś możesz skorzystać na kntakcie ze mną" -
        > i
        > to wszystko z szerokim sympatycznym uśmiechem big_grin
        > i obserwowac reakcję

        To są owszem świetne rozwiazania, pod warunkiem, że nie jesteś człowiekiem (jak
        ja) który zawsze bierze pod uwagę, że może tym razem koleś jest szczery, ma
        dobre intencje i że może go potraktuje niesprawiedliwie..
        • procesor Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:10
          hehe, ja bardzo lubie ludzi. smile Naprawdę!

          ale to mi nie przeszladza byc czasem szczera do bólu - i obnażać czasem ukryte
          intencje które da sie wyczuć smile

          do dzis pamiętam wzrok kolezanki, która spotkana na spacerze (z dziecmi - ja ze
          swoim, ona ze swoim) zachwyciła sie sukieneczką którą u mnie w siatce
          wypatrzyła.. po czym dodala: a ja taką beznadziejną posciel kupiłam.. - na co ja
          bez mrugnięcia: to po co kupiłaś skoro ci sie nie podoba??
          smile
          a na komplement że ma ładna bluzkę odpowiadała "a to taka stara szmata" -
          człowiek czuł sie jak głupi, że niby sie nie zna.. heh.. szybko sie nauczyłam
          traktowac ja jak obiekt naukowy - to bardzo pouczające obserwowac co robią inni
          i na tej podstawie czasem zastanowic sie co MY SAMI wyprawiamy smile
          • zeppelia Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:19
            Na moje chyba nieszczęście mało koło mnie takich przygłupów, nie mam na kim
            trenować. Chyba odstraszam takich na dzień dobry bo ze mnie dźiwny przypadek,
            chyba zbyt lekko podchodzę do przyziemnych problemów i ciężko jest ze mną gadać
            o głupotach, wyraźnie daje do zrozumienia, że mi szkoda czasu i niewiele mnie
            to obchodzi.
            • procesor Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:22
              wiesz, przyjaźnie to przyjaźnie - a znajomosci to znajomości
              do szkoły sie chodziło a klasy były liczne..
              a że mieszkam mniej wiecej cały czas w tym samym miejscu.. wiadomo..

              materiał do obserwacji bogaty
              smile
              • gacus2 Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 11:43
                Jak nie strzepniesz tej pijawki z Twojego ciała to CIę cąłego wyssie na wiór.

                BTW gratuluję sukcesów zawodowych smile)))

                Kontakty ogranicz do minimum. Ja ostatnio boję sie nawet niektórym powiedzieć
                ze jestem tym kim jestem (zawodowo) bo od razu proszą o załatwienie im pracy,
                mimo iż tę pracę mają. A nie są to ludzie za których mógłbym poręczyć- bo znam
                ich kiepsko lub nasze kontakty ograniczają się do corocznego picia wódki.
    • groha Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 12:16
      Rafi, jedyną pociechą jest to, że tylko wrażliwi ludzie mają takie problemysmile
      Ale to nędzna pociecha, co? Wszelka dosadność jest obca wrażliwcom i już.
      • rafi.raf Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 12:21
        nedza i beznadzieja otacza nas niczym piasek na pustyni...
        • groha Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 12:28
          rafi.raf napisał:

          > nedza i beznadzieja otacza nas niczym piasek na pustyni...

          Taaak... I rozdziobią nas kruki i wrony? smile
          • rafi.raf Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 12:29
            mam nadzieje, ze nie smile
            • groha Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 12:46
              rafi.raf napisał:

              > mam nadzieje, ze nie smile

              No, i to brzmi bardziej optymistyczniesmile)
    • skiela1 Toksyczni ludzie- 01.06.05, 15:01
      -10 sposobow postepowania z ludzmi,ktorzy uprzykrzaja ci zycie.
      Lilian Glass.Bardzo dobra ksiazka.
    • bloody_pincher Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 16:36
      rafi.raf napisał:

      > znow mam klopot. tym razem ze swoim znajomym.

      Ty masz kłopot z asertywnością.
      • goonia Re: kolejny problem moj... 01.06.05, 18:16
        Problem odwieczny chyba. Nie wiem czy to glupota czy gruboskornosc, bo nawet
        dosadne odpowiedzi nie docieraja albo sie od razu obrazaja i afera na cale
        miasto, ze tak sie brutalnie z delikwentem obeszlo.
        Najlepiej ograniczac kontakty. Ja do ciebie zadzwonie za kilka dni, bo teraz
        sam rozumiesz nie moge rozmawiac, nie jestem sa. No i nie dzwon. Moze sie
        wreszcie odczepi.
        Po wielu latach do takiego wlasnie wniosku doszlam, nie jestem dyplomatyczna,
        nie lubie gadac przez telefon i czasu nie mam wogole.
        Pozdrawiam
        Goonia
        Ps. samochodow tez nie lubiesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka