sloggi 08.08.05, 22:41 Czy życie powinno być głośne i często-gęsto przeplatane imprezami, baletami i rozrywką? A może żyć bez sensacji, po cichu i w swoim rytmie - ta druga opcja w moim przypadku zaczyna przeważać. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wadera3 Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 22:43 każdy powinien żyć jak mu pasuje-w moim przypadku imprezy i balety mogłyby być codziennie, ale raz na jakiś czas lubię pobyc cicho.... Odpowiedz Link
very_famous Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 22:48 Oj Sloggi od wyszumienia się to młodzi są ) Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 22:50 very_famous napisała: > Oj Sloggi od wyszumienia się to młodzi są ) A my to już na katafalk? Odpowiedz Link
very_famous Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 22:52 A zapytaj pierwszego lepszego nastolatka czy my młodzi czy nie... Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 22:55 very_famous napisała: > A zapytaj pierwszego lepszego nastolatka czy my młodzi czy nie... Oni nie są obiektywni, zapewniam Cię. Odpowiedz Link
very_famous Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:00 A kto jest....każde sądy są subiektywne. Najważniejsze w tym wszystkich to własne samopoczucie - to w stylu masz tyle, na ile się czujesz/wygladasz (wedle gustu). Bo chyba życie sensacjami nie jest przecież mierzone ilością siwych na głowie. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:34 Nie powinno i nie musi.Tylko,ze czasami chcesz zyc tym swoim rytmem i wcale to nie wychodzi.Wplyw innych ludzi moze byc tak duzy albo sytuacja tego wymaga ze po prostu gubisz sie w tym rytmie,nogi ci sie placza ,ale dla zachowania twarzy ciagniesz to, utrzymujesz kontakty z ludzmi za ktorymi juz az tak bardzo nie przepadasz ale twoj towarzysz zycia przepada.Czasami tak trzeba.Az tak latwo na kompromis nie mozna pojsc. Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:39 We wczorajszym wątku "Nie, nie będę czekał" napisałem, że skończyłem z ogladaniem się za wszystkim Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:43 sloggi napisał: > We wczorajszym wątku "Nie, nie będę czekał" napisałem, że skończyłem z > ogladaniem się za wszystkim Urwało mi. Zatem koniec też z przymusowymi znajomościami - ja muszę odetchnąć, bo padnę przed 40-tką. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:52 sloggi napisał: > Zatem koniec też z przymusowymi znajomościami - ja muszę odetchnąć, bo padnę > przed 40-tką. Ja lubie ludzi,ale czasami zabieraja mi powietrze.Nie lubie takiego...spoufalania sie/jezeli mozna to tak nazwac/lubie dystans.Ktos powiedzial-ludzie lgna do ciebie,tylko ze ja sie dusze. Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 08.08.05, 23:59 To Ty decydujesz na ile jesteś przystępna. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 00:11 sloggi napisał: > To Ty decydujesz na ile jesteś przystępna. To wiem.Tylko,ze jak jestes w zwiazku to musisz ta druga osobe tez brac pod uwage,prawda? Ps.Sam niedawno pisales o koledze,ktorego lubisz a jego zony nie.Przypuszczam,ze utrzymujesz z nimi kontakt. Odpowiedz Link
modern_witch Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 00:21 oj, mam czasem podobnie. Cieszę się, że mam wielu przyjaciół, którym jestem potrzebna (jakoś tak w moich przyjaźniach to częściej ja jestem tą stroną wspierającą)... ale, no własnie. Czasem mam wrażenie, że się podduszam, za malo mam siebie dla siebie... nie chcę zacząć uciekać, cieszę się, gdy jestem komus potrzebna, ale czasem mam wrażenie, "że mnie nie starczy"... nie tylko dla przyjaciół, ale i dla mnie samej. mam momenty, że się robię dziwakiem i samotnikiem, oddalam się nawet od bliskich mi osób. Cenię sobie w moim związku chyba najbardziej niczym nie skrępowaną możliwość zamknięcia drzwi, gdy chcę być sama... wtedy po jakimś czasie wracam z wdzięcznością... Ludzie, ludzi mnóstwo wokół mnie i cieszę się z ich obecności. czasem z przypadkowego kontaktu internetowego wyrasta piękna rzecz. i czuję, że jestem potrzebna i jest to dla mnie ważne. Ale żebym oprócz bycia potrzebną, mogła coś z siebie w tych relacjach dawać, musze się jakoś regenerować, a regeneruję się w samotności i ciszy... a tego mam za mało ostatnio... Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 00:33 Widzisz, tylko ilość kontaktów też jest ograniczona. Nie można wciąż zawierać nowych nie tracąc starszych - następuje selekcja, bo czas nie jest z gumy. Pozostają te zażyłe, a nie koniecznie najbardziej wartościowe. Odpowiedz Link
modern_witch Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 00:45 wiem... dlatego tak mi ostatnio trudno. staram się nie tracic z oczu tych wartościowych, utrzymywać te zażyłe (aczkolwiek mam szczęscie, ze te najbardziej zażyłe akurat w moim zyciu sa tymi bardziej wartościowymi też) i mieć też nakierowaną uwagę na nowe, które mogą być cenne... bo to się wyczuwa poznając ludzi... Dlatego czasem mam tak mało siebie dla siebie własnie... Odpowiedz Link
sloggi Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 00:34 dario05 napisał: > A co to sa przymusowe znajomosci? To jest tak zwana kurtuazja przyjacielu. Odpowiedz Link
rembert Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 08:30 trzeba żyć wsłuchując się w samego siebie i tą najbliższą osobę. Inczej na długą metę życie staje się męczarnią. Tak jak gdzieś pisałem potrzeba tej chwili wytchnienia. Spaceru do parku, kawiarni - naładowania baterii. Zupełnie inaczej człowiek wówczas funkcjonuje. Być może staliśmy się jako społeczeństwo bardzo znerwicowani przez to gonienie ciągle za czymś. Być może rzeczywiście sklepy powinny być zamknięte w niedziele. Tak abyśmy znowu nauczyli się wypoczywać. Nie goniąc non stop, za pieniążkami, promocjami, rywalizacją z pseudoznajomymi. Odpowiedz Link
denton76 Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 09:21 ludzie: dobrze, gdy są, lepiej, gdy ich nie ma, moja osobista zasada życiowa Odpowiedz Link
rembert Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 09:47 denton76 napisał: > ludzie: dobrze, gdy są, lepiej, gdy ich nie ma, moja osobista zasada życiowa introwertyk)) Odpowiedz Link
denton76 Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 11:50 coś w tym stylu, ale nie lubię być definiowany Odpowiedz Link
rafi.raf Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 08:33 a mi trudno znalezc zloty srodek... niestety. kiedys szalalem, ale i teraz mam na to ochote, ale ja jeszcze mlody jestem Odpowiedz Link
towita Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 08:44 My żyjemy swoim rytmem i jesteśmy zadowoleni. Mamy znajomych i nowych i starych. Jak zatęsknimy to się organizuje jakieś spotkanko. Ale wiecie co? ostatnio mam ogromną ochotę potańczyć, tak naprawdę poszaleć na parkiecie. I co? nie ma gdzie, nie ma z kim. Zastanawiam się, czy szczytem moich możliwości są tzw. nasiadówki przy piwie czy winku i dyskusje mniej lub bardziej ambitne, ew. wyjazdy na łono natury, albo wczasy rodzinne? Odpowiedz Link
rembert Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 09:46 a ja trochę zaspakajam moje pragnienie kontaktów z ludźmi. Pisząc na tym forum. Mam 2 letnią córkę i czasami poprostu już się nie chce (fizycznie) niegdzie wychodzić ani przyjmować kogokolwiek. Poza tym, niektórzy znajmomi zaczęli mnie męczyć. Ciągle gadają o pracy i o tym ile to na czym można zarobić. Jak słyszę po godzinach teksty dotyczące rywalizacji w pracy, wzrostu lub spadku akcji itp. to dostaję obrzydzenia. Daltego ostatnio odpuszczam sobie spotkania z ww. ludźmi. Odpowiedz Link
skorpioniczka Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 10:47 Sloggi mam to samo Jakoś imprezki przestały mnie bawić, wolę poczytać, pograć czy zwyczajnie pogadać z dzieciakami i mężem. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: Bez sensacji żyć, to nudne. 09.08.05, 11:33 uważam, że wszystko można pogodzić, pracę rodzinę i "bywanie".Nas ciągle gdzieś "nosi", lubimy nowe znajomości i spontaniczne spotkania. Tak napradę to nigdy nie wiem co będę dziś robiła, jestem otwarta na ciekawe propozycje. Nasi znajomi to bardzo różni ludzie ale łączy ich jedno są otwarci i bez "zadęcia". Wiele przyjaźni juz się wypaliło, na ich miejscu powstały nowe. Ważna jest jednak dla nas zasada "zwrotności", po to aby w pewnym momencie nie czuć się wykorzystywanym. Odpowiedz Link
barti111 Re: Bez sensacji żyć, to nudne. 09.08.05, 13:52 mało się cieszymy, mało dotykamy, mało uśmiechamy, mało szalejemy, Polacy..a przecież są społeczeństwa, w których taniec to podstawa wyrażania uczuć, spędzania wolnego czasu...to chyba warto? picia piwa przed telewizorem za to u nas za wiele. Odpowiedz Link
adhamah Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 13:54 starosc nie radosc, wiec nie ma sie co dziwic Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: Bez sensacji żyć 09.08.05, 14:12 adhamah napisał: > starosc nie radosc, wiec nie ma sie co dziwic zapewniam cię, że wiek nie ma tu nic do rzeczy, wszystko jest kwestią temperamentu i chęci życia. Znam młode osoby o mentalności emerytów i emerytów o mentalności 20-latków. Odpowiedz Link