Dodaj do ulubionych

Jabłka Adama...

28.05.06, 21:20
Był ktoś jeszcze na tym w kinie? Jakie wrażenia?
Mnie się baaardzo podobało. Dało do myślenia.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Jabłka Adama... 28.05.06, 22:15
      A o czym (mniej więcej) jest ten film?
      • tooo-tiki Re: Jabłka Adama... 28.05.06, 22:21
        Adam (Thomsen), ogolony na łyso neonazista, wychodzi z więzienia na okres
        próbny, który ma spędzić w przykościelnym ośrodku resocjalizacyjnym prowadzonym
        przez pastora Ivana (Mikkelsen). Szlachetny ów kapłan o wąskiej twarzy świętego
        wita go pytaniem: co produktywnego i pożytecznego dla tej małej wspólnoty
        chciałby zrobić? Adam, widząc rosnącą na podwórzu kościelnym samotną jabłoń,
        odpowiada na odczepnego: upiekę szarlotkę. Ale do dojrzewania owoców jeszcze
        daleko, a zadanie okaże się trudniejsze, niż przypuszcza...

        Bardzo ciekawy, inteligentny i przewrotny film, który nie boi się dowcipkować o
        ludzkim nieszczęściu, nie przejmuje zasadami tzw. poprawności politycznej i
        potrafi w nowatorski sposób przedstawić starą jak świat walkę dobra ze złem.
        Jensen (znany naszej widowni bardziej jako scenarzysta ("Wilbur chce się zabić",
        "Bracia") stąpa po bardzo cienkiej granicy dobrego smaku, ale ani na moment jej
        nie przekracza (gdyby materiał trafił do rąk innego reżysera, z mniejszym
        wyczuciem, mogłoby być różnie) i z konwencjonalnych symboli religijnych potrafi
        wykrzesać żywą, autentyczną poezję. Jego świetnie skomponowany, mówiący zabawnie
        o poważnych sprawach komediodramat dowodzi, że Skandynawowie stają się powoli
        największymi w Europie filmowymi specjalistami od resocjalizacji społecznych
        odszczepieńców. I tylko obrońcy zwierząt mogą zgłosić tu drobne pretensje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka