U nas w Kościele

07.02.06, 12:16
wkurzyłam się okrutnie.
Pisałam kiedyś, że mamy bardzo fajnego proboszcza, wikarych i ogólnie nie mam
do ich posługo żadnych zastrzeżeń.
No i już mam.
Chodzę z dzieciakami na mszę dla dzieci. Uważam, że ta msza odprawiana jest
trochę na innych zasadach. Nie przeszkadza mi to, że dzieciaki łażą sobie tu
i tam.
No i podczas Komunii jakiś maluch ( nie mój na szczęście) stanął sobie przy
ołtarzu.
No i nasz proboszcz to dziecko przepędził. Zrobił to tak paskudnie, że aż się
zagotowałam (matka dziecka chyba też)- spojrzał na ową matkę (kontrolującą
sytuację)z zawziętą miną i poleceniem "zabrać, zabrać"
Kurcze, czemu on to zrobił?
"Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku
człowieka do człowieka".
    • vitalia Re: U nas w Kościele 07.02.06, 13:09
      Musiałabyś zobaczyć,co wyprawiają dzieciaki w synagodze!!! ale nigdy nie miała
      miejsca taka sytuacja.Rabin czasem się od nich opędza i owszem,ale nigdy w ten
      sposób.Czasem bywają nawet śmieszne sytuacje..Matki nie mają wyboru ,bo nie ma
      specjalnych .......modlitw dla dzieci,totż starają się pilnować przychówek,ale
      dziecko to dziecko.
      Myślę że jednak nie każdy ksiądz czy proboszcz jest taki zasadniczy,widać ten
      nie rozumie dziecięcych nie przewidzianych zachowań i stąd taka reakcja.
    • f.l.y Re: U nas w Kościele 07.02.06, 13:12
      nie znam 'obrządków' ani obyczajów kościelnych, ale wydaje mi się, że skoro do
      ołtarza tak 'normalnie' się nie podchodzi, to warto dzieci od małego do tego
      przyzwyczajać...
      natomiast forma użyta przez księdza mogłaby być inna to fakt...smile

      wybiorę się kiedyś, obiecuję big_grin
    • skiela1 Re: U nas w Kościele 07.02.06, 16:17
      (...)..gdy probowali odsunac dzieci,Jezus zganil ich.
      Pamietajcie..."pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie i nie
      zabraniajcie,albowiem takich jest Krolestwo Boze.."

      Moze trzeba proboszczowi zwrocic uwage,bo zacheta to z jego strony nie byla.
      Takie odsuniete dziecko juz jest negatywnie nastawione,za tydzie bedzie robilo
      to samo,bedzie zloscic ksiedza...bo juz go nie lubi.
      • towita Re: U nas w Kościele 08.02.06, 10:42
        Dziecko i jego mama. No i ja i mój mąż (dzieci jeszcze nieświadome). Myślę, że
        inne osoby, które to widziały też są oburzone.
    • frida2 Re: U nas w Kościele 08.02.06, 13:19
      Jak to było? "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie.."?
      Skoro msza jest specjalnie dla dzieci to nie rozumiem zachowania księdza.
      Co ten szkrab takiego strasznie zrobiłby, że trzeba go było odgonić?
      • antidotumm Re: U nas w Kościele 08.02.06, 13:40
        Moze po prostu mial zly dzien.
      • skiela1 Re: U nas w Kościele 08.02.06, 13:45
        frida2 napisała:

        > Jak to było?
        smile)Cytat masz powyzej.
        • frida2 Re: U nas w Kościele 08.02.06, 14:13
          skiela1 napisała:

          > smile)Cytat masz powyzej.

          Tak to jest jak się nie czyta całego wątku smile
    • wgfc Re: U nas w Kościele 10.02.06, 14:50
      Towita napisała:

      > Chodzę z dzieciakami na mszę dla dzieci.
      > Uważam, że ta msza odprawiana jest trochę na innych zasadach.

      Nie ma Mszy św. dziecinnej i innej. Jest jedna Msza święta, nie da
      się "odprawiać na trochę innych zasadach".

      > No i podczas Komunii jakiś maluch ( nie mój na szczęście)
      > stanął sobie przy ołtarzu.
      > No i nasz proboszcz to dziecko przepędził.
      > Kurcze, czemu on to zrobił?


      Ołtarz w trakcie Mszy świętej jest najważniejszym miejscem w kościele i należy
      mu się największy szacunek. W trakcie komunii wiernych stoi za zwyczaj na nim
      Ciało i Krew Jezusa. Trudno, żeby ktokolwiek, a zwłaszcza kapłan zezwalał na
      jakieś cuda przy ołtarzu wykonywane przez dzieci. Po to rodzice są z dziećmi w
      kościele, aby pilnować ich zachowania, a często niestety tak się nie dzieje:
      dzieci latają z kąta w kąt, wykonują dziwne czynności, głośno gadają - rodzice
      w tym czasie zajmują się sobą i nie widzą nic niestosownego w tym, że
      rozbrykane dzieci przeszkadzają pozostałym ludziom obecnym w kościele.
      • skiela1 Re: U nas w Kościele 10.02.06, 15:07
        wgfc napisał:

        >
        > Nie ma Mszy św. dziecinnej i innej. Jest jedna Msza święta, nie da
        > się "odprawiać na trochę innych zasadach".

        Jest msza dla dzieci jak najbardziej.Regularna msza rozni sie od dzieciecej
        tylko kazaniem.

        > Ołtarz w trakcie Mszy świętej jest najważniejszym miejscem w kościele i należy
        > mu się największy szacunek. W trakcie komunii wiernych stoi za zwyczaj na nim
        > Ciało i Krew Jezusa. Trudno, żeby ktokolwiek, a zwłaszcza kapłan zezwalał

        A tu gdzie mieszkam zezwala,czasami dzieciaki sa zapraszane "na oltarz"
        ,ustawiaja sie w koleczko naokolo ksiedza..i sa tak cichutkie z
        wrazenia,smieszne miny robia...mile to jest.

        Gdyby przepisy koscielne tego zabranialy to raczej ksieza by tego przestrzegali.
        To zalezy od ksiezy.
        • wgfc Re: U nas w Kościele 13.02.06, 11:02
          Skiela1 napisała:

          > Gdyby przepisy koscielne tego zabranialy
          > to raczej ksieza by tego przestrzegali

          Mylisz się - księża powszechnie nie przestrzegają większości przepisów
          liturgicznych.

          > To zalezy od ksiezy.

          Bzdura, aczkolwiek wielu księżom się tak wydaje.

          A tu ciekawy artykuł na ten temat:
          www.pascha.org.pl/dokument.php?id=6
      • groha Re: U nas w Kościele 10.02.06, 15:26
        Dlatego najlepiej odgrodzić małe dzieci od reszty wiernych, np. dźwiękoszczelną
        szybą, prawda? Tam będą mogły wykonywać dziwne czynności? Wybacz, ale moim
        zdaniem, takie myślenie, choć typowe dla wielu dorosłych katolików, bardziej
        profanuje istotę mszy św., niż małe dziecko, które z ciekawości podejdzie zbyt
        blisko ołtarza, czy nawet, o zgrozo, pobiega po kościele. Szczególnie na
        mszach, które są przeznaczone właśnie dla nich, dla tych najmniejszych, jeszcze
        niewinnych i nie grzeszących świadomie, a o takiej mszy właśnie pisze Towita.
        • skiela1 Re: U nas w Kościele 10.02.06, 15:57
          groha napisała:

          > Dlatego najlepiej odgrodzić małe dzieci od reszty wiernych, np. dźwiękoszczelną
          >
          > szybą, prawda?

          Tez jest...taka szyba.smile)
          Sa dzieci,ktore trudno jest uciszyc ,dzieci sa tak rozne z roznymi problemami
          czy niedorozwiniete,ktore tez chca do kosciola z rodzicami.Za ta szyba one
          wszystko widza wszystko slysza.No ale to jest miejsce dla dzieci trudnych.
          >
          • lizavieta1 Re: U nas w Kościele 11.02.06, 16:26
            Jak będziew na ognisku smazyć kiełbaski i dziecku się spodoba, to też pozwolicie
            mu tam wejśc? Widocznie ksiądz uważa, że od małego dzieci powinno się uczyć, co
            wolno, czego nie. A forma jeśli nie ok, to już nic nie mówię.
            • skiela1 Re: U nas w Kościele 11.02.06, 18:22
              A skad ksiadz wie jak i co trzeba dzieci uczyc??
              Teoria,tylko teoria.
      • towita Re: U nas w Kościele 13.02.06, 11:07
        Oj chyba nie masz racji. Przecież to dziecko nie dotykało Sakramentów a poza
        tym ostatnio ksiądz o Olsztynie, gdzie podczas Mszy mała dziewczynka łaziła po
        Prezbiterium, powiedział, że to taki różowy aniołek i jest mu bardzo miło, że
        Ołtarz miał dzisiaj tak cudną ozdobę
      • towita Re: U nas w Kościele 13.02.06, 11:09
        To była odpowiedź do komentarza wgfc (jak zwykle wkleiłam nie tam gdzie
        chciałam)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja