Dodaj do ulubionych

Zabieranie aut pijanym kierowcom

09.12.05, 16:10
Rozdyskutowałem się o tym na forum wrocław. Moje wnioski są takie, jak wkleję poniżej. A co Wy o tym sądzicie?

Dyskusja w wątku podpiętym artykułem taka się wywiązała, jednak odgałęziła się ona nieco od reszty, więc pozwalam sobie
wyciągnąć sprawę tutaj.

Otóż ja jestem przeciwny ponieważ prowadzi to do niesprawiedliwości - wystarczy że pijany kierowca prowadził nie swój pojazd
tylko pożyczony, i już jest karany nie on, a właściciel pojazdu.

Moi adwersarze twierdzą, że nalezy się z tym liczyć pożyczając pojazd komuś nieodpowiedzialnemu, no ale przecież nie mamy
gwarancji że ktoś, kogo znamy od lat, nie zawiedzie naszego zaufania - nigdy wam się coś takiego nie zdarzyło?

Piszą, że zawsze właściciel samochodu może dochodzić w sądzie zadoścuczynienia od pijaka-kierowcy. Ale wszyscy wiemy jak wygląda
się sądzenie w polsce. NIemniej jednak do sprawiedliwości bedzie tu daleko.

Postaram się postawić tutaj parę nawet niespecjalnie wydumanych przykładów.

1. Spotykają się po latach znajomi ze szkoły. Jeden przyjechał trabantem a drugi jaguarem. Popili troszkę i każdy chce spróbować
jak się jeździ samochodem tego drugiego. Obu zatrzymuje policja i zabiera im samochody. Obaj mają do siebie nawzajem o to
pretensje. Właściciej jaguara wyciąga z portfela 1000 zł i mowi "oj masz, oddaję ci, sorki, że nie mam drobnych". A właściciel
trabanta do końca życia nie będzie w stanie spłacić tego jaguara.

I co? Za to samo przestępstwo obaj zostaną ukarani nie dość że kwotą o parę rzędów wielkości różną, to jeszcze odwrotnie
proporcjonalną do dochodów!

2. Żona rozwodzi się z mężem bo to pijak. Sprawa w sądzie, przedmiotem sporu jest samochód, na ktory mają współwłasnosć. Pijak
jechał po pijaku, zabrali mu ten samochod. Za co mamy karać tą zonę?

3. Mała, ledwo przędąca firemka: wytwórnia kiszonej kapusty. Zatrudnionych jest dwóch kisicieli i kierowca, który jeździ
lublinem na pole i zwozi tą kapustę. Popił sobie, zabierają mu tego lublina, firmy nie stać na nowego ani na wynajęcie, kierowcy
nie stać na odkupienie firmie lublina (no bo ile można zarabiać w kiszalni kapusty) firma nie ma jak dowieźć kapusty do
kiszenia, bankrutuje, dwie niewinne osoby idą na kuroniówkę.

4. Zatrzymano dwóch kierujących autobusami w stanie nietrzeżwości. jeden kierował gminnym gimbusem, a drugi był właścicielem
pojazdu, ale świadczył usługi dowożenia dzieci do pobliskiego gimnazjum. Moi adwersarze postulują, żeby nie zabierać pojazdów
użyteczności publicznej, a prywatnym firmom zabierać. To jak to jest? Ta sama sytuacja, takie samo przestępstwo a karać inaczej
w zależnosci od tego kto jest właścicielem pojazdu?

5. Do taksówkarza w środku nocy dobija się sąsiad "moja żona rodzi, a ja nie mogę odpalić mojego poloneza". Ponieważ taksówkarz
jest po imprezie daje sąsiadowi kluczyki. Ten jedzie do szpitala, żona ma powikłania, on z nerwów wypija setkę czy dwie (czego
nigdy wcześniej nie robił), a potem sobie przypomina, że sąsiad musi iść do pracy, wsiada w samochód, potrąca pieszego, łapie go
policja i zabiera mu taksówkę (czyli narzędzie pracy sąsiada). Sąsiad ląduje na bezrobociu, bo nie ma narzędzia pracy (często
dorobku całego życia) a sąsiad mu nie odda, bo siedzi w kiciu przez najbliższe 5 lat.

