towita
07.02.06, 12:16
wkurzyłam się okrutnie.
Pisałam kiedyś, że mamy bardzo fajnego proboszcza, wikarych i ogólnie nie mam
do ich posługo żadnych zastrzeżeń.
No i już mam.
Chodzę z dzieciakami na mszę dla dzieci. Uważam, że ta msza odprawiana jest
trochę na innych zasadach. Nie przeszkadza mi to, że dzieciaki łażą sobie tu
i tam.
No i podczas Komunii jakiś maluch ( nie mój na szczęście) stanął sobie przy
ołtarzu.
No i nasz proboszcz to dziecko przepędził. Zrobił to tak paskudnie, że aż się
zagotowałam (matka dziecka chyba też)- spojrzał na ową matkę (kontrolującą
sytuację)z zawziętą miną i poleceniem "zabrać, zabrać"
Kurcze, czemu on to zrobił?
"Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku
człowieka do człowieka".