sibeliuss
16.12.06, 18:53
Już pod koniec tego stulecia w Polsce zamiast świerków mogą rosnąć palmy, a
rolnicy z uprawy ziemniaków przerzucą się na plantacje winogron.
40 stopni Celsjusza latem na nikim nie będzie robić wrażenia. Do tego grozić
nam będą powodzie i tornada, przewiduje "Super Express".
- Na skutek globalnego ocieplenia będziemy musieli przygotować się na coraz
częstsze anomalie pogodowe, powodzie, olbrzymie opady deszczu i śniegu,
wichury, tłumaczy profesor Jacek Jania, dziekan Wydziału Nauk o Ziemi
Uniwersytetu Śląskiego.
Ostatni rok z katastrofalnymi w skutkach opadami śniegu w styczniu, upalnym
latem i wichurami jesienią jest zapowiedzią tego, co czeka nas za
kilkadziesiąt lat. Ocieplenie sprawi, że znikną z polskich lasów drzewa
iglaste. Rolnicy będą musieli zapomnieć o uprawie ziemniaków dla których
również stanie się w Polsce za ciepło. Będziemy uprawiać warzywa i owoce,
które teraz rosną nad Morzem Śródziemnym. Na równinach rozciągać się będą
wielkie pola kukurydzy, winnice, brzoskwiniowe sady, zagony papryki i pomidory
hodowane bez szklarni.
- Na oliwki może jeszcze będzie trzeba trochę dłużej poczekać. Ale gatunki
palm, które już rosną na południu Niemiec, mogą do nas dotrzeć jeszcze w tym
stuleciu, mówi Zbigniew Kundzewicz, profesor nauk o Ziemi z Polskiej Akademii
Nauk.
Zdaniem naukowców ocieplenie klimatu spowodowane efektem cieplarnianym
postępuje w szybszym tempie, niż się tego spodziewano.
Źródło informacji: PAP