Argumenty przeciwnej niż ja strony są, że to wszystko to tylko dodatkowy argument "za" bo nikt nie będzie pożyczał samochodów
pijanym kierowcom ani zatrudniał takich ludzi. Bo firma zatrudniwszy człowieka, który jechał po pijaku firmowym wozem straci ten
wóz, i będzie sama musiała dochodzić od niego odszkodowania.

Czyli to na firmę przerzucony jest obowiązek wymierzania sprawiedliwości, tak?

<absurd mode: ON>
To może zaprzestańmy ścigać takich kierowców którzy kradną firmowe paliwo i sprzedają na lewo? Niech sobie firma dochodzi od
nich tego w procesach cywilnych, trzeba było nie zatrudniać złodzieja...

A może pójdźmy jeszcze krok dalej: mandaty za przekraczanie prędkości niech płaci losowo wybrany przyjaciel sprawcy wykroczenia.
To będzie od razu poprawa, bo nikt się nie będzie chciał przyjaźnić z takim co jeżdzi za szybko, więc mając do wyboru utratę
przyjaciół albo zdjęcie nogi z gazu wszyscy wybiorą to drugie i ędzie bezpiecznie...
<absurd mode OFF>

Podsumowując: mnie nikt nie przekonał. Karać pijanych kierowców pracami publicznymi, grzywnami, zabieraniem uprawnień,
ujawnianiem wizerunku, więzieniem - wszystko tak. Zabieranie pojazdów - nie, bo to będzie niesprawiedliwe. I nie chodzi mi tu o
tych pijanych kierowców, bo im się należy, tylko o ich otoczenie.
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 16:17
      podobał mi się absurd z mandatami dla przyjaciół za prędkość.
      ale byłabym samotna sad(
      a w kwestii tematu - twoje argumenty są na tyle przekonujące,że jesli miałam
      nwet jakies wątpliwości wczesniej - rozwiały sie. zabieranie to głupota. ale
      karać takich najsurowiej jak sie tylko da.
    • pam_pa_ram_pam Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 17:08
      1.
      Skoro już "przeszło", że prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu jest
      przestępstwem, to konfiskata przedmiotu przestępstwa jest oczywistością.

      2. Wartość przedmiotu przestępstwa nie ma znaczenia z prawnego punktu widzenia.
      Jeśli jeden pan zarżnie drugiego pana nożem rzeźniczym kupionym na Stadionie X-
      Lecia za złp. 6,50, to nóż podlegnie konfiskacie jako corpus delicti i nie ma
      co do tego wątpliwości. Jeśli inny pan zarżnie innego pana kataną kutą przez
      całe życie przez jakiegoś sławnego japońskiego płatnerza i wartą tyle co
      Mrecedes S-klasse, to ten kawał stali też podlegnie konfiskacie jako corpus
      delicti. Jaka więc jest różnica w porównaniu z samochodem?

      3. Jeśli właściciel samochodu daje kluczyki i dokumenty pijanemu, albo daje je
      osobie nieodpowiedzialnej, która gotowa jest siąść za kierownicę po pijanemu -
      to niech ponosi za to odpowiedzialność, albo niech ściga winnego z powództwa
      cywilnego. Jeśli dam colta kal. 0,45 cala nieletniemu synalkowi sąsiadów i ten
      wystrzela połowę rodziny, to będę odpowiadała ja, a nie on...

      4. Co do problemu małżonków - wydaje mi się, że problemem jest trudność
      uzyskania rozwodu i zasądzenia podziału majątku w Polsce. I niech tym zajmą się
      prawodawcy.
      • tomek854 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 17:22
        > 3. Jeśli właściciel samochodu daje kluczyki i dokumenty pijanemu, albo daje je
        > osobie nieodpowiedzialnej

        A skąd ja np. zatrudniając nowego pracownika mam wiedzieć, czy on jest odpowiedzialny czy nie?
      • tomek854 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 17:26
        A tak po za tym to jaki cel ma konfiskowanie narzedzia przestępstwa?

        I co dalej z nim się ma dziać?

        I dlaczego ma za to płacić właściciel narzedzia przestępstwa?

        Co innego kiedy kogoś zadźgałem nożem i potrzebne to jest jako dowód rzeczowy. Ale czy samochód jest potrzebny jako dowód rzeczowy bycia pijanym przez kierowcę? Trzeżwi też jeżdżą samochodami przecież, więc to, że ktoś się porusza samochodem nie jest żadnym dowodem na to, że jest pijany. Karą dla kierowcy też nie jest, skoro to nie jego samochód. To po co zabierać?

        Czy jakbym kogoś zadźgał mieczem samurajskim z okresu dinastii Fuj wartą półtora miliarda dolarów którą bym ukradł z muzeum to też by sąd zarządził jej przepadek? I co dalej by z nią zrobił?
        • warszawianka_jedna Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 17:52
          wyobraźmy sobie, że dorosły synek/córeczka wzięli samochód bez wiedzy rodziców,
          a później po piwku wracali do domu. Samochód jest jedyną wartoścową rzeczą tej
          rodziny i w dodatku narzędziem pracy.
          Czy konfiskata rozwiązuje tu jakiś problem, czy stwarza kolejne?
          • tomek854 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 17:53
            Dokładnie o to mi chodzi!
            • jes3 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 20:00
              tomek854 napisał:
              > Dokładnie o to mi chodzi!

              Twoje argumenty sa przekonywujące, aczkolwiek odrobinę demagogiczne. Myślę, że
              stan istniejący - tzn. plaga pijanych kierowców na drogach - powoduje o wiele
              więcej szkodliwych społecznie konsekwencji, niż te sytuacje, o których
              piszesz, które mogą zdarzyć się po wprowadzeniu przepisów o rekwirowaniu auta.
              Nie wiem czy dobrze słyszałem, że taki system wprowadzono swego czasu w Nowym
              Jorku. Ciekawe jak tam ustrzeżono się przed tego typu przykładowymi jak
              rozumiem - problemami...
              Ten "sposób" na ukrócenie pijanych kierowców wydaje mi sie o tyle dobry, że nic
              tak ludzi /Polaków również/ nie uczy przestrzegania przepisów jak dotkliwa
              sankcja materialna za jego łamanie.
              • tomek854 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 21:16
                Ale to dlaczego "zabieranie samochodu" jako sankcja?

                Karać solidnymi grzywnami takich kierowców, a jeżeli jechali własnym pojazdem od razu zabierać go "na poczet grzywny" - to jest ok.

                Jak jechał cudzym, to cudzy na lawetę, odstawić właścicielowi, a koszty lawety dorzucić do grzywny.
                • magdajeden Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 22:46
                  tomek854 napisał:

                  > Ale to dlaczego "zabieranie samochodu" jako sankcja?
                  >
                  > Karać solidnymi grzywnami takich kierowców, a jeżeli jechali własnym pojazdem
                  o
                  > d razu zabierać go "na poczet grzywny" - to jest ok.
                  >
                  > Jak jechał cudzym, to cudzy na lawetę, odstawić właścicielowi, a koszty
                  lawety
                  > dorzucić do grzywny.
                  >


                  tiaaa i kto z niego tę grzywnę ściągnie? przecież ludzie nie mają nic. a jak
                  coś mają to na żonę, teściową albo szwagra. a do wiezienia nie pójdą bo
                  przepełnione, a poza tym po wiezieniu to totalnie zdemoralizowany wyjdzie.
                  ja proponuję przymusowe roboty, specjalne kamizelki (żeby było widac,ze to nie
                  zwykły robotnik tylko taka kara) i do kładzenia krawężników. jak jeden prezes z
                  drugim, albo nawet lump, cięzko fizycznie popracują to może następnym razem sie
                  zastanowią. a i pożytek miasta bedą miały


                  tylko to już chyba zakrawa (niestety) na łamanie wolności osobistej
    • skiela1 Re: Zabieranie aut pijanym kierowcom 09.12.05, 18:56
      Zabieranie samochodu nic nie da.Czesto jest to kara ale nie dla bezposredniego
      winowajcy.
      System caly jest chory.
      • rene8 Zabieranie prawka! 09.12.05, 19:15
        Zabieranie samochodu może być krzywdzące dla innych. (jak przedstawiono)
        • magdajeden Re: Zabieranie prawka! 09.12.05, 22:47
          zabieranie prawka, to już w ogóle małe piwko. duzo ludzi jezdzi bez niego albo
          na podrobionym, bądź ewentualnie "pożyczonym"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka