skiela1
28.11.06, 04:15
Disco polo powraca. Do niedawna uznawane powszechnie za szczyt bezguścia
przeboje w stylu "Białego misia" czy "Małej blondyneczki" wkraczają do modnych
klubów w największych miastach Polski.
Jeszcze niedawno było tak: kompozycje zespołów Akcent czy Bayer Full bawiły
jedynie gości wiejskich dyskotek i wesel.
Mieszkańcy największych aglomeracji właściwie nie mieli styczności z disco
polo, które kilka lat temu zniknęło także z telewizji.
Teraz sytuacja się zmienia. Cykliczne imprezy w rytmie disco polo organizowane
są choćby we Wrocławiu (np. Zimny Łokieć Mega Party), Warszawie (Disco Polo
Party) oraz Katowicach (Disco Polo Dance Party) i Gdańsku (Disco Polo Party).
Już pół roku temu hitów Shazzy czy Top One domagali się licealiści w czasie
przedmaturalnych studniówek.
Organizatorem stołecznych imprez DP jest student ukrywający się pod
pseudonimem Friko. – Na pierwszych zabawach dwa lata temu bawiła się jedynie
garstka. Teraz liczba gości rośnie z imprezy na imprezę – mówi Friko.
kobieta.wp.pl/kat,26251,wid,8614553,wiadomosc.html?rfbawp=1164683441.749&ticaid=12c2d