Dodaj do ulubionych

Etykieta salonowa z codziennym życiu

24.07.06, 20:11
Czasami człowiek powiedziałby co mu leży na sercu, może nawet udałoby się bez
wulgaryzmów, ale strach, że spalimy własny Rzym zbyt śmiałym płomieniem słów
powoduje, że milczymy.
To etykieta wyniesiona z domu, strach czy wyrachowanie?
Obserwuj wątek
    • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:21
      sloggi napisał:

      > Czasami człowiek powiedziałby co mu leży na sercu, może nawet udałoby się bez
      > wulgaryzmów, ale strach, że spalimy własny Rzym zbyt śmiałym płomieniem słów
      > powoduje, że milczymy.
      > To etykieta wyniesiona z domu, strach czy wyrachowanie?

      raczej strach, ze stracimy rozmowcow albo sympatykow. To dlatego niektorzy
      "cwierkaja" o sobie, ale nie wypowiadaja sie w zadnych "powaznych" kwestiach. A
      moze po prostu nie maja o czym mowic? Jest tyle tematow, ktore nas bola i
      dopiero wyrzucenie z siebie tych uczuc powoduje, ze dajemy kroczek dalej,
      stajemy sie odporniejsi, zaczynamy rozumiec innych.

      Ale lepiej, gdy nic nie mowimy, a potem znienacka wyzywamy innych od rasistow,
      ba ma inne zdanie. Tyle, tylko, ze jak byl czas aby o tym pomowic, milczelismy,
      albo mowilismy o sobie.

      Troche etykieta, ze nie mowi sie rzeczy nieladnych i niemilych publicznie, ale w
      zaciszu domowym mozna. Troche wyrachowanie, bo w ten sposob trzymamy sie za
      wszelka cene w jakiejs grupie i tak z nimi zyjemy, zeby im nie podpasc. Troche
      strach przez napisem "odmieniec, idiota, rasista, czub". Troche dlatego, ze
      niektore tematy nas nie interesuja, albo nie mamy swojego zdania i wolimy sie
      nie wychylac. Troche strach przed wychylaniem sie, "moze powiem za madrze" i
      beda mnie uwazac za dziwaka. Troche przez pietnowanie ludzi myslacych, bo od
      malego slyszymy "nie filozuj, nie madrz sie, nie analizuj".
      • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:37
        No to ja jestem dziwna.
        Od poczatku przyznawałam sie do swoich silnie zakorzenionych uprzedzen
        rasowych .
        Ale chyba populizm od "mlodzienca" by mi obcy.
        • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:55
          to.ja.kas napisała:

          > No to ja jestem dziwna.
          > Od poczatku przyznawałam sie do swoich silnie zakorzenionych uprzedzen
          > rasowych .
          > Ale chyba populizm od "mlodzienca" by mi obcy.

          akurat nie zamierzam sie nikomu podlizywac, a ze wspomniana zostala sytuacja,
          gdy reniatoja zaatakowana zostala ponoc, jako antyrasowa, wiec sie dolaczylem.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=45534691&a=45768849
          i nie dlatego, ze klaszcze, bo tak trzeba (definicja populizmu
          pl.wikipedia.org/wiki/Populizm).
          tego, ze "inaczej" lubisz czarnoskorych dowiedzialem sie dopiero teraz, ale co
          mi tam, przeciez jestem "bialy" i nie mam sie czego bac, a po drugie: mozesz
          (masz prawo) smialo wypowiadac swoje poglady i nic mi do tego. nie jestem z
          tych,ktorzy przyklaskuja, ale jak ktos sie rzuca na kogos, tylko dlatego, ze ma
          inne zdanie na jakis temat, to wtedy staje w obronie atakowanego - (chyba, ze
          sie z nia nie zgadzam) - tak jak w
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=45534691&a=45768849 oddalem
          glos poparcia w sprawie zaatakowanej forumowiczki.

          nie uprawiam populizmu, bo nie naleze do ludzi, ktory szukaja sobie towarzystwa
          i tak dobieraja slowka i rozmowe, aby nikogo nie urazic. moze sobie zaprzeczam
          czasami, ale to nie ma nic wspolnego z populizmem (nietolerancji nie popieram).
          • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:03
            Kilka razy juz wspominalam o mojej niechęci do muzułmanów.
            Po tym jak znalazlam na stronie polskich muzułmanów list w ktorym oburzaja sie
            ze Zarkawi został zabity jeszcze do dzis we mnie krew sie gotuje.
            Ci co mnie znaja pewnie uwazaja mnie za ekstremistkę. Trudno!
            Ale atakow bez sensu zazwyczaj nie lubie, a Twoje posty lubie czytac smile
            • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:13
              to.ja.kas napisała:

              > Kilka razy juz wspominalam o mojej niechęci do muzułmanów.
              > Po tym jak znalazlam na stronie polskich muzułmanów list w ktorym oburzaja sie
              > ze Zarkawi został zabity jeszcze do dzis we mnie krew sie gotuje.
              > Ci co mnie znaja pewnie uwazaja mnie za ekstremistkę. Trudno!
              > Ale atakow bez sensu zazwyczaj nie lubie, a Twoje posty lubie czytac smile

              zeby atakowac, trzeba miec dowody. to, ze wiekszosc mysli inaczej, nie znaczy,
              ze ma narzucac mniejszosci swoje zdanie i tepic ich za to (jak wiekszosc to robi
              w tym kraju. polecam forum WIADOMOSCI GW, tam jak ktos cos powie madrego, to
              zaraz znajdzie sie pare gnid, uzywajacych slownictwa "odmiencu, popaprancu,
              dziadu, rasisto". tylko, ze nie maja oni argumentow do dyskusji).

              to dziwne, kiedys wywloklem watek z nietolerancja do Judasza. skoro zostal
              specjalnie powolany do Zmartwychwstania, to dlaczego narod wierzacy tepi go za
              to i nazywa judaszem? bo, co, narod wierzacy moze sie sprzedawac nawzajem, ale
              jak ktos, wyznaczony przez Boga robi to publicznie, to juz jest be?
              tak samo jest z rasizmem, jak ktos sie publicznie przyzna, to zaraz mu sznur na
              szyje, ale jak na zabawie stlukli ciemnoskorego chlopaka, to nikt nic nie
              widzial (chyba wczorajsza wiadomosc z GW). ci co komus zarzucaja, ze jest
              idiota, bo mysli inaczej lub wyzywaja kogos od resistow, to niestety obludnicy.
              W swietle przytoczonego przeze mnie wywodu o Judaszu.
              • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:16
                Chyba twój wywód o Judaszu wpadł mi gdzies "na oczy".

                Co do mojego rasizm - oj długo by mowic. Lepiej poczytac Fallaci, zgadzam sie z
                ta kobieta, podziwiam ja i cenie.

                A co do forów otwartych GW, czasem zagladam, nie pisze, szkoda paznokci na
                uzeranie sie z barachłem.
                • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:18
                  to.ja.kas napisała:

                  > Chyba twój wywód o Judaszu wpadł mi gdzies "na oczy".
                  >
                  > Co do mojego rasizm - oj długo by mowic. Lepiej poczytac Fallaci, zgadzam sie z
                  >
                  > ta kobieta, podziwiam ja i cenie.
                  >
                  > A co do forów otwartych GW, czasem zagladam, nie pisze, szkoda paznokci na
                  > uzeranie sie z barachłem.


                  niestety Fallaci, druga osoba po Szatanskich Wersetach. czy naprawde mozna tak
                  komus wyprac mozg? sadzac z rzeszy wyzwolonych pismakow na GW, to raczej
                  niemozliwe. ale znajac metody Koranu....
                  • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:27
                    Ach pogubilam sie. Koran Orianie wyprał mozg???? eeeeee ona chyba jego fanka
                    nie jest smile
                  • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:32
                    sorry, glupi windows xp, skacze ta myszka i zezarlem zdanie:
                    ma byc tak:

                    niestety Fallaci, tak jak autor Szatanskich Wersetow tez ma problemy,.
                    a swoja droga, czy naprawde mozna tak komus wyprac mozg (jak wierzacym w Koran)?
                    patrzac na swoje podworko na rzesze "wyzwolonych i oswieconych" pismakow na GW,
                    to raczej pranie mozgu jest niemozliwe, bo kazdy ma swoje "zdanie". ale znajac
                    metody Koranu....
                    • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:35
                      Ufffff .
                      Ulzylo mi.
                      Oriana ma duze problemu]y. I chyba sprawa w sadzoe to sie za bardzo ne
                      przejęła. Ma raka. Twierdzi ze smierc to marnotrastwo i jak patrze na gsniecie
                      takich osob jak ona to tez sie z nia zgadzam.........ale potem obejrze news o
                      kolejnym zamach lub obcieciu komus głowy czy wysadzeniu metra i.....gdybym
                      miala bombke .....
                      • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:46
                        to.ja.kas napisała:

                        > Ufffff .
                        > Ulzylo mi.
                        > Oriana ma duze problemu]y. I chyba sprawa w sadzoe to sie za bardzo ne
                        > przejęła. Ma raka. Twierdzi ze smierc to marnotrastwo i jak patrze na gsniecie
                        > takich osob jak ona to tez sie z nia zgadzam.........ale potem obejrze news o
                        > kolejnym zamach lub obcieciu komus głowy czy wysadzeniu metra i.....gdybym
                        > miala bombke .....

                        tez jestem za tym, zeby wyeliminowac troche ludzi, bo tylko zabieraja powietrze.

                        jak kiedys ktos powiedzial o obowiazkowych testach psychologicznych (watek
                        przebakiwany juz na GW), w celu odseparowania normalnych od ekstremistow,
                        zlodziej i innego bydla, to zaczela sie jatka w stylu "ograniczanie praw
                        obywatelskich, wplnosci, co to za idiota wymyslil, itd.).
                        tyle, ze jak Stworca zna nasze mysli i kieruje nami, to jest dobrze, a jak
                        czlowiek chce wyeliminowac troche zlych ludzi, to jest uwazany za idiote, albo
                        za Chucka Norrisa (wzglednia Van Damma). dziwna obluda, chca miec porzadek, ale
                        jak przychodzi do drastycznym metod to jest bunt. jak wiadomo z religii (rowniez
                        innych niz nasza), to w momencie konca swiata (a wszystkie religie opisuja
                        gopodobnie), nie bedzie miejsca na sentymenty, tylko gora i dol. chca porzadku,
                        a zabraniaja wysylac wojska do Iraku, chca miec spokoj, a protestuja jak
                        wprowadzaja nowy paszport i biora odciski palcow. co to za obluda? chcemy miec
                        spokoj, czy nie chcemy w koncu.
                        popieram twoje podejscie, bo niestety sprzatanie zaczyna sie od swojego
                        podworka. zawsze tak bylo i byl porzadek. z terroryzmem nie ma sie co cackac.
                        swoja droga to putinowi tez zasadzilbym olow w glowke za popieranie bandyterii
                        rosjan w afganistanie i innych "republikach". wystarczylby jeden snajper, ale
                        niestety mowienie o takich rzeczach powoduje agresje tych "normalnych" (znow
                        polecam forum WIADOMOSCI GW).
                        • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:50
                          No prosze bratnia dusza na Salonie. A ja myslalam ze tylko ja taka czarna
                          owca smile)) Moze jeszcze tu jestesmy bo to Salon Odrzuconych. Jak "odrzuceni" tu
                          zasiadaja to nas juz wywalic nie ma gdzie smile
                          Bardzo Cie lubie smile))))

                          Forum na GW jednak omijam, bo doprowadzaja mnie te półgłowki do szewskiej
                          pasji. A na argumenty sa odporni.
                          • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:51
                            to.ja.kas napisała:

                            > No prosze bratnia dusza na Salonie. A ja myslalam ze tylko ja taka czarna
                            > owca smile)) Moze jeszcze tu jestesmy bo to Salon Odrzuconych. Jak "odrzuceni" tu
                            >
                            > zasiadaja to nas juz wywalic nie ma gdzie smile
                            > Bardzo Cie lubie smile))))
                            >
                            > Forum na GW jednak omijam, bo doprowadzaja mnie te półgłowki do szewskiej
                            > pasji. A na argumenty sa odporni.

                            jak wyznawcy koranu
                            • to.ja.kas Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:54
                              Ide sobie zrobic martini z lodem poki synowie allacha nie zarzadza ze dozwolone
                              jest tylko kozie mleko
    • poprioniony Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:45
      > To etykieta wyniesiona z domu

      1%

      > strach czy wyrachowanie?

      99%
      • sloggi Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:57
        poprioniony napisał:

        > > To etykieta wyniesiona z domu
        >
        > 1%
        >
        > > strach czy wyrachowanie?
        >
        > 99%
        >
        Aż tak bardzo jestem odchylony od normy?
        • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 20:58
          nadawaj smialo.

          wstawiaj tylko kropki, jak bedziesz robil przcinek (znaczy epitet)
        • poprioniony Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:00
          > Aż tak bardzo jestem odchylony od normy?

          Tak, masz odchyl. Ale poki nie gwalcisz bydla chlopom na wsiach jest ok.
          • sloggi Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:03
            Hmmmm, bydło za duże tongue_out
            • poprioniony Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:11
              Gabaryt bydla to nie problem, widly Jontka to jest problem.
              • sloggi Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:23
                A wracając do etykiety, wszystko zależy od wychowania.
                • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:26
                  sloggi napisał:

                  > A wracając do etykiety, wszystko zależy od wychowania.

                  i duzo tez od wyrachowania. czytalem "niebezpieczne zwiazki", tam tez ludzie,
                  owszem kulturalni, przestrzegajacy etykiety, ale niestety falszywi, bo umiejacy
                  tak prowadzic rozmowe, aby osiagnac swoj cel i przypodobac sobie jak najwieksza
                  liczbe rozmowcow.
                  • sloggi Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:29
                    ale jak to kiedyś powiedział mój guru Waldorff, zawsze można tłumaczyć
                    wyrachowanie inteligencją.
                    • poprioniony Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:37
                      Mozna byc wyrachowanym inteligentem, ale jednak wyrachowanym.
                      W takim razie jednak wole prostego chama.
                      • sloggi Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:50
                        Prosty cham w pewnych sytuacjach okazuje się serdeczny.
                      • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 21:50
                        poprioniony napisał:

                        > Mozna byc wyrachowanym inteligentem, ale jednak wyrachowanym.
                        > W takim razie jednak wole prostego chama.
                        >
                        przynajmniej jak cie ustawia po swojemu, to od razu to widac,

                        a nie jakies tam fochy, szantaze emocjonalne, flirty, kokiety, piekne slowka,
                        bajery szmery, polslowka, miedzywiersze, szybka zmiana tematow. tak,
                        inteligentni wyrachowani to mocna bron. z "prostym" da sie na ugode, a
                        inteligent bedzie cie tak drazyl, az wydusi z ciebie ze nie masz racji. bedzie
                        kombinowal, krecil, plakal, wyzywal, jaki to go psychicznie molestujesz, az
                        osiagnie swoje (calkiem jak dzieciak, tyle ze wyrosniety).
    • maximilianna Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 24.07.06, 22:46
      Etykieta wyniesiona z domu i strach przed niezrozumieniem, wyśmianiem i itd.
      Ale już się otwieram i jeśli mam kogoś, komu ufam - mówię, to co mi leży na
      sercu. Jest łatwiej. Nie tylko mnie.
    • zo_h Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 25.07.06, 09:08
      Oj wszystko zależy od sytuacji. Są takie osoby które lubią być karmione
      kłamstewkami a wszelką prawdę wypowiadaną na swój temat przyjmują jako atak.
      Takim osobnikom szkoda przeszkadzać w tej życiowej "sielance". Na szczerość też
      trzeba sobie zasłużyć.

      Pozdrawiam.
      • simpson.50 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 25.07.06, 09:16
        mowisz o tym?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=44296295&a=44324420
        • zo_h Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 25.07.06, 12:16
          tzn w jakim kontekście jest ten odnośnik, bo nie potrafię go wydobyć? suspicious

          Bynajmniej jesli chodzi o zęby madrości to nie skłamałem a że zagmatwałem moją
          wypowiedź to już zupełnie inna kwestia tongue_out

          Pozdrawiam.
    • skiela1 Re: Etykieta salonowa z codziennym życiu 26.07.06, 23:14
      sloggi napisał:


      > To etykieta wyniesiona z domu, strach czy wyrachowanie?

      To jest dbanie o swoj dobry wizerunek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka